The first 200 lines.
Dwudziesty piąty grudnia, dzień Bożego Narodzenia.
Noc.
Taira
Teraz mając te resztki ciast...
w małym sklepiku, który ma parking tak duży, by zmieściły się na nim ciężarówki...
Kto, u licha, je kupi?
Och, czekaj! Dlaczego miałbyś powiedzieć coś takiego?
Spójrz. Sprzedają ciasta!
Już trochę zjedliśmy, co? Ile jeszcze zamierzasz zjeść?
To nie ma znaczenia, prawda?
Wykorzystano mnie, żebym został wyśmiany.
W pracy, kiedy nie mam zbyt wiele do roboty, to
kończę na myśleniu w kółko o różnych rzeczach.
POPURI
Kup taniej ciasto w zestawie z kurczakiem!
Kiedy byłem w pierwszej klasie liceum...
Taira!
Hę?
Spojrzał w naszym kierunku!
Naprawdę mówiła do mnie?
Jest taki zmieszany.
Hej, Taira. Pewnie często mówią Ci, że jesteś fajny, prawda?
Prawda? I jaki wysoki. Niezłe z niego ciacho!
Co?
Ja?
To mi się jeszcze nigdy nie przytrafiło!
Naprawdę, proszę przestańcie!
Azuma słucha!
AZUMA koleżanka z liceum
Och, wow!
Rumieni się. To takie urocze.
Co to jest?
W GIMNAZJUM
Umm, to moje miejsce.
Co? Obrzydliwe.
Próbuje z tobą porozmawiać.
PSYT PSYT
Zdobądź wskazówkę.
Tak właśnie było w gimnazjum, ale teraz...
Nie przypuszczałem, że ponowne nawiązywanie...
znajomości w liceum zadziała tak dobrze!
Obawiam się, co Azuma o tym sądzi.
Choć niczego nie jestem pewien...
bycie traktowanym inaczej niż wcześniej stopniowo
sprawiło, że poczułem, że tym razem się uda.
JESTEŚ TU?
WŁAŚNIE WYSIADŁEM Z POCIĄGU
Witamy!
Mogę przyjąć zamówienie?
Pierwszy raz jestem w takim miejscu.
Co zamawiasz?
Co? Umm...
SZOK
WIĘCEJ NIŻ POSIŁEK?
NAPOJE
MISKA WOŁOWINY
To za drogo!
Przykro mi, Taira.
Jesteś inny niż sobie wyobrażałam.
Być może trochę się zmieniłem z wyglądu...
ale wewnątrz to jednak wciąż byłem ja, więc...
nie ma szans, żeby sprawy się tak szybko rozwiązały.
Przez chwilę, kiedy dziewczyny śmiały się z kogoś, to zwykle chodziło o mnie.
Jak tam z rękawami o długości trzy czwarte?
Och, przestań wspominać moją mroczną historię!
Rękawy trzy czwarte...
Nazywają mnie teraz rękawami o długości trzy czwarte?
I wtedy uświadomiłem sobie, że...
właśnie mijałam tego starszego ucznia w przejściu! To było szaleństwo!
Powinnaś była z nim porozmawiać.
Co? Nie ma mowy! Byłabym zbyt nerwowa!
Gdy uzna, że jestem wkurzająca, spalę się ze wstydu!
Uczucia, z którymi się do mnie zbliżyła nie były,
takie jak wtedy, gdy martwisz się tym, co inni o tobie myślą.
Zrozumiałem, że one były czymś trochę poniżej tego.
Od tamtej chwili aż po dziś dzień,
gdy przypominam sobie siebie, kiedy wierzyłem
za dobrą monetę i byłem podekscytowany...
Gdy przypominam sobie swój własny brak wyczucia taktu...
SZOK
750 jenów
Gdy przypominam sobie tę chwilę, gdy powiedziałem dokładnie to, co myślałem...
Więcej niż podstawowe produkty spożywcze...?
Napoje
Miska wołowiny
600 jenów
CHICHOT
CHICHOT
Czułem, że oni śmieją się ze mnie przez to wszystko.
Nawet zakładając, że zmieniłem wygląd, to...
gdyby moja żałosna natura wyszła na jaw,
zostałbym wyśmiany, a to by mnie przeraziło.
Zimno ci?
Oczywiście, że tak!
Co ty tu robisz?
Wracam do domu z zimowych zajęć.
Hę? Akurat dzisiaj?
A skoro powiedziałeś, że będziesz dziś pracował...
