İlk 200 satır.
Halo.
Jak siê masz? Usi¹dŸ, dobrze?
Zapytaj go co robi w ¿yciu.
Jest mechanikiem.
OK. I... Ehm...
Czy bêdzie chêtny pracowaæ na budowie, lub coœ podobnego?
Czy mo¿esz podpisaæ kontrakt? Zapozna³aœ siê z tym? Tutaj.
Ona jest pielêgniark¹.
Przez 28 lat.
To jest ca³kiem spore doœwiadczenie. Wspaniale.
Ale... Niestety nie mamy do zaoferowania ¿adnej pracy jako pielêgniarka.
Ale mo¿emy Ci znaleœæ coœ...
Mo¿esz zapytaæ go czym siê zajmuje w ¿yciu?
Jest dekarzem. Szuka pracy jako dekarz.
A ile posiada lat doœwiadczenia?
10 lat.
Dziêkujê.
Proszê, czy mo¿esz zapytaæ go czym siê zajmuje w ¿yciu?
- Jest bezrobotny od pó³ roku. - OK.
Nie ma pracy tam gdzie on mieszka.
On chce wyjechaæ.
On jest kierownikiem w sklepie. Supermarkecie.
OK. Od jak dawna tak pracuje?
- 25 lat. - OK, wspaniale.
Czy mo¿e zacz¹æ pracê natychmiast?
Tak, OK. Œwietnie.
Mo¿emy Ci zagwarantowaæ pracê.
Dobrze, czyste zakwaterowanie...
Bez wizy, jak pewnie wiesz.
Wszystko szczerze jest bardzo proste.
- Jestem nauczycielem. - Oh, OK.
Niestety nie mamy pracy jako nauczyciele.
Czy jest chêtna do robienia czegoœ innego? Jak opieka, albo...
- Tak, jako opiekunka. - Jako...
- Jako opiekunka. - OK. W porz¹dku.
Budowa, praca w fabryce, ogrodnictwo.
Nawet mogê karmiæ twoj¹ z³ot¹ rybkê jeœli chcesz.
- Uhm... Myœlê, ¿e mam pracê dla niego. - OK.
Gramy w golfa w opuszczonych fabrykach.
Co robicie?
Nazywamy to... Chaos Golf.
- Oh, mój Bo¿e! - Pi³ki odbijaj¹ siê miêdzy œcianami a my ich unikamy.
- W zruinowanych fabrykach gracie w golfa? - Tak.
Ekstremalny golf.
- Ka¿dy to robi? - Mm-hm. Ka¿dy z moich znajomych.
Oh, mój Bo¿e. Jesteœcie absolutnie zwariowani.
A to jestem ja na zdjêciu.
- Oh, mój Bo¿e. - Spójrz na to.
To jest niebezpieczne.
To jest strome i wysokie. Niebezpieczne!
Wspinamy siê na dach i wbijamy pi³kê do komina.
- Ty to robisz? - Tak.
- Czemu? Dla zabawy. - Oh...
- Angie, twój drink jest tutaj. - Dobrze.
O co chodzi? ChodŸ.
Dobrze, OK. Nie bêdê tu d³ugo. Mam bardzo interesuj¹c¹ konwersacjê. Jedn¹ minutkê.
Powiedzieli, ¿e dadz¹ Ci 300 funtów jeœli usi¹dziesz z nami.
- Oh, proszê... - ChodŸ, mam propozycjê.
No chodŸ. Na jednego. On poszed³ na jednego. No chodŸ.
Pracujê z nimi, wiêc w zasadzie muszê iœæ.
Ale wrócê. Bêdziesz tutaj czeka³?
Tak. Zdecydowanie? Poczekaj tu. Wrócê dobrze?
- Ah, wreszcie nadchodzi. - W porz¹dku? Stêskniliœcie siê, co?
- Pewnie. - Taa, ja nie têskni³am za wami.
- Hi. Mi³o Ciê widzieæ. - Usi¹dŸ tu.
- No chodŸ, tu jest miejsce dla Ciebie. - Usi¹dŸ, proszê.
- Muszê to skoñczyæ. - ChodŸ, usi¹dŸ.
- Powiedzia³em wam. Pasuje jak ula³. - Co ty kurwa robisz?
- Moja rêka jest na twoim ty³ku. - Co ty kurwa robisz?
