The Comeback Trail

The Comeback Trail

Polish Altyazısını İndir

Sürüm bilgisi

The Comeback Trail 2020 BDRip x264-VETO
Şunun yorumuyla 84LV4N
Tłumaczenie na zlecenie Monolith Films: Martyna Łukomska

Etiketler

bdrip
bdr
x264
BDR
Yayınlandı: 2021-10-24
İndirmeler: 45
İşitme Engelliler: No

Polish altyazı önizlemesi

İlk 200 satır.

HOLLYWOOD, KALIFORNIA 1974 - Dość profanacji słowa Bożego!

ZABÓJCZE SIOSTRZYCZKI ŚWIATOWA PREMIERA

Pięć, sześć, siedem, osiem, czytaj Biblię, nie bądź łosiem!

Koniec z wyśmiewaniem świętości przez Hollywood!

Raz, dwa, trzy, cztery, walczymy o Boga w dniu premiery!

Nigdy, przed żadnym naszym filmem, nie widziałem takiej długiej kolejki.

To pikieta, wujku.

Może ten film wyprzedza swoją epokę. Nie wiadomo, Walterze.

Jak wystawiali „Święto wiosny” Strawińskiego

w Theatre Des Champs-Elysees w Paryżu,

ludzie byli tak poruszeni

atonalnością utworu, że między mecenasami sztuki wybuchła bijatyka.

- A co to ma wspólnego z nami? - Tak mi się skojarzyło.

Pięć, sześć, siedem, osiem, czytaj Biblię, nie bądź łosiem!

„Ten film to nie tylko kwintesencja złego smaku,

ale też szczyt realizacyjnej nieudolności.

Jedyną jego zaletą

jest to, że szybko się kończy”.

- A mówiłeś, że mamy dobre recenzje. - Są dobre, chwalą zakończenie.

Bluźnierstwo! Diabeł wcielony!

Diabeł!

Wycofać z kin!

Wujku, powiedz mi.

Od dawna jesteśmy w branży...

I?

Może powinniśmy...

Odpuścić?

Udam, że tego nie słyszałem.

Odpuścić?

Zwariowałeś, Walter?!

Ugryź się w język.

Nie możemy zrezygnować! Jesteśmy Studio Filmowe Cud.

Jakie mamy motto? Jeśli film jest dobry, to...

Cud.

A czemu nazywamy się Studio Filmowe Cud?

Bo cuda się zdarzają, każdego dnia. Może nie nam,

ale w ogóle.

Musimy tylko mieć oczy otwarte, a serca pełne wiary.

Gdy ukaże nam się cud,

rozpoznamy go i przechwycimy.

No dobra, chodźmy szukać cudu.

Świetnie. Zapłacisz?

Jasne.

Raz, dwa, trzy, cztery, walczymy o Boga w dniu premiery!

Bojkot produkcji Studia Filmowego Cud!

To nie cuda, to bluźnierstwo!

Avon - używane samochody. Scena pierwsza, ujęcie pierwsze.

Cześć, jestem Duke Mon...

Przepraszam. Jeszcze raz, nie przerywajcie.

Luz, filmujemy na taśmie wideo.

Co?

Najnowszy wynalazek, nie trzeba przerywać. Zaczynaj, jak będziesz gotów.

Panna Bess Jones 3 występy dziennie w The Sands

Moje serce śpiewa dla ciebie

Duke Montana i Złote lasso

Duke Montana i Wilki znad rzeki

CWANIAKI Z HOLLYWOOD

Reggie.

Miło, że wpadłeś.

Najpierw pomyślałem,

że podłożę ci bombę w samochodzie, jak ten Meksykanin

w „Dotyku zła” Orsona Wellesa.

To był krętacz.

Potem pomyślałem, że lepiej cię zadźgam,

jak Tony Perkins Janet Leigh w „Psychozie”.

Pieprzony maminsynek.

A w końcu pomyślałem, że nie.

Lepiej spuszczę cię ze schodów, jak Richard Widmark tę staruchę

w „Pocałunku śmierci”. Pamiętasz Tommy’ego Udo?

Tego nie widziałem.

A nie mógłbyś mnie puścić,

jak Claude Rains Johna Garfielda w „Mimowolnym przestępcy”?

Nie znoszę tego gniota.

A to pech.

Mnie się podobał.

Niefortunnie dla ciebie, tym razem

życie nie będzie naśladować sztuki.

Posłuchaj, Reggie.

Uprzedzałem cię.

W biznesie filmowym zawsze jest ryzyko straty.

Straty?!

Byłem pod kinem. Nie sprzedali ani jednego biletu!

Pobiłeś rekord.

To nie moja wina. Nic nie zrobiłem.

Co poradzę, że katolicy dostali pierdolca? Nie wpuszczają ludzi do kin.

