200 rreshtat e parë.
PIERWSZA WOJNA ŚWIATOWA DOPROWADZIŁA DO UPADKU AUSTRO-WĘGIER.
POWSTAŁA NIEPODLEGŁA CZECHOSŁOWACJA.
PO WYBUCHU DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ
I HITLEROWSKIEJ INWAZJI CZECHOSŁOWACJA PRZESTAŁA ISTNIEĆ
I POWSTAŁO PAŃSTWO SŁOWACKIE.
BRATYSŁAWA, STOLICA PAŃSTWA SŁOWACKIEGO, ROK 1942
Dzień dobry.
Co za upadek.
Jezus Maria!
Trzeba wejść od sąsiadów.
Kiedy to się skończy?
Co ty masz na sobie, Šimon?
Mama mnie przysłała.
Historia decyduje o losach narodów.
Aby więc przetrwać w wolności,
nasze nacje muszą kontynuować swą drogę
jako dwa niezależne państwa.
- Ładne, nie? - Zostaw.
W sklepie mi to dali.
Chodź wreszcie.
Może sobie wziąć.
Marika, zobacz, wygląda jak czarna ćma.
Ładna.
CZESI WON DO PRAGI
Trupia główka ląduje przy wejściu do ula.
Przemyka się obok śpiących pszczół.
Nie mów po czesku, bo nas deportują jak twojego ojca.
Tata mi opowiadał.
- O czym? - O trupiej główce.
Przemyka się niezauważona obok tysiąca pszczół.
Szybko.
Ale potem ją zabijają.
Wczoraj przyjechaliśmy.
- Do widzenia. - Dzień dobry, pani Sandorfi.
Świetna robota, jak zwykle.
Do widzenia.
Zdejmij to.
I koniec. Zabijają ją.
Ale urósł.
A potem topią w wosku jak mumię.
Prawda.
Autobus się spóźnił.
Prawie skończyłam.
Idź się bawić.
Dokończ za mnie.
Już idę.
Parada na Dzień Matki to nic takiego.
Nie ma sensu iść.
Będziesz musiała zamknąć zakład?
Czesi, Węgrzy, Żydzi precz.
Przestań, Šimon!
No co?
Uwaga, nacieram!
Głupoty gadają.
- Dziękuję. - Do widzenia.
Do ataku!
Przepraszam za spóźnienie.
Nie ma sprawy.
Wszystko się ułoży, zobaczysz.
Jak wywozili Czechów, błagał, żebym została.
Mówił, że dzieci będą w Słowacji bezpieczne.
Powtarzał, że tutaj niemiecki porządek nie dotrze.
Głupiec.
Co on sobie myślał?
Nie przychodź jutro.
Tutaj nie tolerują Węgierek.
WĘGIERSKA KRAWCOWA
Zapraszam, tanie żydowskie towary.
- Kupcie! - Marika, wziąć dla ciebie?
Który wziąć?
Cena wywoławcza 3 korony.
Kupujcie, tanio!
- Ten jest dobry. - Krata szkocka.
- Udławcie się. - Dobry towar.
Tak.
Najnowsze trendy prosto z Francji.
Sprzedane za 6 koron.
Do mnie, kupujcie!
A pani już się nie podoba?
Nie rób scen.
Chodźmy.
Teraz Berlin dyktuje modę?
3 korony?
4? Dziękuję.
Zdejmij to.
Chodź, chłopcze.
Przytrzymaj go.
- Dobre zęby. - Wygląda jak pies dowodny.
Nie bój się.
Będziesz służyć Słowacji.
Każdego psa powyżej kolana
należy doprowadzić
do lokalnej siedziby Gwardii Hlinki.
SZYJĘ SUKNIE
Dzień dobry.
Chodź tu.
Przynieś.
Dobry pies.
Uciekaj, Bruno.
Ta twoja bestia weszła mi w szkodę.
Zeżarła sadzonki.
Przepraszam, panie Kramer.
Idą tu.
Oddaj honory Gwardii Hlinki.
Do broni!
Każdego psa powyżej kolana należy doprowadzić.
Ścierwa.
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, amen.
Wszystko jest nie tak.
Śmierć to chyba najlepsze wyjście.
Brak mi ciebie, Lajos.
Chodźmy. Dalej.
Marika?
Pij.
Chryste.
Masz buty we krwi.
Gdzie mama?
A brat?
Jesteś w domu?
Marika? Śpisz?
Ostrożnie, dzieci. Co? Nie śpię.
Zdobyłam za bezcen.
Możesz im uszyć odświętne ubranka?
Masz tu za fatygę.
Nie chcę być dłużna.
- Paltka, spodnie i sukienka? - Tak. Dzieci, zdejmijcie buty.
Uważaj, Heidi.
Zamknij drzwi.
Odwiedziła mnie Żydówka, pytała, czy nie przechowam jej dzieciaka.
Mówiła, że młody się wtopi.
Heidi, weź go.
Na szczęście już ich nie ma. Zabrali ich.
Misi, stań tam.
Gdzieś ich powieźli.
Przynajmniej nauczą się uczciwej pracy.
Czas najwyższy.
Heidi, zabierz go na dwór.
Misi, wyjdź.
Już, mówię.
- Zrobię w trymiga. - Pójdziemy już.
Bardzo jesteś blada, niech cię Bóg błogosławi.
Co ty robisz, Misi?
Czemu nigdy nie słuchasz? Idziemy do domu.
Mama kazała mi przyjść i czekać na tatę.
Jak będę cicho,
nikt mnie nie znajdzie.
Muszę siku.
Drodzy żałobnicy.
Czemu dzisiaj msza nie jest po węgiersku?
Bo od dzisiaj
co drugą i czwartą niedzielę będzie po słowacku,
a co pierwszą i trzecią po węgiersku.
Ze względu na naszych słowackich gości.
Witamy gwardię słowacką.
O, Boże.
Gwardzistów.
Pójdźcie wszyscy do mnie
i wysłuchajcie słowa Bożego,
słowa Chrystusa
w języku ojczystym.
Jesteś samotna.
Nie masz dzieci.
Przepisz na nas ziemię, zajmiemy się nią.
Jakoś się ułoży.
Wiem, że nie jest ci lekko, nie masz pieniędzy ani pracy.
Twój mąż był świetnym stolarzem.
Zostawił dobre meble.
A może jakaś inna praca?
Zrobię wszystko.
Proszę księdza.
Jest jeszcze jedna rzecz.
Nie bój się, mów.
Sąsiadka mówiła, że odwiedziła ją Żydówka i prosiła, żeby ukryć syna,
żeby go nie zabrali.
W kościele zawsze modlimy się -
"Jezus miłosierny na ziemi i w niebiosach".
Powinna być miłosierna.
Prawda?
Oczywiście odmówiła.
Oddać żywot swój za bliźnich to najwyższa forma miłości.
Piękne i mocne słowa, prawda, Mariko?
Deportowani Żydzi mają jak w raju.
Nie wierć się.
Musi być dobrze zawiązane.
Mama nie umie grać w siatkówkę,
a my z bratem nie potrafimy pływać.
Emma kocha słońce.
Jak to będzie po czesku?
A po węgiersku?
Po słowacku?
Masz ładne włosy, jak Emma.
Nie gadaj.
Te kanalie zabrały mi psa.
Naprawdę?
Wypal do końca.
Przyczepią mu minę na ruskie czołgi.
Nowy pomysł Niemców.
Biedny Bruno.
Co jest?
- Muszę iść. - Dobra.
No comments yet. Be the first to leave one.