Hę?
Przyszedłem oglądać wystawy.
Swoim stylem wkurzania zaczynasz przypominać Suzuki.
Strój mikołaja... wygląda dobrze.
Jaja sobie robisz, prawda?
Nie, świetnie wyglądasz.
Przestań się śmiać!
Taira!
Yamada.
Co? Tani, też tu jesteś!
Co za zbieg okoliczności? Pojawiacie się jeden po drugim.
Przejeżdżałem tędy kilka razy, przyjmując dziś zamówienia,
i ciągle myślałem: „Taira jest w tym świetny!”
Serio? Nie zauważyłem tego.
I właściwie...
twoje przebranie jest bardzo fajne!
Jaja sobie ze mnie robisz, prawda?
Nie, mówię to całkiem serio.
Pracowałem w stroju z cieńszego materiału
i nie było brody ani kapelusza.
To sprawia, że jestem zazdrosny.
Czy to...
A ty. Przestań się cicho śmiać.
Taira, możesz już iść!
Tak, panie.
Dobrze, w takim razie już idę.
Pewnie! Pośpiesz się i idź się przebierz.
Co?
Jest zimno, więc poczekamy wewnątrz.
Tani, co przyszedłeś kupić?
Nic szczególnego.
Tak?
Popuri
Co?
BUM
Oni je wyrzucają, więc dali mi jedno.
Jedźmy.
Serio? Fantastycznie!
TO NAPRAWDĘ DUŻA POMOC.
Dziękujemy za zakupy, Taira!
PRZECIWIEŃSTWA
DO SZALEŃSTWA
Nigdy nie jadłem ciasta w ten sposób.
Przykładny uczeń Tani nigdy nie zrobiłby czegoś tak niekulturalnego, tak sądzę.
Co to znaczy?
Taira, często jesz z kolegami z pracy?
Nie mów o czymś, co nie istnieje.
To ciasto jest przepyszne!
Masz zajęcia w Boże Narodzenie... Suzuki się nie skarżyła?
Nie, bo widzieliśmy się ze sobą wczoraj.
Czyżby?
To ty pytałeś.
Widocznie wychodzi dziś razem z innymi członkami klubu.
Och! W tej sytuacji, to będą ludzie tacy jak Satou, Takao, Mito-chan,
Furukawa, Sekine...
Ci członkowie?
Nie znam,aż tylu szczegółów.
Nie rzucaj nazwiskami, których nie znamy.
Dzięki za poczęstunek!
TŁUM ROZSZEDŁ SIĘ!
Och.
Suzuki przesyła zdjęcie.
Yamada, ci wszyscy to twoi znajomi?
Tak, znam ich! Już sobie przypominam!
Och, ale kilku z nich nie rozpoznaję przez fryzury i makijaż.
Zawsze przesyła ci aktualizacje o wszystkim?
Dosyć często.
Naprawdę?
Co?
Jestem przekonany, że chce cię uspokoić.
Hę?
Wyglądasz na kogoś, kto jej nie wierzy i jest zazdrosny.
Dlaczego tacy jesteście?
To prawda?
Nie.
Nie powinniśmy o tym rozmawiać.
Unikasz tematu.
Nie sądzę... Prawdopodobnie.
Zdjęcia to wspomnienia przechowywane na twardym dysku!
Sądzę, że próbuje lepiej je utrwalić,
dzieląc się nimi.
Mówisz o SI?
Chyba za dużo o tym myślisz.
Doszukiwanie się znaczeń we wszystkim do niczego nie prowadzi.
Ty... Ludzie nie działają aż tak mechanicznie.
To żyjące istoty, które mają uczucia.
Nie opieraj się na dwóch faktach.
Nie mówcie mi dwóch różnych rzeczy naraz.
O mój! Aoi, wejdź!
brakujący
Dziękuję. Dawno was nie widziałam.
AOI
O mój! Co za dojrzałe powitanie!
Tak szybko wyrastasz na młodą damę!
I znów dziś świetnie wyglądasz!
Mamo, powtarzasz to za każdym razem!
To miejsce tętni życiem jak zawsze.
Te mangi musiały być ciężkie. Przepraszam!
Spoko. Mój brat powiedział,
„Jeśli pożyczam kilka naraz, zapominam, komu je pożyczyłem,
więc jeśli chcesz je przeczytać, weź wszystkie.”
Zastanawiam się, czy Satobro pożyczył rzeczy komuś, kto później je przetrzymał.
No comments yet. Be the first to leave one.