Desire Is All You Need

Desire Is All You Need

Polish Altyazısını İndir

Sezon 5

Sürüm bilgisi

Yellowstone 2018 S05E09 Desire Is All You Need AAC MP4-Mobile
Şunun yorumuyla Redheadboyyy

Etiketler

webdl
Yayınlandı: 2026-07-31
İndirmeler: 0
İşitme Engelliler: No
FPS: 23.976

Polish altyazı önizlemesi

İlk 200 satır.

Co się stało? To mój ojciec!

Nikt nie może wejść bez zgody detektywów.

A co robią w naszym domu? Co?

Odbierz.

No odbierz!

Czy to miejsce zbrodni?

Przykro mi, nic nie wiem.

Nie!

- Kayce! - Co wiesz?

Nic. Tylko że odszedł.

A to niby skąd?

Wiem to.

Nie, tego się boisz. Chodź.

- Nie... - Spierdalaj.

Krewni wchodzą do środka.

Kayce.

Gdzie?

- Lepiej nie patrz. - Pokaż.

Co?

- Co mu się stało? - Chodź na dół.

Gdzie Jamie?

- Nie tutaj. - Wiem, że to on.

Widziałam go.

Pogadamy na ranczu. Zostaw wóz i jedź ze mną.

Dobra.

Choć biuro gubernatora oraz policja nie zabrały głosu w sprawie,

reakcja krewnych zdradza, że doszło do tragedii.

Rozprawa w sprawie odwołania gubernatora miała ruszyć dziś o 8:00.

DOMNIEMANA ŚMIERĆ GUBERNATORA DUTTONA

Gubernator się na niej nie stawił,

a policjant usłyszał wewnątrz domu huk wystrzału.

Jest już po 10:00 i wciąż nic nie wiadomo.

Nie chcę mówić, co najpewniej się stało.

Życzymy gubernatorowi i jego rodzinie jak najlepiej,

jednak coraz więcej wskazuje na to, że 26. gubernator Montany nie żyje.

- Tak? - Mamy czas.

- Słucham. - 3:53 rano.

- 3:53. - Zgadza się.

Potwierdziliśmy przyczynę zgonu. Kod 10-56.

10-56, zrozumiano?

Tak.

Proszę.

Czekają.

Ile wiesz?

Nie mogę.

Nie umiem powiedzieć tego na głos. Brak mi, kurwa, słów.

To wyszepcz.

Tego nie mów.

Nie chcę.

Jamie.

Wierzysz w to?

Sam już nie wiem, w co.

Jako prokurator generalny mam obowiązek...

powiadomić państwo, mieszkańców wspaniałego stanu Montana...

że 26. gubernator...

Mój ojciec...

26...

Przepraszam. Muszę...

Stań.

Stań, kurwa, muszę wysiąść.

Samobójstwo?

Jamie zabił nie tylko jego,

ale i odebrał nam cały jego dorobek.

Wszystko, czego dokonał.

Wszystko, co nam zostawił.

Każde wspomnienie.

Zabił je wszystkie.

- Nie byłby do tego zdolny. - Nie chcesz tak myśleć.

Ja wiem, na co go stać.

Widziałam to.

Dzwonię do męża.

Wreszcie jakiś promyk słońca.

Zabili go, skarbie.

Zajebali.

Kogo?

Tatę.

Zabił mi tatę.

Proszę cię, przyjedź do domu.

Ruszam.

Ryan, coś się stało.

Ty dowodzisz. Róbcie, co mówi!

Otwórz bramę.

SZEŚĆ TYGODNI WCZEŚNIEJ

- Możemy pogłaskać? - Nie są nasze, skarbie.

Chcesz? Śmiało.

Mogę go podnieść?

Gotów?

Nauczę cię sztuczki.

Pokażę ci, po czym poznać, że koniowi można ufać.

Spójrz.

Tak się to poznaje?

On ufa mnie, więc ja jemu też mogę.

- Jest pan kowbojem. - Tak.

Istnieją, widzisz?

Myślała, że już panów nie ma.

Może kiedyś nie będzie.

Złaź.

Ona nie chce?

Na pewno?

- Dziękujemy. - Proszę.

Można zrobić sobie zdjęcie?

- Nie. - Mały mógł pogłaskać.

- Tak. - Nam nie wolno?

Za pierwszym razem to uprzejmość, za drugim - dziecięce zoo.

Nie prowadzę, kurwa, zoo. Chcecie głaskać konie - kupcie sobie.

Porzucone niedopałki wywołują najwięcej pożarów.

Co pan powie.

Pracownikom nie wolno palić. Zgaś to, tylko bezpiecznie.

Nauka nie poszła w las.

