It's a Free World...

It's a Free World...

Polish Altyazısını İndir

Sürüm bilgisi

Its a free world UK2007 moviesbyrizzo
Şunun yorumuyla michaelrizzo
DivX moviesbyrizzo movie file (NTSC converted vers)

Etiketler

TS
Yayınlandı: 2011-08-11
İndirmeler: 25
İşitme Engelliler: Yes

Polish altyazı önizlemesi

İlk 200 satır.

Halo.

Jak siê masz? Usi¹dŸ, dobrze?

Zapytaj go co robi w ¿yciu.

Jest mechanikiem.

OK. I... Ehm...

Czy bêdzie chêtny pracowaæ na budowie, lub coœ podobnego?

Czy mo¿esz podpisaæ kontrakt? Zapozna³aœ siê z tym? Tutaj.

Ona jest pielêgniark¹.

Przez 28 lat.

To jest ca³kiem spore doœwiadczenie. Wspaniale.

Ale... Niestety nie mamy do zaoferowania ¿adnej pracy jako pielêgniarka.

Ale mo¿emy Ci znaleœæ coœ...

Mo¿esz zapytaæ go czym siê zajmuje w ¿yciu?

Jest dekarzem. Szuka pracy jako dekarz.

A ile posiada lat doœwiadczenia?

10 lat.

Dziêkujê.

Proszê, czy mo¿esz zapytaæ go czym siê zajmuje w ¿yciu?

- Jest bezrobotny od pó³ roku. - OK.

Nie ma pracy tam gdzie on mieszka.

On chce wyjechaæ.

On jest kierownikiem w sklepie. Supermarkecie.

OK. Od jak dawna tak pracuje?

- 25 lat. - OK, wspaniale.

Czy mo¿e zacz¹æ pracê natychmiast?

Tak, OK. Œwietnie.

Mo¿emy Ci zagwarantowaæ pracê.

Dobrze, czyste zakwaterowanie...

Bez wizy, jak pewnie wiesz.

Wszystko szczerze jest bardzo proste.

- Jestem nauczycielem. - Oh, OK.

Niestety nie mamy pracy jako nauczyciele.

Czy jest chêtna do robienia czegoœ innego? Jak opieka, albo...

- Tak, jako opiekunka. - Jako...

- Jako opiekunka. - OK. W porz¹dku.

Budowa, praca w fabryce, ogrodnictwo.

Nawet mogê karmiæ twoj¹ z³ot¹ rybkê jeœli chcesz.

- Uhm... Myœlê, ¿e mam pracê dla niego. - OK.

Gramy w golfa w opuszczonych fabrykach.

Co robicie?

Nazywamy to... Chaos Golf.

- Oh, mój Bo¿e! - Pi³ki odbijaj¹ siê miêdzy œcianami a my ich unikamy.

- W zruinowanych fabrykach gracie w golfa? - Tak.

Ekstremalny golf.

- Ka¿dy to robi? - Mm-hm. Ka¿dy z moich znajomych.

Oh, mój Bo¿e. Jesteœcie absolutnie zwariowani.

A to jestem ja na zdjêciu.

- Oh, mój Bo¿e. - Spójrz na to.

To jest niebezpieczne.

To jest strome i wysokie. Niebezpieczne!

Wspinamy siê na dach i wbijamy pi³kê do komina.

- Ty to robisz? - Tak.

- Czemu? Dla zabawy. - Oh...

- Angie, twój drink jest tutaj. - Dobrze.

O co chodzi? ChodŸ.

Dobrze, OK. Nie bêdê tu d³ugo. Mam bardzo interesuj¹c¹ konwersacjê. Jedn¹ minutkê.

Powiedzieli, ¿e dadz¹ Ci 300 funtów jeœli usi¹dziesz z nami.

- Oh, proszê... - ChodŸ, mam propozycjê.

No chodŸ. Na jednego. On poszed³ na jednego. No chodŸ.

Pracujê z nimi, wiêc w zasadzie muszê iœæ.

Ale wrócê. Bêdziesz tutaj czeka³?

Tak. Zdecydowanie? Poczekaj tu. Wrócê dobrze?

- Ah, wreszcie nadchodzi. - W porz¹dku? Stêskniliœcie siê, co?

- Pewnie. - Taa, ja nie têskni³am za wami.

- Hi. Mi³o Ciê widzieæ. - Usi¹dŸ tu.

- No chodŸ, tu jest miejsce dla Ciebie. - Usi¹dŸ, proszê.

