The first 200 lines.
RÓD SMOKA
Muszę się widzieć z królową!
Wasza Miłość!
Powstał z martwych!
Kto?
Aegon! Sunfyre żyje.
Wyjść!
Truchło Sunfyre’a gnije na pustkowiu.
Usiądź.
Aegon spalił Mootonów pod Gawronim Gniazdem.
I odleciał.
Nie wiem dokąd.
Jego zwolennicy rozesłali kruki.
Ogłosili powrót króla.
Dla prostaczków to znak, że bogowie wybrali Aegona,
a jego smok zmartwychwstał, by król odzyskał tron.
Tymczasem moi poddani zbierają się przed Wielkim Septem
i pytają bogów, kto ma nimi rządzić.
Po tym, co wycierpiałam!
Rhaenyro.
Mniej ważni bogowie nie mają nic do gadania.
Jesteśmy krwią Valyrii.
Masz w zasięgu najwyższą potęgę.
Wystarczy jej użyć.
Pierdolony Viserys!
To on mnie tym obarczył!
Przez jego przepowiednię jestem wystawiana na próby i każdej sprostałam!
To twoja próba.
Teraz.
Chwila, w której się wzniesiesz.
To królestwo rozumie jedynie siłę.
Zawsze to wiedziałaś.
Każ wypatrywać smoków Aegona.
Niech ser Hugh strzeże Smoczej Jamy na Vermithorze.
Zaatakuj Tumbleton.
Idź od domu do domu,
wykurz wszystkich Hightowerów
i wytęp ich do ostatniego.
Ale królestwo patrzy.
Dlatego nie zrób ze mnie potwora.
Z największą rozkoszą, Wasza Miłość.
Gdy Ormund i Daeron umrą,
wywęszę fałszywe serce Aegona i osobiście go zabiję.
Jak planujemy ratować Węża Morskiego?
Planujemy to?
Twój ojciec poszuka go,
gdy odbije Tumbleton.
Dawno będzie martwy! Wyślij mnie teraz.
Ty i Addam musicie strzec miasta na wypadek,
gdyby to była prawda i Sunfyre’owi pozwolono ożyć.
Corlys to twój namiestnik, najstarszy sojusznik.
Nie życzę mu źle, lecz on dokonał wyboru,
a my płacimy cenę.
To twoja wina!
Co?
Że lord Corlys został porwany.
Nie waż się.
Tak traktujesz tych, co ci służą.
Addam i ja bez wytchnienia wylatujemy,
by szukać twych wrogów,
a ty odpłacasz nam gniewem.
Bo wasze poszukiwania nie przyniosły nam nic.
Poza szansą, by nasi wrogowie zebrali siły.
Jeśli ktoś jest użyteczny, posługujesz się nim,
jeśli nie, porzucasz go. Jak Rhaenę.
Złamało ją to jak mojego dziada.
Po Gardzieli mogłabym porzucić ciebie.
Być może,
lecz potrzebujesz mojego smoka.
Zuchwałe dziecko.
Nie mam cię za co winić. Arogancję macie we krwi.
O czym przypomniała nam twoja siostra.
Witam was, moi panowie.
Zaiste.
Przypłynęliśmy z Driftmarku,
gdzie dowiedzieliśmy się, że nasz lord został pojmany przez Hightowerów.
Królowa wzywa, byście ochronili Królewską Przystań.
To może oznaczać śmierć lorda.
Lord Corlys znał ryzyko, jakie niosą jego wyprawy.
Życzyłby sobie, byśmy honor Velaryonów cenili wyżej niż jego życie.
Kim jesteś, by przekazywać jego wolę?
Jego najstarszym żyjącym synem.
I wyznaczonym dziedzicem.
Waszym przyszłym Lordem Przypływów.
Otworzyć bramy!
W tył zwrot!
Naprzód!
To...
wszystko to...
jest dla ciebie.
Imponujące, czyż nie?
Lecz...
musisz się stać rycerzem,
nim zostaniesz koronowany na króla.
Klęknij.
Daeronie Targaryenie, czy przysięgasz przed bogami i ludźmi
bronić tych, którzy nie mogą bronić się sami?
Do środka!
