Lommbock

Lommbock

Shkarko Titrat Polish

Informacioni i lëshimit

Lommbock 2017 German BRRip 720p x264 AAC - Hon3y
Një Komentar nga basel katrib

Etiketat

brrip
x264
720p
720
Publikuar më: 2019-07-31
Shkarkime: 33
Dëgjim i Dëmtuar: No

Pamje paraprake e titrave në Polish

200 rreshtat e parë.

Smakuje już prawie, jak należy.

Ale... wzbogaciłbym tytoń ziołowy odrobiną olejku migdałowego.

- Musi być słodszy w smaku. - Jasne.

Oczywiście trzymamy się planu,

ale bar musi wyglądać na trochę zapuszczony.

Chodzi o takie szczegóły. Może rozsypcie tu muszelki.

Nie będzie tak sterylnie.

Widziałeś koszulkę barmana?

- Widziałeś? - Tak.

Strasznie stereotypowa.

Klimat rasta

musi bardziej rezonować w podtekście.

- Dobrze? - Tak.

- Dziękuję. - To ja dziękuję.

- Na razie wszystko. - Dziękuję.

Kurwa!

Cześć.

- Cześć, mała. - Spóźniłeś się.

Wiem. Mam dużo pracy.

- Cześć, Jerome. - Cześć.

Cześć.

W porzo?

- Co...? - Jasne!

Przekroczyliśmy budżet o 50 tysięcy.

Spokojnie. Tata cię poprze.

I...

Urząd w Würzburgu się odezwał.

W dół.

Żąda zaświadczeń notarialnych.

To znaczy?

Nawet gdy wyślę je ekspresem, dojdą za dwa tygodnie.

Co?

- Co robisz? - Przepraszam.

- Obejrzę ją. - Nic mi nie jest.

- Chcesz wody? - Daj nam chwilę.

W porządku?

Nie możemy odwołać. Już wysłaliśmy zaproszenia.

- Tak mi przykro... - Jak mogłeś to spieprzyć?

Ślub za trzy tygodnie. Nie martw się.

Załatwię to.

Gdzie twój ochroniarz?

Dawaj. Dalej.

Byłem w okolicy.

Hej...

Oczywiście musiałem osobiście przywieźć ci nasze popisowe danie.

Oszalałeś?

Na lotnisku?

Surowe węgierskie salami z jagnięciny.

Przykrywa wszystkie inne zapachy. Sprawdziłem to.

- Serio? - Tak.

Mówię ci, olfaktorycznie nie do wykrycia.

Nie opowiadaj głupot! Teraz pies wyczuje gram w tonie kawy!

Co robisz?

Co robisz? Oszalałeś?

Przestań, patrzą się.

Słuchaj...

musisz zapanować nad tą swoją paranoją.

- Moją paranoją? - Tak.

To był mój ostatni kawałek Sharazu.

Na ulicy jest dostępna tylko ta zmodyfikowana Mgła.

Nie mogę tego jarać!

Jeden gość w Dubaju dostał dziesięć lat za jednego grama!

- Jasne... - Za grama!

Pewnie. Nie jesteśmy w Dubaju...

Wiesz, jakie tam mają tajne służby? Jeśli coś zwąchają...

Co ty gadasz?

Jeśli dowiedzą się o narkotykach,

mogą nie wpuścić mnie do kraju!

Niech to...

- Najlepszy Sharaz. - Przepraszam.

- Ręcznie rolowany w górach Atlasu. - Wybacz!

- Proszę. - Dzięki.

Przez ciebie zachowuję się jak jędza,

ale jeśli chcesz mieszkać w moim domu, będziesz mnie słuchać!

- To się wyprowadzę. - Świetnie!

Cześć!

Rety... Stefan!

Co słychać?

- Cześć. - Ile to lat?

Nie wiem. Znowu zaczynałaś studia.

Aż tyle? Kiedy wyjeżdżasz?

- Już pojutrze. - Kai tak na ciebie czekał.

Wiem, ale mam mnóstwo pracy. I niedługo ślub...

Przyjechałabym, ale mam wtedy szkolenie.

Jasne.

Kochanie... o co poszło?

Nie robi nic w sprawie stażu.

Miałeś z nim pogadać.

Jasna sprawa!

