Mistari 200 ya kwanza.
Ostrzeżenie przed burzą
dla hrabstwa Wellsboro od 17:00 do północy dzisiejszej nocy.
Spodziewane porywy wiatru do 60 mil na godzinę.
Prosimy schronić się w budynkach, dopóki burza nie minie.
Dalej, piekielna bestio,
trochę bliżej.
Poluję na diabelskiego rekina od kilku dni,
powoli i metodycznie.
Śledzę go dokładnie tak samo, jak rekin śledzi swoją ofiarę.
To jednak nie jest zwykły rekin.
Jest złowrogi i demoniczny.
Zabił kilku miejscowych, w tym dwoje dzieci
podczas kąpieli na plaży.
Odbieram to osobiście.
Sam mam dziecko
i płacą mi za zabicie tego potwora.
Raz na zawsze.
Giń, diabelska rybo.
Pamiątka dla mojego dzieciaka.
See Shark Swim, to z ulubionego serialu mojego syna,
będzie zachwycony.
A to przyniesie mu szczęście.
Kirby.
Wygląda na to, że twój ojciec nieudacznik
przypomniał sobie, że nadal ma dziecko.
Szkoda, że nie jest tak punktualny z alimentami.
Kirby?
Tak, mamo?
O rany, od taty.
Mamo, dostałem lalkę See Shark Swim.
Super.
Witamy ponownie w Video Store Junkies,
podcaście o filmach
i doświadczeniu ich oglądania.
Dziś porozmawiamy o naszych dwóch ulubionych rzeczach,
złych lalkach i dziwnych filmach o rekinach.
Mówimy o nowym filmie Doll Shark,
co skłoniło mnie do pytania. Zauważyliście, że zabawki
stały się ostatnio dość brutalne i niebezpieczne?
Jasne, myślę, że to reakcja zwrotna,
bo przecież w latach 70-tych i 80-tych,
mieliśmy właśnie rekiny,
a dzieci były nabijane na pal.
Nagle wszystko musiało być miękkie i bezpieczne jak Nerf,
więc myślę, że po prostu wszystko wraca do normy.
Teraz chyba wypuszczają coś
z końcówkami nasączonymi kurarą, żeby truć dzieci.
Nie wiem, tak właśnie myślę.
Osobiście mnie to się podoba,
myślę, że dzieciaki miękną.
Uważam, że potrzebują rzeczy,
które trochę je zahartują.
Szczerze mówiąc, jestem za modą na niebezpieczne zabawki.
Wiecie co?
Zgadzam się.
Selekcja naturalna jest okrutna, ale sprawiedliwa.
Przydałoby się jej trochę więcej.
Ludzie za bardzo zmiękli.
O ile nie zajdzie za daleko.
Nie przywracajmy lalek brzuchomówców,
bo te rzeczy są absurdalne.
Są straszne, przerażające
i zachęcają do szaleństwa.
Dzieciaki już i tak zostały
mocno przeciążone w ostatnich latach,
nie musimy ich popychać
do noszenia ze sobą małego drewnianego człowieczka
i udawania, że jest prawdziwy.
A ludzie kupują to wariactwo,
i zachęcają innych do tego samego.
A potem dzieją się rzeczy typu: lalka kogoś obraża,
a ta osoba podchodzi z lalką,
wymachując palcem przed jej małą drewnianą twarzą.
Brzuchomówca ją powstrzymuje,
próbując powstrzymać lalkę.
I wtedy myślę: nie, nie,
uderz brzuchomówcę w twarz.
To on cię obraża.
Jesteś głupi?
O czym my mówiliśmy?
Mamo.
Mamo.
To niemożliwe.
Naprawdę nie mogę się doczekać.
Kilku dni sam na sam z tobą nad morzem.
Nie.
Oczywiście.
On jeszcze nie wie,
powiem mu po lunchu.
Zatrudniłam opiekunkę, żeby popilnowała go przez kilka dni.
Tak zrobimy.
Bądź grzeczny i wracaj do domu.
Chyba go wystraszyłeś.
Idę pobawić się w swoim pokoju.
Drogi tato, dziękuję bardzo za lalkę.
Zabieram ją wszędzie ze sobą.
Tęsknię za tobą.
Kiedy wrócisz i mnie odwiedzisz, tak jak obiecałeś?
Kocham, Kirby.
Tata jest rybakiem.
