முதல் 200 வரிகள்.
Tłumaczenie: JENOVA64
Reżyseria: Jegor Baranow
Scenariusz: Natalia Merkulowa, Aleksiej Chupow, Kim Below i inni.
Za mało soli.
Dodaj więcej słoniny, będzie bardziej słone.
GDZIEŚ W POBLIŻU WSI DIKANKA
Nie pouczaj mnie!
Nie pouczaj mnie, zakuty łbie!
Nie podoba mi się tutaj.
Nieprzyjemna okolica.
Pojadę do Khortitsa.
Do ojca chrzestnego Tarasa.
Tylko muszę zdobyć pieniądze.
Kupię ziemię, założę rodzinę...
I tutaj możesz się ożenić.
Pietrowicz właśnie zwrócił.
Zapomniałeś o nas.
Wybaczcie, bracia, nic ciekawego tędy nie przejeżdżało.
Ale za to przyprowadziłem kobietę.
To już coś.
Bez kobiet jest ciężko.
Nie bój się!
W roli głównej: Aleksander Petrow,
Oleg Menszikow Eugen Styczkin,
Zupełnie jak kurczak bez głowy!
Michaela Wilkowa, Julia Franz
Lepiej byś sól przywiózł.
Litości, proszę!
Tata i ja będziemy się modlić za was do Boga.
Nie bój się, nie zrobimy ci krzywdy.
Nie jesteśmy zwierzętami!
No proszę, co za spotkanie, jaśnie panie.
Zabłądziłeś?
Popatrz jaką ma zbroję!
Jest zdecydowanie dużo warta.
I koń też jest niezły.
No to co, zatańczymy?
G O G O L P O C Z Ą T E K
ROZDZIAŁ 1 MORDERSTWO W DIKANCE
na podstawie powieści Nikołaja Gogola.
Elena Otosińska.
Znaleziona martwa we własnym salonie.
PETERSBURG, 1829.
Ofiara została częściowo poddana działaniu ognia
w okolicach prawej ręki.
Na szyi znajdują się ślady duszenia.
Ładny proarche.
Francuski.
Tego pisać nie musisz.
Nikołaju,
dalej, pisz szybciej!
Moja żona przygotowała na obiad gęś.
Czy wiesz, co się stanie, jeśli się spóźnię?
Zostanie dla mnie tylko dziób. Pisz!
Przepraszam.
Jakowie Pietrowiczu!
Jak się pan miewa, panie Kobliński?
Świetnie, Panie Pietrowicz.
Muszę przyznać, że się pana nie spodziewałem.
Nikołaju, co z wami?
Znowu?
Proszę podziwiać, panie Pietrowicz, nasz Gogol znów miał atak.
Gogol? - Gogol.
Gogol. To jest nazwisko?
Nikołaj Gogol Janowski.
Miałem przyjaciela o nazwisku Jajecznica.
Jesteś pisarzem? Tak.
Ja mówię że trzeba
się leczyć albo nie brać się za robotę.
Tak więc, ta Otosińska
miała wyjść za mąż za kupca Karenina.
Kupiec miał znajomości.
Zwrócił się nawet do gubernatora, aby rozwiązać tę sprawę.
Do czego już doszliśmy?
Morderstwo, rabunek,
udusił ją, otworzył sejf, zabrał wszystkie pieniądze. I to wszystko!
Jeśli chcesz, możemy zorganizować oddział poszukiwawczy.
Może uda im się wytropić zabójcę.
On ją znał.
Co proszę?
Zabójca znał ją dobrze.
Byli sobie bliscy.
Znów zaczyna.
Panie urzędniku, dobrze, że wszystko zapisałeś.
Pozwolisz?
Wulkan, krzyż i jagnię.
Co to znaczy?
Nie wiem. Samo się narysowało.
Samo?!
Wulkan, krzyż i jagnię. Nic wam
to nie mówi, panie Kobliński?
Wulkan. To jej koń.
A stajenny jest?
Iwan Somow, stajenny.
Jest pracownikiem najemnym.
Nie ma spadkobierców, więc teraz koń pójdzie na aukcję,
a tam, koniec z nim będzie.
Och, Wanja!
Jakie to smutne, co?
Czy jesteś ochrzczony, Iwan?
Nie jestem przecież Turkiem! No tak.
Pokaż mi Wania,
swój krzyż.
Powiedz mi, Nikołaj... Jak miał na imię twój ojciec?
