The first 200 lines.
Musimy ją stamtąd wydostać!
Stójcie! Trucizna wciąż może tam być.
Knox! Przestań!
Słuchaj mnie.
Wszyscy chcemy ją uratować, ale jeśli otworzysz…
te drzwi, nie będziemy…
- Boże! Proszę, nie! - Przestańcie!
- Wszyscy tego chcemy. - Zgasł!
- Knox, musisz… - Ogień zgasł!
- Musimy otworzyć drzwi. - Nie. Nikt nigdy nie wchodził.
Zamek zwolni się
- po 48 godzinach od czyszczenia… - Juliette się rusza!
Walić 48 godzin.
Opróżnijcie stołówkę.
Otwieramy drzwi.
Szybko!
Dawajcie!
- Idź po pasy. Ty ją weź. - Już.
- Powoli. - Połóżcie ją.
Na zewnątrz ją owiniemy.
Ostrożnie.
Powoli, Shirl. Uważaj.
Hank!
Chodź! Musisz mi pomóc!
Chodźcie. Idziemy!
Teddy, już idą!
- Zróbcie przejście! - Na tył!
Z drogi! Zróbcie miejsce!
Odsuńcie się!
Idźcie na tył!
- Już! - Do tyłu!
Idziemy na schody. Uwaga.
Zostańcie tu.
No już. Odsuńcie się, proszę!
Już! Cofnijcie się.
- Przygotować się. - Już.
Dawajcie te liny.
No już. Ruchy!
- Trzymać. - Ciągnąć.
Powolutku.
Usłyszcie dzwonu bicie
Co wzywa nas
Do powinności
Z drogi.
Usłyszcie śpiewające głosy
Dumne i donośne
Podobno…
Chwalcie piękną wolność
…cały Silos patrzył,
jak nas opuszczali.
Ale co…
Wszyscy myślą, że umarłeś…
więc jak się tu znalazłeś?
A jak myślisz?
NA PODSTAWIE SERII KSIĄŻEK SILOS
SILOS
Sędzio Sims, ty i twój syn musicie opuścić schron.
Camille może zostać.
Co?
Już dobrze.
Tato?
Wszystko w porządku. Mama jest bezpieczna.
Teraz znajdziemy bezpieczne miejsce dla nas.
Dobrze?
Wszystko dobrze?
- Czy Anthony… - Śpi. W końcu.
Nie mogę długo zostać.
Ale musiałam cię zobaczyć.
Co?
Co się stało w schronie, kiedy wyszliśmy?
Rob, nie…
Nie mogę o tym mówić.
Jak to nie możesz?
Czy Bernard kiedykolwiek ci mówił, co działo się w tamtym pokoju?
Czym jest ten głos?
Że w ogóle tam jest?
Wiedziałem, że dostaje tam polecenia.
Ale nie wiedziałem jak.
A ty mi nie powiesz?
Gdybym mogła…
Przyszliśmy prosto tutaj. Nie wychodziłem.
- Nie wiem, jak tam jest. - Spokojnie.
Bernard i Juliette wrócili.
Do środka?
- Jak? - Przeżyli pożar. Ledwo.
- Trucizna się dostała? - Raczej nie.
Ktoś próbował otworzyć drzwi?
Nie.
Bunt się skończył, kiedy tylko pojawiła się na szczycie wzgórza.
Ale Silos wciąż jest zagrożony.
- Przez kogo? - Bernarda Hollanda. Lukasa Kyle’a.
I Juliette Nichols.
Prosisz mnie, żebym się tym zajął?
Mówię ci, że jest problem.
I oboje wiemy, że nie pierwszy raz szef IT…
- Zrobię to. - …prosi cię o załatwienie problemu.
Co budzi obawy?
Wiedzą rzeczy
groźne dla Silosu.
Których ja nie mogę wiedzieć. Właśnie to mi mówisz.
Nie mogę ich wiedzieć.
A hierarchia ważności?
Lukas Kyle jest najniżej. Upewnij się tylko,
- że nic nie powie. - Knebel.
Tak.
Juliette i Bernard są największym zagrożeniem.
