İlk 200 satır.
Osoby, miejsca, organizacje
i wydarzenia są fikcyjne,
choć inspirowane prawdziwym wydarzeniami.
Podobieństwo nie było zamierzone.
Niezły strzał!
Pieniądze.
- Szefie! - Dawaj kasę.
Słucham?
Dawaj kasę.
Imponujące, szefie.
Proszę.
Naćpałeś się? Czemu się cieszysz ze straty pieniędzy?
No bo...
- Nieważne. - Dziwnie się zachowujesz.
Stało się coś dobrego?
Chwileczkę, szefie.
Nie zaprosiłem pana, żeby o tym rozmawiać.
Jest szef moim mentorem od bardzo dawna.
Dlatego chciałem...
osobiście się czymś zająć.
Chińczycy zaproponowali dobry biznes.
Gdybym miał w niego wejść,
trzeba by zająć się moimi finansami. Chciałem to omówić.
Chińczycy? Skąd?
Z Contany.
- Masz na myśli Chena? - Tak.
Odbiło ci? Coś ty taki lekkomyślny?
Nie wiesz, jacy oni są, czy co?
Przysięgam, że to wypali, szefie.
Jungpal.
Ciemny jesteś jak tabaka w rogu.
Nadal nie wiesz, co tam się wyrabia?
Nadstawiasz karku, współpracując z Chińczykami.
Życie ci niemiłe?
Nie rób tego.
Ani się waż.
Musisz się jeszcze wiele nauczyć.
Mówię ci, nie rób tego.
Czemu nic nie mówisz?
W porządku.
Idiota.
- Tak, panie Min? - Moosik.
Co z licencją na kasyno hotelowe?
Nadal prowadzę rozmowy.
Trochę to trwa z powodu udziałów tych obcokrajowców.
- Postaram się to szybko załatwić. - A poza tym...
Przyjedziesz zająć się lokalem? Ciężko mi bez Taeseoka.
Raczej nie dam rady. Przyślę Jungpala.
A co zrobi Jungpal? Za bystry to on nie jest.
Będę nim sterował z ukrycia.
To odpowiedzialny facet. Poradzi sobie. Bez obaw.
Słuchaj mnie uważnie.
- Umieram tu sam jak palec. - Rozumiem, panie Min.
Dlaczego odesłał pan Choia?
Nawet nie zaczynaj.
Przygadałem mu trochę,
a on zaczął prawić o swoich udziałach.
Chryste! Zrobił taką scenę, że zdecydowałem się go pozbyć.
Dzieciak nie ma pojęcia o prawdziwym świecie.
Wychowywał się pod kloszem.
Oczywiście. Rozumiem. Wkrótce się tym zajmę.
Chodźmy.
CONTANA – HOTEL I KASYNO
Koniec zakładów.
Bankier ma bakarata.
Bankier wygrywa.
Skończyłeś?
Słuchaj.
Jak poszło mojemu bratu?
Przegrał dotąd 50 milionów.
Pięćdziesiąt milionów?
Nie ma pieniędzy.
Pożyczył je od nich.
GRA O WSZYSTKO
KRÓTKOTRWAŁA PRZEMIANA
- Hej, Sanggu. Jest Jungpal? - Tak, szefie.
- Gra własnymi żetonami? - Tak.
Sanggu.
Jeśli wszystko przegra, daj mu tyle pieniędzy, ile będzie chciał.
Możesz dać mu moje żetony.
Żetony szefa?
Może wszystko przegrać.
W każdym razie uważaj, żeby się nie ośmieszył.
Dobrze.
Co za idiota.
BOLTON – HOTEL I KASYNO
Dzień dobry.
- Ile przegrał? - Bankier wygrywa.
Wszystkie żetony szefa.
- Zostało mu pięć milionów. - Ile razem?
Koniec zakładów.
Trzydzieści milionów.
I to, co przegrał w Contanie. Około 80 milionów.
Osiemdziesiąt milionów?
Przyprowadź go, jak przegra wszystko.
