İlk 200 satır.
ADWOKAT ROZWODOWY SHIN
ODCINEK 10
Usiądź.
To chwilę potrwa.
Wcale nie biorą.
Nie zamierzam zostawać długo.
Martwi mnie Shin Sung-han.
Jest wielu innych prawników.
Znajdę ci jakiegoś.
Próbuję radzić sobie sama.
Musiałaś być na mnie zła.
Przez całe życie.
Wybaczysz mi,
jeśli się zmienię?
Ty nie potrafisz się zmienić.
Widząc, że ściągnąłeś mnie aż tutaj.
Jadę stąd.
Ale tu śmierdzi.
POCZĄTEK DUŻEGO ROZWODU
KŁOPOTY U PREZESA?
ROZWODZĄ SIĘ? SPRAWY RODZINNE WYJDĄ NA JAW?
SEO CHANG-JIN IDZIE W ŚLADY SYNA
Proszę wziąć tę dwójkę.
Tak jest.
Nie może go obwinić bez żadnych dowodów.
- Pani Ma nie ma ukrytych aktywów. - A prezes Seo?
Żadne z nich nie ma.
Zażąda podziału majątku.
Zebrałam dowody na jej ekstrawagancję,
od wydatków na Hawajach po szalone zakupy.
To za mało.
Poszukajmy tego więcej.
Prowadzenie domu…
Stary.
To coś innego niż wcześniejsze kimchi.
Jasne? Twoje są mniejsze, ale ty masz trzy, a ja dwa.
To nie fair.
Posłuchaj.
Ten nawet nie ma nóg.
Nie liczy się jako jeden.
Patrz, nawet nie może chodzić.
Nie, chłopie. Patrz.
Nie to jest ważne. Zobacz.
Spójrz na brzuch.
Widzisz tę pomarańczową ikrę przez skorupę?
To samiec!
Nieważne.
Wiesz, czemu to jest ważne?
Bo określa, ile ryżu można napchać do środka.
To nie jest podzielone po połowie.
Sung-han.
Co ty na to?
Brakuje ci kasy?
Nie masz własnego budynku?
Ty nie jesteś lepszy.
Musisz jeść kraba, który nawet nie chodzi?
Co ty wyprawiasz?
Ma Geum-hui. Daenam Electronics.
- Co z tą sprawą? - Zdążymy.
Najpierw zjemy kraby.
- Idioci. - Cholera.
Dostaniesz więcej.
Ja…
W szczypcach nie ma dużo mięsa.
Daj mi inny kawałek.
Wiele osób interesuje się historią.
Dlatego znalazłam…
Ale to nie pasuje do programu, prawda?
Może nie.
To ogólny zarys. Kręcą tam dużo filmików.
- Lubię taki klimat. - Ja też.
Ten…
Hyeon-u.
Jestem wzruszona. Jesteś najlepszy.
Dzięki.
Co ty na to?
- Bardzo zadbane. - Super.
- Prawda? - Tak.
- Proszę usiąść, pani Bang. - Dobrze.
- Kamera cię uwielbia. - Wyglądasz super.
Czuję się niezręcznie.
„Dzień dobry”.
„To ja, Lee Seo-jin”.
Niedobrze.
Skąd te nerwy? Jesteś weteranką!
Skoczę do toalety.
Wątpię, żeby coś w tobie zostało.
Dobra.
No to jedziemy.
Zaraz wchodzimy na żywo.
Raz, dwa, trzy.
Teraz.
Dzień dobry.
To ja.
Tak, tu Lee Seo-jin.
Każdy odczuwa szczęście w różnych momentach życia.
Ale czasem znajdujemy je w najmniejszych rzeczach.
To historia od użytkownika SkyPostcard.
„Nigdy nie interesowały mnie streamingi.
Ale odkąd usłyszałem o twoim powrocie online,
jestem zagorzałym widzem”.
Dziękuję.
„Inni streamerzy w swoich programach często jedzą lub coś robią.
