The first 145 lines.
WIZJE PRZEDSTAWIAJĄ
DZIEWIĄTY JEDI
Nie obawiaj się.
Lecimy prosto na Bibin, tak jak mości margrabia sobie życzył.
Masz takie doświadczenie, że o to się nie martwię, staruszku.
Wystarczy.
Myślami jesteś daleko stąd.
Skup się na tu i teraz.
Czuję, że coś cię trapi. Powiedz, o co chodzi.
Wtedy nad Makoma Ko
dowódca armii,
ten cały Gennoh,
miał czerwony miecz świetlny.
Zastanawiam się tylko, czy to możliwe, że mój tata…
Że to on stworzył ten miecz.
Opowiem ci legendę Jedi.
Pewnie jej nie słyszałeś.
Dawno temu pewien stary mistrz postanowił wskrzesić Zakon Jedi
i zaprowadzić pokój w galaktyce.
Ale wraz ze światłem zawsze pojawia się ciemność.
Byli więc i tacy, którzy chcieli wykorzystać Moc z egoistycznych pobudek.
Nazywano ich Sithami.
Miecz świetlny, który widziałaś,
mógł niegdyś należeć do nich.
Czyli nie stworzył go mój tata?
Znam go trochę i wiem, że to człowiek,
który nie pomógłby Sithom, nawet gdyby zależało od tego jego życie.
Też tak myślę, ale coś nadal mnie gryzie.
Mam złe przeczucia.
Muszę wreszcie zobaczyć tatę.
Trzeba go jak najszybciej znaleźć.
Uwierz mi, wiem, co czujesz.
Ale nie możemy sami zmierzyć się z Nawaamem, to nierozsądne.
Potrzeba nam więcej Jedi.
Potrzebujemy żołnierzy, którzy będą walczyć u naszego boku.
Twoja więź z Mocą jest niesamowicie silna.
Więc zaufaj Mocy i słuchaj swojego serca,
a w odpowiednim czasie wszystko się wyjaśni.
Juro, wracaj na mostek.
Zaraz wyjdziemy z nadprzestrzeni.
Część 2: UKRYTA BROŃ
Jaka wielka planeta.
Oto on.
Zawsze chciałem postawić stopę na Bibinie.
Dlaczego?
To dla nas szczególne miejsce.
Dawno temu żył Jedi, który samodzielnie
założył tam własny zakon.
To właśnie na Bibinie studiowałem Moc.
Tak jak twój ojciec.
Tam stał się Jedi.
Zagęszczaj ruchy.
Co takiego?
Że niby przeraził mnie miecz Nawaama?
Skąd. Ani trochę.
Kryształy kyber?
Po co im taki wielki zapas?
Co oni knują?
Wybacz mi, generale.
Nie schwytałem Juro.
Jestem gotów przyjąć karę.
Nie mam zamiaru karać ostatniego Sitha.
Niedługo znów zmierzysz się z Juro, wtedy go powstrzymasz.
To nie z nim walczyłem.
Na drodze stanęła mi córka Lah Zhimy.
Czuję, że Moc jest w niej silna.
Im szybciej ją pokonamy, tym lepiej.
Kto by pomyślał, że można ich tak użyć?
Wykorzystamy ten symbol,
by zademonstrować galaktyce naszą potęgę.
Używają kryształów, żeby stworzyć broń?
Przykro mi, generale,
ale kryształy wciąż nie chcą rezonować z…
Przyprowadźcie Lorda Zhimę.
Co za niespodzianka.
Nie sądziłam, że rycerze Jedi wrócą na naszą planetę, margrabio Juro.
Bardzo dziękuję za audiencję, Lady Tafflo.
Jesteśmy wdzięczni, że…
Darujmy sobie ceremoniały.
Jestem bardzo zajęta, więc przejdź do rzeczy.
Co was tu sprowadza?
Niejaki generał Nawaam chce przejąć władzę nad galaktyką,
a jego wpływy rosną.
Uważam, że przyniesie nam zgubę.
Jako Jedi nie mogę na to bezczynnie patrzeć.
Dlatego się tutaj zjawiłem.
Dlaczego akurat tu? Czyżby Moc cię przywiodła?
Przykro mi to mówić, ale moim zdaniem
Jedi wywołują tylko chaos.
Chyba nie zapomniałeś
o tamtym incydencie?
Powtarzam, Nawaam jest niebezpieczny.
Trzeba go powstrzymać.
Niech będzie.
Nie chcę rozdrapywać dawnych ran.
Ale nie zapominaj,
że na tej planecie od lat nie ma żadnych Jedi.
Szukamy sojuszników,
którzy staną z nami do walki w obronie galaktyki.
Zatem szukajcie do woli.
Ale pamiętajcie, że na tej planecie
wszyscy są wolni i równi.
Lećmy w stronę zagłębia górniczego.
Robi się.
Homen, wiesz, dlaczego rozwiązano Zakon na Bibinie?
Co to za incydent?
Powiadają, że mistrza, który kierował tutejszym Zakonem Jedi,
zabił jego własny padawan.
Co to ma być?
- Asteroida nas ściga? - Spokojnie, wszystko dobrze.
Ale…
Zostawcie to mnie.
To na pewno bezpieczne?
Zaufaj mi. Daj im się poprowadzić.
To są ci żołnierze, których szukałeś?
Przecież to zwykli górnicy.
Nie wiesz, że pozory mylą?
Weź broń!
Juro!
Czyli nie zapomniałeś, jak się włada mieczem!
Tobie też idzie nienajgorzej.
Nie wyszedłeś z wprawy, Kwana.
Minął szmat czasu. Dobrze widzieć cię w zdrowiu.
Ferajna! Mistrz Juro powrócił na Bibin!
Przepraszam za nich.
To nie tak, że życzą wam źle.
Nie przejmuj się, to normalna reakcja.
Od czasu incydentu inaczej patrzy się tu na Jedi.
To musiało być dla ciebie trudne.
Byłeś wpatrzony w mistrza Reno najbardziej z nas wszystkich.
Kiedyś chciałem być Jedi, ale to przeszłość.
Chociaż nie ukrywam,
że chętnie obejrzałbym twój miecz świetlny z bliska.
Wiem, że to nie wypada,
ale jestem taki dumny, że mój stary druh został mistrzem Jedi.
Więc się znacie?
To mało powiedziane.
Spędziliśmy razem młodość.
Jesteśmy jak bracia.
Kwana, przyjacielu.
Chciałem cię prosić o przysługę.
Tak właściwie, to ciebie i innych górników.
Jakże moglibyśmy pomóc potężnemu Jedi?
Chcę powstrzymać wybuch wojny.
Szukam wsparcia.
No comments yet. Be the first to leave one.