- Muszê to skoñczyæ. - ChodŸ, usi¹dŸ.

- Powiedzia³em wam. Pasuje jak ula³. - Co ty kurwa robisz?

- Moja rêka jest na twoim ty³ku. - Co ty kurwa robisz?

Uspokój siê! Do kurwy nêdzy, Anj!

Wszystko w porz¹dku?

Znosi³am tych kutasów przez pó³ roku.

Cholera, zapomnia³am mojego plecaka.

Pokój 109. Mo¿esz nakarmiæ moj¹ z³ot¹ rybkê.

Musimy Ciê zwolniæ.

To nie ma sensu. Jestem najlepszym pracownikiem jakiego macie.

Nie obchodzi mnie to. Mam dobre cele i wiesz o tym.

- Rozumiem. - Pope³niono b³¹d.

Szef biura powiedzia³ nam informacje.

Przestañ mówiæ o szefie biura. Ty musisz coœ zrobiæ.

Rozumiemy jak Ÿle siê czujesz, ale...

Wszyscy klienci, których wam da³am. Wszyscy klienci, których wrêczy³am ka¿demu z was.

Po co? Mówiê, po co? Poprostu odejœæ i to wszystko?

Nic nie mo¿emy zrobiæ. Rozumiem, ¿e jesteœ z³a.

Jak bêdziesz potrzebowaæ, to nie krêpuj siê aby daæ nasz¹ nazwê w referencjach.

Zap³acimy Ci do koñca miesi¹ca.

Wiesz co? Mogê z³o¿yæ skargê przeciwko wam.

- Rób co uwa¿asz za s³uszne. - Zrobiê co bêdê chcia³a.

- Wiesz co mnie denerwuje? - Co?

Oni. Mówili mi sterty kompletnych bzdór.

By³am wspó³pracowniczk¹ dyrektora przez 3 miesi¹ce.

Co za stery œmieci. Wiesz co mam na myœli?

Mia³am taki dzieñ. Zgubi³am komórkê

Straci³am pracê, komórkê, przemok³am ca³a.

- Wiem, wiem. - Co za idioci.

WeŸ to. No dalej, chodŸmy do pokoju.

- Co masz zamiar robiæ dalej? - Nie wiem.

Czujê siê jak idiotka. W³aœnie tak siê czujê. Jak frajerka.

Mam 33 lata, Rose, to znaczy...

Mam 12 tysi¹ce debetu. Mam sznur kart kredytowych.

Jedn¹ obsran¹ pracê po nastêpnej.

Nie wiem co robiæ.

Mam przyjació³ kierowników. Mo¿e za³atwiê Ci pracê na telefonii.

Robisz sobie jaja?

Rose, jesteœ pieprzon¹ absolwentk¹. Co ty robisz?

Co to mia³o znaczyæ?

Dobrze wiesz, ¿e zosta³aœ potraktowana jak wycieraczka do butów.

Ponadto jak du¿o bierzemy do domu na koñcu miesi¹ca?

- Nie za du¿o. - A kto da gruby bonus?

- Nie my. - Taa, nie my.

Dok³adnie, Rose. Dok³adnie.

Co ty robisz?

- Wiesz co zamierzam zrobiæ? - Co?

- Mówiê powa¿nie. - No dalej, powiedz mi.

Zamierzam za³o¿yæ swoj¹ w³asn¹ agencjê.

Chyba ¿artujesz!

- Nie œmiej siê. To nie jest œmieszne. - Wypi³aœ za du¿o.

Nie, myœla³am o tym d³ugo i powa¿nie.

Znam t¹ pracê z ty³u i z przodu i od œrodka. Wiem co robiê.

- Ty ci¹gle gadasz, kobieto. - Nie, nie mówiê tego. Ja to robiê.

I nigdy wiêcej rozkazów. Nigdy wiêcej. To co powiedzia³am wczeœniej. Nigdy wiêcej.

Chyba, ¿e oni bêd¹ przychodziæ ode mnie

Ale równie¿... od Ciebie.

Anj?

Mam coœ dla was. Wasze koktaile s¹ gotowe, skarbie.

Szczerze. Potrzebujê Ciê, Rose. Naprawdê.

- W porz¹dku, Andy? - Jak siê masz? W porz¹dku?

S³uchaj, chcê zapytaæ o przys³ugê. Znasz te podwórko z ty³u?

- Uhuh. - Ktoœ je u¿ywa?

