She-Hulk: Attorney at Law

She-Hulk: Attorney at Law

Polish வசனம் பதிவிறக்கம்

சீசன் 1

வெளியீட்டு விவரம்

She-Hulk Attorney at Law S01E01 A Normal Amount of Rage 1080p DSNP WEBRip DDP5 1 x264-NTb
She-Hulk Attorney at Law S01E01 A Normal Amount of Rage 720p DSNP WEBRip DDP5 1 x264-NTb
She-Hulk Attorney at Law S01E01 2160p DSNP WEB-DL DDP5 1 Atmos DV MP4 x265-DVSUX
She-Hulk Attorney at Law S01E01 2160p DSNP WEB-DL DDP5 1 Atmos DV MKV x265-KOGi
She-Hulk Attorney at Law S01E01 WEBRip x264-ION10
She-Hulk Attorney at Law S01E01 HDR 2160p WEB H265-KOGi
She-Hulk Attorney at Law S01E01 1080p WEB H264-KOGi
She-Hulk Attorney at Law S01E01 720p WEB H264-KOGi
கருத்துரை வழங்கியவர் luc51nsl

குறிச்சொற்கள்

web
HD
webrip
x264
720p
720
BRip
1080
Web-DL
web-dl
WEB-DL
x265
mkv
வெளியிடப்பட்ட தேதி: 2022-08-22
பதிவிறக்கங்கள்: 35
காது கேளாதோருக்கானது: No

Polish வசனங்களின் மாதிரிக்காட்சி

முதல் 200 வரிகள்.

Na czym polega odpowiedzialność ludzi u władzy?

Czy mają jedynie nie używać jej w niewłaściwy sposób?

A może powinni chronić tych, którzy jej nie posiadają?

Dwa pytania retoryczne.

Pozwani wykorzystali ich nieograniczone zasoby,

polityczne i finansowe, by zarobić kosztem bezpieczeństwa publicznego,

-powodując śmierć niewinnych osób. -Wygadana jest.

Byli przekonani, że nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

Że ich wpływy uchronią ich od prawdziwych konsekwencji.

Ale dziś to wy, ławnicy, możecie pokazać, że jest inaczej.

Uśmiechaj się.

Pokazać, że spotka ich kara.

Bo właśnie ci na szczycie

mają najwięcej za uszami.

I sprawa wygrana.

A ty w ogóle nie pomagasz.

Czuję, że ode mnie wybrzmiałoby to lepiej.

Mamy czas na poprawki, ja mogę zająć się mową końcową.

Dennis, zamorduję cię,

a Jen nie wniesie oskarżenia i ujdzie mi to na sucho.

Nie godzę się na morderstwa. Do widzenia, Dennis.

Posłuchasz asystentki, a nie prawnika?

Tak.

-To nieprofesjonalne. -To było świetne.

-Prześwietne. -Serio?

Wykorzystanie ciężaru obowiązku obywatelskiego?

Musiałam powstrzymywać łzy.

Jeszcze tylko dodaj dziką minę Jen Walters.

Co? Nie mam żadnej miny.

O tym mówię.

-Wyszło idealnie. -Powaga?

-Tak uważasz? -Tak. Daj spokój.

Mowa jest nieziemska.

Jen, nie bez powodu wybrano cię do sprawy przeciwko GLKiH.

Idziesz poziom wyżej, to coś dobrego.

A pewnego dnia zostaniesz prokuratorem okręgowym.

Może kiedyś, teraz muszę skupić się

-na wygraniu tej sprawy. -Wygrasz.

A jak coś się posypie, zawsze możesz uwolnić Hulka.

To będzie miazga.

Miażdżyć zamierzam wyłącznie w sensie prawnym.

O nie, Jen.

-Nie? -To było słabe.

Tylko ty wiesz.

Sekundę.

Tak, co do tego. To prawda, jestem Hulkiem.

Zgaduję, że nie dacie rady

skupić się na wątku prawniczym, dopóki tego nie wyjaśnię.

Na szybko was wprowadzę.

Parę miesięcy temu wyjechałam z kuzynem Bruce'em.

PARĘ MIESIĘCY TEMU

I zadziałało. Moja ręka zaczęła się goić.

-Nikt nie sądził... -Tak, z tym Bruce'em.

A wszystko dzięki urządzeniu, które trzyma mnie w ludzkiej formie.

Dłuższej odpowiedzi na „co tam?” w życiu nie słyszałam.

Pytałaś, to odpowiedziałem.

O co z tym biega?

-Cheetosy i pałeczki? -A jakże.

Żeby nie brudzić palców.

-Rety, to naprawdę mądre. -Nie jesteś jedynym geniuszem w rodzinie.

Nie, mamy jeszcze Cheda.

Wracając do mojej wcześniejszej teorii.

Boże.

Steve Rogers nie miał dziewczyny przed wstąpieniem do wojska.

-Kto tak twierdzi? -Kanał History.

Został Kapitanem Ameryką.

Od tamtej chwili, będąc symbolem Ameryki,

wyruszył na front i został bohaterem wojennym.

-Potem trafił do lodu. -Zgadza się.

Opierając się na tym, co mi mówiłeś,

gdy go rozmrożono, latał od jednego kataklizmu

do drugiego.

To było zanim stał się poszukiwanym zbiegiem.

Był bardzo, bardzo zajęty.

Na razie powtarzasz to,

co powiedziałem ci o koledze.

-Kapitan był prawiczkiem. -Uważaj!

Bruce.

Dobra.

