İlk 200 satır.
Jeśli nie wierzysz w nieskończoną moc przyjaźni,
ta historia nie jest dla ciebie.
Jeśli zaś traktujesz przyjaźń poważnie, wytęż zmysły.
Zaczynamy.
Zaczęłam tworzyć muzykę z Lizą, przyjaciółką od dzieciństwa.
Przysięgam chronić cię przez całe życie. Nic nas nigdy nie rozdzieli.
Połączą nas święte więzy wiecznej przyjaźni.
Pluj.
W wieku 17 lat zachwycił nas duet Les Rita Mitsouko.
NIEŚMIERTELNE
My jeszcze nie miałyśmy nazwy, ale chciałyśmy podbić Paryż.
Biorę cię jak falę płynącą na plażę...
Poczekaj na akord.
Jestem dzika, nie zrobię, co każesz
Tak jak dziką rybę niosę cię dziś w morską dal
W twych ramionach topię się Rozpływam się wśród fal
Śmiało. Jeszcze raz.
W twych ramionach topię się Rozpływam się wśród fal
Rewelacja.
To był nasz ostatni rok. Byłyśmy nierozłączne.
...trzeba stać się jaźnią.
Poczuć to nosem i ustami.
- Nie wiem, czy coś widzi. - Nic.
Uczucie to bliskość ciał.
Kiedy kogoś kochasz lub cenisz,
chcesz go całować i trzymać w ramionach.
Być sobą...
Proszę, zanotujcie to. To bardzo ważne.
Nie ma niezmiennej, trwałej jaźni czy duszy.
Jak połączyć się ze sobą? Przez nasze odpady.
- Takie jak mocz? - Tak. Co jeszcze?
- Miesiączka? - Jełop.
- Oczywiście. - A łzy?
Ludzkie ciało produkuje wszelkiego rodzaju odpady.
Czujemy obrzydzenie, furię albo smutek.
Liza?
Te emocje sprawiają, że płaczemy,
pocimy się czy wymiotujemy.
To wiele o nas mówi.
Ej, pani Collato.
To, kim jesteśmy, może być źródłem obrzydzenia.
To kluczowe w dzieciństwie.
Nie tak łatwo tworzyć muzykę w Paryżu.
Ona nie znała tam nikogo.
Najgorsze, że poznała agresywnego faceta.
Kazał jej kręcić porno.
Przestań!
Ciągle rozmawiałyśmy o Catherine Ringer i Fredzie Chichinie.
Starałyśmy się zrozumieć siłę ich duetu.
Po każdej takiej rozmowie uznawałyśmy ją za półboginię.
Była bardzo atrakcyjna.
Tak jak my. Jesteśmy jak amazonki.
Zobaczysz. Będziemy znane. Patrz.
Collato.
- Spojrzał na mnie. Prawda? - Tak.
Nie pytaj, dlaczego jej się podobał.
W tych kwestiach nasze gusta były zgoła odmienne.
- Czekaj. - Co?
Zapalmy.
Myślisz, że ją chce?
Oczywiście. Ale się popisuje.
- Masz marker? - Tak.
FRANCJA DLA FRANCUZÓW!
- Przerażający. - Nie przejdzie.
Jesteś wszechwiedząca?
Wiem nawet, w której nogawce trzymasz penisa.
Śmiało.
- W lewej. - Skąd wiesz?
W lato dowiedziałam się, że zawsze nosicie go po jednej stronie.
Widać wypukłość.
Przestań, bo mi stanie.
Wiele nie pokażesz.
A on?
- Po lewej. - No tak.
- A tamten? - W lewej?
- Tak. - Zawsze w lewej? Do bani.
- Nie! Spójrz na niego. - W prawej.
Ten ma za to trzy jądra.
I kikut fiutka.
- Zauważył nas. - To niemiłe.
Oni gapią się nam na cycki.
Prawda.
Może Amazonki?
Ostatnio wymyśliłaś coś fajniejszego. Jak to było?
- Pudrowane Sutki? - Nie.
- Świntuszki? - Tak. To zabawne.
Ale zbyt niepoważne. "Amazonki" brzmią pięknie i buntowniczo.
Piosenka o tym tytule nadawałaby się na utwór tytułowy.
Piosenka "Świntuszki" byłaby bardziej chwytliwa.
Racja. Musimy się za to zabrać.
- Rozłącz się, oddzwonisz później. - Już idę.
- Myślisz, że ma dziewczynę? - Kto?
- Collato. - Nie wiem.
Ale to nie ma znaczenia, nie?
Oczywiście, że ma. Nie chcę ich krzywdzić.
Nie skrzywdzisz. To jego problem.
- Charlotte! - Szlag. Muszę iść.