Mamo.
Dokończysz, kiedy skończymy rozmawiać.
Dobrze.
Jest coś, o czym chcę porozmawiać.
Niech zgadnę, wyjeżdżasz na kilka dni.
Tak, z nowym przyjacielem na trzy dni.
Jak ma na imię?
Kirby, zachowujesz się nierozsądnie,
dorośli też chcą czasem trochę się pobawić.
Dlaczego ty i tata nie możecie już być razem?
Kirby, już o tym rozmawialiśmy,
twój tata i ja po prostu się nie dogadujemy.
Lepiej, że jesteśmy osobno,
choć wiem, że trudno ci to zrozumieć.
Czy po drodze, tam dokąd jedziesz
ze swoim nowym chłopakiem, możesz wyświadczyć mi przysługę?
Jasne.
Możesz mi to wysłać?
Chcę podziękować tacie za prezent.
Sprawdź, czy adres jest dobry.
Wygląda w porządku.
Wyślę ci to.
Dzięki. Pojadę do babci?
Nie, przyjdzie opiekunka.
Tylko nie Lila.
Tak, Lila.
Nie lubię jej.
Ale ona lubi ciebie, będzie fajnie.
Miejmy nadzieję, że to ona.
Pospiesz się, chcę mieć ten weekend z głowy.
Cześć Lila, wejdź.
Kirby, Lila przyszła.
Ale on urósł, będziemy się świetnie bawić.
Super.
Rozchmurz się, Kirby, wyjeżdżam tylko na kilka dni.
Lila, masz mój numer,
a w lodówce jest mnóstwo jedzenia.
Kirby może chodzić spać
pół godziny później niż zwykle, więc o 20:30.
Jasne.
To mój transport, nie mogę kazać mu czekać.
Kocham cię, zadzwonię.
Bądź grzeczny.
Tak, mamo.
Do zobaczenia później, Lila.
Baw się świetnie.
Siedź prosto, dobrze?
Słuchaj, ustalmy sobie kilka rzeczy,
ty mnie nie lubisz i ja ciebie też nie,
ale przez najbliższe kilka dni musimy się dogadywać, jasne?
Tak, Lila.
I lepiej nie wchodź mi w drogę, zrozumiano?
To głupia zabawka, nie jesteś trochę za duży
na noszenie pluszaków?
Jest z programu See Shark Swim,
oglądałaś kiedyś?
Jasne, że nie.
Tata mi ją przysłał.
Twój tata?
Dziwię się, że jeszcze pamięta, gdzie mieszkasz.
Gdybym miała takie dziecko jak ty, też uciekłabym z miasta.
Nie mów tak o moim tacie.
Nieważne, dziwaku.
Słuchaj, w ten weekend wpadają moi znajomi,
i lepiej mi nie przeszkadzaj,
bo zamknę cię w pokoju
na następne trzy dni, jasne?
Mama nie chce w domu obcych ludzi.
Twoja mama sprowadza obcych facetów co noc,
powinieneś już się do tego przyzwyczaić.
Tak, Lila.
Gdzie są twoje gry wideo?
Nie mam.
Zapomniałam, że rozmawiam z kujonem.
W takim razie siedź i oglądaj telewizję.
Ciekawe, czy mój syn już dostał prezent.
Jest za wcześnie, żeby iść spać.
Nie według mojego zegarka.
Mama pozwala mi w piątki siedzieć dłużej.
Mama pozwala mi w piątki siedzieć dłużej.
Trudno, do łóżka.
Możemy posiedzieć dłużej i pooglądać See Shark Swim,
leci 24 godziny na dobę.
Ten głupi program? Nie ma mowy.
Poza tym mam dziś wieczorem inne rzeczy do roboty,
które nie polegają na oglądaniu telewizji.
Co niby masz do zrobienia?
Dorosłe sprawy.
Jeśli nie pójdziesz spać, zabiorę ci tę lalusiowatą zabawkę
i ją wyrzucę.
Oddaj ją.
Tylko jeśli się położysz, tak jak ci mówiłam,
a jeśli nie, to ona zaraz wyląduje w śmietniku.
Nie zrobiłabyś tego.
Chcesz się założyć?
Dobra, wygrałaś.
No to idź spać.
Wiem, że jest całkiem słodki, ale słyszałam, że ma...
Co takiego?
Reputację.
No comments yet. Be the first to leave one.