Love Is a Story

Love Is a Story (Poveste de dragoste)

Polish Altyazısını İndir

Sürüm bilgisi

Love Is a Story 2015 ROMANIAN NF WEBRip x264 AAC5 1-ESub
Şunun yorumuyla tedi
Retail NF | 1h 45m

Etiketler

webdl
Yayınlandı: 2026-05-31
İndirmeler: 4
İşitme Engelliler: No

Polish altyazı önizlemesi

İlk 200 satır.

MIŁOŚĆ W TRANSYLWANII

Zagramy razem?

Mam grać pierwsze skrzypce?

Dobry jesteś.

Gdybyś ładnie poprosiła, oszczędziłbym ci tej maskarady.

Mogę poprosić teraz?

Za późno.

Cięcie!

Co tym razem?

Znowu mnie dotknął.

Przepraszam.

- Dotknął cię? - Tak.

Boże. No dobrze, zmienimy to.

- Gotowa? - Tak.

Widzisz go w lustrze i nagle…

Przystawiasz jej pistolet do żeber.

Łapiesz ją za kark

i powoli opuszczasz głowę.

Widz nie wie, czy chcesz ją zabić…

czy pocałować.

Dobrze?

Mogę wodzić lufą między jej piersiami?

Nie, nie możesz.

- Boisz się. Masz łzy w oczach. - Dobrze.

- Jeszcze raz. - Dobrze.

Uwaga…

I… akcja!

Gdybyś ładnie poprosiła,

- oszczędziłbym ci… - Cięcie!

Oszalałaś?

To ja tutaj mówię: „Cięcie”.

Zostawisz nas na moment?

- Dobrze. - Dzięki.

On ma nieświeży oddech.

- Nie chcę, żeby się zbliżał. - Co takiego?

Ma nieświeży oddech.

Dobry Boże.

- Wyjdę na moment. - Nie, zostań.

Widzimy się wieczorem.

Nie przyjdę.

Dziś o ósmej.

To był nasz gość specjalny…

Dziękuję.

…jeden z najbardziej utalentowanych rumuńskich skrzypków, Sebastian Michaiłow.

Jakieś plany na święta?

- Słucham? - Dziś Wigilia.

Co robisz w najbliższych dniach?

Będę w domu.

Z kim?

Czy to oznacza, że w twoim życiu nie ma teraz nikogo wyjątkowego?

Wiesz, co napisał kiedyś Saint-Exupery?

Możesz zrobić głośniej?

- Jasne. - Dzięki.

Miłość nie polega na wpatrywaniu się w siebie,

ale na wspólnym patrzeniu w jednym kierunku.

Jakieś życzenia dla naszych słuchaczy?

Wesołych świąt i…

niechaj każdy znajdzie osobę, z którą będzie patrzył w przyszłość.

DOZNANIA POZACIELESNE

Tak, Paul?

Proszę, nie zaczynaj.

Przestań nalegać.

Dokładnie. Jestem uparta i wciąż odmawiam.

Oczywiście uprzejmie.

Jeśli spędzę kolejną noc z tobą i twoją matką…

No dobrze, przepraszam.

To i tak nie ma znaczenia.

Wpadnę po moje ciuchy.

Bardzo przepraszam!

- Zaraz posprzątam. - Przepraszam.

Przepraszam.

Jeszcze głowa.

Najmocniej przepraszam.

Spokojnie, zdarza się.

Dzień dobry.

To należy do pani.

Aktorka?

Tak.

Proszę odebrać. To desperat.

Mama pani nie mówiła, że nie opuszcza się mężczyzny w czasie świąt?

Nie pozbiera się.

Mama nie mówiła panu, że nieładnie podsłuchiwać?

Da się pani zaprosić na mój koncert?

Kaprysy Paganiniego.

Sama nie wiem.

Utraci pan swoją tajemniczność.

Proszę nie odbierać.

Proszę pójść ze mną.

Dokąd mielibyśmy pójść?

Wszystko jedno.

