The first 200 lines.
Cholera.
…ODWRÓĆ MISKĘ PRZYJDŹ NA RYNEK – SPAL TO
- Hej. W końcu idę do domu. - Hej.
Chciałam tylko zajrzeć.
- Dziś był ważny dzień. - Tak.
- Wszystko w porządku? - Tak.
Dobrze ci poszło na posiedzeniu.
To początek czegoś wyjątkowego.
Pachnie tu dymem.
Zupa mi nie smakowała, więc odgrzałam sobie pizzę.
No dobrze.
- Dobranoc. - Dobranoc.
Sama notka nie jest dużym problemem.
Problemem jest jej decyzja, żeby cię okłamać.
Lek może wymazać jedynie to, co było,
ale jeśli Nichols nie wierzy w nową narrację,
to mamy zupełnie inny kłopot.
A ty, Camille, jesteś narratorką, której musi uwierzyć.
Nie rozumiem, czemu to tak długo trwa.
Mówiłeś o miesiącu, najwyżej dwóch.
Mamy dane z 352 lat,
które dowodzą, że protokół jest skuteczny.
Przez większość czasu. Jeśli poprawnie się go wdraża.
Pełen reset przeszło sześć silosów, w tym przed 140 laty twój.
W międzyczasie poddawano mu też pojedyncze osoby.
Rozumiem twoją frustrację.
Choć przeważały sukcesy,
zdarzały się też wyjątki.
Nietypowe przypadki, takie jak Nichols, wymagające dłuższego leczenia.
Ty, Camille, pracujesz z takim przypadkiem.
O wiele lepiej się teraz czuję.
Ten sen dowodzi, że pamięć powrotu tkwi w jej podświadomości.
Kontynuuj leczenie przez kolejne dwa tygodnie.
Wzmocnij jej ochronę i dołóż starań,
by zapewnić Nichols, że to tobie może ufać najbardziej.
50 kilometrów od Cartersville.
Obłędny widok na zachód słońca nad Pine Mountain.
Mieliśmy… konie, kaczki i kozy.
Oraz dwa buldogi.
Najwścieklejsze psy na świecie.
Kiedy tylko wysiadaliśmy z autobusu, goniły nas od bramy do domu.
Kiedy ci powiedziałem, że zostałem maskotką uniwersyteckiej drużyny buldogów…
Nieważne.
Co?
Tak bardzo się śmiałaś…
że się zsikałaś.
Chyba nie byłam zbyt miłą siostrą.
Mama miała na imię Grace.
Tata…
William.
Proszę…
przepraszam, Donald, po prostu…
- Nie wiem, co powiedzieć. - Nie.
Nie przepraszaj. To ja przepraszam.
Kurwa.
W porządku?
Zwykle nie klnę na przedmioty.
Są gorsze obiekty wściekłości.
A ten ekspres prosi się o to od miesięcy.
Spokojnie.
Proszę się tym nie martwić.
Wszystko dobrze?
Tak. Moja siostra tu jest.
A raczej jej ciało.
Siedzę z osobą, z którą rozmawiałem codziennie
przez 30 lat, a ona patrzy na mnie jak na kierowcę Ubera.
Jesteś Daniel.
Czekaliśmy na ciebie. Jestem Victor Crnkovich.
Lekarz Charlotte.
- Witam. - Dzień dobry.
Miło cię poznać.
Obawiam się, że to przeze mnie cię nie pamięta.
NA PODSTAWIE SERII KSIĄŻEK SILOS
SILOS
To lekarstwo
jest jak most zwodzony między Charlotte a jej pamięcią.
Albo bezpieczny odstęp między piętrem a parterem.
Jeśli za długo będziemy je podawać, most zostanie na zawsze
i nie odzyska pamięci.
Ale kiedy nabierze siły, wstrzymamy podawanie leku,
opuścimy most, przejdziemy na drugą stronę i wybierzemy,
które wspomnienia przywrócić, a które nie.
Pogubiłeś się przy moście zwodzonym?
Nie.
Nie wiem. Tak…
Nie miałem dziś w planach
takiej rozmowy.
Kiedy most zwodzony opadnie, jak odzyskacie jej wspomnienia?
- Będziemy wciąż opowiadać jej historię. - Jej historię?
Dlaczego to ludzie rządzą światem, a nie małpy człekokształtne?
Nie wiem.
Kciuk przeciwstawny.
Lepsza kontrola motoryczna. Większy mózg. Mniej włosów.
Spróbujmy inaczej. Co robisz cały dzień?
Teraz? Dzwonię do obcych i błagam ich o pieniądze.
Właśnie. Kontaktujesz się z ludźmi i coś im opowiadasz.
Bierzesz dane i oplatasz je znaczeniem.
To właśnie robimy. Opowiadamy historie. Tworzymy sens.
To nasza supermoc.
Ty, ja, Charlotte
to tylko zbiór historii, które sobie opowiadamy.
Pamięć to nasza wewnętrzna biografia.
Informacja, której nadaliśmy sens, żeby wiedzieć, kim jesteśmy.
Leki wymazały treść księgi Charlotte.
