İlk 200 satır.
DOBRA ZŁA MATKA
- Mama! - Moje maluszki!
- Mój Boże! Wszystko dobrze? - Mama!
- O rety! - Mama!
- Chodźcie do mnie. - Mama!
Przyjechałam po was!
Mama po was przyjechała!
Zobaczcie.
Ye-jin, co u ciebie? Seo-jin, a u ciebie?
- Mamo! - Ale urosłyście!
- Moje dziecinki! - Mamo!
Tęskniliście za mną?
Kto to może być? Ktoś straszny?
Sprawdzę. Zostańcie tu.
Kto tam?
- Sto lat, sto lat - Sto lat, sto lat
- Niech żyje, żyje nam Kang-ho i… - Niech żyje nam Mi-joo
- Niech żyje nam - Niech żyje nam
Czego sobie życzyłaś?
Żebyś miał najlepszy wynik na roku.
I żebyśmy żyli długo i szczęśliwie.
A ty?
Ja?
Żeby się nie denerwować.
- Denerwować? - Świeczki się topią.
- No tak. - Raz, dwa, trzy!
- Sto lat, Mi-joo! - Sto lat, Kang-ho!
Co to?
Sama zrobiłam.
To limitowana edycja. Jedyny w swoim rodzaju.
- Naprawdę? - Tak.
Musisz go założyć na uroczystość mianowania.
Dobrze.
Dobrze.
A to? Dziesięć razy pierwiastek z dwóch?
L, O, V, E.
- Love. - Rozumiem.
- Love. - Miłość.
- Miłość. - Miłość.
Ja ciebie też 10√2.
Prezenty załatwione.
Pora na kolejną część.
Usiądźmy i poczekajmy.
- O rety! - Czekaj.
Sam się uczyłem,
więc nie jestem zbyt dobry.
Ale wysłuchaj mnie do końca.
Dobrze.
Módl się za mnie.
Niech się nie denerwuje.
Bez nerwów.
Minął męczący dzień
Dwoje ludzi spowija blask księżyca
Jako jeden cień
To odległe szczęście
Wydaje się wciąż w moim zasięgu
Kiedy zamykam oczy
- Otwórz. - Dobrze.
Wróciłeś!
Czemu dopiero teraz mi to mówisz?
Jestem twoją pierwszą miłością?
Tak.
Jesteś moją pierwszą miłością, Yeong-min.
- Szczotkuj pionowo. - Co?
Ostrożnie.
- Krwawisz. - Co?
Mam cię.
- Ale masz długie włosy. - Nie będę się ruszała.
Jesteś taki dobry.
Jest coś, czego nie potrafisz?
Jeszcze jedna warstwa i gotowe.
Jedzcie.
- Dziękujemy. - Bardzo dziękujemy.
Urocza para.
O co chodzi?
Jestem.
- Cześć. - Cześć.
Jak się masz?
WIZYTA KANG-HO
Oczywiście, że przyjdę.
Jesteś piękna.
- Tak? Ulżyło mi. - Tak.
- Zróbmy zdjęcie. - Dobrze.
WIZYTA KANG-HO CEREMONIA MIANOWANIA
Gratulacje z okazji mianowania
Gratulacje z okazji mianowania
Gratulacje, mój drogi Kang-ho
Gratulacje z okazji mianowania
DROGI KANG-HO GRATULACJE Z OKAZJI MIANOWANIA
Na co czekasz? Pomyśl życzenie.
Już to zrobiłem.
Jakie miałeś życzenie?
Żebym się nie denerwował.
Mów.
Chciałbym coś zrobić.
To coś…
co musisz zrobić sam.
To moje oszczędności.
KSIĄŻECZKA BANKOWA
Tylko tyle?
Myślałam, że poświęcenie siebie,
byś ty mógł być prokuratorem, jest więcej warte.
Myliłam się.
W porządku.
W takim razie
umów mnie z jakimś kolegą,
który też kończy aplikację.
Tylko tym razem z bogatszym.
Wiesz,
że umiem gotować i sprzątać.
No tak.
I jeszcze okazywać miłość.
Kto to był?
Nikt. Chodźmy.
Chodźmy.
Kto to był?
Czekaj…
Nikogo tu nie ma.
Jeśli tak ci zależało na znalezieniu tej piłki,
trzeba było wziąć mnie ze sobą.
Nie powinieneś sam wychodzić bez słowa.
Martwiłam się.
Gdzie twój telefon?
Chwila.
Gdzie mój telefon?
Nie ma go, mamo.
Boże.
Mamo, jesteś chora?
Tak.
Przeze mnie?
Tak.
Boże.
Smutno ci, gdy jestem chora?
Tak.
Mnie też jest smutno, gdy ty cierpisz.
Niech to się więcej nie powtórzy, dobrze?
Dobrze.
- A tak w ogóle, mamo. - Tak?
Dlaczego mnie boli?
Poobijałeś się i podrapałeś, więc nic dziwnego, że cię boli.
Nie tam.
Tutaj.
Co?
Boli cię tam? Dlaczego? Od kiedy?
Odkąd zobaczyłem tę ładną panią.
Ładną panią?
Kogo?
Nie znam jej.
Ale boli mnie tutaj.
Co?
Nigdy nie wiadomo, co się w życiu wydarzy.
Kto by pomyślał?
Jego matka tak się cieszyła i nawet urządziła ucztę
z okazji tego, że jej syn będzie zięciem deputowanego.
Mamo, kto to jest Egzamin Prokuratorski?
Po co mu posiłek?
POSIŁEK NA EGZAMIN PROKURATORSKI
Daj mi to.
Czemu grzebiecie w jej rzeczach?
Chciałam zobaczyć, czy nam coś przywiozła.
Kang-ho zgubił piłkę, którą nam przysłała.
Ty łobuziaro!
Nie mów tak o nim! To przyjaciel twojej mamy!
Co masz na myśli?
Kang-ho to przyjaciel mamy?
To nasz przyjaciel.
Łobuzy!
Ciągle to robią.
Zawsze gdy widzę jego matkę, tak mi jakoś ciężko.
Wy dwoje.
Nie róbcie tego więcej.
To jak go mamy nazywać?
Oppa Kang-ho? Wujek Kang-ho?
Nijak.
Nie spotykajcie się z nim i nie bawcie się z nim więcej.
Dobrze?
Ale…
Zrozumiano?
- Tak. - Tak.
Wystarczy.
Cieszyły się, że jesteś, więc przestań je rugać.
Czekaj.
Czemu tak nagle wróciłaś do domu?
Coś się stało?
Nic się nie stało.
Po prostu wpadłam.
Moje maleństwa, mam dla was prezenty.
Zobaczmy, co dla was mam. Gdzie to jest?
MOJE PIERWSZE KOREAŃSKIE SŁOWA
Trzeba było kupić
jakieś komiksy, slime, push pop albo coś w tym stylu.
Z drugiej strony
odeszłaś zaraz po odstawieniu ich od piersi.
Skąd miałabyś wiedzieć?
Przepraszam.
Nic dla ciebie nie mam.
To wystarczy.
Nigdy w moim 60-letnim życiu nie miałam tak eleganckich dłoni.
Zawsze patrzyłaś na moje dłonie
i złościłaś się, pytając, czemu tak wyglądają.
No comments yet. Be the first to leave one.