- Dojrzewanie... - Jego ojciec się pokazał?

Nie, siedzi w Goa jak typowy ćpun.

Problem w tym, że Sabine czasem zachowuje się jak belfer.

Nie umie rozmawiać z dzisiejszą młodzieżą.

Siema, ziomal!

- W porzo? - Hej!

- Pamiętasz Stefana? - Cześć.

Proszę, wejdź.

Co tam?

Hej.

Joł.

- Urosłeś. - Fakt.

- Ładnie tu. - Spoko, ziom.

Wpadłem na słówko.

Mam pogadać z tobą o stażu.

Pewnie jestem ostatnią osobą, której gadania chciałbyś słuchać,

ale musisz odbębnić ten staż.

Wiem, staż, sraż.

Ale powiem tak,

nie dopuszczą cię do egzaminów końcowych.

Wiem, że teraz cię to grzeje...

I zwykle to ja pierwszy mówię: „Walić!”.

Fakt.

Ale co będzie dalej?

Może się nie prześlizgniesz. I co dalej?

Spędzisz resztę swojego zasranego życia tutaj? Bez jaj!

Daj czadu.

Zarządź.

Żółwik?

- Żółwik - Spoks.

No i?

- Gitara. - Serio?

Tak.

Właśnie pisze zgłoszenie.

- Fajny jest Dubaj? - Tak.

Ma szaloną energię.

Wszędzie morze i słońce. Cudo.

- Nie jesteś już adwokatem? - Nie.

Jestem prezesem w firmie ojca Yasmin.

Prezesem?

To wielki inwestor w Emiratach.

Chciałabym ją poznać.

Pokażę ci zdjęcie.

Oto ona.

I tu...

Chwila.

- To twoje mieszkanie? - Tak.

Niewiarygodne!

To tania apka do obróbki zdjęć.

Nazywa się „życie stereotypowych bogaczy”.

Zdrówko.

Idę spać. Miłego wspominania.

Nie posiedzimy długo. Walniemy parę sześciopaków...

Sześciopaków?

Już nie palę.

- Nie wspomniałem? - Nie.

Nie palę ze względu na Jona.

Jest już w takim wieku...

Potrzebuje wzorca.

Jasne. Rozumiem. Szacun.

Umiem się bawić bez narkotyków.

- Dobra. - Dobra.

Stój tu i patrz, czy Sabine idzie.

- Hej, Kai. - Co?

Odpuść. Muszę rano wstać.

To nasz jedyny wspólny wieczór.

O ósmej muszę być w urzędzie.

I będziesz.

Dobra, chodź.

POLSKA KLĄTWA

Lommbock?

Tak.

AZJA-EXPRESS

Głównie kuchnia wietnamska...

W środku jest wyspa.

Ona była w Indonezji.

Nowy szyld był za drogi.

Nazwę pisze się inaczej.

Uczysz też geografii?

Nadal tu są?

Tak.

Mamy gościa!

To Stefan.

Zamknij ryj!

Uspokój się...

- Jego tourette się pogłębił. - Dupek!

Pomaga mu tylko zioło.

Fajfus!

Pozmieniało się.

Tak, sanepid kazał mi przerobić kuchnię.

Pięć lat temu zupełnie zmieniłem koncepcję firmy.

Najpierw kuchnia tajska, bo była tak modna, jak włoska.

Teraz wietnamska, bo jest tak modna, jak tajska.

Jasne.

- Masz usługi dla „smakoszy”? - Nie.

To zbyt niebezpieczne.

Dobrze ci idzie?

Nie. Sabine naciska, bym zamknął lokal.

Jak wam się układa?

Nie wiem. Ostatnio nic jej nie pasuje.

Mówi, że już nie widzę w niej kobiety.

Z kolei ona, jak większość kobiet,

nie patrzy na to z punktu widzenia ewolucji.

Wolałeś, gdy mężczyźni polowali, a kobiety były w jaskini?

Odpuść sobie ten naukowy bełkot.

To nie jakieś farmazony z poradni małżeńskiej,

tylko fakty! Empiryczne!

- Dobra - Fakty.

Jasne.

To genetycznie modyfikowany szajs. To niezgodne z naturą.

- Gdzie byłem? - W jaskini.

Komentet

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left