Southpaw

Southpaw

Download Polish Subtitle

Release info

Southpaw 2015 HDRip XviD AC3-EVO
A Commentary by khalidaun

Tags

hdrip
HDRip
XviD
AC3
HD
Published on: 2015-09-02
Downloads: 52
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

Trzymaj.

Wracaj do jebanego schroniska.

Śmierdzisz jak trzecie piętro w schronisku.

Jesteśmy z powrotem w szatni.

Komisja tu jest. Oni owijają...

patrzą jak owijają ręce Billy'emu.

Tak, wszystko w porządku.

Tak. Wyślę ci sms-a gdy tylko skończy, ok?

Tak. Też cię kocham.

Cześć Jordan.

Ok, tak. Odrób lekcje.

Dajcie mu chwilę.

- Cześć chłopaki. - Cześć Mo. Jak leci?

Jak leci?

Wychodzimy.

Hej.

Jesteś gotowy.

Nie daj się za bardzo pobić.

Mocne ciosy Dariusa Jonesa

w korpus i w głowę,

ciągle zmniejsza dystans

między nim a Billy'm Hope'm na tablicy wyników.

Jones jest bardzo szybki,

torturuje Billy'ego za pomocą tylko lewej ręki.

Jones, wyższy, szybszy zawodnik,

wygląda na to, że na razie wygrał więcej rund w tej walce.

Trzymaj ręce w górze! Osłaniaj oko!

Ruszaj się!

Publika ożyła po celnym prawym i lewym Hope'a.

Ok, jedziemy, jedziemy.

Dobre ciosy Hope'a w korpus.

- Tańcz ze mną dziwko. - Puść go.

Znowu pokazuje taką postawę, on nigdy nie przestaje.

Kolejna frustrująca runda dla Hope'a.

W porządku, nic mu nie zrobił.

Ma w tej walce co chwilę wzloty i upadki.

Dawaj Billy!

Jones uderza kolejnym dobrym podbródkowym

Teraz Jones znowu uderza w korpus...

Dawaj kochanie, odejdź od tych lin!

...stara się to zakończyć

znowu spycha Hope'a na liny.

Mam cię człowieku. Mam cię.

To wszystko na co cię stać?

To wszystko?

Blisko narożnika Hope'a walkę ogląda jego piękna żona Maureen

która wychowała się w sierocińcu Hell's Kitchen.

- Jak oko? - Weź więcej, będzie krwawić.

Napraw to jebane oko.

Lekarz komisyjny dobrze się przygląda lewemu oku Hope'a

Ale walka będzie kontynuowana.

Widzieliśmy już zwycięstwa Hope'a

po których wyglądał nawet gorzej niż w tym wypadku.

Nic się dzisiaj nie zmieniło.

W pierwszym rzędzie siedzi zawodnik wagi półciężkiej Miguel "Magic" Escobar,

który bardzo chciałby walczyć z dzisiejszym zwycięzcą.

Trzymaj go krótko.

I nie stój na wprost niego.

Rób swoje, przemieszczaj się. Jak byk i matador.

To twój jebany ring. Jesteś jebanym mistrzem, tak?

Wracaj tam i rób to o czym mówiliśmy, musisz to zakończyć

Hej, Billy. Billy.

Zrób mi przysługę i trzymaj te ręce w górze.

Billy, skup się.

Kończ to. Nie masz czasu na to gówno.

Skończ to żebyśmy mogli wrócić do domu.

A co myślisz że robię Eli?

Co według ciebie robię?

Zabierz mi to gówno z oka! Dawać! Jedziemy!

Zaczynamy dziesiątą rundę.

Uważaj na proste.

Oko Billy'ego Hope'a wciąż krwawi.

Ci którzy go kochają powiedzą, "Obrona? Co to jest?"

- Mocny prawy prosty! - Nieźle oberwał!

Tak jest kochanie, tak jest.

Dobre ciosy w korpus Dariusa Jonesa.

Dał Hope'owi trochę odpocząć,

ale znów uderza w korpus.

Zranił Hope'a tym ciosem.

Mocny prawy Hope'a sprowadza Jonesa na liny.

Puść go.

To jeden z lepszych ciosów Hope'a od dłuższego czasu

Jones upada po lewym sierpowym.

Trzy...

- cztery, pięć... - Niesamowity zwrot akcji

na korzyść Hope'a w dziesiątej rundzie.

- Chodź tu, chodź tu. - Wow, co za strzał!

Wykończ go Billy.

- W porządku? - Tak.

Tony Week pozwala mu walczyć.

Ale nie na długo!

Kolejny prawy może zakończyć tę walkę.

...sześć, siedem...

osiem...

dziewięć...

Koniec!

Billy Hope wygrywa przez nokaut.

Mówiłem Jim, tak długo jak jest Billy

to jest i nadzieja (Hope) a wtedy on zawsze ma szansę.

Mistrz wagi półciężkiej Billy Hope

po raz czwarty obronił tytuł w Madison Square Garden.

Oddajmy głos Davidowi Diamante na oficjalne ogłoszenie.