Rozumiesz? Tak jak mówiłem,
wstrzymamy leki i wypełnisz ją na nowo jej historią, wspomnienie po wspomnieniu.
- Wspomnienie po wspomnieniu? - Tak.
Kochająca siostra, znakomita lotniczka marynarki.
Nawet misja w Iranie. Ale tym razem masz wybór.
Możesz postanowić nie obciążać jej całą prawdą.
Tym, co stało się z jej eskadrą.
Możesz to pominąć.
Mógłbym ją okłamać?
Uwierzyłaby mi?
Czemu miałbyś kłamać?
Pewne opinie na mój temat mogłaby zapomnieć.
Tak, można zasiać kłamstwo.
Wymagałoby to dużo czasu i wysiłku.
Prawdziwe wspomnienia odżywają szybciej, bo są zapisane, tylko ukryte.
Potrzebujesz artefaktów, by przywołać dawne wspomnienia.
Przedmiotów z jej życia, z jej dzieciństwa.
Pamięć jest też w ciele, nie tylko w mózgu.
Jest…
Jest w zapachach z przeszłości i sensie, jaki nadaliśmy przedmiotom z dzieciństwa.
Używamy ich jako skrótów, by uaktywnić ścieżki neuronowe.
Nasi rodzice wcześnie zmarli.
Zamieszkaliśmy z ciotką. Nie mamy za dużo rzeczy z dzieciństwa.
Przykro mi, ale między jedynkami i zerami jest tam coś jeszcze.
Nie same neurony i aksony. Coś jeszcze.
Coś tajemniczego, jak…
jak dusza.
Nie mogę jej kontrolować ani ja, ani nikt inny.
Czasami, może w 10% przypadków, to nie działa.
Ale ona reaguje dobrze, więc są podstawy, by żywić nadzieję.
Tak? Dobrze.
PAKT
Przepraszam, że przeszkadzam. Przyszła jakaś kobieta.
Zgłosiła zwykłe zaginięcie, ale nalega na rozmowę z panem.
To nie jest zwykłe zaginięcie.
- Nazwisko zaginionej osoby? - Orla Kent.
- To moja siostra. - Cień szefowej Zaopatrzenia?
Widziałem ją wczoraj na posiedzeniu rady.
Rozmawiałem z nią.
- Zaginęła? - Przychodzi do mnie co dzień po zmianie.
Wczoraj nie przyszła.
- Może poszła do domu i zasnęła. - Przekazałaby wiadomość.
Moi rodzice są starzy. Martwią się. Mamy taką umowę.
Od dzieciństwa.
Bez niewyjaśnionych nieobecności, bez zmartwień.
Wiem, że jest pan zajęty mnóstwem spraw,
które są dla wszystkich ważniejsze, ale coś jest nie tak.
Czuję to w kościach.
Okłamałam rodziców.
Powiedziałam, że Orla nocowała u mnie.
Nie mogę znowu ich dzisiaj okłamać.
WIADOMOŚĆ CARLA MCLAIN – WYDZIAŁ: ZAOPATRZENIE
Dziękuję.
POTRZEBUJĘ INFORMACJI O ORLI KENT.
MUSI SKONTAKTOWAĆ SIĘ Z SIOSTRĄ.
- To jak odgrywanie Frankensteina. - Chodzi ci o Crnkovicha?
Nie, o mnie.
Prosi mnie, żebym…
wjechał jej do mózgu z wózkiem,
wybrał różne części i odbudował jej duszę.
Cóż…
kim jesteśmy, jeśli nie sumą naszych wspomnień?
Niby tak.
Mogłabym ją odwiedzić, jeśli nie masz nic przeciwko.
Nie służyłam, więc przyniosłabym chociaż słodycze i magazyny rannej weterance.
Pewnie.
Daniel.
- Hej. - Helen.
- Cześć. - Hej.
Znasz Annę Thurman?
Helen Drew.
Nie oficjalnie.
Wszyscy mówią, że odkąd piszesz dla matki, ma niezbite argumenty.
Helen i ja przypadkiem wylądowaliśmy na randce.
To nie była randka.
Właśnie się dowiedziałam o twojej siostrze.
- Przykro mi. - Dziękuję.
Jest w Walter Reed?
Nie… przenieśli ją do Kliniki im. Heidi Stensen.
Ktoś tu musiał użyć wpływów.
Lotniczka marynarki raczej nie zdołałaby odłożyć tyle kasy.
Tak się składa, że dr Crnkovich
od lat leczy za darmo weteranów wojennych.
Faktycznie.
Pierwszy test przeprowadził na więźniach
z krajów zbyt zależnych od pomocy USA, by odmówić.
Drugi na świeżych rekrutach, którzy nie mają wpływu na swoje leczenie.
W obu przypadkach wziął dużą gąbkę do ścierania
i wymazał ich wspomnienia.
Pomógł straumatyzowanym weteranom zapomnieć o potwornościach,
a przestępcom, że byli przestępcami.
Mogli się zresocjalizować.
Ale decyduje o tym, co ludzie pamiętają, a czego nie.
Nie martwi cię to?
Cóż, to trochę bardziej skomplikowane.
To moja siostra.
No comments yet. Be the first to leave one.