Koniec palenia.

Ile jeszcze godzin?

- 18. - Uznajmy, że dzisiaj koniec.

Umowa stoi.

Ale uważaj, bo zgarnę cię za podpalenie.

Będę.

- Hej, słonko. - Jak tam Teksas?

- Jeszcze nie dojechaliśmy. - Po dwóch dniach?

Z końmi jedzie się wolniej. No i to drugi koniec świata.

Niezupełnie, ale uroczo, że tak myślisz.

To na pewno za daleko od ciebie.

Mam dobre wieści.

Odrobiłam wcześniej prace społeczne. Mogę wpaść w odwiedziny.

Daj mi się najpierw zadomowić, co?

Poszłam dla ciebie za kratki, a teraz zbieram dla ciebie śmieci.

A gdy skończę, przylecę i wydymam cię, jakbym cię wygrała na festynie.

Co ci w tym nie pasuje?

Tak, co do słowa.

Kobieta idealna.

Jadę w ścisku ze zgrają kowbojów. Oddzwonię wieczorem, co?

Rezerwuję bilet. Bez dyskusji.

Dlaczego z niego nie korzystacie?

Jest odcięty od reszty rancza, odkąd dziadek sprzedał las.

Nocował tu nasz człowiek, ale teren nie sprzyja bydłu,

a wilki i niedźwiedzie dobierały się do cieląt.

Stoi dosyć daleko.

To mi się w nim podoba.

Wystarczy tu odmalować.

- I wstawić kuchenkę. - Zgadza się.

Lodówkę też.

Wymaga nieco pracy, ale... jak wszystko.

Zajrzę na piętro.

Nie obejrzysz wnętrza?

Po co? I tak je przerobi.

Obyś miał odłożone.

Dobry znak.

Ano.

To... jaki werdykt?

- Będziemy głosować? - No pewnie.

Chociaż i tak postawi na swoim.

Jest świetny.

Zgadzam się.

A ty jak myślisz?

Że tu nasze miejsce.

Fuj, mamo.

Nie całuj się z języczkiem przy dziecku.

Masz już prawo jazdy. Patrz i ucz się.

Wolę chyba w sieci, a nie tak.

W sieci.

Proszę wstać, pani Atwood.

I umieścić biżuterię, kluczyki, telefon, torebkę i buty w pudełku.

- Kolczyki? - Też.

Proszę otworzyć usta.

Usiądźmy.

Proszę w tę stronę.

- Łaskocze. - Przepraszam.

- Czego pani szuka? - Dyktafonów i nadajników GPS.

Zwrócę rzeczy po rozmowie.

Jasne.

Dobry wieczór, Sarah. Miło mi. Nazywam się Grant.

- Śmiem wątpić. - Obecnie - tak.

To nagranie pozyskane z domu prokuratora generalnego Montany.

Od dawna ma podsłuch?

Zabezpieczamy się na wypadek braku odwagi lub dyscypliny u klienta.

To jasny konflikt interesów, jeśli prokurator generalny ma romans

z prawniczką firmy, która zyskałaby najwięcej na odwołaniu gubernatora.

Oglądamy do końca?

Wyraziłem się jasno?

Jeśli coś wycieknie lub nas z tym powiążą, obwinicie za morderstwo nas.

Już ponosisz za nie winę. Popełniasz je, będąc tutaj.

Zapewniamy logistyczne sposoby tym niezdolnym zażegnać konfliktu samemu.

To nie siekiera ścina drzewo, a ten, który pragnie je ściąć.

Nie ma znaczenia, czy zrobi to własnoręcznie, czy z cudzą pomocą.

Wszystko sprowadza się do czyjegoś pragnienia. Jak twoje.

I czy zapewnicie logistyczny sposób

na zażegnanie naszego konfliktu?

Chyba tak.

Słucham.

Zwykle im mniej wiecie, tym lepiej.

Jednak tutaj - musisz odegrać pewną rolę po fakcie.

Z akt pana Duttona wynika, że jest długa lista ludzi,

którzy zapewne podzielają twoje pragnienie.

Obwinianie kogoś innego wprowadza jednak zbyt dużo zmiennych.

Najschludniejsze rozwiązanie to więc samobójstwo.

Samobójstwo? John Dutton się nie poddaje.

Nie ma zaburzeń, nie nadużywa narkotyków ani alkoholu.

Zajmiemy się tym.

Spreparujemy dowody sugerujące rozchwianie psychiczne.

- Nie można upozorować zawału? - Można.

Ale wtedy bylibyśmy zdani na wyniki sekcji i toksykologiczne.

Ryzyko wykrycia środka jest zbyt wielkie.

Yorumlar

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left