The first 145 lines.
Czekam, żeby zobaczyć Martę.
Wygląd nie ma dla mnie znaczenia, ale życie to zawsze trochę weryfikuje.
Ja nie jestem aż takim idealistą. Jeżeli nie będzie chemii…
Zobaczymy.
Bardzo kocham Damiana. Kochałam Damiana, zanim mu to powiedziałam.
Natomiast zawsze jest taka obawa,
że może ja nie zobaczę tak pięknego uśmiechu na mój widok i tak…
otwartych oczu z iskierkami.
Ja wielokrotnie słyszałam, że jestem za duża.
No i co wtedy?
Piękna jesteś.
Dziękuję.
Wyjdziesz za mnie?
Z przyjemnością.
Ja zakładam pierścionek?
- - Tak.
- -
- Jesteś nienormalny. -
- Pasuje jak ulał. -
- -
- Jak się masz? - Dobrze. Bardzo dobrze.
Mi też dobrze.
- Mój kotek. No chodź tu, przytul. -
- - Chodź się przytul.
Jestem przy tobie.
- Mmm. -
Mój skarbek.
Ja mam erekcję, co ja mam robić?
- - Ja sobie posiedzę chwilę.
- -
Ja tu zostanę chwilkę.
- Zdrowaś Mario, łaskiś pełna… Pan z tobą… -
Przepiękna jesteś.
A, dziękuję.
Okej, przepraszam.
Do zobaczenia.
Do zobaczenia.
Zastanawiałam się, wchodząc do eksperymentu,
czy dobrze robię.
Teraz wiem, że to była najlepsza decyzja w moim życiu.
Ale Damian jest na pewno troszeczkę nienormalny. I aż się boję…
Aż się boję podróży przedślubnej, naprawdę.
Boże, jaka przepiękna.
Udało się, oj, udało.
Przed sytuacją z Kingą ja byłam pewna na 100%,
że wszystko się poukłada między nami.
A teraz bardzo boję się, bo teraz czuję, że moje serduszko jest takie szklane.
Że może być złamane.
No zobaczymy, czy mi zaufa.
Mi się zmieniło, jej też może się zmienić, nie?
Tak naprawdę…
no, to, że jesteśmy tylko dla siebie już tutaj, jest jednym.
Ale czy się zdecydujemy zaręczyć, to, to jeszcze nie wiemy.
Właśnie, à propos jeszcze pytań: co, eee…
właśnie jeszcze chciałam podpytać też dzisiaj, jakie on ma zęby.
- - A, mówiłaś.
Bo, bo właśnie ja mam takie, takie złe geny i moje zęby takie słabe.
Chciałabym, żeby druga strona…
- - …miała dobre geny, przynajmniej.
Hejka.
- Cześć. - Cześć.
Jak tam? Jak spałeś?
Dobrze, a ty?
Aaaa, obudziłam się o drugiej w nocy…
- No? - …i do piątej nie mogłam zasnąć.
O kurczę, coś się stało?
Nie spodziewałam się tego, że tak… będę… dużo myślała o tobie.
O.
- I to bardzo miłe uczucie, nie? - Mhm.
I bardzo dawno nie miałam… tego.
Cieszę się.
Wzięłam poduszkę i przytulałam poduszkę, myśląc o tobie.
- Miło. -
- No. - Masz jakieś pytanka?
- Zawsze mam jakieś pytania. - Wiem, że masz.
Ja zapisałam pytanie w nocy, jak obudziłam się.
O, takie są najlepsze.
Jaką masz grupę krwi?
Ej, jaką ja ma grupę krwi? A wiesz, że nie wiem?
A jak tak, nie wierzysz… nie, nie znasz?
Siara, nie wiem.
Kurczę.
Fajna te pytanka masz, zawsze czymś mnie zaskoczysz.
Jeszcze z tej grupy medycznej masz jakieś pytanko?
Kurczę, ja właśnie tam w lounge’u zawsze mówię:
no, mąż powinien mieć dobre zęby,
żeby były dobre geny dla dzieci.
A zęby mam bardzo dobre, chyba to mogę powiedzieć.
No to bardzo się cieszę.
Czy ty masz jakieś takie… mmm, obawy?
No bo rozumiesz, do czego to wszystko idzie.
- Do ślubu, masz na myśli? - Czy myślisz, że…
że byłbyś gotowy na to?
Na ślub?
- No. - Eee…
Na pewno bym nie powiedział teraz, że tak na 100%, nie?
No życie jest zaskakujące, nie?
- Trochę boję się… - Mhm.
No… że będzie zranione, w sensie złamane serduszko
czy coś pójdzie nie tak.
Że w sensie ty mnie złamiesz serduszko.
Nie złamię.
Obiecuję.
- W sensie ja muszę czuć, że to jest to. - Mhm.
Pomyślałem, że po prostu powiem ci dzisiaj, co czuję.
Mhm.
Tak że, Malika… mmm, może wstaniesz?
Kurczę.
Ja uklęknę na kolano, nigdy tego nie robiłem.
Czuję się przy tobie bezpiecznie.
Mhm.
Jak myślę o tobie, to tak ci ufam.
I tak bym chciał, żebyś ty mi ufała, tak jak ja tobie.
- - Mhm.
Mmm…
I zrobię wszystko, żeby spełnić z tobą twoje i moje marzenia.
Razem.
Tak że, Malika…
…wyjdziesz za mnie?
Nie wiem.
Tak!
- Dziękuję. -
- Szaleństwo, co? - To szaleństwo, no.
Jesteś cudowna, więc… więc ja nie mam wątpliwości.
Ja mam nadzieję, że sprostam twoim wymaganiom. Będę się starał.
Masz pytania?
Nie, już nie mam.
- -
Ja jestem taka, że podchodzę do wszystkiego z takim zimnym umysłem.
A z Krzyśkiem czuję trochę gdzieś ta miłość, ee, leci.
Ale z drugiej strony trochę mam obaw.
Bo Krzysiek miał swoje wątpliwości, z Kingą.
Zobaczymy.
No to się udało chyba.
- -
- Ooo! -
I co, i co, i co?
- Taaaak! -
Jak tam? Zadowolona ogólnie jesteś?
No nie wiem, pojebane to się robi.
Bo ja chciałabym jeden dla jednej, drugi dla drugiej.
Ja od razu bym tak miała, więc jak same jeszcze nie wiemy,
bardzo łatwo mieć tę sugestię. Powiesz: ja bardziej w tym kierunku.
To mówię: tu jest fajnie, tu jest fajnie, to ja bardziej w tym.
Ale czy to jest to?
No comments yet. Be the first to leave one.