Quantum Love

Quantum Love (Une Rencontre)

Pakua Manukuu ya Polish

Maelezo ya toleo

Quantum Love aka Pozadanie (Une rencontre) (2014) BluRay 720p PL subs
Maoni na yafi
Matches French BluRay 720p Rip. Zachowano polskie znaki.

Lebo

BluRay
720p
720
Yamechapishwa tarehe: 2014-11-23
Upakuaji: 25
Wenye Ulemavu wa Kusikia: No

Hakikisho la manukuu ya Polish

Mistari 200 ya kwanza.

TARGI KSIĄŻKI W RENNES

Elso, nie zapomnij o wywiadzie dla "Quest-France".

Świetna książka!

- Który to twój pokój? - Poczekaj jeszcze.

- Piękna, osobista książka! - Dziękuję.

Freud w okularach satyryka!

Dobrze powiedziane. Niech pan to napisze!

Mamy bestseller!

A oto i on. Pierre? Elso, przedstawiam ci mojego przyjaciela.

Bardzo mi miło.

Mnie również.

Jako starzy narkomani znajdziecie wspólny temat.

- Mam inne zalety! - Tę też doceniam.

- A masz może bibułki? - Akurat tak,

jeśli ty masz coś do palenia.

Puste.

Możemy wykruszyć papierosa, jak para nastolatków,

- albo dać sobie spokój. - O nie, w żadnym razie!

Załatwię coś, choć w tym towarzystwie będzie trudno.

- Kto nie ryzykuje... - nie pali!

Na razie!

W rolach głównych

POŻĄDANIE

scenariusz i reżyseria

- No i? - Nikt tu nie pali skrętów?

Teraz mówi się "wąsy".

- Masz dzieci? - Tak.

- Założę się, że mam więcej. - Sprawdzamy. Na "trzy"!

- Zioło się wysypało! - Tutaj.

Nie, to tytoń. O tu leży.

- Czego szukacie? - Niczego, kierowniku!

- Zdążyliście się już najarać? - Ani trochę.

Nie mamy bibułki.

- Coś tu kręcicie! - My?

- Wiem, że kłamiecie. - Wżyciu!

To jakiś paranoik!

Masz tytoń we włosach.

Urocze. Śmiejesz się, ale w twoich oczach czai się smutek.

Masz ognia?

Czego chcesz?

Prawie cię dziś nie widziałem.

Jak się umawialiśmy?

Tylko na chwilę. Proszę!

Przysięgam, nie chcę żadnej innej.

Myślisz, że jesteś taki sprytny, dmuchając starszą panią?

O co ci chodzi? Seks jest super, wesoło nam,

oboje piszemy - jesteśmy dobraną parą.

- Wyszedł ci oksymoron. - Ależ ty potrafisz truć!

Jestem realistką.

Mamy piękny dzień.

Dobrze. W sądzie poszło jak należy.

Potem byłem na przyjęciu. Julien mnie zaprosił.

To była premiera książki Elsy Santorini.

Wcale się nie nudziłem. Przeciwnie. Fajna dziewczyna.

Naprawdę świetna. Wesoła i beztroska. Polubiłabyś ją.

Mogłaby zostać twoją przyjaciółką. Poważnie.

Dam ci ją. Chce ci podziękować za to, że jestem taki dobry w łóżku.

To także twoja zasługa.

Przecież żartuję!

Jesteś jedyną osobą, z którą mogę pogadać,

kiedy siedzę na klopie. To komplement.

Wpadłeś w oko mojemu kumplowi.

Tak? Jest bardzo miły.

- Dlatego się przyjaźnimy. - Co robił w Rennes?

Bronił przed sądem faceta w paskudnej sprawie:

- potrójne morderstwo - żona, dzieci. - To adwokat?

Czołowy karnista.

Żonaty?

Od 15 lat.

Szkoda.

- I to ,szczęśliwie - Swietnie!

- Jego żona to moja przyjaciółka. - Spokojnie! Znasz mnie.

Otóż to.

Co zawsze mówię o żonatych?

"Zaobrączkowane fiuty".

Żonkosie mnie nie interesują.

Nazbyt szanuję kobiety, żeby spać z ich facetami.

- Dla mnie się tak wystroiłaś? - Spryciarz!

- Ja? - Usiłujesz zmylić trop!

- Jaki?! - Ten, który zwęszyłam,

- słysząc "o tej świetnej pisarce". - Zdaje się, że lubisz jej książki.

- Uwielbiam! - Myślisz, że, gdyby coś

między nami zaszło, w ogóle bym o niej wspomniał?

Czy mnie nie wolno być zazdrosną?

- Jestem twoim mężem. - Ważki argument!

Cześć, piękna! Tam siedzą.

V\Iybaczcie. Owca wpadła pod pociąg.

- Samobójstwo? - Zwierzęta nie robią takich rzeczy.

Gdybyjakiś baran meczał na ciebie, też chciałabyś rzucić się na tory.

Takjak matka, która ma dość.

"Żaden gatunek, prócz człowieka, nie targa się na życie,

choć niektóre zwierzęta mogą się zagłodzić z depresji".

Jak matka na wiecznej diecie.

Nie dajcie się traktować jak owce! Zmieniajcie facetów.

Jeśli się rozwiodę, to tylko dla spokoju,

i zrzeknę się praw do dzieci. Będę leżeć

przed telewizorem, obżerając się raiderami.

Raiderów już nie ma, są tvvixy!

