Beloved

Beloved

Download Polish Subtitle

Season 1

Release info

Secret Invasion S01E04 1080p WEBRip x265-KONTRAST
A Commentary by chargephoton88

Tags

webdl
Published on: 2026-08-16
Downloads: 0
Hearing Impaired: No
FPS: 24

Polish subtitle preview

The first 164 lines.

W POPRZEDNICH ODCINKACH

Jaki kataklizm nam zagraża,

że aż wróciłeś do domu, do mnie?

Jak wyjaśni pan obecność Fury'ego w Moskwie?

Wysłali ciebie, żebyś zwolnił mnie?

Sam się zgłosiłem.

To za cały ten moskiewski bajzel,

w którym zginęła jedna z naszych najlepszych agentek?

Zasłużyłeś na kopa, kolego.

Na posiedzeniu Rady

powiedziałem, że mam plan przejęcia Ziemi.

Ziemscy superbohaterowie zareagują.

Aby móc się im przeciwstawić, musimy też stać się super.

Każdy z nas.

Super-Skrullowie.

G'iah.

Uciekaj.

- Odwróć się. - Nie.

Jesteś wodzem Skrullów

czy naszym największym wrogiem?

Kościół św. Jakuba, za godzinę.

NA PODSTAWIE KOMIKSÓW MARVELA

TAJNA INWAZJA

PARYŻ

W telewizji ostatnio ciągle pokazują popisy

amerykańskich superbohaterów. Ciekawostka...

Zawsze mam dziwne wrażenie,

że to ktoś z moich bliskich znajomych zebrał ich wszystkich razem.

A jeśli to faktycznie był ktoś znajomy?

Nie byłabym zaskoczona.

Jakiś powód?

Taki, że jeśli przeczucie mnie nie myli, ten znajomy to całkiem przyzwoity facet.

Rozumie, że wszechświat jest niebezpiecznym miejscem.

Że o dom zawsze warto walczyć.

I że słabszych trzeba bronić.

Dobra książka?

Taki zbiorek poezji.

Raymond Carver.

- Znasz? - Nie. Wolę książki historyczne.

Lubi pisać zwięźle.

Niektóre wiersze mają tylko trzy czy cztery wersy,

ale zawsze trafiają w punkt.

Masz jakiś ulubiony?

Nazywa się Spóźniony fragment.

I jak to idzie?

W zasadzie to rozmowa między dwiema osobami.

Przeczytaj pierwszy wers.

A czy dostałaś to, czego pragnęłaś od życia,

mimo wszystko?

Dostałam.

A czego pragnęłaś?

By móc się nazywać ukochaną.

I by móc się poczuć ukochaną na tej Ziemi.

- Fury parę dni temu wyleciał z agencji. - Wylali go?

Kto i dlaczego?

Prezydent Ritson musiał się dowiedzieć, że był w Moskwie.

Ritson nie wie, że słońce wstało, dopóki mu nie powiem.

Sam zwolniłem Fury'ego, jasne?

Nie, sorry, poprawka: powaliłem go na matę jednym ciosem.

W stylu Hulka Hogana. Zmiotłem go z nóg.

Nic nie rozumiem. Jeśli to byłeś ty...

Jeśli to był Gravik, to czego chce ode mnie?

Czego chce Gravik, czego nie chce Gravik,

to nie jest twoja sprawa.

To ja ci mówię, że masz zabić Fury'ego.

Ułatwię ci sprawę.

Jedno z dwojga mieszkańców tej waszej uroczej rezydencji

dostanie dziś kulkę.

Jeśli wolisz, możesz rzucić monetą.

Fury jest wrakiem.

Nie jest sobą, odkąd wrócił po Blipie.

Tak jakby dawny Fury, ten, który miał siłę,

który miał możliwości, który był nam niezbędny...

przepadł na zawsze.

Z kolei ten nowy

umrze z wycieńczenia i starości bez niczyjej pomocy.

Nie trzeba się wysilać.

Priscilla.

Cały czas tylko opowiadasz, czego nie zrobisz.

W takim razie ja ci pokażę, co zrobię.

Miłego słuchania.

