Mistari 200 ya kwanza.
SZCZERZE MÓWIĄC
WIADOMOŚCI JBC O 12.00
Dzień dobry. Zaczynamy Wiadomości JBC o 12.00.
SONG KI-BAEK
Minęły cztery lata, odkąd nękanie w miejscu pracy
zostało zakazane na mocy Kodeksu pracy, który wszedł w życie w lipcu 2019 r.
Zwiększyło to świadomość problemu,
ale wiele osób nadal cierpi z powodu konfliktów i nękania w pracy.
Więcej informacji na ten temat przedstawi Kim Seo-jun.
Redaktorze?
Redaktorze Kim?
Redaktorze Kim Seo-jun?
REDAKTOR KIM SEO-JUN
Jak wygląda sytuacja na planecie Warr?
Jestem tutaj, bo otrzymałem informację, że Tyranno Max,
który strzeże planety Warr,
zmusił agenta Harry'ego do polowania.
Roślinożernego dinozaura?
To niewłaściwe i niesprawiedliwe.
Zgadza się. Harry musi jednak dostać list referencyjny od Maxa,
więc każdej nocy płacze.
Przestań się mazgaić.
Sytuacja wygląda poważnie.
Pachycefalozaury i brachiozaury należą
do Związku Dinozaurów Roślinożernych. Czy poczyniono jakieś kroki?
Nie można rządzić innymi tylko dlatego, że jest się silniejszym.
Tego nie było w scenariuszu.
Tato!
- Zaczekaj. Czy to kamera? - Tak.
Czy to nie jest nękanie w pracy?
Serio musiał przyprowadzić syna do pracy na praktykę?
Podziwiam Ki-baeka.
Po to przyszedł dwie godziny wcześniej.
O rany.
I po co to? Wszystko już osiągnął.
Trochę przesadza.
Wcale nie.
Myślicie, że łatwo zostać prezenterem głównych wiadomości?
Wy byście tego nie zrobili.
A pan Kim nie odpuszcza.
O właśnie.
Tacy jak Ki-baek umieją to znosić.
Zainspirował mnie, by się tu zatrudnić.
Przykry widok.
Przed kamerą jesteśmy prezenterami,
ale tak naprawdę zwykłe z nas robole.
Nie podchodź!
Ki-baek, jeszcze końcowa kwestia.
Przyrzekam, że będę przekazywał tylko prawdę
i nigdy nie skłamię.
Song Ki-baek, Wiadomości JBC.
Dobra! A teraz zdjęcie. Chodźcie tu wszyscy.
Gotowi.
Dobra.
Raz, dwa, trzy.
CHCĘ BYĆ REPORTEREM!
PREZENTER SONG KI-BAEK ŻYCZY SZCZĘŚCIA
Dobra, wszyscy na miejsca!
Nie spóźnijcie się.
Lekko zmieniliśmy pierwsze zdanie.
No dobra, jest 11.27. Mamy trzy minuty.
Na miejsca.
NA ŻYWO
Ki-baek.
Bądź cierpliwy, a zostaniesz prezenterem głównych wiadomości.
Szacun za znoszenie tego cały ranek.
Ciało od razu reaguje na stres.
Jakaś stylistka przywiozła to z Japonii.
Pomaga na żołądek.
Dziękuję.
Hye-yeon, telefon ci wibruje.
Coś nie tak?
Tak. Co?
Hye-yeon, nie wyglądasz najlepiej.
W porządku?
Skupmy się.
- Przygotujcie się. - Na miejsca.
Zaraz wchodzimy.
Gotowi.
Pora na prawdziwe wiadomości.
Wchodzimy.
TO NIEMOŻLIWE
Dzień dobry.
Zaczynamy Wiadomości JBC o 12.00.
W ubiegłym tygodniu odnotowano najwięcej przypadków grypy od 2000 roku.
Smacznego.
Dziękuję.
Jestem Kim Joo-ho.
SPOTKAŁAŚ SIĘ Z NIM? TAK. TERAZ.
POWODZENIA.
Pozwolisz, że…
Mam bliżej. Zostań.
Bardzo wydajne podejście.
Czas jest cenny. Zapłacę za naszą cenną kawkę.
Jasne.
W telewizji pokazują,
że scenarzyści pracują w pięknych studiach.
Oprócz programów rozrywkowych.
Ja nie mam chwili, żeby usiąść.
Nawet jem na stojąco.
Mamy system kastowy.
Scenarzyści należą do drugiej kasty?
Wtedy mogłabym usiąść.
