The first 153 lines.
Ja tak bardzo chcę iść w tą podróż z tobą.
Ja chcę ci pokazać cały świat.
Chcę, żebyś została wielkim ogniskiem w moim pustym domu.
Czy pozwolisz mi się uszczęśliwiać…
i dawać ci to, czego jeszcze nie zaznałaś?
Czy zostaniesz moją żoną?
Tak, zostanę twoją żoną.
- Cześć. - Cześć.
- Mm. -
O kurwa.
- - Szok.
Daria…
- wyjdziesz za mnie? - Tak.
Piękna jesteś.
Małpko, małpko! Mogę się napierdolić?
Potrafię przekraczać
- granice dobrego smaku. - Mm.
Jesteś pewien, że nadążysz za mną?
W życiu się nie spodziewałam, że usłyszę, kurwa, takie słowa. Przekroczyłeś granicę.
To się, kurwa, dzieje szybko bardzo.
Zachowujesz się tak, jakbyś teraz już miał podjąć decyzję.
Chciałbym mieć poczucie, że jest mnie ciekawa.
- Czasem nie dajesz mi nic. - Przychodzisz do domu.
- Ty nawet na mnie nie patrzysz. -
No mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie.
Chcę, żebyś był w końcu szczęśliwy.
A wiesz, jakie marzenia ma moja córka?
Jakie marzenia?
Tak go odbieram nie do końca, jakby był szczery.
Mam coraz mniej baterii.
Przecież dałam też ci odpocząć.
Naprawdę ci to nie pasuje we mnie, że jestem zmęczony?
Masz jakieś życzenia co do bielizny poślubnej?
Żeby nie było plamy z gówna na niej.
Cofam pytanie, w ogóle w dupie to mam.
A powiesz „tak” czy…? Przy ołtarzu?
Tak.
Wyjdziesz… za mnie.
Nie pamiętam, kiedy byłam taka szczęśliwa.
Na wszystko potrzeba czasu. Kurwa, nie mam… jak ja mam poznać tą babę?
Hu! To się dzieje, kurwa. Shit , w co ja się wjebałem?
Trochę się boję, że może w ostatniej chwili się wycofa.
No, złamie mi serce na pewno.
Kiedy ostatni raz miałeś wątpliwości?
Teraz?
Cześć, kochana!
Oo.
Cześć, moja piękna. Ty już pomalowana?
Tak, ja już jestem pomalowana.
Jak się czujesz?
Kurczę, cieszę się wszystkim, co sprawiało mi radość do tej pory,
ale mam taki scenariusz, że…
- wiesz, że jednak powie „nie”. - Tak?
Kurczę, jak może być źle? Co może być źle? To byłoby tchórzostwo
- się wycofać w takiej chwili. - Nie, no teraz to,
- jak… - Ale…
Nigdy nie wiadomo.
Daria jest zakochana i to po niej widać. Natomiast jeżeli Filip powie „nie”, no to…
jedyną obawą to może być tylko, tylko to, czy Daria to, em, to zniesie.
- Nie płacz! - O Boże.
- O Jezu. -
- Piękna… - No, mamo!
- Tak? -
Wiedziałam, że będziesz śliczna.
- -
- Pokaż się. -
Super.
- Przekonana jesteś, tak? - Tak.
- Wszystko wiesz, co, tak? - Tak!
- Dobrze będzie. - No, kurczę.
- No. - Tak miało być. Jakby, wiesz…
No, to trudne po dwóch miesiącach, ale ja wiem, co robię.
- No. - To dobry człowiek przede wszystkim.
- Najważniejsze. - I ja go kocham.
- No widzisz. O to chodzi. -
- Hej, cześć. - Ty za mną.
- Kiedy będzie sypanie ryżem? - Będzie po ceremonii.
Będzie? A jak ktoś powie „nie”, to co?
Ja pierdolę.
O, jest Filip.
O kurwa.
- Ha, ha! Nie spodziewaliście się mnie? -
- Cześć. - Dzień dobry.
Ręka do góry, kto się spodziewał, że ucieknę dzisiaj?
[subtelna, nieco ponura, niepokojąca muzyka]
W co ja się wjebałem?
Witaj, córko.
- Pięknie wyglądasz. - Dziękuję.
Kurczę, miałam nie płakać.
- Cieszę się. Dziękuję, że ze mną… - Pamiętaj,
że, co by się nie wydarzyło,
- zawsze masz nas w kącie u siebie. - Wiem, wiem. Kocham was.
Taka jestem wdzięczna za was.
Dziękuję, że jesteś w tym moim szaleństwie.
Ale, tatuś, wierzę, że robię dobrze, wiesz?
[utwór Aria na strunie G , Jan Sebastian Bach]
O kurwa, idzie.
Ja pierdolę.
- Bardzo cię kocham, moja córeczko. - Ja również.
- Dbaj o nią. I opiekuj się. - Dzięki bardzo.
[Daria, pociągnięcie nosem, lekki śmiech] Misiu.
Postaram się.
- -
Właśnie nadszedł ten długo wyczekiwany moment.
Chwila, która zamyka pewien etap,
by otworzyć zupełnie nowy rozdział w historii Darii i Filipa.
Ich zaręczyny miały w sobie coś niezwykłego.
Nie widzieli się wcześniej,
a jednak postanowili zaufać nie oczom, lecz sercu.
Zanim podejmiecie jedną z najważniejszych decyzji w waszym życiu,
zapraszam was teraz,
byście wzięli głęboki oddech, i wypowiedzcie słowa,
które należą tylko do tej osoby
stojącej właśnie przed wami.
Pani Dario, niech pani zacznie.
Przyszłam tu po miłość.
A dostałam znacznie więcej. Znalazłam ciebie.
Partnera, który koi moje lęki i nigdy nie lekceważy moich emocji.
- -
Przyjaciela, z którym mogę rozmawiać godzinami
i który nieustannie mnie rozśmiesza.
Człowieka o bardzo dobrym sercu,
który troszczy się o wszystkich dookoła,
a czasem zapomina o sobie.
I na koniec – mojego cwaniaczka.
Który mimo tych wszystkich pięknych cech, wspaniałych,
czasem myśli, że jest niewystarczający.
I wtedy wjeżdżam ja – cała na biało…
żeby ci przypomnieć, że dla mnie jesteś więcej niż wystarczający
i zawsze będziesz.
- Kurwa. -
- -
- Kurwa, nie chciałem. -
- - Spokojnie, misiu.
Dasz radę.
- Jak będziesz gotowy, możesz zaczynać. -
Oj, Daria, Daria.
Co ty mi robisz w głowie?
Tak nieraz kończyłem nasze, nasze kabinowe przygody.
„Co ty mi robisz w głowie?”
Najlepsze związki to są takie,
w których ludzie nie potrzebują siebie nawzajem, ale chcą.
Ja straciłem wiarę, że takie rzeczy istnieją.
Ale straciłem też wiarę, że…
że miłość istnieje.
I odkąd ten eksperyment się zaczął,
nawet powtarzałem takie głupie słowa: „W co ja się wkopałem?”.
W Grecji – w co ja się wkopałem?
Mieszkając z tobą w Warszawie – w co ja się wkopałem?
Nawet dzisiaj rano – w co ja się wkopałem?
Ale w końcu, stojąc tutaj naprzeciwko ciebie,
znam odpowiedź na to pytanie.
Wkopałem się w coś…
No comments yet. Be the first to leave one.