Episode #1.5

Episode #1.5

Download Polish Subtitle

Season 1

Release info

His and Hers 2026 S01E05 1080p WEBRip 10Bit DDP5 1 x265-NeoNoir
A Commentary by chargephoton88

Tags

webdl
Published on: 2026-08-16
Downloads: 0
Hearing Impaired: No
FPS: 24

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Pójdę już.

Podobno gniew rani tylko tę osobę, która kurczowo się go trzyma.

Ale ja tak nie sądzę.

Gniew pozwala mi co rano wstać.

Tak, może nas zniszczyć,

ale może też podtrzymywać nas przy życiu.

Wszystko sprowadza się do tego, jak go użyjemy...

i przeciw komu skierujemy.

ZABÓJCZA PRZYJAŹŃ

- Psuje święta i jest wredny... - Nie.

Nie ukrywamy dowodów na to, że St. Hilary’s to satanistyczna sekta.

- Pani szwagier jest zabójcą? - Widział ją pan?

- Czekaj, Jack. Tropy. - Jezu.

Proszę pana.

Jest szansa na jakichś sensownych podejrzanych?

Burmistrz po wczoraj panikuje.

- Clyde Duffie. - Szlag.

Nie zbliżaj się do niego, jasne?

Coś ukrywa.

Cała ta nagroda to tylko zasłona dymna.

- Nic więcej. - Skąd to niby wiesz?

Mam trop.

Potwierdzasz, Jack?

Jeśli mówi o Duffiem, to tak.

Kronika szkolna St. Hilary’s, 2004. Cztery przyjaciółki.

Rachel Hopkins, Helen Wang, Zoe Harper, Anna Andrews.

Przyjaźniły się. Zwróćcie uwagę na ich nadgarstki.

Co to ma być?

Ręcznie robione, bawełniane bransoletki przyjaźni, identyczne jak te.

Znalezione podczas sekcji.

Przywiązane do języków obu ofiar.

Czego to dowodzi?

Z przyjaciółek stały się rywalkami. Pytanie czemu.

Rozgrywki nastolatek.

Jakaś szkolna kłótnia sprzed 20 lat.

To twoje podejrzenie?

Tak. I wiem, że istnieje związek.

Od tego chcę zacząć śledztwo. Od przesłuchania pani Andrews.

Anny, żony Jacka?

- Tak. - Priya, poczekaj.

Naszym podejrzanym jest Clyde Duffie. To on nas interesuje.

- I to ja prowadzę tę sprawę. - Nie pracujecie razem?

- Tak myślałem. - Sama do tego doszłam.

Rozmawiałam dziś z pracodawcą pani Andrews.

Powiedział mi, że 12 miesięcy temu wzięła urlop,

podczas którego była niedostępna.

Trzy dni temu zjawiła się w stacji bez zapowiedzi,

domagając się relacjonowania sprawy Hopkins.

Domagając się? Ktoś użył tego słowa?

Zabito dwie kobiety, z którymi chodziła do szkoły.

Jest tu jakiś związek. Chcę go pojąć.

Wiele dziewczyn chodziło do szkoły z Rachel i Helen. To szkoła dla dziewcząt.

Ma rację. A nawet gdyby nie miał, to czemu nie Zoe?

Jack, bez urazy,

ale Zoe możemy podejrzewać tak samo jak Annę.

Pierdolenie.

Główny podejrzany to Clyde Duffie, jasne?

Co my robimy? Wyciągamy teorie z dupy?

- Uspokój się. - Nie zamierzam.

Przychodzi tu z jakimiś bzdurami i nagle ludzie zaczynają brać je na serio.

Wiesz, jakie to groźne?

Anna nie jest podejrzaną. Zoe też nie. Rozumiesz?

Masz zdjęcie z kroniki. Z tym przyszłaś. Z pieprzonym zdjęciem.

Dlaczego mielibyśmy założyć, że jest na nim morderczyni?

„Oszustka”.

Helen Wang znała zabójcę. Wzorzec.

Jak u Rachel, nie było ran obronnych

ani śladów walki.

Zabójca wiedział, że Helen Wang będzie w szkole.

Wiedział, jak wejść, nie wyzwalając alarmu i nie tłukąc okien.

Kto by wiedział, jak to zrobić? Uczennica.

Na przestrzeni lat było ich tysiące.

Każda by o tym wiedziała.

Ale która się włamała, by dotrzeć na miejsce zbrodni?

Która rozmawiała z ofiarą w dniu jej śmierci?

Która twierdziła, że ją zaproszono, co nie było prawdą?

Która nosiła bransoletkę identyczną ze znalezioną na ofiarach?

Proszę się zastanowić,

czyją karierę ożywiło, po rocznej nieobecności,

odkrycie seryjnego mordercy?

I to z miasta, z którego sama pochodzi?

Rozwój kariery jako motywacja? To brzmi dziwnie znajomo.

- Chcesz mnie wygryźć? - Nie słyszałeś?

- Wiem, że trudno to słyszeć. - Co? Spierdalaj.

- Zostań. - Co?

Mamy kupę tropów. Skup się na tym.

Chętnie. Pieprzone bujdy na resorach.

Co za amatorszczyzna, kurwa.

Przesłuchasz panią Andrews.

Masz 48 godzin. Potem wezwę wsparcie.