Uspokój siê! Do kurwy nêdzy, Anj!
Wszystko w porz¹dku?
Znosi³am tych kutasów przez pó³ roku.
Cholera, zapomnia³am mojego plecaka.
Pokój 109. Mo¿esz nakarmiæ moj¹ z³ot¹ rybkê.
Musimy Ciê zwolniæ.
To nie ma sensu. Jestem najlepszym pracownikiem jakiego macie.
Nie obchodzi mnie to. Mam dobre cele i wiesz o tym.
- Rozumiem. - Pope³niono b³¹d.
Szef biura powiedzia³ nam informacje.
Przestañ mówiæ o szefie biura. Ty musisz coœ zrobiæ.
Rozumiemy jak Ÿle siê czujesz, ale...
Wszyscy klienci, których wam da³am. Wszyscy klienci, których wrêczy³am ka¿demu z was.
Po co? Mówiê, po co? Poprostu odejœæ i to wszystko?
Nic nie mo¿emy zrobiæ. Rozumiem, ¿e jesteœ z³a.
Jak bêdziesz potrzebowaæ, to nie krêpuj siê aby daæ nasz¹ nazwê w referencjach.
Zap³acimy Ci do koñca miesi¹ca.
Wiesz co? Mogê z³o¿yæ skargê przeciwko wam.
- Rób co uwa¿asz za s³uszne. - Zrobiê co bêdê chcia³a.
- Wiesz co mnie denerwuje? - Co?
Oni. Mówili mi sterty kompletnych bzdór.
By³am wspó³pracowniczk¹ dyrektora przez 3 miesi¹ce.
Co za stery œmieci. Wiesz co mam na myœli?
Mia³am taki dzieñ. Zgubi³am komórkê
Straci³am pracê, komórkê, przemok³am ca³a.
- Wiem, wiem. - Co za idioci.
WeŸ to. No dalej, chodŸmy do pokoju.
- Co masz zamiar robiæ dalej? - Nie wiem.
Czujê siê jak idiotka. W³aœnie tak siê czujê. Jak frajerka.
Mam 33 lata, Rose, to znaczy...
Mam 12 tysi¹ce debetu. Mam sznur kart kredytowych.
Jedn¹ obsran¹ pracê po nastêpnej.
Nie wiem co robiæ.
Mam przyjació³ kierowników. Mo¿e za³atwiê Ci pracê na telefonii.
Robisz sobie jaja?
Rose, jesteœ pieprzon¹ absolwentk¹. Co ty robisz?
Co to mia³o znaczyæ?
Dobrze wiesz, ¿e zosta³aœ potraktowana jak wycieraczka do butów.
Ponadto jak du¿o bierzemy do domu na koñcu miesi¹ca?
- Nie za du¿o. - A kto da gruby bonus?
- Nie my. - Taa, nie my.
Dok³adnie, Rose. Dok³adnie.
Co ty robisz?
- Wiesz co zamierzam zrobiæ? - Co?
- Mówiê powa¿nie. - No dalej, powiedz mi.
Zamierzam za³o¿yæ swoj¹ w³asn¹ agencjê.
Chyba ¿artujesz!
- Nie œmiej siê. To nie jest œmieszne. - Wypi³aœ za du¿o.
Nie, myœla³am o tym d³ugo i powa¿nie.
Znam t¹ pracê z ty³u i z przodu i od œrodka. Wiem co robiê.
- Ty ci¹gle gadasz, kobieto. - Nie, nie mówiê tego. Ja to robiê.
I nigdy wiêcej rozkazów. Nigdy wiêcej. To co powiedzia³am wczeœniej. Nigdy wiêcej.
Chyba, ¿e oni bêd¹ przychodziæ ode mnie
Ale równie¿... od Ciebie.
Anj?
Mam coœ dla was. Wasze koktaile s¹ gotowe, skarbie.
Szczerze. Potrzebujê Ciê, Rose. Naprawdê.
- W porz¹dku, Andy? - Jak siê masz? W porz¹dku?
S³uchaj, chcê zapytaæ o przys³ugê. Znasz te podwórko z ty³u?
- Uhuh. - Ktoœ je u¿ywa?
- Nie wiem. Jerry? - Tak?
- Czy ktoœ u¿ywa tego podwórka z ty³u? - Ktoœ go u¿ywa?