- Nie wiem. Jerry? - Tak?

- Czy ktoœ u¿ywa tego podwórka z ty³u? - Ktoœ go u¿ywa?

- Nie hodujesz tam karze³ków? - Nie.

- Tylko dla dostaw. - Tylko dla dostaw.

Mo¿emy go zobaczyæ?

Najpierw Ty, Anj.

- Rose... - Tak.

Jak daleko do North Circular?

Zaraz za rogiem. S³ychaæ ruch uliczny.

Spójrz tu s¹ wysokie mury, prywatnoœæ.

O co wiêcej mo¿na prosiæ? Schronienie. Jest wspania³e. Œwietny dojazd.

Planujesz zasadzkê?

Bez problemu mogê zmieœciæ tutaj 150.

Jako miejsce, ¿eby ich st¹d odebraæ.

Wiesz o co mi chodzi? Miejsce do odbierania rano, na spotkania.

W mojej poprzedniej pracy, dos³ownie stawali na ulicy.

Prace dorywcze? Masz na myœli, na przyk³ad p³acenie za dzieñ?

Za godzinê.

To naprawdê mo¿e siê udaæ.

Tak.

Masz kursy autobusów. Blisko wejœcie do podziemii.

Dobry parking.

Anj, co Ty robisz?

- Mo¿emy zacz¹æ. - Chyba ¿artujesz.

To jest moja ostatnia szansa.

Potrzebujê Ciebie. Nie mogê zrobiæ tego sama.

- To nie jest takie proste. - Jest.

Nie jest. Nie mamy papierów. Licencji. Konta bankowego.

- Nic nie mamy. Nawet biura. - Mamy mieszkanie.

- To nawet nie jest twój pub. - To jest tylko interes z Jerrym, tak?

- Tak. - Mo¿e tak byæ?

A co z podatkami i VATem?

Nic nie ujawnimy przez pó³ roku, a potem bêdziemy lataæ.

- Pracujesz za szybko. - Nie.

- Nie mogê tego zrobiæ. - Mo¿esz.

Nie, nie mogê.

Potrzebujê teraz tylko motoru.

- Motoru? - Tak jest.

Dzwoni³aœ do Evel Knievel?

Jak du¿o mo¿esz wzi¹œæ z karty kredytowej?

- S³ysza³aœ o naszej agencji? - Nie, nie s³ysza³am.

To us³yszysz. "Rekrutacja Angie i Rose".

Jesteœmy nastêpn¹ du¿¹ firm¹.

Mamy... Um... zasadniczo, mamy wszystkich pracowników wschodniej Europy.

- Gotowych teraz. - Taa?

- Ciê¿ko pracuj¹cych. - Taa?

- Nadgodzinowo. Zmianowo. - Naprawdê?

Taa, wieczór. Ca³y czas.

To znaczy, mamy tam wszystko.

Ale dobr¹ rzecz¹, któr¹ Ty chcia³byœ wiedzieæ, jest to... ¿e jesteœmy kobietami.

- Oh, tak? - Tak.

- Naprawdê? - Wszystkie poni¿ej 30.

Nawet lepiej.

S³ysza³eœ o Rekrutacji Angie & Rose?

- Jeszcze nie. - Nie? Oh, to us³yszysz.

Oni s¹ nowo powsta³¹, nadchodz¹c¹ i rozwijaj¹c¹ siê agencj¹ pracy.

Wiêc napewno o nich us³yszysz. Oni bêd¹ wielcy.

I masywni.

Zasadniczo, mo¿emy dostarczaæ ka¿dych pracowników, ASAP, natychmiast.

Oni czekaj¹, chêtni do pracy.

My jesteœmy wielozadaniow¹, ¿eñsk¹ si³¹ z flot¹ przedstawicielek na motocyklach.

I mo¿emy rozwi¹zaæ twój problem w godzinê.

Nasze stawki s¹ konkurencyjne,

i bêdziesz mia³ tak¹ sam¹ lub lepsz¹ umowê ni¿ masz teraz.

Mm-hm. Taa, nasz zespó³ zbiera psychologiczny profil

a policja sprawdza wszystkich naszych aplikantów.

Wiêc mo¿emy oddzieliæ oszustów.

Mm-hm. Mamy kontrakty w ca³ej wschodniej Europie,

z pracownikami w strefach du¿ego bezrobocia.

- Czeœæ ch³opcy. - Czeœæ!

Jak siê masz?

Yorumlar

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left