Które większym?
To, które zacznie pierwsze mówić.
Za wcześnie na prognozy.
Któreś coś powiedziało?
Juliette Nichols jest nieprzytomna.
Bernard Holland wydaje dźwięki, ale to nie słowa.
Reaguje na ból. Jest poparzony.
Nichols?
Kombinezon, który miała, ją ochronił.
Ten Hollanda się przepalił.
Nichols ma oparzenia w miejscach, gdzie nagrzały się kołnierz i opaski.
Jaki masz plan, jeśli nie przeżyją?
Nie mamy protokołu na takie sytuacje,
ale zaniosłam do ich pokojów plastikową folię i worki na zwłoki.
Tradycyjny pochówek nie byłby raczej bezpieczny. Trucizna…
- A zatem kremacja. - Tak.
Ale piec jest 140 poziomów niżej.
I jeśli ciała są skażone, a muszę założyć, że są,
trzeba będzie najpierw owinąć je plastikiem.
Zapewnić kombinezony tragarzom.
Opróżnić schody.
Nie będzie łatwo.
Więc oby przeżyli.
Robert.
Wiem, że głos chce mojej śmierci,
ale…
W każdej chwili mogą nas zabić.
Cały Silos.
Właśnie to odkrył Lukas Kyle.
To mi powiedział.
Ale Juliette…
Juliette wie, jak to powstrzymać.
- Ale wdzianko. - Mam dla ciebie robotę.
Na pewno nie chcesz iść na górę?
- Bliżej Medycznego? - Nie jestem lekarką.
Nie mogę jej pomóc.
Za to tutaj
zdecydowanie mam co robić.
Lepiej żeby w Mechanicznym było dla nas mieszkanie,
bo nie zamierzam spać w tej norze.
Zostajesz?
Myślałam o tym.
- Potrzebuję pomocy. - I myślisz,
- że kiwniemy palcem? - Nie cierpimy cię.
Moja żona jest nową szefową IT
i chce zabić Juliette Nichols.
Jeśli mi pomożecie, możemy temu zapobiec.
- Działasz przeciw żonie? - Za pięć minut
spotykam się z tragarzami przy piecu.
Kiedy wyjdą,
muszę kogoś ukryć
i potrzebuję waszej pomocy.
Silos musi uwierzyć, że ta osoba nie żyje.
Przyjdźcie tam.
Albo nie.
Ale na szali jest życie Juliette.
Kogo chcesz ukryć?
Jeszcze się po tym wszystkim uśmiechasz?
Przez te środki, które mi dałeś.
Pomożemy pod jednym warunkiem.
Jeśli coś się stanie Juliette,
powiemy Camille, że ją zdradziłeś.
I naprawdę wrzucimy Hollanda do pieca.
- No to do dzieła. - Czekaj.
Skąd pewność,
że twoja żona nie załatwi Juliette, kiedy tu z nami jesteś?
Bo dopilnowałem, żeby nie dało się jej zabić.
WSTĘP TYLKO DLA MEDYKÓW
Co się dzieje? Wiadomo już coś?
Czemu zamknęli schody?
Trucizna zabiła jedno. Nie Juliette.
Hollanda. Zanieśli go do pieca.
Jeśli Bernard Holland nie żyje, to kto jest burmistrzem?
Co?
Burmistrzem.
Potrzebujemy go, nie?
Tak.
I jeśli kogoś nie wybierzemy, to inni wybiorą za nas.
No to kto?
Dopiero co mieliśmy bunt. Potrzebujemy kogoś godnego zaufania.
Tak.
Może kogoś, kto wyszedł i wrócił?
Tak. Właśnie.
Proponuję Juliette Nichols na burmistrzynię!
- Tak! - Juliette na burmistrzynię!
Juliette na burmistrzynię!
Juliette na burmistrzynię!
Pachnie spalenizną.
Nie jest przypalone.
Ostatnio przypaliłaś.
No cóż.
Może jesteś przewrażliwiony na punkcie spalenizny.
Nie sądzisz?
Nie powinnam cię rozśmieszać. Sorry.
No comments yet. Be the first to leave one.