İlk 200 satır.
ADWOKAT ROZWODOWY SHIN
Zaczekaj na mnie!
Szybko.
Która godzina?
Mój brzuch.
Cholerny Hyeong-geun.
Ile soju dolał do piwa?
Mój brzuch…
Wody.
Mam strasznie słabe ręce.
Ale jestem pełen.
Tak się najadłem, że brzuch mnie boli.
Ten dupek.
Halo?
Jesteś niesamowity!
Wciąż masz to coś.
- O czym ty mówisz? - Czekaj. Nie widziałeś tego?
- Czego? - A więc nie.
Zresztą gdybyś widział, pewnie byś nie odebrał.
W ogóle wczoraj nie przyszedłeś. Co ty…
Halo?
Głupek się rozłączył.
Co znowu?
„Zwykły facet gra jak zawodowiec”.
Zobaczmy.
CISZA MIĘDZY NUTAMI JEST TAK SAMO WAŻNA JAK SAME NUTY
Jasna cholera!
To ja!
To ja!
Nic dziwnego, że ręce mnie bolą!
Ty pijany idioto!
Cholera. Czemu nie przestaje?
To katastrofa!
Już po mnie.
Mam przerąbane.
ADWOKAT ROZWODOWY SHIN
Odwieźć cię do szkoły?
Jesteś już duży.
Będą ci dokuczać, jeśli to zrobię?
Odwieź mnie.
Dzień dobry.
Minął już miesiąc, odkąd zajęłam to stanowisko.
Na początku bardzo się denerwowałam.
Czas szybko leci.
Dzięki wam wszystkim
moje poranki szybko mijają
i codziennie są przepełnione radością.
RADIO FM
Chcesz znowu grać na fortepianie?
Nie.
Dobrze.
Dzień dobry.
Gdzie pan Jang?
Gdzie jest pan Jang?
Mówił, że się źle czuje.
Rozumiem.
Co oglądasz?
Co oglądasz?
- Co oglądasz? - Przepraszam.
W pracy nie będę oglądać.
Nie.
Pytałem, co oglądasz.
Nie pytam, czemu oglądasz filmy w pracy.
Pytam, co to jest.
Mam poranny rytuał.
- Oglądam teledyski… - Co?
Teledyski? Jakie?
Przychodzę dziesięć minut wcześniej i oglądam ich teledyski przed pracą.
Tak, spóźniłam się. Dlatego oglądam je teraz.
Naprawdę zasługuję na pyskówkę…
znaczy na krytykę?
„Ich teledyski”?
Tak.
SEVENTEEN.
Znam ich. Też ich lubię.
Świetna choreografia.
Kontynuuj.
Włóż z powrotem.
O co mu chodzi?
Nie mam teraz na to ochoty.
Chodźmy do domu po lunchu.
Pobyt tu cię zmęczy.
Zachowuje się tak lekkomyślnie, bo dajesz sobą pomiatać.
Mogę uzyskać diagnozę na trzy tygodnie leczenia.
Jak możesz dostać trzy tygodnie, skoro jesteś zdrowa?
Potrzebuję minimum dwóch tygodni.
Zamierzam…
Nie mogę w to uwierzyć.
Ae-ran bardzo żałuje tego, co się stało.
Zbeształem ją.
- Wracajmy do domu i… - Akurat.
Akurat ją zbeształeś.
Trzeba było ożenić cię z córką wicedyrektora.
Daj spokój, mamo.
Po co o tym mówisz?
Dostanę diagnozę
i dopilnuję,
żeby już nigdy więcej nie wykręciła takiego numeru.
Myślisz, że tego nie zrobię?
Jestem wściekła.
Jestem taka wściekła.
KANCELARIA SHIN SING-HAN
Cholera.
JUNE MAN
„Przepraszam,
czy mógłby pan skasować ten film?”
Czemu tak ładnie go proszę?
„Skasuj ten film”.
„Mam prawo do wizerunku”.
„Skasuj to natychmiast”.
Dziesięć wykrzykników.
A raczej 12.
Czemu nie czytasz moich wiadomości?
June Man!
Ty wariacie!
Gdybym cię spotkał cię, byłbyś…
Ty…
Lepiej, żebym cię nie dorwał.
Poprzestawiam ci wszystkie przednie zęby.
To mnie dobija.
Czuję się okropnie.
Kiedy przyjdzie pan Jang Hyeong-geun?
Nie wiem.
Nie dzwonił.
Zadzwoń do niego i powiedz, że zaniedbuje obowiązki.
Powiedz mu to.
Za każdą minutę spóźnienia…
Przyszedł.
Sami sprzątamy, proszę pani.
Nie po to tu jestem.
Wie pan...
potrzebuję porady w sprawie rozwodu.
Zawsze tylko tu sprzątałam.
Nie sądziłam, że będę zasięgać porady.
Proszę powiedzieć, co pani chodzi po głowie.
W porządku.
Nie jestem już młoda.
Moje dzieci dorastają.
Nie wiem, czy to dobry pomysł.
Ale…
nie mam już siły.
Teraz to tylko kwestia, czy ja złożę pozew o rozwód,
czy on.
Napije się pani jeszcze wody?
Poproszę. Jestem spragniona.
Zaraz wracam.
Jeszcze go nie ma?
Jest.
Ktoś musiał nam czegoś dolać.
- To nie jest zwykły kac. - Więc to przestępstwo.
Trzeba to zgłosić.
Mówię tylko, że jest źle.
Mam klientkę, panie Jang.
Ja mogłem to zrobić.
Napij się zimnej wody.
Spróbuję wytrzeźwieć.
Boże.
Może lepiej usunąć te drzwi, panie Shin?
Zamknij się.
Dziękuję.
Proszę mówić dalej.
Użyłam przemocy.
Rozumiem.
To się czasem zdarza.
Więc…
jak się czuje pani mąż?
Nie uderzyłam męża.
Słucham?
Uderzyłam teściową.
Nie chciałem.
Zrozumiałabym, nawet gdyby pan rzucał we mnie kamieniami.
Zasłużyłam na to.
Nie rzuciłem w panią kamieniem.
To tylko długopis.
I wcale nim nie rzuciłem.
Bawię się długopisem.
Powinienem był go złapać.
Ale wczoraj przeciążyłem sobie palce.
Gadam od rzeczy, co?
Mówię tylko,
że to zbieg okoliczności.
To wszystko.
Myśli pan, że mam szansę?
Uderzyłam teściową.
W zależności od sytuacji
może stać się pani powódką lub pozwaną.
Słucham?
Nie wiem, co znaczą te słowa.
Przepraszam. Chciałem powiedzieć…
Może zażądać pani rozwodu
albo mąż może wnieść pozew przeciwko pani.
Czy ja już tego nie mówiłam?
Prawda, już pani mówiła.
W każdym razie
chcę swoją działkę.
- Mówi pani o podziale majątku? - Tak.
Mamy budynek
i należy mi się udział.
Jest zarejestrowany na pani męża?
Nie, na teściową.
No comments yet. Be the first to leave one.