Kurwa.

Hej, Duffie.

Poświęci mi pan chwilkę?

Chcę coś panu pokazać.

Może mi to pan wyjaśni. Co to jest?

- Skąd pan to ma? - Co za różnica?

Dla mojego prawnika duża.

Co to jest?

Asfiksja autoerotyczna. I co z tego?

- Do czego tu dochodzi? - Zwykle do orgazmu.

Dalej chce pan udawać? Zobaczyć, jak to się skończy?

Co niby udawać?

Rozpacz. Nawet przez chwilę w nią nie wierzyłem.

Pańska żona?

Upokorzyła pana.

Pieprzyła wszystko, co się rusza.

Właśnie tak. W mieście. Poza nim.

Wyznaczył jej pan zasady. Ona je łamała. I ją pan znienawidził.

To nie była miłość, tylko nienawiść.

A potem chciała pieniędzy.

Poprosiła o więcej na wydatki?

Odmówił pan, więc zagroziła, że opublikuje wideo? Tak?

Zraniła pańską dumę, Clyde.

Zdeptała pańską męskość i położyła łapę na kasie.

I miała na pana haka.

Wiedziała tak jak pan, że bogobojni lokalsi

nie będą kupować pizzy

od żałosnego zboczeńca z filmiku, nie?

Związanego faceta z... Co to było, knebel z piłką?

Po pierwsze, nietrafnie ocenił pan amerykańskich konsumentów.

Po drugie, skąd takie wnioski po pięciu sekundach nagrania?

Sprawa wygląda tak.

Od razu powiem, że się pan nie wyłga.

Zabił pan żonę, a potem wziął na spacer psa, żeby to zatuszować.

Prawie się panu upiekło.

Ale potem nie mógł pan znaleźć jej telefonu.

W kółko pan do niej wydzwaniał mimo mojej prośby.

Rozładował pan baterię.

Zmył pan morderstwo z ubrań i butów. Prawie się panu upiekło.

Został tylko natrętny szczegół w postaci Helen Wang, nie?

Mam wiadomości, dupku.

Mam bilingi.

Od razu pan do niej zadzwonił. Po co? Groził jej pan?

Straszył ją pan?

Że jako dyrektorka St. Hilary’s

nie chce być zamieszana w szantaż w związku z ohydną sekstaśmą?

Osiągnął pan swój cel. Miał ją pan w garści.

Ale potem... zmieniła zdanie.

Obudziło się w niej sumienie.

Umówiła się z szeryfem na spotkanie.

Ale ją pan wyprzedził. Zabił ją pan.

Ale z pana bestia.

Jest pan bestią.

Niech spojrzy mi pan w oczy i powie, że się mylę.

Złapał mnie pan.

Tak, nie lubiłem żony.

Była nieokiełznaną, wymagającą suką pierwszej klasy.

Wyznaczyłem nagrodę, bo to dobry PR.

Próbowałem rozładować telefon, żeby to wideo i inne nie wyciekły.

Rachel była winna szantażu. Helen była w to zamieszana.

Ale to nie mnie szantażowały.

Gówno prawda.

Niech pan nawet nie próbuje. Mam wiadomości.

„C” jak Clyde. Jest tu nawet słowo „szantaż”.

Niech pan nie pieprzy.

Nie jestem jedynym C, durniu.

- Aresztuję pana. - Nie sądzę.

Jak to? Musi pan ze mną pójść.

Proszę natychmiast wyjść z domu i ze mną pójść.

Wiem, kto może być mordercą.

Powiem panu.

To ktoś, kto wie, że nie będzie podejrzewany. Miejscowy.

Może to ostatnia osoba, którą by pan podejrzewał.

Nie wiedziałem, kto to może być.

A potem zobaczyłem to wideo. Mogło być tylko z telefonu Rachel.

Jak pan myśli, kto to jest?

Musi pan ze mną pójść. Aresztuję pana.

Nie. Chyba złożę w końcu wizytę szeryfowi i posprzątam ten bałagan.

Proszę rozmawiać ze mną, nie z szeryfem. To ja prowadzę tę sprawę.

Dymał pan moją żonę. Teraz ja wydymam pana.

Panie Duffie, proszę nie wsiadać.

Niech pan nie wsiada.

Dam panu radę.

Proszę załatwić sobie rzutkiego prawnika. Przyda się panu.

Co ja właśnie powiedziałem? Nie!

Kurwa.

Byłam w pensjonacie, ale tam jej nie ma.

Zaraz zejdzie.

Ostrożnie. Gorące.

- Dziękuję. - Nie ma za co.

Ma pani śliczny dom.

Od zawsze tu pani mieszka?

Od 1979 roku. Wprowadziłam się do Sama po ślubie.

To co pani sądzi?

O czym?

O tych morderstwach.

Nie pochwalam ich.

Ma pani jakiś pomysł, kto mógłby je popełnić?

Pani detektyw.

Dobra.

Szefie.

- I co? - Proszę zobaczyć.

- Dzięki. - Spoko.

Halo?

Mówi detektyw Harper, hrabstwo Lumpkin.

Dzwonię w sprawie donosu, który pan złożył.

Z kim rozmawiam?

Widziałem to ogłoszenie.

O 50 tysiącach nagrody.

Ponoć znał pan Rachel Hopkins. Tak?

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left