Wasilij. - Nikołaju Wasiliewiczu,
popatrz tutaj. Widzisz ten ślad na dłoni?
Przypomina ci coś?
Krzyż.
No właśnie! Krzyż.
Chwyciła za niego, kiedy była duszona.
I ścisnęła go w dłoni.
A teraz... Baranek?
Owieczka...
Ty ją tak nazywałeś?
Kiedy byliście sami. Pieszczotliwie.
I co Wania, kochałeś tę owieczkę, prawda?
Kochałem ją.
Kochałem ją nad życie. A ona mnie.
To dlaczego ona chciała wyjść za innego? Jeśli tak było.
Byłem źle sytuowany. Nie miałem pieniędzy.
Wyszło tak niespodziewanie...
Krzyczała: "Wania, ja nie mogę tak żyć."
Nie umiem.
A ja...
Sam nie wiem jak...
Zabierzcie stąd tę beksę.
Więc, panie i panowie, gratuluję wam wszystkim
udanego zamknięcia sprawy.
Szczególnie tobie, Nikołaju Wasiliewiczu.
Zanotuj wszystko dokładnie.
Szczególnie to o owieczce, nie każdy to zrozumie.
No cóż, panie Kobliński, został pan dłużnikiem Gogola.
Wszystkie zasługi przypadną panu.
A co to, za napady?
To coś duchowego.
Im jest starszy, tym są częstsze. Czy to na widok krwi?
Jakoś... Nie mogę tego zrozumieć.
Kiedy nie ma krwi, też mu się zdarzają omdlenia.
Za każdym razem gdy zdarzy się morderstwo, zawsze tak jest.
Jeśli to jest po prostu kradzież lub bójka,
to nie mdleje.
Zawsze kiedy straci przytomność, to coś zapisuje?
Z reguły. Jego dłoń przesuwa się po papierze.
Najczęściej to jest coś niepojęte. - Niepojęte...
Lub po prostu nie jesteś wstanie tego przeczytać.
Tak?
Pozdrów rodzinę.
"Hans Kuchelgarten".
Czy są u ciebie prace pana Alowa?
Alowa?
Tak, 18 kopiejek.
18 kopiejek za sztukę.
Może dostaniemy rabat? U Zacharowa za 16 dostaliśmy.
Jakimie, wyjdź.
Chciałbym kupić
wszystkie egzemplarze.
Najpierw tracisz pieniądze wysyłając je do drukarni.
Potem wykupujesz wszystko za swoje pieniądze.
A na końcu je palisz.
A tak przy okazji, twoja matka załatwiła
ci posadę w trzecim wydziale.
A ty, zamiast pracować, piszesz książki.
A kiedy krytycy zaczynają na ciebie pluć,
płaczesz jak kobieta.
Palisz książki za które zapłaciłeś własnymi pieniędzmi.
Nie jesteś jak inni gospodarze.
Jakim.
Sprzedam cię Tatarom krymskim.
Oni takim jak ty, obcinają języki.
Sprzedam, a potem wykupię, tylko że bez języka, zrozumiałeś?
Nie wykupiłbyś mnie z powrotem.
Nie masz już żadnych pieniędzy. Wszystkie na swoje książki potraciłeś.
Pójdziesz do krymskich Tatarów. - Milczę już, milczę.
POŁTAWA
Życiowe doświadczenia są dla pisarza jak paliwo.
I wypalają się w procesie tworzenia,
jak również i te książki.
Im więcej rozczarowań i cierpienia
tym lepszy pisarz.
Nie martw się Nikołaju,
wszystko jeszcze przed tobą.
Przykro mi, że tak nagle, bez ostrzeżenia.
Dzisiaj wyjeżdżam, prawdopodobnie na dłuższy czas.
Przechodziłem obok i pomyślałem że wpadnę na chwilkę.
Chciałem ci powiedzieć, że było mi miło cię poznać
z tobą pracować. Chociaż tylko przez chwilę.
Dziękuję ci.
Wiele o tobie słyszałem.
Że jesteś osobą,
która jest wstanie poradzić sobie w najtrudniejszych przypadkach.
Ludzie tak mówią.
No tak. Miło było poznać.
Czekaj!
Co?
Dokąd wyjeżdżasz?
Okręg Połtawski. Pilne sprawy.
Mam przeczucie, że to będzie najbardziej interesująca sprawa
w całej mojej karierze.
Będziesz tam potrzebował pisarza?
Weź mnie ze sobą.
No comments yet. Be the first to leave one.