Ale twój program
jest jak audycja radiowa, którą mogę obejrzeć.
Uwielbiam to znajome brzmienie
i to, że czytasz te historie tak jak w radiu.
Polecam to wszystkim znajomym.
DJ Jin, prosimy, abyśmy częściej mogli słuchać swojego ciepłego głosu”.
Tak zrobię.
Przedstawię naszego sponsora.
Restauracja u Babci w Seocho-dong.
Dziękuję za wasze skromne wsparcie.
- „Skromne”? - Drodzy subskrybenci.
Zajrzyjcie tam, gdy będziecie w Seocho-dong.
To zaczyna brzmieć jak reklama.
Tak czy inaczej, mają tam świetny ramyeon.
Polecam, jeśli w pobliżu złapie was głód.
Sama także tam byłam.
Ramyeon jest tak dobry, że zjecie go w mgnieniu oka.
Na pewno wielu z was chce wiedzieć, jak się nazywa to miejsce.
To Restauracja u Babci.
Tak jest napisane na szyldzie.
Sprzedaje tam tylko ramyeon.
Jak zapewne wiecie,
te restauracje to istne perełki.
Najpierw odrób lekcje i coś zjedz.
Załóż coś ładnego.
Jak wcześniej.
Coś jaśniejszego.
Masz tego dużo.
Wyglądam jak nudziara, prawda?
Tak.
SUKIENKA W KWIATY
Coś w tym stylu.
Zobaczmy.
Ale wyrosłeś.
Mógłbyś być moim stylistą.
Jesteś już dorosły.
Nie mogę oddychać.
Dalej, jedz.
Oto fragment z Affinity,
eseju Pi Chun-deuka.
OBRZYDLIWY UŚMIECH
„Są tacy, których spotykasz raz,
a tęsknisz za nimi przez całe życie”.
„A także tacy, o których nie zapominasz,
ale których nie chcesz już spotkać”.
Cholera.
Złapiemy tych gnojków?
Znajdźmy tych palantów.
A ty co, kokon?
Powinieneś tak chodzić spać.
Panie Jang.
Co, wkurzający mecenasie?
Chyba powinniśmy.
Te złośliwe komentarze są nie na miejscu.
Mówisz o ŻycieJestDoBani,
tym przemądrzałym gnojku,
który zasługuje na śmierć?
A więc widziałeś.
Dlaczego ja czuję się urażony?
Omówimy to jutro.
- Dobranoc. - Hej.
Czuję się urażony.
Dlaczego?
Czuję się urażony.
Czy on po mnie jechał?
ADWOKAT ROZWODOWY SHIN
Podział majątku nie będzie łatwy.
Zastanawiałaś się nad swoim minimum?
Nic ci nie jest?
Słucham?
Nie boisz się iść sam?
Walczysz z sześcioma prawnikami.
Sześciu będzie silniejszych niż jeden.
Wymyśliłeś już strategię?
Strategię?
Strategia walki z sześcioma prawnikami…
Beethoven.
Moja strategia
to III koncert fortepianowy
Beethovena.
III KONCERT FORTEPIANOWY
Brzmi znajomo.
Kryje się za tym historia.
Gdy ten utwór miał swoją premierę,
był niekompletny.
Wtedy przed koncertami odbywały się co najmniej dwie próby.
Ale Beethoven nie tylko nie dokończył partytury,
ale miał też tylko jedną próbę o ósmej rano w dniu koncertu.
To nie wszystko.
Miała to zagrać najlepsza orkiestra tamtych czasów. Ale wtrącił się Haydn.
Zabrał wszystkich muzyków.
Jego dzieło, Stworzenie Świata, miało premierę tego samego dnia.
Sześciu przeciwko jednemu.
Może nie aż tak jak Beethoven,
ale wciąż jestem zaniepokojony i zdenerwowany.
Jednakże
zrobię, co w mojej mocy.
No comments yet. Be the first to leave one.