Gdzie pana pies? Zostawił go pan na mrozie?

To nie mój pies.

Należy do ulicznego skrzypka.

Pójdziemy na herbatę?

Może.

Dokąd?

Do mnie.

Proszę się nie śmiać!

Nigdzie nie parzą lepszej herbaty.

Chwileczkę…

Słyszał pan, jak z kimś zrywam i pięć minut później

zaprasza mnie pan na herbatę?

Tak. I myślę, że się pani zgodzi.

Tak? Dlaczego?

Jeśli pani tego nie zrobi,

już zawsze będzie się pani zastanawiać, co mogłoby się stać.

Ma pan gadane, ale nie jestem przekonana.

Mogę też coś ugotować.

Co?

- Jestem głodna. - Cokolwiek.

Jestem Sebastian.

Aprilia.

Aprilia…

Zaczekamy jeszcze pięć minut.

BRASZÓW

PAUL NIEODEBRANE POŁĄCZENIE

- Mogę poprosić teraz? - Zatrzymaj.

Michaił, powtórzymy zdjęcia.

Chcę zmienić aktorkę.

BLIŻEJ

ROK PÓŹNIEJ

Wstawaj, Śnieżko.

No już, zbudź się.

Pytało o ciebie siedmiu krasnoludków.

No już.

Śnieżkę budzi pocałunek księcia.

To da się załatwić.

Nie!

Śnieżka przesypia najpierw kilka miesięcy.

Wszyscy dają jej spokój.

Krasnoludki, książę…

wszyscy.

Jestem wyczerpana. Chcę spać.

Zagotowałem już wodę. No już, wstawaj.

Zaparzę ci herbaty.

Masz trzy minuty, żeby wstać. No już.

Woda stygnie.

Słyszysz?

Co powiedziałem?

„Woda stygnie. Słyszysz?”.

Kiedy zamierzasz wstać?

W kwietniu.

Wiosną.

Mam już dosyć tego ziąbu!

O rany.

Co się stało?

Już wiem!

Ktoś porwał moją dziewczynę!

Podmienił ją na rozpuszczonego bachora! Sprawdźmy!

Sprawdźmy!

Przestań, zimno mi!

Nie.

To jej stopy.

Co by tu z nimi zrobić?

Albo…

z tym wielkim brzuchem?

Co mam z nim zrobić?

Co mam z tobą zrobić?

Przestań!

Zostaw!

Co mam zrobić?

Powiedz!

Puszczaj!

Dzięki nim rozpoznasz mnie,

jeśli ugłuchniemy, oślepniemy i przestaniemy mówić.

A na co nam oczy, nos i usta?

Pozwolą nam się porozumiewać.

A włosy?

Zrobię ci z nich sweter.

- Jest za dziesięć. - O nie!

Czego chcesz?

Zostać z tatą.

Zmieść pani śnieg z auta? Nie trzeba będzie tego robić później.

No to pa! Kocham cię.

- Ja ciebie też. - Wiem.

Myślałam, że się pomyliłam.

Nawet pytałam męża, czy to nie pan.

Byłam na pana koncercie.

Pięknie pan gra.

Dziękuję.

Gdy otwieram okno, słyszę pana skrzypce.

Albo pana uczniów.

- Chyba nie przeszkadzam? - Ależ skąd!

Ja i mąż nie znamy się na muzyce,

ale nasi znajomi są kompozytorami i producentami.

Bardzo pana chwalą.

- Naprawdę? - Tak.

Zaprosi nas pan na kolejny koncert?

- Dobrze, choć szybko się nie odbędzie. - Dlaczego?

Takie życie.

Przejdźmy na ty. Jestem Irina, sąsiadka.

Sebastian, sąsiad.

Może wpadniecie jutro do nas na kolację?

- Jasne. - Będziemy w kontakcie.

No to pa!

Gotowe?

- Może być? - Tak.

Na razie!

Proszę pana!

Zmieść panu śnieg z parapetów?

Yorumlar

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left