Gdyby założyć, że mamy dziesięć kast, scenarzyści byliby
na dnie.
Na dnie?
Zajmujemy się strasznymi pierdołami.
Planowanie, casting, miejsce, montaż, a nawet pocieszanie uczestników.
Czuję się jak dziewczyna na posyłki.
No właśnie. Jestem dziewczyną na posyłki.
Jestem od załatwiania bzdetów.
Czyli pewnie nie masz czasu na związki.
Błagam cię. Na to zawsze jest czas.
Kilka lat temu filmowaliśmy w Tajlandii.
Byliśmy zarobieni.
W dzień powrotu scenarzystka wybuchnęła płaczem.
Zmartwiłam się i zapytałam, co się stało.
Nagle pojawił się przystojny Taj i…
W scenariuszu była pełna nazwa Bangkoku?
Chyba improwizuje.
Song Ki-baek nigdy nie zawodzi.
Miasto o pięknej nazwie – Bangkok.
Nie byłem tam, ale żeby uczcić Rok Wyjazdów do Tajlandii…
Co się dzisiaj dzieje z Hye-yeon? Coś się stało?
Też się zastanawiam.
Większość ludzi nie zna pełnej nazwy Bangkoku.
Musi pan się interesować Tajlandią.
- Dziękuję. - Dziękuję.
Ki-baek ma ostatnio świetną passę.
Oglądalność programu wzrosła.
Podobno pochodzi z bogatej rodziny.
Nie dość, że miły i kompetentny, to jeszcze z dobrego domu.
Ma wszystko i dlatego jest taki spokojny.
Zazdroszczę.
Dlatego mówimy, że to pewniak.
Prezenterami głównych wiadomości zostają młodzi, piękni, wysocy i bogaci.
Na pewno nim zostanie.
Będzie pierwszym facetem, który tego dokonał.
- Serio? - Tak.
Fajnie odnosić sukcesy za młodu.
Tak trzymać.
Co się tam teraz dzieje?
Zatrzymaj go jeszcze chwilę.
Zaraz będę. Dobra. Muszę kończyć.
Czy to jedna z tych pierdół?
Tak.
Gdyby znajomy chciał pisać programy rozrywkowe,
wybij mu to z głowy.
Bardzo fajnie się je ogląda.
Jestem wielkim fanem Facetów w biegu.
Po pracy pędzę, by obejrzeć odcinek w towarzystwie drinka.
- Jesteś fanem Facetów w biegu? - Co?
Dla tego programu znoszę tę robotę.
Śmiech po jedzeniu i zasypianie w zaciszu własnego domu
to super uczucie.
Dlatego nie potrafię uciec z tego piekła.
- O rety. - Aha.
Tak.
Rozumiem.
Prześlij mi szczegóły mailem, to przejrzę.
Jak wiesz, ten program jest dość popularny.
Udział w nim to świetna promocja.
Lekarz z poprzedniego sezonu otworzył klinikę w Gangnam.
Rozumiem.
Możesz już lecieć. Chyba ci się śpieszy.
Scenarzyści programów rozrywkowych mają ciężką pracę.
Nie stresuje nas ciężka praca, tylko że będą nudy.
Naprawdę muszę lecieć. Odezwę się.
Na razie.
Tak, już pędzę.
No mówię, że zaraz będę.
Jakieś 20 minut? Nie, 10 minut.
Założę się, że nie ma czasu na randki.
ON WOO-JU SCENARZYSTKA FACETÓW W BIEGU
To przykre.
System powinien zostać rozbudowany,
aby dzieci w potrzebie nie były pomijane.
Hye-yeon, telefon ci wibruje.
MĄŻ: DAM WAM NAUCZKĘ. TYLKO POCZEKAJ.
Hye-yeon, nic nie powiesz?
Dorośli mają obowiązek chronić dzieci.
Musimy zwracać na to uwagę każdego dnia.
VCR, wasza kolej.
- Ej! - Tak?
Oszalałaś?
Dyrektor to ogląda.
Będą przetasowania. Ogarnij się!
Hye-yeon.
Skupmy się.
Trójka na Ki-baeka.
A teraz prognoza pogody na dziś.
- Dzień dobry. - Gdzie on jest?
Producent kazał do pani nie dzwonić, ale…
Trzeba było go posłuchać.
Ma nie być żadnych kobiet.
A wczoraj mówił, że przed nagraniem pójdzie do kosmetyczki.
Po prostu…
W czym problem?
Cóż…
- Dziewczyna mu nie pozwala. - Cicho.
No comments yet. Be the first to leave one.