The first 200 lines.
Kochanie, jesteśmy.
Też coś wezmę.
Dzień dobry.
Zobacz!
Hej, mogę cię prosić o autograf?
Nie mam długopisu.
O! Moja gwiazda.
Przepraszam, mogę o autograf prosić?
Jasne.
Aaa! Okej.
O! Witam w rzeczywistości. Włączyliście w końcu telefony?
Co się dzieje?
Mówiłeś, że jak wyjedziemy na dwa miesiące, to się uspokoi.
Ciebie również miło widzieć.
- Coś ważnego nas ominęło? - Niewiele.
Polska reprezentacja walczyła jak nigdy, a przegrała jak zawsze,
pietruszka podrożała ze dwa razy, bo inflacja jest naprawdę spora,
a wszystkie gazety pokochały Monikę. Jesteś absolutnie wszędzie.
A ja?
A ty… Zapomniałbym. Witajcie w domu.
Pa!
MIŁOŚĆ DO KWADRATU JESZCZE RAZ
- Dzień dobry! - Dzień dobry, pani Moniko!
Dzień dobry.
- O, dzień dobry. - Pani Monika!
Monika! Hej!
Wyglądasz, jakbyś wróciła z najlepszego urlopu w życiu.
Weźcie mnie następnym razem.
- Chodź, spóźnimy się! - Klasa o profilu filmowym.
Nie ma żartów, wszystko kręci telefonem. Nawet w domu.
Dobrze was widzieć.
Hej, kochana!
No, ale nie wiem, kogo my tu mamy.
Klaudia czy Monika?
Popatrz, jak wygląda. Nie wstyd to tak?
Przychodzić pierwszego września do szkoły opalona, wypoczęta?
Ale kochana, nauczyciel to powinien być wypalony, prawda?
- A nie opalony. - Wiadomo!
Też za wami tęskniłam.
No, uważaj, bo uwierzę. Na plaży i pod palmami.
Powiem tyle: uważam, że to będzie świetny rok.
- Nie może tak być! - Co to za podwójne standardy?!
- Lista to jest lista! - To niemożliwe!
Już w czerwcu prosiłam, żeby moje dziecko było w tej klasie!
Proszę państwa! Bardzo proszę państwa o spokój!
Panie dyrektorze, chodzi o sprawiedliwość,
a Ola była na liście od początku!
Zapewniam, że wszystkie klasy są znakomite.
- Jak masz na imię? - O! Pani Monika!
Pani Moniko! Pani musi przyjąć moją Olę do klasy.
- Bardzo nam zależy! - Naprawdę!
Nie możemy przyjąć wszystkich.
Poza tym wszyscy nasi nauczyciele mają najwyższe kompetencje.
- Ale nie wszyscy są na okładkach! - Dokładnie!
I w telewizji.
Wiecie co, państwo? Przepraszam na chwilę. A panią zapraszam do mojego gabinetu.
Szefie, „Ładny” przyjechał.
Melduję wykonanie zadania.
Wakacje udane, samochód zadbany.
Czas wracać do pracy.
A Monika?
Monika – cudownie.
Ale pytam, gdzie jest.
Aaa! Pojechała prosto do szkoły, będzie wieczorem.
Ja też muszę lecieć. Sportowe samochody same się nie ocenią.
A jak oceniasz mój?
Absolutnie poza skalą. Hej!
Taki to pożyje.
Świeć.
Moje cudeńka kochane!
Tatuś wrócił.
Już wszystko będzie dobrze.
Przyjacielu! Witaj! Co masz dzisiaj dla mnie?
Już patrzę.
Wychodzi na to, że twój dzisiejszy samochód to…
O. Żaden.
Dobre! Ale bądźmy poważni. Pokaż, co tam masz.
Przepraszam, mogę pana prosić?
Już idę.
Sorry.
Halo!
Marzena!
Wreszcie zasłużony awans! Gratuluję.
Redaktorze, oszczędzę redaktorowi zachodu. Nie mogę pana wpuścić.
Przepustka jest nieważna.
Daj spokój, to nieporozumienie.
Ej, szefowa. Przecież teraz to ty pociągasz za sznurki.
Jak pan tak ładnie prosi, to…
Nie. Absolutnie nie.
Ochrona, ochrona!
Enzo?
- A ty jesteś? - Marcin. Nowa prawa ręka Alicji.
A co z Szymonem?
- Załamanie nerwowe. - Uuu!
Nie wytrzymał tempa pracy. Z drugiej strony
podobno teraz przeżywa wakacje życia na Zanzibarze…
- Do Mielna pojechał? - Tak.
- Alicja u siebie? - Nie.
Dzisiaj nasza redakcja rozwiązuje z tobą wszystkie umowy.
Tracisz prawo do korzystania ze służbowej karty kredytowej,
samochodów i telefonu.
Gdzie są kamery? To taki żart, prawda?
