İlk 200 satır.
Świetnie. Bardzo dziękuję!
Co jest, stary?
Drobne.
Widziałaś, co się stało.
Mogę prosić jeszcze jednego milkshake’a?
Pieprz się.
Armia Szkieletów cię zdradziła...
Teraz tańczą na twojej agonii, gdy ty płoniesz na popiół.
Jesteś martwy.
To surowe.
Chcesz wiedzieć, co jest surowe?
To martwe mięso, które prosi mnie o pieniądze
ze złotymi zębami w ustach. To niewiarygodne.
- Czekaj, weź to! Weź to! - Uważaj, Freddy!
To limitowana edycja z folią na okładce!
Hej, zauważyłem, że nie masz butów.
Ma to gdzieś.
Chciałem dowiedzieć się...
Żartowałem. Daj mi to.
Nie wkładaj tego do ust, Freddy!
Co? Jesteś teraz zombiefobem?
Musisz przestać tak robić, okej? Wpakujesz nas w kłopoty.
Przetrwanie najsilniejszych.
- Przetrwanie najlepiej przystosowanych. - Nieważne, stary, okej?
- On tego nie potrzebuje. Ja tak. - Potrzebujesz obrzydliwych złotych zębów?
Nie! Potrzebuję kasy, okej?
Poza tym, po co kasa zombiakom?
Przypuszczam, że zarabianie to wszystko, co robili,
kiedy jeszcze żyli.
Co za banda przegrywów.
Czas do pracy.
- Cześć, Maggie! - Cześć, gnojku.
Mam dla was kolejne zlecenie, i nie spieprzcie tego tym razem.
Nie spierdolcie tego...
Nie, tym razem nie spierdolimy.
Daj nam info, Maggie.
Panie i panowie, martwi wrócili.
Nie obserwuje się zachowań zjadania mięsa,
ani głodu na mózg,
są po prostu... ...Tutaj.
To jest prawdziwa katastrofa, prawda?
Więc mówisz, że musimy na nowo nauczyć się,
jak zachowywać się wobec żywych trupów?
Mniej obraźliwy termin to „żywi-upośledzeni”.
Co o tym myślicie, ludzie?
Straciłem pracę! Oni nie śpią.
Jak do cholery możemy rywalizować z tymi cholernymi zombie?
Deszcz. Deszcz.
Populacja dramatycznie wzrosła o 175% i to
w ciągu ostatnich sześciu miesięcy.
Obecnie wykopywanie swoich zmarłych jest nielegalne.
Zombie, które chciałbyś przelecieć.
Na całym świecie obserwujemy
protesty nieumarłych domagających się równych praw.
Jestem Brad Thompson dla Coleman News.
Dobranoc, niech Bóg błogosławi Amerykę.
Jesteśmy niezniszczalni.
Pan McKenna? Witamy.
Usługi Emerytalne Colemana dla Żyjących-Upośledzonych.
- Dzwonił pan do nas? - Tak!
Dziękuję, że zjawiliście się... ...Tak szybko,
Jesteście szybcy.
Chcę, żebyście wiedzieli, że bardzo go kochamy
i była to dla nas trudna decyzja.
Całkowicie rozumiemy, proszę pana.
To mój teść i dla mojej żony ważne jest to,
żeby był traktowany z godnością.
- Taka jest nasza polityka. - Dobrze.
Moja żona jest bardzo krucha emocjonalnie.
Więc jeśli moglibyście...
Och, Pop-Pop!
Co ty zrobiłeś?
Przysięgam, jeśli strzeliłeś mu w mózg, ja...
Było blisko.
Ile razy mam ci mówić?
Nie strzelaj więcej do Pop-Popa!
Sam mówiłeś, że Pop-Pop to po prostu jebany zombie.
Dzieci...
Nie, Pop-Pop to żyjący-upośledzony.
A żyjący-upośledzeni mają prawa,
więc nie możesz do nich strzelać, okej?
On jest jak...
...Jak debil, co?
Nie strzelamy do debili,
prawda?
- Nie, nie strzelamy. - Proszę posłuchać,
Nie chcę być niemiły i wywierać presji,
- ale czas nas goni. - Tak, przepraszam.
Proszę przejść do ekstrakcji.
Dobrze.
Dobrze.
- Jesteś pewien, że to konieczne? - To profesjonaliści, kochanie.
Chyba go mamy.
Uważajcie, ta krzesło jest bezcenne.
Tak. Tak.
Ten brzydki facet jest silniejszy, niż wygląda.
To całkowicie normalne.
Jak nowe.
Widzicie, z czym musieliśmy się mierzyć każdego dnia?
Dobrze, potrzebuję tu tylko podpisu.
