İlk 200 satır.
Ma to. Ma!
Nasic!
Tak, facet!
Powiedział, że mam nietolerancję laktozy,
a ja na to: "Akurat!".
Ty masz nietolerancję.
Całe życie jem ser.
I od tego długo siedzisz na klopie.
Isaac!
Widziałem Franzi, ma nowego.
Minęły trzy tygodnie.
Chciałbym się często pieprzyć. Ty już możesz.
A co, Moni ci nie daje?
Od kiedy pojawił się mały. Potrzebuję odmiany.
Dzięki, nie.
Przezywa go tak samo jak mnie.
- Jak? - Nieważne.
Franzi nie jest najbystrzejsza.
Ale te nogi!
Dziwne. Cały rok razem, dzień w dzień,
a po trzech tygodniach - jakby tamtego nie nie było.
Wolałbyś, żeby z tęsknoty się pochlastała?
Wal się!
Teraz ja.
Dawaj, Grinsi!
Dobry wieczór. Co podać?
- Siedem piw z wkładką i jedno 0%. - Dokąd przynieść?
Który tor?
Czternasty.
- Zaraz przyniosę. Moment. - Dzięki.
Przepraszam... zamówiłyśmy drinki.
Gdzie? U kogo?
- U koleżanki. - Co ma być?
- Dwa dżiny z tonikiem. - Tylko obsłużę pana.
- Czekamy całe wieki! - Ale...
Zrób drinki dla pań.
Dobrze, za chwilę.
Zaraz wracam.
Dzięki.
Nie wygląda, żeby koleżanka dobrze się bawiła.
Nie przepada za kręglami.
Przysiądźcie się do nas.
Ci kretyni ją rozśmieszą.
Z moją siostrą jest trudno.
Umiem być szarmancki. Serio!
Dwa dżiny z tonikiem. 9,80 euro.
Co tam?
Zapłacę.
- Przyniesiesz nam je? - Jasne.
Mówiłam, że my jeszcze...
Wezmę je. Zaniesiesz nasze?
- Jasne. - Dzięki.
Mówiłam, że to nie tak.
A ty to kto?
Isaac.
Nie musisz mnie zabawiać, żeby się przypodobać Ilonie.
- Nie chcesz się dobrze bawić? - Bawię się.
- Jak masz na imię? - Edith.
Ładny zegarek.
Nie chodzi.
Każdy zegarek chodzi dwa razy na dobę.
Że co?
Nie, to nie tak.
Nawet zepsuty zegarek dwa razy na dobę pokazuje właściwą godzinę.
No właśnie.
Możesz to wypić.
Ilona prędko nie przyjdzie.
Na zdrowie.
- Ja nie piję. - Dlaczego?
To mi nie służy.
Zagraj z nami.
- Jedną kolejkę. - Dzięki, nie.
Tylko jedną.
Do widzenia.
- Cholera. - Pogięło cię?
- Co to było? - Hej!
Nie możesz uważać? Ślepy jesteś?
Nie dotykaj!
Nie widzisz, że jest na wózku?
Zasrani żołnierze!
- Nie widziałem. - Następnym razem patrz.
Nie widziałem, przysięgam!
Zostaw mnie. Naprawdę nie wiedziałem.
Trzeba patrzeć!
Nie gap się!
Co z tobą, koleś?
Nie wiedziałem.
Nie wiedziałem!
Nie filmuj, wyłącz to! Nie wiedziałem.
- Już dobrze. - Tak, tak.
Już.
Skąd miałem wiedzieć?
- Ale numer! - Co?
Ma nosić wywieszkę?
Wybrałeś sobie córkę Schwartza.
Kto to?
Obłęd.
Wszystko tutaj jest jego.
Spadam.
Nie, Nasic. Imprezujemy.
- Nie bądź taki. - Wszystko gra.
Nie dotykaj mnie!
Nie dotykaj.
- Już dobrze. - Kurwa!
- Obłęd! - Stul pysk, Grinsi.
Zostaw.
No dobrze. Druga sprawa.
Ludzie często pytają: "Jak tam w pracy?".
Okropne pytanie!
Wymusza krótką odpowiedź.
A przecież większość osób nie lubi swojej roboty.
Pytajcie o coś, o czym chcą mówić.
Np.: "Co cię teraz kręci w pracy?".
Naprowadzajcie rozmówcę na temat, który mu pasuje.
Nie widzisz, że jest na wózku?
- Nie widziałem. - Zasrani żołnierze.
Uspokójcie się.
Naprawdę!
Ta dziewczyna na wózku...
Ja chciałem...
Chciałem, żeby z nami zagrała.
Ona spadła, bo nie zauważyłem wózka.
Aha, wózka.
Tak. Inwalidzkiego.
Co?
Skoro nie wiedziałeś, to nie twoja wina.
Mamo...
Sama by nie spadła.
Tak, więc...?
Zawsze musi mi się coś takiego przytrafić!
NIECIERPLIWOŚĆ SERCA
Co tu robisz?
Chcę przeprosić twoją siostrę.
Moment.
Cześć.
Wyrzuty sumienia?
Nie mogłem widzieć wózka.
Więc to moja wina?
- Skąd. - Dzięki Bogu.
Coś ci się stało?
Nic, co bym poczuła.
Dlaczego bywasz w kręgielni, skoro nie możesz grać?
Dlaczego nie latasz, skoro masz takie uszy?
Ja naprawdę taki nie jestem.
- Gotowa? - Na co?
- Jedziemy nad jezioro. - Nie dam rady na piasku.
Zatrzymamy się bliżej.
Po co mam jechać, skoro się nie wykąpię?
Miałyśmy umowę.
Wczoraj plotłam bzdury.
Pomogę wam.
Nie, dzięki.
Byłoby super.
Wykąp się, jest mega!
Później.
Zanurz się, będzie przyjemnie.
- Słowo! - Powiedziałam: później.
Proszę, Eddie.
- Proszę! - Idź sama.
Edith?
- Cześć. - Cześć.
Jestem Charly.
- Ilona. - Zdawałyśmy razem maturę.
Dawno cię nie widziałam.
- Jak leci? - Super.
Steff i reszta są tam.
Fajnie.
Podjedź do nas.
Właśnie mieliśmy się wykąpać.
- Mamy wino musujące. - Upał źle na mnie działa.
Dzięki, że podeszłaś. Może później my przyjdziemy do was.
- Cześć. - Cześć.
Stanowczo za zimna.
Wolisz na materacu?
Możesz najpierw trochę popływać.
Taka zimna woda, że zaraz złapie mnie skurcz.
Od kiedy to łapią cię skurcze?
Jest sympatyczna.
Nigdy nie lubiłam tej laluni,
a teraz zgrywa moją przyjaciółkę.
Czasami wszystko komplikujesz.
Trochę bliżej brzegu, dobrze?
Cześć.
- Co ty robisz? - Do cholery!
Halo.
Mark, to miało być załatwione.
To był najdłuższy czas, który wytrzymała bez telefonu.
- Czym się zajmuje? - Doradztwem.
Uprawiasz prawdziwy motocross?
Jak to prawdziwy?
- A, ze skokami i resztą. - Tak.
Ze skokami i resztą.
Ze startami w zawodach.
Lubię sobie pojeździć.
I chcesz być trochę jak Ryan Gosling.
Mój motor wygląda prawie jak ten z filmu.
Na DR-Z 400 pewnie cię nie stać.
- Jesteś cała czerwona. - Co?
Mark, oddzwonię.
Mogłaś w domu iść do klopa.
No comments yet. Be the first to leave one.