Chronić kobiety i dzieci?
Słuchać swych dowódców, swego lorda,
walczyć dzielnie, ilekroć zajdzie potrzeba,
wypełniać nałożone na ciebie zadania,
jakkolwiek trudne,
nieprzynoszące chwały lub niebezpieczne się okażą?
Stać!
Przysięgam.
Powstań więc jako rycerz.
Ser Daeronie Dzielny.
I oświetlaj drogę.
Armie królowej bękartów są u bram.
A na rzeź prowadzi je jej stryj,
nie, kochanek,
nie, mąż,
Daemon, kurwa, Targaryen.
- I jego smok. - Wiadomo, że ma smoka!
Ale go nie użyje.
Skąd wiesz?
Bo jego pani żona, królowa, nie pozwoli na to.
Rhaenyra trzyma Daemona krótko,
jak sukę w klatce.
Jeszcze ale dla smoczego lorda!
Książę Łotrzyk zadrży wkrótce
przed potężnym i straszliwym
lordem Ulfem Białym!
Wasza Miłość.
- Coś się stało? - O co chodzi?
Księżniczka Helaena
wciąż nie tknęła jedzenia.
Maesterzy drżą o jej zdrowie, a zwłaszcza o życie jej dziecka.
Wezwij ser Alyna.
Życzę sobie eskorty do Wielkiego Septu.
Wielki Septon mnie dziś namaści
i pobłogosławi na oczach stolicy.
Nie będzie wątpliwości, kogo wybrali bogowie.
Natychmiast, Wasza Miłość.
To wszystko?
Nie.
Co to ma znaczyć?
Panowie?
Panowie!
Wybacz, pani. Nie dano nam
- zbyt wiele czasu. - Na co?
Wsiądziesz na pokład Pocałunku Syrenki .
O zmierzchu pożeglujesz do Pentos.
Mam cię poinformować, że twoja służba tu dobiegła końca.
Wiernie służyłaś królowej
i Jej Miłość wyraża ci wdzięczność.
Otrzymasz złoto na rezydencję i sługi.
Pospieszcie się.
Ja też tego nie pojmuję.
Godzina minęła, pani.
Muszę cię odprowadzić do komnat.
Tędy, księżniczko.
Nie ufaj królowej. Aegon powrócił.
Jego smok żyje. Twe nienarodzone dziecko
jest zakładnikiem, dzięki któremu królowa może szantażować wrogów.
Nigdy cię nie uwolni.
Aemondzie, pamiętasz?
Pamiętasz?
Pomóż mi.
Nie lękaj się.
Żyjesz.
Masz, wypij.
Za godzinę kolejny.
Otruła mnie.
Zrozumiałeś, że jesteś na świecie sam,
i to nas łączy.
Nie chcę już cierpieć.
A ty?
Co ci do tego, czy jestem sam?
Czy przeżyję, czy zginę?
Jestem królobójcą.
Mój własny brat zginął z mojej ręki.
Za me winy zostałem przeklęty i skazany na cierpienie.
Powinnaś mnie porzucić,
inaczej podzielisz mój los.
Smok Balerion spalił to miejsce,
by zakończyć ród Harrena.
Lecz to nie takie proste.
Dziecko...
Chłopiec...
przeżył.
Straszliwie poparzony, lecz żywy.
Matka oddałaby wszystko, by go ocalić.
Wezwała maesterów z Siedmiu Królestw, lecz bezskutecznie.
Zwróciła się więc ku starym metodom.
Odkryła czary bardziej starożytne niż ta ziemia.
Dobiła targu z istotami z lasu.
Lecz nic nie mogło odwrócić skutków smoczego ognia.
Gdy chłopiec odszedł,
próbowała odejść z nim.
I wówczas poznała cenę.
Odkryła, że została przeklęta. By żyć,
trwać w granicach dawnego władztwa rzecznych królów.
Przeklęta za chciwość równą harrenowej,
pozbawiona imienia, tytułu, zamku...
Skazana na służbę kolejnym lichym lordom tego zamku.
Minęło przeszło sto lat.
To bardzo długa samotność.
Musisz jeść, siostro.
No comments yet. Be the first to leave one.