Dobrze.
Gracz wygrywa.
Co ty wyprawiasz?
Nie miałeś wyjechać?
Hej!
Odeślij tego idiotę do Korei.
Do widzenia.
Kiedy jedziesz do Batangas?
Dwudziestego czwartego.
Jeszcze dużo czasu.
Owszem.
- Jak się teraz czujesz? - Świetnie.
A ty?
Masz chłopaka?
- Mark. - Tak?
Możemy chwilę porozmawiać u mnie? Jeśli masz czas.
- Porozmawiam z nim. - Dobrze.
Jasne, chodźmy.
Widzisz? To Kim Sojung.
Wychodzi z lokalnego kantoru.
Kilka godzin później...
Jej samochód stoi w tym samym miejscu.
A potem...
Kod czasowy przeskakuje o godzinę.
Mniej więcej wtedy doszło do strzelaniny.
Kto mógł zrobić coś takiego?
Kto manewrował materiałem do przekazania policji?
Manila twierdzi, że sprawa może nie dać się rozwiązać.
Pewnie nie bez powodu.
O tym chciałem z tobą porozmawiać.
Dowiedziałem się,
że z broni strzelał policjant.
To się zdarza.
Ten sam policjant zabrał torbę z pieniędzmi z samochodu ofiary.
Pieniądze nie były jej.
Ukradła je koreańskiej bizneswoman,
która wygrała je w kasynie w Boltonie.
Zgadnij, do kogo ono należy.
Do pana Cha.
Wiesz, do czego zmieszam?
Na razie to tylko spekulacje, wiem.
Ale to ty mi powiedziałeś, że jest powiązany z szychami.
Czekaj.
Czemu mi o tym mówisz?
Posłuchaj.
Kazałeś mi ustalić, komu mogę ufać, tak?
Na tę chwilę
mam tylko ciebie.
Słuchaj.
Jadę do Manili odnaleźć pieniądze.
Ten, kto je ma, jest zabójcą.
Jeśli coś mi się stanie,
ktoś musi mnie zastąpić.
No nie wiem, stary.
Hej! Posłuchaj...
Nie poproszę o wiele.
Chcę tylko, żebyś był na bieżąco.
Będę wysyłał ci informacje.
To wszystko.
Rób, co chcesz,
ale uważaj na siebie.
Dobrze.
Ej, Mark!
Dzięki.
BUSHRA – KANTOR
A więc to tutaj.
Przepraszam.
Pracujesz tu?
Tak.
Jesteś z Korei?
Tak. O co chodzi?
W okolicy doszło niedawno do morderstwa, prawda?
Pamiętasz śmierć dwóch Koreańczyków?
Kim jesteś?
Pracuję w koreańskim Interpolu.
O co pytałeś?
Niedawno doszło tu do morderstwa.
Może. Nie wiem.
CALIZ – CHA MOOSIK
Przepraszam.
Mogę stąd przelać pieniądze do Korei?
Tak, możesz.
Przy okazji...
była tu ta kobieta?
Nie wiem. Nigdy jej nie widziałem.
Mogę sprawdzić nagrania z monitoringu?
Co tu w ogóle robi glina z Korei?
Wróć z nakazem.
A nie wchodzisz do kantoru, jak chcesz. Rany!
Chcę sprawdzić nagrania z dnia zdarzenia.
Już mówiłem, że nie. Trzeba szanować prywatność.
Zwłaszcza w takim miejscu.
Czemu nie chcesz współpracować?
Jakiś problem?
W samą porę. Zabierz go stąd.
Wynocha. Już!
No już!
W jedną noc przegrał 80 milionów peso?
Tak.
- Ile z tego pożyczył? - Praktycznie wszystko.
Miał jedynie pięć milionów peso.
Mój Boże. Wpakował się po uszy.
Jak można pracować w kasynie i tak skończyć?
YEONGHUI ZATRZYMANA ZA HAZARD
Złapali panią Ko.
No comments yet. Be the first to leave one.