İlk 200 satır.
NA PODSTAWIE PRAWDZIWEJ HISTORII.
WYŚCIGI GOŁĘBI ZWYCIĘZCA
Jak się dziś czujesz?
Lepiej?
Zachowuj się.
Razem 16,83.
W sumie 32,28.
- Cześć, Jan. - Cześć.
Cześć, Cath, Anne.
Mamo?
- Wszystko w porządku? - Tak, kochana.
Chciałam tylko rozpalić ogień.
I nie mogę wstać.
Uznałam, że sobie posiedzę.
Całkiem wygodnie.
Ja ją już przekreśliłem.
Gdybym spróbował ją podnieść, sam wylądowałbym na podłodze.
Powiedziałem: „Zaczekaj na Jan”.
A ja na to: „Nie zawracaj jej głowy. Pewnie siedzi w Tesco”.
Pracuję w Co-op.
Ile razy mówiłam, że ja zajmę się kominkiem?
Musisz wszystko za nas robić.
Bzdura.
Zajmuje się już tylko nieudacznikiem Brianem.
Nie ma już nawet gołębi.
Poza tym od tego jest córka, by dbać o rodziców.
NIE MOŻE BYĆ TAK ŹLE GOŁĘBIE WCIĄŻ WRACAJĄ
Synu, gdybyś mieszkał bliżej, pomogłabym
i nie wydawałbyś na opiekunkę.
No dobrze. Pa.
Utrapienie z rodzicami.
Tato zadzwonił, że mama upadła.
Myślałam, że to jakiś udar.
- Nic jej nie jest? - Wszystko gra.
Byłoby łatwiej, gdyby zamieszkali z nami.
Mamy miejsce, skoro Dennis i Sasha wyjechali.
Wiem, że ty i tata pod jednym dachem to nic miłego...
Ja nie używałem rękawic. Wystarczyło splunąć na rękę.
Raz straciłem tak zegarek.
Brian.
Wygrałam na loterii.
- Mam romans z Johnem. - Nie ma pojęcia, co robi.
- Odchodzę, Brian. - Już to widziałem.
Co na podwieczorek?
Ręce wyprostowane.
Obracamy się.
- W talii. - Prawie rozwaliłem wóz.
Konie znowu zbiegły z góry.
Ciągnie je do frytek i curry.
Rozchmurz się, Gerwyn. Może nic z tego nie być.
Mówisz o uregulowaniu rachunku? Sam doszedłem do tego wniosku.
Koniec picia na kredyt.
Mówię wam, chłopaki.
Nasza klacz, Słodka Gemma, była niepokonana.
A dlaczego? Dzięki hodowli.
Była czystej krwi.
Wybiega zza zakrętu,
wyrobiła sporo przewagi.
Ja zbiegam na dół. I nagle tracę ją z oczu.
Pomyślałem, że moja klacz upadła.
Spanikowany przeciskam się na tor
i nagle ją widzę. Słodka Gemma daje z siebie wszystko
i wygrywa wyścig!
Wbiegam na tor...
- Nielegalnie. - Tak.
...chcę jej pogratulować.
Moja klacz! Wygrała!
- Pierwszy raz go widzę. - Trzeba marzyć.
Howard Davies, jakiś księgowy. Kiedyś pił w Cross Keys.
Wpada tu w czwartki po squashu.
- Ma konia wyścigowego? - Miał.
Był współwłaścicielem, ale coś nie wyszło.
- Co się stało? - Nie lubi o tym mówić.
- No dobra. - Podobno niemal wszystko stracił.
Forsę, dom, żonę.
Skończyło się.
- Jeszcze jedno? - Na drogę?
Ugnijcie kolana.
Coś ci opowiem...
Sześć Stelli proszę.
- Howard? - Zgadza się.
Miałeś konia wyścigowego? Przypadkiem usłyszałam.
- To pewnie drogi interes? - Co?
Kupno konia.
Szejk Omari wydał 16 milionów na French Over,
zwycięzcę Welsh Grand National.
Ale mówimy o dolarach, nie funtach, więc to nie tak drogo.
- Przyniesiesz do stolika? Dzięki. - Nie masz rąk?
Gerwyn kazał dopisać do rachunku.
Coś się wylało w szóstej alejce.
Chyba kurczak w sosie.
