İlk 200 satır.
Dorastając w latach 50. i 60.
w świecie, który separował się od źródła
całej swej żywności.
Pojechałem do Meksyku i odkryłem, że...
KUCHARZ, FRONTERA GRILL
wciąż tam istniała silna więź miedzy ludźmi
i miejscem, skąd pochodzi ich jedzenie,
ludźmi, którzy je produkowali.
Wróciłem do Stanów Zjednoczonych
i kupowałem produkty,
które nie wiadomo skąd pochodziły.
Wciąż siebie pytałem, jak mogę gotować wspaniałe jedzenie,
nie czując się związanym z ludźmi, którzy je uprawiali?
Tak bardzo się zdystansowaliśmy
do jedzenia, że zaczęliśmy o nim myśleć,
jak o towarze.
Na litość boską, to przecież dla nas, ludzi, pokarm.
I mogę mieć możliwość
nawiązania wymiany z ludźmi, którzy utrzymują mnie przy życiu.
To na ten tydzień wszystko. Pozdrawiam, Marty.
Nazywam się Marty Travis,
jestem farmerem w środkowym Illinois.
SKLEP RODZINNY
Każdego piątkowego wieczora wysyłam e-mail do blisko 200 sklepów,
listę produktów dostępnych na Spence Farm,
a potem w każdą środę dostarczamy
zamówienia do restauracji.
Wszystkie dostawy przeprowadzamy sami.
Zazwyczaj pierwsza ma miejsce o 9.30.
Przez cały dzień docieramy nawet do ponad trzydziestu restauracji.
Pokrywamy pokaźny kawałek miasta.
Zorganizowaliśmy to tak, by przyjechać
do każdej restauracji w porze, kiedy ktoś może przyjąć zamówienie
i wypisać czek.
Ale od brukwi ważniejsze są relacje.
To ważna, złożona cześć naszego marketingu.
Chodzi o znacznie więcej, niż o sprzedawanie im naszych produktów,
naprawdę się z nimi zaprzyjaźniamy.
To zabawne, że ludzie mówią...
„Mam małe gospodarstwo rolne i dostarczam żywność do restauracji...
BYŁY FELIETONISTA NY TIMES
i sprzedaję część produktów lokalnie i mam stoisko,
jeżdżę też raz w tygodniu na targ”.
To właśnie obecnie mówi typowy drobny producent żywności.
Tak robili kiedyś wszyscy,
Pięćdziesiąt lat temu.
Nie było wielu restauracji, ale kupowały one lokalne produkty,
ludzie jedli regionalną żywność,
a przede wszystkim tą będącą w sezonie.
Patrzysz na mrożonki, kuchenki mikrofalowe,
wysoko przetwarzaną żywność,
jak łatwo ją transportować.
Każdy z tych kroków przyczynił się do stwierdzenia,
że jeśli mamy duże zbiory z jednego rodzaju uprawy w rejonie,
to możemy przetworzyć żywność,
zamrozić ją, przewieźć do reszty kraju.
I nie pytasz: „Jak zamierzamy się wyżywić?".
Pytasz: „Jak możemy sprawić, by rolnictwo
stało się najwydajniejszym systemem, przynoszącym zyski?
Jak możemy zarobić jak najwięcej pieniędzy?”.
Zupełnie jakby pytanie
o najwłaściwszą żywność nie było najważniejszym.
Kryzys istnieje,
ale nie taki, który widać każdego ranka.
Jesteśmy w punkcie, w którym mamy kryzys opieki zdrowotnej,
nasza ziemia i woda są nieodpowiednio używane,
mają miejsce zmiany klimatyczne.
Rolnictwo jest drugim najważniejszym powodem zmiany klimatu.
Sposób produkcji jedzenia i jego konsumpcji
ma wpływ na niemalże wszystko.
Każdy z aspektów ma duże problemy.
Może się wydawać, że mamy system żywnościowy,
ale tak naprawdę to system rolnictwa, marketingu żywności, jej produkcji,
który ma na celu przynieść zyski wielu korporacjom.
Dane jest nam jeść, ale nie żywność,
która jest zielona i pożywna, uczciwa i tania.
Jeśli taki jest nasz cel, potrzebny nam system żywnościowy,
który określi, jak do niego dotrzeć.
Sezon zimowy na tej farmie
ZIMA
znacznie różni się od innych pór roku.
Ten okres potrafi być niebywale piękny.
Trzeba się grzać...
jak również zapewnić ogrzewanie i pożywienie
żywemu inwentarzowi.
Moim zdaniem tutaj, na środkowym zachodzie,
zima to pora roku,
którą chcemy mieć szybko za sobą.
Pracuję na farmie z żoną, Kris, i naszym synem, Willem.
Mój syn, Will,
jest chyba ze dwadzieścia centymetrów ode mnie wyższy.
Podziwiam Willa.
Parę razy spytaliśmy go:
„Co będziesz robił na farmie, czym się zajmiesz?”.
Jednym z jego pomysłów,
gdy wciąż był w szkole średniej,
było wznowienie produkcji syropu klonowego.
Miejscowy członek plemienia Kikapów zdradził, jak robić syrop
mojemu przodkowi w 1830 roku.
Od tamtego czasu
był wytwarzany przez każde pokolenie.
Chciałem go produkować, bo lubię pracować z drewnem,
jego dźwięk i zapach.