Panie i panowie, z najsłynniejszej areny na świecie

Madison Square Garden, oficjalny czas końca walki:

minuta i 18 sekund dziesiątej rundy.

Zwycięzcą poprzez nokaut, wciąż niepokonany

i niezwyciężony mistrz WBC, WBA, WBO

oraz Mistrz Świata wagi półciężkiej IBF...

Billy "The Great" Hope!

Przypomina on nam wielkiego Matthew Saada Muhammada.

Kiedy myślisz że nie ma już nadziei, nadchodzi Billy.

Od sierocińca w Hell's Kitchen

do profesjonalnych walk w Madison Square Garden

dzieli go odległość tylko kilku przecznic... oraz miliona mil.

To podróż jaką Billy Hope odbył w swoim życiu.

Hej Jon Jon,

zanieś pas na konferencję, dobra?

- Ten nowy? - Inne zanieś do samochodu.

Wezmę ten, Mikey. Weź ten.

- Widzimy się na konferencji. - Chodź, Wielki Mike.

- Mamy konferencję. - Dobra, widzimy się tam.

Dzięki Eli.

Hej.

- Nie. - Nie wiem co to jest...

- Chodź tu - Krwawię z ust skarbie.

Nie wiem kiedy przestanie.

Co to jest kochanie?

- Co mówiłeś? - W porządku skarbie.

Chcesz wody?

Tak. Najpierw wezmę prysznic.

Nie, nie, nie.

Dasz radę ściągnąć skarpety?

Sam?

Tak. Po prostu się w nich kurwa wykąpię.

Billy!

- Ok Mike, dawaj. - Billy, większość z nas tutaj

sądziła że wygrasz wcześniej.

Spodziewałeś się tak trudnej walki?

Tak, nie wiem, "spodziewałem"?

Nie wiem. Niczego nie można się spodziewać.

Chciałem tylko się pokazać,

wejść na ring i położyć go na deski.

Billy. Hej, Billy.

Nie człowieku, chodzi mi o to...

Spodziewałem się trudnej walki. Rozumiesz?

Moja rodzina wiele musiała przejść...

a poza tym, Leila,

jeśli to oglądasz, to idź spać, kochanie.

Billy. Hej, Billy, Billy.

Billy. Wygrałeś 43 i nie przegrałeś żadnej walki. Chcesz być prawowitym...

Wybacz, możesz powtórzyć?

To imponujące.

Z kim teraz będziesz walczył?

- Wiesz, to sprawa między mną a Jordanem... - Ja znam jednego!

Siebie!

Wszyscy kibice na świecie chcą to zobaczyć.

Kto inny mógłby być? Twoja ekipa o tym wie.

Wszyscy ci piękni ludzie tutaj o tym wiedzą.

Ja o tym wiem. Po prostu chcę wiedzieć dlaczego nie chcesz dać mi szansy.

Po prostu chcę dostać szansę.

Przepraszam. Kim jesteś?

Dobrze wiesz kim jestem, kotku.

- On chce walki z tobą. - Ty będziesz jego rywalem?

Nigdy cię nie uderzył prawdziwy mężczyzna.

Prawda?

Kto ma ten...

To chyba jasne że on nigdy porządnie nie oberwał, co?

Co ty pijesz w tym kubku?

Hej, wiesz co? Nie jesteś żadnym mistrzem.

Jesteś tylko przedstawieniem i wiesz o tym.

Czemu boisz się ze mną walczyć, Billy?

Przyszliśmy tu i zrobiliśmy dobre show, prawda Jordan? I zrobiliśmy dobry interes, tak?

W porządku. Dobranoc wszystkim.

Podpisz kontrakt skarbie!

- Czy będzie walka, Billy? - Po prostu podpisz kontrakt!

Czy będzie walka?

- Chcę żebyś ją ustawił! - Ustawił?

Miguel się tylko popisuje, Billy.

Zamknę mu mordę.

Ustaw to.

Turay ma większy sens. Jeśli chodzi o pieniądze,

to ma sens. O rachunki i o pas również.

Walka z Turayem ma większy sens.

Nie, nie, nie. Myślisz że Miguel jest lepszy ode mnie?

Nie. Tego nie powiedziałem.

To co mam zrobić? Powiedzieć to jeszcze raz?

- Mam to powtórzyć? - Chcesz walczyć ze mną?

Mam powtórzyć? Co mam zrobić?

Czemu to robisz przed tymi...

Co się stało?

- W czym problem, Billy? - Hej, yo, yo, przepraszam.

Przepraszam za to.

- Ja po prostu... - Nie przejmuj się tym. Idź.

- Daj spokój stary. - Nie martw się tym.

Chcę ściągnąć z ciebie tę sukienkę.

Tak, ja też. Nawet nie wiesz jak.

Hej Lee, połóż je w gabinecie.

Chodź. Chodź ze mną.

- Chodź ze mną. Gdzie idziesz? - Co?

- Chodź ze mną. - Daj mi położyć rzeczy.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left