PRZEWODNIK PO WYŚCIGACH I HODOWLI
INFORMATOR
SAMCE ROZPŁODOWE
NAJLEPSI TRENERZY
SPRZEDAŻ ROCZNIAKÓW
NAJLEPSI TRENERZY WIELKIEJ BRYTANII
- Co na podwieczorek? - Zaraz się zabieram.
Cześć.
O SAMCU ŚWIADCZĄ SUKCESY POTOMSTWA.
Nie uwierzysz.
Koza ma grzybicę skóry.
A kaczka złapała stan zapalny stóp.
WYMAGA ZNIECZULENIA JĄDER, BY NIC NIE CZUŁ.
SALDO
Koleś w ogóle nie zna się na kastrowaniu.
To robota dla dwóch osób.
Jeden trzyma za nogi, a drugi przycina.
Możesz to wyłączyć?
Pomóż mi kupić klacz.
W tym wieku nie nauczysz się jeździć.
Chcę wyhodować konia wyścigowego.
A ja w sobotę gram dla Walii.
Hodowałam papużki, króliki, charty.
Wygrywałam nagrody.
I gołębie. Wygrałam nawet Welsh Open.
To spraw sobie nowego gołębia. Albo dwa.
Będę hodować konia. Zrobiłam rozeznanie.
Muszę się sporo nauczyć, ale do klubu przychodzi gość...
- Jaki gość? - Howard.
Arogancki, ale zna się na tym. Liczę, że mi pomoże.
To jakiś obłęd.
Jeśli chcesz wyhodować konia,
potrzebujesz klacz czystej krwi. Skąd ją weźmiesz?
„Emerytowana klacz rozpłodowa z rodowodem”.
Trzysta funtów?
Rety, Jan.
Trzysta funtów.
Pojechałbym za to do Benidormu.
- Była świetnym koniem wyścigowym. - Nieprawda. Sprawdziłam.
Ale ma dobry rodowód.
A jej pradziadek to prawdziwy ogier.
Jego nasienie biega po całym świecie.
Jesteś śliczna. Tak.
Gdzie my będziemy ją trzymać?
Co?
ONIE
Co to jest?
Masz na to zezwolenie, Daisy?
Spieprzaj, Maldwyn.
Zgodnie z przepisami
drewniana dobudówka nie powinna przekraczać 2,5 metra wysokości.
Co to za hałas?
Oby miał ważny przegląd.
Co tu robi taki duży samochód?
Dzięki za pomoc, Goose.
Miałaś fart.
Całą zimę trzymałem tu odkurzacze. Wszystko legalnie.
Cześć.
Cześć.
No dobrze.
Chodź, Rewbell. No chodź.
Rewbell.
No chodź, Rewbell.
- Chodź. - Ja to zrobię.
Ile zwierząt im trzeba?
Oby po nim sprzątali.
Nie przejmuj się tym cyrkiem.
Nie potrafią tego wyciągnąć.
Chcesz?
Smakuje?
Wyjdziemy? No chodź.
Odwróć się.
Grzeczna dziewczynka.
Właśnie tak.
Zawsze to jakiś dom.
No dobrze. Dwa piwa poproszę.
Zaryzykowałam i zaczęłam.
Słucham?
To Rewbell.
Znalazła ją na plaży wśród osłów.
Trzyma ją w dobudówce.
Naprawdę kupiłaś klacz?
Teraz muszę znaleźć ogiera.
Parę już mi się podoba.
Spójrz.
Masz dziesięć tysięcy na opłaty?
Na weterynarza?
Stajnie, ubezpieczenie? A to zanim zacznie się ścigać.
- Jeśli w ogóle zacznie. - Czytałam o tym.
Są na to sposoby.
Możemy założyć syndykat.
Dwadzieścia osób z wioski będzie płacić dychę tygodniowo...
- Wiem, że to skomplikowane... - Owszem.
Większość osób z wioski ledwo wiąże koniec z końcem.
Takimi rzeczami zwykle zajmują się zamożni zawodowcy.
Przyniesiesz do stolika?
Nie prosiłam cię o pomoc.
DOŁĄCZ!
SYNDYKAT WYŚCIGOWY - ULOTKA
KLUB KLASY ROBOTNICZEJ
HODOWLA KONIA WYŚCIGOWEGO
Cześć.
Jeśli znów cię z nią zobaczę, wykopię cię.
Nie żartuję. Wykopię cię!
CIASTKA W CZEKOLADZIE
Nie oceniaj mnie. To moja jedyna pociecha.
Spójrz na to.
Co sądzisz?
Nie ma na to popytu.
No comments yet. Be the first to leave one.