To bardzo uspokajające, relaksujące środowisko.
SYN MARTIEGO
To łączy mnie z bardzo istotnym dla tej farmy okresem.
Bycie świadkiem,
jak kolejne pokolenie go odtwarza,
daje poczucie dumy.
Ta farma została założona
przez mojego prapraprapradziadka w październiku 1830 roku.
W 1981 roku
farma należała już do naszej rodziny od 151 lat.
Moja babka zdecydowała, że nie mogła już się nią zajmować
w sposób, w jaki robiła to od lat.
Zdecydowała się sprzedać podwórze i zabudowania gospodarcze
zwykłej rodzinie farmerów.
Od tamtej pory, przez kolejne 18 lat,
na tej ziemi uprawiano w tradycyjny sposób
kukurydzę i soję. To w tym okresie
uprawiający ją rolnik bardzo się cieszył,
z faktu, że to soja Roundup Ready.
NASIONA ROUNDUP READY SĄ GENETYCZNIE MODYFIKOWANE,
BY UODPORNIĆ JE NA CHWASTOBÓJCZY GLIFOSAT.
Później babka odkupiła farmę,
i ja się tu ponownie wprowadziłem
wiosną 1999 roku.
Z wielu powodów było to bardzo dziwne doświadczenie.
Budynki były zaniedbane,
wymagały naprawy.
Wymagały ich również dom
i ziemia.
Grunt nie wydawał się być taki sam.
Nadal była tu kukurydza,
dwa czy trzy lata później,
nie ulegała rozkładowi,
a ziemia była twarda pod stopami.
Coś było nie tak.
Ziemia jest jedną z rzeczy, których się nie docenia.
A jednak, jak pomyśleć o niej jak o zasobie,
to w pewnym sensie...
PISARZ
...to najcenniejszy zasób ludzkości.
To podstawa życia na Ziemi, podstawa rolnictwa,
a mimo to w obecnych czasach
nie szanujemy jej.
Z POWODU EROZJI STANY ZJEDNOCZONE TRACĄ
ROCZNIE OKOŁO 6,9 MILIARDÓW TON GLEBY.
Jeśli spojrzeć na historię minionych cywilizacji,
można napotkać różne wariacje tych samych wydarzeń.
Patrząc na Mezopotamię,
od Grecji po Rzym,
po południowo wschodnie Stany Zjednoczone,
Środkowy Zachód i Dust Bowl.
To cała sukcesja społeczeństw, które niszczył i degradowały
swoją glebę, by potem przenieść się w kolejne miejsce.
Byłoby bardzo nierozważne
nie spojrzeć wstecz i wyciągnąć wniosków z doświadczeń tych społeczeństw.
Szczególnie, że obecnie nie mamy dokąd iść.
Byłem zaskoczony i pod wielkim wrażeniem,
jak proste zmiany w praktyce
mogą bardzo zmniejszyć potrzebę rolniczej ingerencji.
W szczególności stosowania nawozów, herbicydów, pestycydów,
i zapewnić nam trochę czasu,
by móc się zastanowić, jak stworzyć prawdziwie zrównoważone rolnictwo.
NA 91% UPRAWIANEJ ZIEMI W IOWA
UPRAWIA SIĘ NA PRZEMIAN KUKURYDZĘ I SOJĘ.
W typowym dla stanu Iowa systemie uprawy, w którym kukurydza i soja
są uprawiane co roku naprzemiennie na tym samym gruncie,
rolnicy próbują zwiększyć plon kukurydzy
stosując odpowiednią ilości azotu w gruncie
w formie nawozu mineralnego.
Na takich polach chwasty są wszechobecne,
a rolnicy coraz bardziej polegają na chemikaliach,
które są bardzo skuteczne w ich zwalczaniu.
Jeśli chcielibyśmy systemu rolnego w minimalnym stopniu zależnego
od nieodnawialnych zasobów...
UNIWERSYTET STANU IOWA
...i który miałby
niewielki wpływ na środowisko, pytanie brzmi:
jak taki system ma wyglądać?
POLA BADAWCZE MARSDEN FARM HRABSTWO BOONE, IOWA
Rozpoczęliśmy pracę na tych gruntach w 2001 roku.
Dowiedzieliśmy się, że możemy zmniejszyć
użycie mineralnego azotu
o 90%, a użycie herbicydów o ponad 95%,
jeśli dodamy owsa z czerwoną koniczyną, lub owsa z lucerną
do rotacji kukurydzy i soi.
Tej uprawie owsa towarzyszy koniczyna,
która pobiera azot z atmosfery,
przekazuje go do korzeni, co pozwala na zmniejszenie ilości
użytego nawozu mineralnego.
W długoterminowej rotacji stwierdziliśmy mniejszą możliwość wystąpienia erozji.
Widzieliśmy wskaźniki polepszonych wyników środowiskowych
i udało nam się również utrzymać opłacalność uprawy
z uwagi na niższe koszty ingerencji podczas dłuższej rotacji.
Podstawowym faktem, utrudniającym zastosowanie
bardziej różnorodnego, mniej zależnego od chemikaliów systemu
jest to, że nie obliczamy ceny zniszczenia środowiska.
Pogorszenie jakości wody, utraty gruntu wskutek erozji,
No comments yet. Be the first to leave one.