No niestety nie. Słuchaj…
Podobno chodziło o jakąś modelkę czy nauczycielkę.
O jakiś romans.
Ale to Alicja mnie zostawiła.
Ale… Ja w ogóle bym się nie przejmował.
Według mnie to nie chodzi o taką zwykłą, durną, babską zazdrość.
Nie, Alicja taka nie jest.
Mnie się wydaje, że ona chce cię zniszczyć… dla funu.
Wiesz, po męsku. No hard feelings.
To jak? Oddajemy czy wzywamy ochronę?
A, a, a!
Nie prywatny. Służbowy.
I kartę.
Naprawdę jestem zwolniony?
To takie mocne i nieładne słowo.
My wolimy używać określenia „between the jobs” – pomiędzy pracami.
Spróbuj potraktować to jako nowy start…
Stefan.
No, pani koleżanko, no.
Ja czułem, wiedziałem, że to będzie pod górę.
Że to będzie wiatr w oczy, kotwica w plecy.
Ale żeby tak od razu? Tak pierwszego dnia?
Wiem, panie dyrektorze. Poprawię się.
Ale naprawdę będzie pani musiała bardzo chcieć.
Ostatnie wyniki są zadowalające, ale to nie wystarczy.
Będzie się pani musiała naprawdę skupić.
W ogóle… mogła pani odbierać telefony, mimo że są wakacje.
Przecież wszyscy dziennikarze dzwonili do szkoły!
Wiem. Będę prowadzić dodatkowe zajęcia.
- Nieodpłatnie. - O!
Znakomicie. Widzę, że się dogadaliśmy.
Wie pani, że to pani ostatnia szansa.
Ja nie chcę się użerać z panią z telewizji.
- Rozumiemy się? - Oczywiście.
Znakomicie.
Moja córka została całkowicie pominięta w procesie rekrutacji.
Pomimo tego, że była na liście…
Przepraszam, co się dzieje?
Chciałabym wygłosić oświadczenie.
Tylko nie tutaj.
Proszę o przeniesienie się dalej od wejścia.
- Nic się nie martw. Będzie dobrze. - Zapraszam.
Zapraszam, jeszcze kawałek.
W kwestii oświadczenia…
Dziękuję.
- Pani Moniko, tak się nie robi! - To nie fair! Byliśmy umówieni!
Jedź.
Enzo?
Ale jaja, ty!
Pan redaktor tutaj.
Przepraszam, czy to znaczy, że zaczną wprowadzać…
autobusy wyścigowe?
Enzo…
To Enzo jest. Poważnie. Znam ten profil.
Już wolałabym mój goły tyłek na billboardach niż to.
Zawsze ci powtarzałem, że ten goły tyłek
ma także uczucia, rozum, serce, jakieś marzenia.
I ludzie to w końcu zauważyli.
Cały czas dostaję propozycje dla Klaudii. Nie chcesz skorzystać?
Powiedz im, że Klaudia jest na emeryturze.
Dobrze, to inaczej.
To w takim razie ostatni wywiad z Moniką.
Co? Przedstawisz swoją wersję, odetniesz się od plotek.
No i odeślesz Klaudię na emeryturę. Co ty na to?
Dobra, jeden wywiad.
Jeden wywiad.
A z kim ten wywiad?
Z Rafałem Wiśniewskim.
- Co? - Zapomnij.
Rafał Wiśniewski proszony na plan.
Bardzo proszę publiczność na miejsca, za chwilę zaczynamy!
Dźwięk i światło gotowe. Za pięć minut startujemy.
Rafał Wiśniewski proszony na plan.
Wieści szybko się rozchodzą.
Naturalne środowisko plotek.
Krzysztof!
Czekaj. Krzysiu! Krzysiu?
Dawno się nie widzieliśmy! Stary, świetnie wyglądasz! Siłownia?
Stres.
Dobrze, że cię widzę.
Będę miał teraz trochę czasu i pomyślałem o tych programach, co mi proponowałeś…
Sorry, ale nie.
Ale co nie? Postanowiłem rozpocząć nowy rozdział…
Z tego, co wiem, ktoś postanowił rozpocząć go za ciebie.
Ja nie jestem samobójcą, żeby się stawiać Alicji.
Nikt nie jest.
Ale o czym ty mówisz? Krzysztof!
- Będę miał do ciebie prośbę. - Potem pogadamy, co?
Dwie minuty do nagrania!
Raz, raz.
Jest.
Daniel Nowacki, pisarz i publicysta, ostatnia książka: „Wewnętrzna harmonia”.
Potem Monika Grabarczyk.
Nauczycielka i do niedawna modelka Klaudia, prywatnie związana…
Ze mną.
- Czytam gazety. - A ja oglądam twój show.
Cześć!
Czy w ramach wyjątku mógłbyś potraktować jej przypadek…
No comments yet. Be the first to leave one.