Chyba mamy problem.

Serio?

Jaki?

Naprawdę nie zauważyłeś? Dlaczego G'iai tu nie ma?

Bo była kretem.

Ale już zrobiłem z nią porządek.

Tak jest.

Pamiętaj, chcemy to zwalić na Ruskich.

Narobić szumu, hałasu. Zrobić to w ich stylu.

Niebezpieczna zawartość.

Ostrożnie.

Nie powinienem był nigdy zmuszać cię do tego.

Bardzo przepraszam.

Nie musisz współczuć ani przepraszać, zrobiłam to z własnej woli.

Jestem tu, z tobą,

bo przy tobie, tato...

Czuję, że właśnie przy tobie jest moje miejsce.

Jedyne, czego od ciebie potrzebuję,

to jakiś plan.

Więc pytam wprost.

Jaki masz plan, żeby zapewnić naszym nowy dom?

Bo Gravik już wciela swój plan w życie,

i on się sprawdza.

Dobrze.

Najpierw musimy się zająć rebelią.

Ty, ja, Fury.

Jak ją zdławimy, pójdziemy do prezydenta.

Będzie miał u nas duży dług wdzięczności.

Powiemy mu:

„Wiesz co, ocaliliśmy waszą planetę. Może byś nam dał coś w zamian”.

A potem zobaczymy, co się stanie dalej, tak?

Serio, głęboko wierzę, że mogę nam zapewnić amnestię

i załatwić, żeby cały milion mógł tu zostać.

Nie chcesz żyć we własnej skórze?

Jasne, że chcę.

Ale musimy myśleć pragmatycznie.

G'iah, jesteśmy rasą bez własnej planety.

Nasz los zależy od dobrej woli naszych gospodarzy.

Musimy tylko dalej im pokazywać, jacy jesteśmy naprawdę.

Dalej dawać z siebie wszystko. Otworzyć nasze serca.

W końcu ich przekonamy.

To jakieś mrzonki.

Wcale tacy nie jesteśmy.

A już na pewno ja taka nie jestem.

G'iah.

G'iah!

- Nie sądziłam, że tak wcześnie wrócisz. - Niespodzianka.

- Herbaty? - Chętnie.

Co się stało? Palec ci spuchł?

Zdjąłeś obrączkę.

Pracowałem w ogrodzie. Zapomniałem włożyć.

Dobrze czuję, że gdzieś się wybierasz?

Dobrze.

Sytuacja typu: „Fury, jesteś potrzebny w robocie”.

- Wiesz, o co chodzi? - Wiem, jak jest.

Ze wszystkich idiotycznych, nieprzemyślanych,

nierozważnych rzeczy, jakie zrobiłem w życiu,

ty jesteś bez cienia wątpliwości

moim największym błędem.

Chciałem być przy tobie, choć to straciło sens.

Kompletnie olałem każdy sygnał z mojego serca, głowy i ciała,

które krzyczały: „Dość!”.

I nawet teraz, kiedy tak tu siedzę,

wiedząc, że zamierzasz mnie zastrzelić z tego swojego pistoletu,

nie umiem powiedzieć, czy gdybym mógł cofnąć czas,

zrobiłbym cokolwiek inaczej.

Opowiesz mi tę historię? O tym, jak...

wybrałaś ją?

Doktor Priscilla Davis miała wrodzoną wadę serca.

Utrzymywała to w tajemnicy.

Nie chciała, żeby jej bliscy patrzyli miesiącami, jak umiera

przykuta do szpitalnego łóżka.

A ja pod koniec prawie codziennie wpadałam do niej w odwiedziny.

Zbliżyłyśmy się do siebie.

Ale w którymś momencie

musiałam jednak sobie przypomnieć,

że zaczęłam u niej bywać w jednym,

- konkretnym celu. - Jakim?

Szukałam kogoś, kto uśpi twoją czujność.

Czyli od samego początku próbowałaś mnie rozgrywać.

Daj mi dokończyć.

Któregoś dnia przyszedł lekarz i powiedział, że zostało jej parę godzin.

Postanowiłam się przyznać i poprosić o zgodę.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left