Nie, Jen. Jen, ja krwawię.

Inhibitor.

Odejdź ode mnie. Krwawię.

Nie zbliżaj się.

Bar Sportowy

Laska, a tobie co?

Kto cię tak urządził?

Nic ci nie jest?

Ktokolwiek ci to zrobił, nie zasługuje na ciebie.

Nie potrzebujesz go. Czy jej. Czy kogo tam miałaś.

Potrzeba ci butów, to publiczna toaleta.

Mam tu zapasowe. Bierz. Trzymaj.

Wkładaj.

Dzięki, ale muszę tylko się obmyć.

Nie potrzebuję makijażu.

-Potrzebujesz. -Masz dokąd pójść?

Muszę zadzwonić do kuzyna. Któraś z was ma telefon?

Pewnie, trzymaj.

-Dobra, wybywamy. -Dziewczyny, życzę dobrej nocy.

-Trzymajcie się. -Dokąd się wybieramy?

Nie wiem, on ma kluczyki.

Co tam?

-Jak leci? -Dobrze, dziękuję.

Jesteś tu z kimś?

-Czekam na podwózkę. -Jak się nazywasz?

-Mój chłopak chyba już jedzie. -No weź, gdzie idziesz?

Potowarzyszymy ci.

Po prostu jesteśmy przyjaźni.

-Właśnie, gdzie idziesz? -Co, jesteś na nas za dobra?

Halo?

Dzień dobry.

Wybacz, chciałem popracować.

Znowu jesteś Hulkiem.

Mądrym Hulkiem.

Nie mój pomysł.

Inni wymyślają te nazwy.

Gdzie jesteśmy?

W Meksyku.

Spokojnie, twoi rodzice wiedzą, że nic nam nie jest.

Tutaj spędziłem Blip, doprowadzając się do ładu

i próbując połączyć tożsamość Hulka i Bannera.

W tym małym, plażowym laboratorium.

Tony zbudował je dla mnie parę lat temu.

-Tony Stark. -Jasne.

Żartował, że to pożyczka,

po którą kiedyś się zgłosi.

Wszystko gra?

Czekaj.

-Walnęliśmy w statek kosmiczny? -Tak.

Sakaraański statek kurierski klasy ósmej.

Zapewne z wiadomością.

Muszę się temu przyjrzeć.

Jak jest się Hulkiem, dziwne akcje same cię znajdują.

Ale najpierw trzeba zająć się tobą.

Mną? Co się ze mną stało?

Przemieniłam się.

Słuchaj.

Przykro mi.

Próbowałem cię ostrzec.

Miałaś kontakt z moją krwią

i po wypadku przyjęłaś śmiertelną dawkę promieniowania gamma.

Śmiertelną?

Że niby umrę?

To nie koniec wyjaśnień.

W takim zdaniu

nie robi się pauzy, Bruce!

Słuchaj.

Ty i ja dzielimy rzadką kombinację czynników genetycznych,

która pozwala nam syntezować promieniowanie gamma

w coś innego.

Czyli teraz też jestem Hulkiem.

Analizowałem twoją krew.

Syntezuje gamma w sposób,

który umożliwił mi całkowite wyleczenie ręki.

Bo jestem od ciebie lepsza?

Po prostu inaczej.

W lepszy sposób.

Podsumowując, moja ręka jest zdrowa

i na powrót mogę być w pełni zintegrowanym sobą.

Zarozumiałym Hulkiem.

Mądrym Hulkiem.

Trzeba być zarozumiałym, by nazwać się mądrym.

Nie ja wymyśliłem tę nazwę.

Używając jej, wyrażasz poparcie.

Nie prawnikuj mi tu.

Więc teraz, gdy już w pełni przeanalizowałem próbki twojej krwi...

Trąci dramatem.

Ta krew nie może wydostać się na świat,

nawet jeśli szansa, że stworzy kolejnego z nas, jest mikroskopijna.

Wszystko przeanalizowałeś.

Teraz mnie napraw. Przywróć do normalności.

Jen, to nie odejdzie.

Co masz na myśli?

Daj mi to ustrojstwo, które robiło z ciebie Bruce'a.

To był prototyp.

-Skalibrowany pode mnie. -Super, zrób mi taki.

Skalibruj go pode mnie.

-Nie mogę, Jen. -Tak, możesz.

Męczyłem się z tym latami.

Udało mi się jedynie złączyć moje dwa oblicza.

Przy odrobinie pracy może zrobimy to samo dla ciebie.

Nie, nie chcę być Hulkiem.

Dopiero co dostałam własne biuro.

-Jen, to koniec. -Mam wizytówki.

Nie wrócisz już do tego, kim byłaś wcześniej.

Co?

Co się dzieje? Czego ci trzeba?

Potrzebuję...

Już ci lepiej?

Słuchaj.

Wiem, że to trudne,

ale będziesz zmuszona zmienić swój styl życia.

Unikać stresujących sytuacji, trzymać z dala od ludzi i...

Nie mogę unikać ludzi, co z moją pracą?

Nie wrócisz do pracy.

Zostaniesz tutaj, aż nauczysz się kontrolować swojego Hulka.

Ile to zajmie?

Czeka cię wieloletnia podróż,

na końcu której pogodzisz się z byciem Hulkiem.

Prześledziłem wszystkie kroki w mojej ewolucji.

Nie sądziłem, że ułożą się w program nauczania, ale cóż.

More Polish subtitles for She-Hulk: Attorney at Law

கருத்துகள்

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left