Będę jeść chłam i oglądać chłam, i wreszcie będzie mi dobrze!

- Nie wytrzymałabyś 2 tygodni - Jednego!

Racja, brakowałoby mi facetów.

Ale oni i tak myślą tylko o trzech rzeczach: o seksie, forsie i...

Czyli o dwóch.

Lubię czasem paść w objęcia mężczyzny,

który pachnie skórką pomarańczową.

Poznałaś kogoś?

Od razu widać! Skórka pomarańczowa to konkret!

"Moja mroczna miłości, wionąca gorzką pomarańczą;

moja pieśni o wietrze..."

A, to przepraszam.

Ciężko pracowałam na wspaniałe życie, a co dostałam?

Mam przyjaciół, dzieci, pracę,

a czasem żałuję, że nie dzielę tego

z mężczyzną, którego kocham i który kocha mnie.

Ludzie tłumnie garną się W matczyne objęcia Ammy.

Spóźniłem się kiedyś? Spokojnie!

Jeśli mówię, że będę za 10 minut, to będę.

Kochanie, wychodzę za cztery minuty.

Mam nadzieję, że już Wjeżdżasz na górę.

- Ładnie wyglądasz, tato. - Naprawdę? A wiesz, czemu?

Bo jestem ojcem najprzystojniejszego chłopca na świecie.

- Jedz! - Wychodzisz?

- Świętujemy wygrany proces. - Jestem!

W samą porę. Wiesz, że można zamówić zakupy z dostawą?

Lubię dotknąć towaru. Ale jeśli chcesz robić zakupy sam...

- Gdzie moje spinki? - Nie mam pojęcia.

- Muszę zmienić koszulę. - Tak jest świetnie!

Pomożemy tacie?

- Jak twój hiszpański? - Jestem mu winna 20 euro.

- Poproś mamę. Nie mam czasu. - Jak zwykle!

- Nie zaczynaj! - Już dobrze. Siadaj do stołu.

Mam jeszcze pięć minut. Spokojnie! Zdążę.

Znów wychodzisz?

Caro ma urodziny. Wywiesisz pranie? Bo zatęchnie.

- Nie jestem twoim mężem! - Faceci nie wieszają prania.

Skąd mam wiedzieć? Jesteś damską mizoginką.

Nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz.

Chodziło ci o "mizoandryczkę", ale tak się nie mówi.

Mogłabyś przestać warczeć? Nie jestem psem!

Jesteś nieletnią, pozostającą na moim utrzymaniu.

- Czyli - niewolnicą? - Mogłabyś czasem pomóc matce,

która haruje, by sprostać twoim potrzebom!

- Wszystko sprowadzasz do kasy. - Wyluzuj się!

Nudziara!

- Miło cię widzieć. - Ciebie też.

- Co świętujesz? - Urodziny koleżanki. A ty?

Oblewamy ze wspólnikiem wygraną sprawę.

- Cieszę się, że się spotkaliśmy. - Na co masz ochotę?

- Słucham? - Czego się napijesz?

Wody.

- Nie. - Tak będzie lepiej dla nas obojga.

Do diabła! Ubrałem się tak jak wtedy, gdy się poznaliśmy.

Zgubiłem spinki do drugiej koszuli.

Skoro mówimy otwarcie -

przyznaj, myślałaś, że ja, biedak, mam tylko jeden garnitur?

No, może przez chwilę. Ale uznałam też, że masz klasę.

Serio?

- Skoro mówimy otwarcie. - Nie podrywam cię.

I wzajemnie. Zonaci mężczyźni są dla mnie tabu.

Opowiedz o sobie. Masz kogoś? O dzieciach słyszałem.

Czym się zajmujesz? Chcę wiedzieć wszystko.

Właśnie się rozstałam, wtedy, w Rennes. To był młody chłopak.

- IIe miał lat? - 25.

- Nie żartuj! - Tylko takie dzieci na mnie lecą.

Reszta się boi.

Bardzo mi się podobasz. Szalenie.

- Dobrze, że nie flirtujemy. - Wiem, na nic nie liczę.

Mam żonę ijestem jej wierny, ale ztobą...

Szczęściara! Mam nadzieję, że to docenia.

Sam nie wiem.

Tu jesteś! Wszędzie cię szukam!

Pocałowałam kolegę swojego syna! Nieprzyzwoite, ale był taki chętny!

- Poznajcie się. To Pierre. - Ten z Rennes?

- Zgadza się. - Chodź, będą świeczki!

Mówiłam jej, że spotkałam wspaniałego faceta, ale...

Ale - co?

Skończyłam 40-tkę!

Dzięki!

Kto to?

- Znajoma. - Sliczna.

Naprawdę.

Niedobrze.

Weźmy jedną taksówkę.

Będzie lepiej dla nas obojga, jeśli weźmiemy dwie.

- Wiesz, co jest najgorsze? - Nie.

To, że pachniesz gorzką pomarańczą.

Znasz ten zapach?

Nie wiem, czego bardziej się bać -

że znów się spotkamy, czy że to ostatni raz.

Ja boję się tego i tego.

Więc nie wymienimy się numerami.

Nie ma po co.

Nie wymieniliśmy się numerami...

Od progu się czepiasz!

SĄD CYWILNY

Nie wymienimy się numerami.

Tak będzie prościej. Beznadziejnie, ale prościej.

Chodź, kochanie.

- W porządku, tato? - Tak.

- Jesteś? - Tak.

Maoni

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left