- Nie hodujesz tam karze³ków? - Nie.
- Tylko dla dostaw. - Tylko dla dostaw.
Mo¿emy go zobaczyæ?
Najpierw Ty, Anj.
- Rose... - Tak.
Jak daleko do North Circular?
Zaraz za rogiem. S³ychaæ ruch uliczny.
Spójrz tu s¹ wysokie mury, prywatnoœæ.
O co wiêcej mo¿na prosiæ? Schronienie. Jest wspania³e. Œwietny dojazd.
Planujesz zasadzkê?
Bez problemu mogê zmieœciæ tutaj 150.
Jako miejsce, ¿eby ich st¹d odebraæ.
Wiesz o co mi chodzi? Miejsce do odbierania rano, na spotkania.
W mojej poprzedniej pracy, dos³ownie stawali na ulicy.
Prace dorywcze? Masz na myœli, na przyk³ad p³acenie za dzieñ?
Za godzinê.
To naprawdê mo¿e siê udaæ.
Tak.
Masz kursy autobusów. Blisko wejœcie do podziemii.
Dobry parking.
Anj, co Ty robisz?
- Mo¿emy zacz¹æ. - Chyba ¿artujesz.
To jest moja ostatnia szansa.
Potrzebujê Ciebie. Nie mogê zrobiæ tego sama.
- To nie jest takie proste. - Jest.
Nie jest. Nie mamy papierów. Licencji. Konta bankowego.
- Nic nie mamy. Nawet biura. - Mamy mieszkanie.
- To nawet nie jest twój pub. - To jest tylko interes z Jerrym, tak?
- Tak. - Mo¿e tak byæ?
A co z podatkami i VATem?
Nic nie ujawnimy przez pó³ roku, a potem bêdziemy lataæ.
- Pracujesz za szybko. - Nie.
- Nie mogê tego zrobiæ. - Mo¿esz.
Nie, nie mogê.
Potrzebujê teraz tylko motoru.
- Motoru? - Tak jest.
Dzwoni³aœ do Evel Knievel?
Jak du¿o mo¿esz wzi¹œæ z karty kredytowej?
- S³ysza³aœ o naszej agencji? - Nie, nie s³ysza³am.
To us³yszysz. "Rekrutacja Angie i Rose".
Jesteœmy nastêpn¹ du¿¹ firm¹.
Mamy... Um... zasadniczo, mamy wszystkich pracowników wschodniej Europy.
- Gotowych teraz. - Taa?
- Ciê¿ko pracuj¹cych. - Taa?
- Nadgodzinowo. Zmianowo. - Naprawdê?
Taa, wieczór. Ca³y czas.
To znaczy, mamy tam wszystko.
Ale dobr¹ rzecz¹, któr¹ Ty chcia³byœ wiedzieæ, jest to... ¿e jesteœmy kobietami.
- Oh, tak? - Tak.
- Naprawdê? - Wszystkie poni¿ej 30.
Nawet lepiej.
S³ysza³eœ o Rekrutacji Angie & Rose?
- Jeszcze nie. - Nie? Oh, to us³yszysz.
Oni s¹ nowo powsta³¹, nadchodz¹c¹ i rozwijaj¹c¹ siê agencj¹ pracy.
Wiêc napewno o nich us³yszysz. Oni bêd¹ wielcy.
I masywni.
Zasadniczo, mo¿emy dostarczaæ ka¿dych pracowników, ASAP, natychmiast.
Oni czekaj¹, chêtni do pracy.
My jesteœmy wielozadaniow¹, ¿eñsk¹ si³¹ z flot¹ przedstawicielek na motocyklach.
I mo¿emy rozwi¹zaæ twój problem w godzinê.
Nasze stawki s¹ konkurencyjne,
i bêdziesz mia³ tak¹ sam¹ lub lepsz¹ umowê ni¿ masz teraz.
Mm-hm. Taa, nasz zespó³ zbiera psychologiczny profil
a policja sprawdza wszystkich naszych aplikantów.
Wiêc mo¿emy oddzieliæ oszustów.
Mm-hm. Mamy kontrakty w ca³ej wschodniej Europie,
z pracownikami w strefach du¿ego bezrobocia.
- Czeœæ ch³opcy. - Czeœæ!
Jak siê masz?
No comments yet. Be the first to leave one.