Buziaki.
Uważam, że rasy są nierówne.
Historia to potwierdza.
Nie mają takich samych zdolności i różnią się ewolucyjnie.
Dość. Koszmar. Nie musimy go słuchać każdego wieczora.
Przynajmniej mówi, co myśli.
Ale to prawda. Każdy ma swoje zdanie.
Co powiedziałeś?
Każdy ma prawo wyrażać swoje poglądy.
Nie mówię, że się zgadzam, ale ma trochę racji.
Nie mogę oddychać...
- Nie bądźcie takimi sceptyczkami. - Mogę jechać do Paryża?
- Skąd weźmiesz pieniądze? - Od ciebie, dupku.
- Skończ szkołę. Potem zobaczymy. - Ty nie skończyłaś.
- Ale mogłam. - Nic nie zrobiłaś.
- Wychowałam ciebie. - Masz córkę z przegrywem.
Nie dam się obrażać siedemnastolatce.
A co niby zrobisz z pieniędzmi?
Na pewno nie zmarnuję ich na niewdzięcznego bachora.
Dokąd idziesz?
Smacznego.
- Tak bardzo go nienawidzę. - Nie może popierać Le Pena.
Jest sfrustrowany. Nie spełnił swoich marzeń.
Nie chcę płacić za jego zrujnowane życie.
Nie mogę się doczekać Paryża.
- Co nie? - Tak.
- Rozmyśliłaś się? - Nie wiem, jak sobie poradzimy.
Wynajmiemy coś.Wszyscy tak robią.
Będziemy pracować.
Praca to nie problem.
Moi rodzice harowali na opłacenie mojej nauki.
- Dla nich muzyka to tylko hobby. - Udowodnimy im, że się mylą.
Pomyśl, że kiedyś będziemy mieć własny dom.
Nie mogę się doczekać.
Myślisz, że mam szansę u Collata?
Uśmiechnął się do ciebie.
Ja skończę jako stara panna z kotami.
Przestań.
Tamta laska była niezła.
- Oszalałaś? - Ja?
Bzdura.
- Potrzebuję tylko ciebie. - Nie wierzę ci.
Do jutra?
- Zaśnijmy razem. - Spotkamy się we śnie.
Gdy byłyśmy razem, żyłyśmy w innym świecie.
Był piękny i wolny od trosk.
Zaczekaj!
Jesteś. Gdzie byłaś?
To cały twój bagaż?
Mieszczę wszystko w ustach.
Brakuje ci tego.
- Będzie nam tu miło. - Jaki ładny dom.
Charlotte. Czas wstawać.
Może ty mnie zawieź?
Nie. Wstał dla ciebie.
Proszę.
Może się pogodzicie.
Nie wiem, jak go znosisz.
Kto mówi, że znoszę?
Och, moja mała księżniczko
Widać, że
Tyle w tobie manier, ma duszko
Ojciec królem jest Królem jest
Kim są ci ludzie wokół ciebie
Przyjrzyj się dziś, jak wygląda matka
Nie tylko ją w sobie masz
Powąchaj dziś zapach twego ojca
Ty wszak nie pachniesz tak
Często mówi pan o moralności i wartościach.
Czy homoseksualizm jest według pana przestępstwem?
Nie przestępstwem, ale nie może być uprzywilejowany.
Stanowi biologiczną i społeczną anomalię.
Traktujemy to z rozsądkiem.
- To samochód Collata? - Oczywiście.
- Masz obsesję. - Wcale nie. Nie mów nikomu.
- Nie powiem. - Obiecujesz? Spluń.
Jesteś upierdliwa.
Rozgrzejmy nadgarstki. Z uśmiechem.
Ręce na biodra.
Kręcimy zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
- Nie przesadzam z kuszeniem? - Nie.
- Nawet na mnie nie patrzy. - Musisz podejść bliżej.
Dalej, czerwoni.
Gramy, podajemy. Rzucaj!
Współpracujcie.
Piłka dla niebieskich. Na pozycje.
Pocę się bardziej niż wy. Dalej, Lizo.
Ty dupku!
Usiądźcie.
- Banda przegrywów. - Naprawdę boli.
To, co się stało, było złe.
Nie używamy tu przemocy.
Nadmiar energii zużywajcie podczas gry, jasne?
- Hugo? - Chcę grać w prawdziwą koszykówkę.
Tak?
Rzucaj.
- Stąd? - Tak.
Kto zdobył ostatni punkt?
- Kto? - Liza.
Tak. Hugo właśnie nauczył się pokory.
- To najważniejsze. Powtórzcie. - Pokora.
Zapraszam do klubu nurkowego. Tam się jej nauczycie.
Ja już byłem.
No comments yet. Be the first to leave one.