Przejdźmy do płatności.
Jezu.
Czytnik kart znów się zepsuł.
Co to, do diabła, jest? To naprawdę dziwne.
Przepraszam bardzo, proszę pana... Nie miałby pan nic przeciwko, by zapłacić gotówką?
Proszę bardzo.
- Dziękuję. - Podjął pan dobrą decyzję.
Chodźmy.
Miło z tobą robić interesy, stary.
- To znaczy, proszę pana. - Na razie.
W porządku.
- Dzień dobry. - Pan McKenna?
Usługi Emerytalne Colemana dla Nieżywych.
Wierzę, że wasi koledzy...
...Już zabrali...
Kochanie?
Maddox Art to morderstwo!
Maddox Art to morderstwo! Maddox Art to morderstwo!
Maddox Art to morderstwo! Maddox Art to morderstwo!
Maddox Art to morderstwo!
Karl, człowieku!
Freddy, stajesz się przygnębiająco nieinspirujący.
- Co masz na myśli? - Nie martw się o to.
Co mam z tym zrobić?
Daj spokój, Don, nie jest aż tak źle!
Jego głowa trzyma się na kijku pogo!
Dokładnie! To czyni go ... inspirującym.
Tak, tak samo jak...
Wspaniały zombie z obracającą się głową!
Widzisz, sztuka!
Nie poznałbyś sztuki, gdyby ugryzła cię w tyłek.
Nie wezmę go.
- Don. - Przynajmniej nie za pełną cenę.
Mamy certyfikat zakończenia i wszystko.
On jest legalny, czyli możesz robić z nim co chcesz,
wiesz, nikogo to nie obchodzi.
- Dam wam połowę. - Co?
- Bierz albo zostaw. - To obraza.
Nie ma mowy. Chodź, Karl, idziemy.
Dobra, wygrałeś. Połowa ceny.
- Co ty robisz? - Jesteśmy spłukani, pamiętasz?
Jejku, masz najdelikatniejsze ręce.
Nawilżam je.
Cześć! Jestem Bob Coleman.
Od lat badamy
najbardziej złożoną strukturę we wszechświecie.
Ludzki mózg.
Co sekundę sto miliardów neuronów
wysyła dziesięć tysięcy sygnałów elektrochemicznych,
które sprawiają, że zachowujemy się tak, jak się zachowujemy.
Dlatego ta urocza mała istota...
...sprawia, że czujesz się w środku ciepło i przyjemnie.
W Coleman poświęcamy się odkrywaniu
tajemnic umysłu.
Pomóż badaniom, przekaż swoich bliskich
naszym Usługom Emerytalnym dla Nieżywych.
Świetnie.
Twój wampir-bohater staje przed Shivą,
ostatnim bogiem zła.
Shiva Niszczyciel niszczy Drakulę.
Czemu po prostu nie przeskoczysz na koniec?
O czym mówisz? To byłoby oszustwo.
Cała książka to oszustwo.
Patrz na Drakulę. Jest chudy i przystojny.
- Musi być chudy i przystojny. - Nie, nie, nie, nie.
Krew jest super bogata, stary. Byłby gruby.
- Przynajmniej pulchny. - Hej, Maggie!
Maggie, Maggie! Posłuchaj!
Myślisz, że Dracula, król umarłych, byłby gruby?
Dlatego właśnie nie spędzam z wami czasu.
- To i ta brzydki kapelusz. - Ten?
To kapelusz myśliwego, a ja poluję, więc...
Jest odpowiedni.
Codziennie dziękuję Bogu, że nie pochodzimy
z tego samego jaja.
Dziękuję. Miło z twojej strony.
Hej, Maggie, kupiłem ci shake'a.
Dlaczego? Wiesz, że nie piję mleka.
Mleko wzmacnia kości.
- Mam nietolerancję laktozy, Freddy. - Nie przeszkadzają mi bąki.
- Są naturalne. - Przestań.
Karl, po prostu daj mi moją część.
Wujku Gary!
Znów mam ucho we frytkach!
Tak, mówiłem kucharzowi,
ale nie słyszał!
Dobre!
Dam ci złą recenzję!
Tym razem mówię poważnie!
Karl.
- Tak. - Za mało.
Cóż, tak. Śmieszna historia.
Don zapłacił nam połowę, bo towar był uszkodzony
i technicznie to nie nasza wina, więc...
Czy ty sikasz mi na plecy i nazywasz to deszczem?
Nie interesuje nas coś takiego.
To metafora, idioto.
Słuchaj, możesz po prostu raz mi zaufać?
- Zaufać? - Tak.
Posłuchaj swojego brata.
No comments yet. Be the first to leave one.