İlk 200 satır.
Ree?
Obudź się, skarbie.
Chcą posłuchać, jak śpiewasz.
Zaśpiewasz?
Tak.
Świetnie.
Clarence, Ella cię szuka.
Zaczekaj tu. Zaraz wracam.
Wycięli mi wątki polityczne.
Niewiarygodne.
Komunizm to raj dla Murzynów.
Jak inaczej cokolwiek osiągniemy?
Jednooki gra, jakby miał cztery ręce.
- Ćwiczyłaś? - Tak, panie Tatum.
Trzy oktawy jak nic.
Jesteś tu największym przystojniakiem.
Wiem, czarnuchu.
Co jeszcze masz?
Hej, Ree.
Cześć, wujku.
Koniec z segregacją w klubach.
Nie będę wchodził na scenę przez kuchnię.
Mówię: „Cieszę się, że wystąpię w Anglii,
ale pamiętajcie, jest tylko jedno Niebo, jedna Ziemia
i jedna królowa.
Ja. Dinah Washington.
Ta wasza Elżbieta to oszustka”.
- Powiedziałaś to? - Powiedziałam.
I kazałam im się kłaniać.
No proszę...
Nasza artystka.
Powieść z wątkiem rasowym.
Załatwił desegregację w armii. Ale potem już nic nie zrobił.
Cześć, ciociu Ellu, wujku Duke.
Gotowa? Chodź.
Proszę państwa o uwagę.
Słuchajcie.
Tym, którzy goszczą u mnie po raz pierwszy,
przedstawiam moją córkę, Arethę.
Chciałaby wam coś zaśpiewać.
Co wybrałaś?
Ile ona ma lat?
Dziesięć.
Ale głosowo jest po trzydziestce.
Aretha chciałaby wykonać
„My Baby Likes to Bebop”.
Cholera!
Miałam to nagrać.
Zaśpiewamy w duecie?
Śpiewaj, skarbie!
Wracaj do łóżka.
Ci biali nie wiedzą, co z nią zrobić.
Pokaż im klasę, Claro!
Tak, babciu!
Dawaj! Dawaj!
Mama przyjechała!
Mamo!
Boże, skarbie, tak się stęskniłam!
Mama!
Mamusiu!
Moje maleństwa!
Moje skarby.
Chodźcie!
Pa, babciu!
Chodźmy, kochanie!
I wszystko, co jest lekkie i radosne,
przywoła ciebie w mej pamięci.
Zobaczę cię w jutrzenki blasku,
i nawet kiedy już zapadnie noc,
gdy na księżyc swój skieruję wzrok
to w myślach mych się zjawisz
ty...
Jeszcze jedną!
Ree, to już trzecia piosenka.
Proszę...
Chcę pogadać.
- Proszę? - O Boże.
No dobrze.
Będę melorecytować.
Jak się dziś ma Aretha?
Aretha ma się dobrze.
Tylko dobrze?
Chodzi do kościoła?
Chwali Pana, mamo.
Chwalmy Go!
Chwalimy Go!
Chwalimy Pana!
Przez cały dzień.
Wciąż śpiewasz na sobotnich przyjęciach?
No.
Nie mów „no”.
„No” brzmi pospolicie. Mów „tak”.
Tak.
Lubisz to?
No. Tak.
Popatrz na mnie, Ree.
Jeśli nie masz ochoty, nie śpiewaj.
- Uwielbiam śpiewać. - Wiem. Wiem.
Twój tata nie jest panem twojego głosu, Ree.
Nikt nim nie jest. Poza Bogiem.
I nie musisz się obawiać żadnego mężczyzny.
Rozumiesz?
Masz swoją godność, Ree.
I nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.
Dobrze, mamo.
Ree, nie płacz.
Wpadnę na twoje urodziny.
- To dopiero za trzy tygodnie. - Wiem, ale zawsze jestem przy tobie.
Nawet jeśli mnie nie ma.
Idź.
Ree, wracaj tu!
Pa!
Pa, mamo!
Zdążamy
Zdążamy tam, gdzie Syjon
tam, gdzie piękne miasto Syjon
Ree?
- Jestem starsza. Powinnam być pierwsza. - Sza.
Nie mamy się czego bać!
Bo czym jest biały w porównaniu z Bogiem?
Czym jest prawo i nieprawość
w obliczu potęgi naszego Pana?
Wyprowadzi nas z jaskini, jak Daniela!
A Daniel wszedł do jaskini lwa.
Daniel wszedł do jaskini lwa.
Nie krzyczał,
nie narzekał,
nie płakał,
- nie skarżył się! - Nie!
I chwalił Pana!
Tak!
Bo wiedział,
że Pan jest przy nim.
Nie lękał się nikogo!
Słyszycie mnie?
Zanieśmy do Niego modły. A On...
A On...
Zamknie gębę segregacji,
każdej osobie
czy instytucji, która się ośmieli
stanąć przeciw nam.
Wyrwał nas z niewoli!
Z doliny Rekonstrukcji!
- Wolność! - Wolność!
- Wolność! - Chwalcie Go! Chwalcie!
Głoś Jego słowo, tato!
Alleluja.
Ree?
Czemu dziś nie śpiewasz?
Tata mnie o to nie prosił.
Jak ma na imię twoja lalka?
Dee.
Bardzo ładnie.
I ty jesteś ładna.
- Jak ma na imię twój chłopak? - Nie mam chłopaka.
Mogę nim być.
Chciałbyś?
Będzie fajnie.
Chodź, Ree!
Nie chcę.
Bo dostaniesz w tyłek.
Co robisz?
Możesz mnie zbić.
- Nie dam się uczesać. - Nie chcesz ładnie wyglądać w kościele?
Nie!
Zaczekajcie w salonie.
Jazda!
Tylko uważajcie na fryzury, mają starczyć na tydzień.
Siadaj.
Powiesz mi, o co chodzi?
Ree-Ree?
Wiem. Nie chcesz mi się zwierzyć.
Ale Pan cię zawsze wysłucha.
Kocha cię, choćby nie wiem co.
Stoję sam
nad rzeką Jordan
wzrok kieruję
nad spienioną toń
Powinnaś już spać, Ree.
Zrzucam tam swoich trosk ciężar
Chodź, posiedź z tatą.
A gdyby mnie tu nie było?
Co chcesz przez to powiedzieć?
Nie wiem.
Halo?
Prawda, jak ładnie stapiają się ich głosy? Godzą się z tym, że Sam jest solistą.
A wielu naszych chórzystów próbuje się pokazać
- i zagłusza solistę. - Clarence?
Podejdź do telefonu.
Potem puść tę płytę.
Zaraz wracam.
Barbara umarła.
Jak?
Zawał.
- Powiem im jutro rano. - Nie.
Nie możesz z tym czekać do jutra.
Ich mama nie żyje.
Nie...
Ree?
Przykro mi, kotku.
No comments yet. Be the first to leave one.