İlk 200 satır.
SHIN SEUL-KI
PARK SE-JEONG
CHOI JONG-WOO
LEE SO-E
JO YOONG-JAE
LEE NADINE
KIM HAN-BIN
SHIN DONG-WOO
CHOI SEO-EUN
KIM JIN-YOUNG
KIM SE-JUN
LIM MIN-SU
PIEKŁO SINGLI
Osobą, z którą chcę pójść do Raju, jest…
Osobą, z którą chcę pójść do Raju, jest Han-bin.
Co?
Zrezygnowała.
Osobą, którą wybrała So-e, jest…
Han-bin.
Han-bin.
Han-bin.
Han-bin, wyjdź na zewnątrz.
- Chce się zabawić. - Do So-e.
- Cześć. - Udacie się do Raju.
Obyście pamiętali, jak przygotować ryż.
Rety, teraz mamy kłopot.
Wybór So-e jest dość…
niespodziewany. Zaskakujący.
Cześć.
Zabawmy się.
Dobrze.
- Weźmiesz ją? - Oczywiście.
- Chodźmy. - Mała torba, ale napakowana.
- Tak, ciężka. - Chodźmy.
- Mamy identyczne kolory. - Tak.
Ale przypadek.
- Rozerwijmy się. - Dobrze.
Będziemy pływać i jeść pyszności.
Nie wierzę, że dostałam tę szansę, bo wygrałam.
Gdybyś była trzecia, nie szedłbym teraz z tobą.
- Zabawmy się. - Świetny pomysł.
- Nie idą jako para. - Tak.
Czy to nie kłamstwo?
Ona się oszukuje.
To było niespodziewane,
- ale to jest… - Nie.
- …bardzo dobry wybór. - Już mi jest lepiej.
- Mogę spokojnie oglądać. - Nie. So-e się oszukuje.
- To nie w porządku. - Przecież…
Yoong-jae powiedział, co czuje, więc czemu miałaby się go trzymać?
Ale teraz chciała
powiedzieć „Jo”, jak w Jo Yoong-jae, ale powiedziała „Han-bin”.
To był jej jedyny wybór.
Może nie chciała wywierać presji.
Może nie chciała już uchodzić za przylepę.
Ale to jest smutniejsza sytuacja.
Zgadzam się.
Teraz zdobywczyni drugiego miejsca, Min-su.
Min-su, wskaż osobę, z którą chcesz się udać do Raju.
Zajęłam trzecie miejsce.
Myślę o trzech wyborach,
ale szczerze mówiąc, drugi i trzeci wybór mnie nie interesują.
Gdybym wygrała, wybrałabym Jin-younga.
Ciekawi mnie wszystko…
co dotyczy Jin-younga.
Denerwuję się. Myślę, że to będzie Jin-young.
Myślę, że wybierze kogoś innego.
Osobą, z którą chce być w Raju,
jest Jin-young.
Jin-young.
Osobą, którą wybrała Min-su, jest Jin-young.
- Proszę wyjść… - Naprawdę?
- …i udać się do Raju z Min-su. - To się nie dzieje.
To szaleństwo.
Jin-young.
Jin-young, proszę wyjść i udać się do Raju z Min-su.
Można znów wybrać tego samego.
Lubi go tak, że jest gotowa spędzić z nim dwa dni z rzędu.
Tylko on ją interesował.
Tak bardzo go lubi?
Chodźmy.
- Napijmy się dzisiaj. - Dobrze.
Napijmy się i szczerze porozmawiajmy.
- Bardzo chętnie. - Tak?
Tak.
Jin-young owijał w bawełnę, mówiąc o tym, czego by chciał.
- Ale Min-su i tak go wybrała. - Jest zdecydowana.
- Idzie na zwarcie. - Tak.
Min-su robi wszystko,
- żeby zdobyć swoją sympatię. - To prawda.
- Tak. I jest szczera. - Tak.
Sądziłam, że nie pasują do siebie charakterami.
- To prawda. - Naprawdę?
Sporo się wygłupiają.
Naprawdę? Więc oboje muszą być swawolni.
Mają dobrą chemię. Po żarcie zawsze razem się śmieją.
I wreszcie miejsce trzecie, Nadine.