Ale to ucichnie, zobaczysz.

Póki co, to świetna reklama. W dodatku darmowa.

Posłuchaj, Max.

To badziewie kosztowało mnie 350 koła.

Masz mi zwrócić moją forsę.

Nie mam jej, jest na ekranie.

- Mówiłeś, że to będzie pewniak. - Ja?

- Ja? - Pewny hit.

My też słyszeliśmy.

No co ty, Reggie. Jestem producentem.

Nie można wierzyć w każde moje słowo, jak szukam finansowania.

Trochę mnie poniosło.

Daj mi trochę czasu, oddam ci forsę.

Obiecuję.

Kłamiesz.

Przysięgam, nie kłamię!

No, może troszkę.

Zrozum, jestem człowiekiem interesu,

producenci tak mają.

Obiecuję, że poruszę niebo i ziemię,

stanę na głowie,

wypruję sobie żyły,

żeby cię spłacić.

Git.

Git? Oczywiście.

Masz trzy dni.

- Jak nie, to cię uduszę. - Jak Tony Curtis w „Dusicielu z Bostonu”?

Tak.

To był dobry film.

Był tak nawalony, że nie mógł wstać. Chcieli mnie wywalić.

Ale, dzięki Bogu, jestem mistrzem improwizacji.

A potem pomyślałem: Pieprzę to, Francuzi i tak nie znają angielskiego.

Ochrona!

Kto go tu wpuścił?

- Dobre. - Max Barber.

Jimmy Moore.

Wolę James.

Pamiętam, jak byłeś brzdącem.

To było dawno temu.

Wiele się zmieniło.

Tak.

Możemy gdzieś pogadać?

Jasne.

Niech zgadnę. Potrzebujesz kasy?

To widać?

Nie, nie widać ani w oczach,

ani w postawie.

Zawsze umiałeś ukryć prawdziwe motywy.

To jedna z wielu rzeczy, jakich się od ciebie nauczyłem.

Nie daj nic po sobie poznać.

Siadaj.

To tajemnica poliszynela.

Wisisz 350 koła Reggiemu Fontaine

za swoje ostatnie dzieło.

Jimmy.

To znaczy James.

To chwilowa utrata płynności.

Musisz znaleźć całą drużynę frajerów.

Bardzo zabawne.

Droczę się z tobą, Max. Chętnie cię wspomogę,

przez wzgląd na stare czasy.

Dziękuję.

Ale chcę jednej rzeczy w zamian.

Scenariusza Terry’ego Millera.

Daj mi „Raj”.

Nie, Jimmy.

To najlepszy scenariusz jaki czytałem.

Oscarowy.

Daj mi go.

Wszystko, tylko nie to.

Nigdy go nie nakręcisz.

Żeby go dobrze zrobić potrzeba 10 baniek.

Dla mnie to pikuś.

Ty nie zbierzesz takiej kasy nawet w 12 wcieleniu.

Czemu się upierasz?

Ten scenariusz to moje dziecko, dla niego żyję. Nie oddam go.

- Zapomniałeś, kto ci go przyniósł? - Ty.

A kto odwalił czarną robotę? Kto bzykał wdowę, żeby sprzedała prawa?

Ja! Wiesz ile mnie to kosztowało?

Mogłeś go nakręcić dawno temu, jak jeszcze byłeś kimś.

- Chcesz obsadzić Franka Pierce’a! - Jest gwiazdą!

To palant, nie nadaje się do tej roli!

- Zmarnowałbyś film. - Przynajmniej byłoby co marnować.

350 tys. dolarów.

Od ręki wypiszę czek.

Ja odzyskam scenariusz, a ty uciekniesz grabarzowi spod łopaty.

Nie mogę tego zrobić.

500 tys. dolarów.

Nie, nie mogę.

750.

Nie.

No dobra, milion dolców.

Milion?

Nie.

Nie mogę.

Za nic w świecie ci go nie oddam.

Każda scena to majstersztyk, każde słowo to perła.

Nie zasługujesz na niego.

Nigdy ci go nie oddam, zmarnujesz go.

Choćby Frankiem Piercem.

Nie możesz mi po prostu dać tej forsy? Musisz mnie upokarzać?!

Nakręcę go z Walterem po twojej śmierci.

Prędzej dostanie go w testamencie Ed Wood, niż ty położysz na nim brudne łapska!

Pozdrów Reggiego, uparty skurwielu.

Ty produkujesz śmieci,

a ja zdobywam Oscary!

Studio Filmowe Cud.

Dzień dobry.

Co to?

Prezent od Jimmy’ego Moore’a. Dziwne.

- Co jest, ktoś umarł? - Nie wiem.

Przysłał też

to.

Czemu przysłał łopatę i torbę ługu?

Taki żarcik dla wtajemniczonych.

Yorumlar

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left