Nadine, wskaż osobę, z którą chcesz się udać do Raju.
- Biedna Nadine. - O rety.
I co ona zrobi?
Z kim pójdzie Nadine?
Nie wiem, kogo wybierze.
Nadine wybierze Se-juna albo…
Myślę, że nie wybierze Se-juna.
- Albo Jong-woo, albo Dong-woo. - Tak.
Nie wiem.
Tylko nie Jong-woo.
Proszę, nie. Mam złe przeczucie.
- Seul-ki, czemu tak mówisz? - Proszę.
Wybór Nadine jest wielką niewiadomą.
A jeśli wybierze Jong-woo?
- Nigdy. - Raczej ciebie.
- To prawdopodobne. - Nigdy.
- Chwila. - Jong-woo nie chce.
Tak.
Nadine, nie wybieraj Jong-woo.
Osobą, z którą chce pójść do Raju,
jest Yoong-jae.
Yoong-jae?
Osobą wybraną przez Nadine jest
Yoong-jae.
Yoong-jae, wyjdź, proszę, i udaj się z Nadine do Raju.
Baw się dobrze.
Mało ze sobą gadaliście.
Yoong-jae.
Yoong-jae, wyjdź proszę i udaj się z Nadine do Raju.
- Wziąć ci ją? Jest ciężka? - Nie trzeba.
Byłeś w szoku, co?
Byłem trochę zaskoczony, ale…
- Daj. Poniosę ci. - Nie trzeba.
- Jest ciężka. - W porządku. Chodźmy.
Potrzebowałaś sporo czasu.
- Byłam bardzo… - Trudna decyzja?
- W ogóle nie rozmawialiśmy. - Tak.
To po prostu…
Wszystko się skomplikowało.
Myślę, że wytworzy się między nimi chemia, gdy zaczną rozmawiać.
Ale ja…
Nadine wie, że Jong-woo czuje coś do Seul-ki.
Tak.
Chciała Jin-younga, ale ten odszedł.
- Tak. - Został jej Se-jun i Yoong-jae.
- Tak. - Ale Se-jun jest wciąż nieśmiały.
- Nie miała innego wyboru. - Tak.
Jedno jest pewne.
Te trzy pary sporo dziś wypiją w Raju.
Na tym kończymy wybór rajskich par.
Idziemy spać?
Po prostu się połóżmy. I tak jest posępna pogoda.
Ale wesoło.
Nie mam nawet ochoty nic jeść.
Tak.
Ale będzie dziś wesoło. Zrobimy pyszne jedzenie.
Pachniesz jak Yoong-jae.
- To jego koszula? - Tak.
Przebierzmy się w coś wygodnego.
- Wygodnego. - Po prostu wygodnego.
Zjedzmy coś.
Hej, czemu dziś jest pogoda pod psem?
- Racja. - Jest ponuro.
- Ale jest smutno. - Co nam jest?
Ale ja lubię, gdy pada deszcz.
On wszystko lubi. Nawet tajfun.
Czemu jest taki śmieszny?
- Jestem ciekawa, jakie są dziś składniki. - Ja też.
Jest boczek.
- Nie wierzę. - Co?
- Co? - To niesamowite.
Czy to prawda?
- Co? - Chwila.
Serio?
Obiad będzie niesamowity.
Co byście powiedzieli na to?
Danie ze zwykłym boczkiem i boczek z gochujang.
Kto chce ugotować wieprzowinę?
Daj mi spróbować.
Dobrze.
To mały nóż.
Ostrożnie.
Gdzie są rękawiczki?
Uwaga na rękę.
Jak to się kroi? Tak?
Nieźle ci idzie.
Proszę. Możesz się skaleczyć, więc…
I dłonie będą ci pachniały mięsem.
- Dobrze. - Ja też włożę.
Seul-ki, umiesz kroić?
Chyba dobrze mi idzie.
Masz mokrą dłoń, więc nie wejdzie do rękawiczki.
Pokaż.
Włóż ją. Pomogę.
Musimy mieć cieńsze kawałki.
Poruszaj palcami.
Dobrze.
Gorące.
Uwaga na ręce.
Pokroić w kostkę?
Tak.
Jest uroczy.
Jong-woo dostrzega tylko Seul-ki.
No comments yet. Be the first to leave one.