The Inner Life of Martin Frost

The Inner Life of Martin Frost

Polish Altyazısını İndir

Sürüm bilgisi

The Inner Life Of Martin Frost 2007 1080p WEBRip x264 AAC-[YTS MX]
Şunun yorumuyla Zuzolong

Etiketler

webdl
Yayınlandı: 2025-07-18
İndirmeler: 44
İşitme Engelliler: No

Polish altyazı önizlemesi

İlk 200 satır.

Dom był pusty.

Jego przyjaciele, Jack i Diane Restau,

wyjechali na cały rok.

Jeśli Martin miałby ochotę na chwilę opuścić Nowy Jork,

Jack powiedział, że może u nich zamieszkać,

kiedy tylko zechce.

Martin właśnie spędził trzy lata na pisaniu powieści,

a jego mózg był zmęczony,

potrzebował odpoczynku.

Nie miał żadnych planów.

Chciał tylko spędzić kilka tygodni

na wsi i nic nie robić.

Żyć jak kamień.

Ale co on mógł wiedzieć?

Kilka godzin ciszy,

kilka łyków świeżego powietrza,

i nagle, pomysł na historię

zaczął krążyć w jego głowie.

Z historiami tak właśnie jest.

W jednej chwili nie ma niczego,

a następnej jest już obecne,

siedzi w tobie.

Może nie był to najnowocześniejszy sprzęt,

ale działał.

To nie miała być długa historia,

25 lub 30 stron,

maksymalnie 40.

Martin nie wiedział, ile czasu potrzebuje,

by ją napisać,

ale postanowił zostać w domu

tak długo, aż skończy.

To był nowy plan.

Napisać historię

i nie wyjedzie, dopóki jej nie skończy.

Kim jesteś?

-Co tu robisz? -Nie, kim ty jesteś?

I co tu robisz?

Ja?

Wystarczy.

Jestem Martin Frost.

Nie twoja sprawa.

Jeśli nie powiesz, kim jesteś,

zadzwonię na policję.

Jesteś Martinem Frostem?

Prawdziwym Martinem Frostem?

Właśnie to powiedziałem. Muszę powtarzać?

Po prostu cię znam i tyle.

Nie, żebym naprawdę cię znała,

ale wiem, kim jesteś.

Jesteś Martinem Frostem, pisarzem.

Przyjacielem Jacka i Diane.

Znasz Jacka i Diane?

Jestem siostrzenicą Diane.

- Jak masz na imię? - Claire.

Claire jak?

Claire... Martin.

Co to jest, jakiś żart?

Nie mogę nic na to poradzić, takie jest moje nazwisko.

Co tutaj robisz, Claire Martin?

Diane mnie zaprosiła.

Jeśli mi nie wierzysz, to patrz.

Diane dała mi ten klucz do drzwi frontowych.

A dlaczego Jack miałby mi dać ten klucz?

Bo...

bo to właśnie Jack. Znasz ich, prawda?

On i Diane zawsze robią takie rzeczy.

Cóż... nie podoba mi się to.

Przyjechałem tu, żeby być sam.

Mam dużo pracy. Teraz, mając ciebie tutaj...

no cóż, to nie jest bycie samemu, prawda?

Nie martw się, nie będę ci przeszkadzać.

Przyjechałam pracować tu nad swoją pracą magisterską.

Muszę dużo czytać.

Czytanie jest niezdrowe.

Tylko książki z wysokim cholesterolem.

Czytam o niskotłuszczowej, wegetariańskiej tematyce.

Jaki masz kierunek, historia gotowanego rzepa?

- Filozofia. - Filozofia.

Twarde, ale bez smaku.

W tym tygodniu czytam Bishopa Berkeleya.

Jeśli drzewo upadnie w lesie i nikt tego nie usłyszy,

czy wyda dźwięk, czy nie?

Raczej, czy drzewo naprawdę istnieje?

Berkeley twierdził, że materia nie istnieje,

że wszystko jest w naszej głowie.

Tak.

Ale ty nie jesteś w mojej głowie, prawda?

Istniejesz i muszę dzielić z tobą ten dom.

Będę bardzo cicho, obiecuję.

Przeprowadzę się do innego pokoju

i nawet nie zauważysz, że tu jestem.

Dobrze.

Ty nie wchodź mi w drogę, a ja nie będę wchodzić w twoją.

Umowa?

Jeśli tego chcesz,

tak właśnie będzie.

Dobrze.

Idę teraz do pracy.

Do zobaczenia później.

Ale właśnie powiedziałeś, że nie chcesz mnie widzieć.

To tylko sposób mówienia.

To znaczy do widzenia.

Do widzenia.

Do widzenia, Martin.

„I wydaje mi się nie mniej oczywiste,

że różne doznania lub idee

wdrukowane w zmysły,

bez względu na to, jak są połączone lub zmieszane,

nie mogą istnieć inaczej niż w umyśle, który je odbiera.”

„Po drugie, można by zauważyć,

że jest ogromna różnica

pomiędzy prawdziwym ogniem a ideą ognia,

między marzeniem lub wyobrażeniem o byciu spalonym

a faktycznym spaleniem.”

Cześć.

Przepraszam, że dziś rano nie byłem dla ciebie miły.

Nie powinienem się tak zachowywać.

Która godzina?

Jest trochę po szóstej.

Został mi jeszcze jeden rozdział.

Może spotkamy się za pół godziny

w salonie i napijemy się czegoś?

Dobry pomysł.

Skoro już utknęliśmy razem,

to przynajmniej zachowujmy się jak ludzie.

Nosisz tę koszulkę,

bo w tym tygodniu czytasz Berkeleya?

Masz inną na następny tydzień z napisem „Hume”?

Nie, nie, to Berkeley.

Filozof, którego czytam, to Berkeley.

Słowa wymawia się inaczej.

Racja, pisownia ta sama,

więc to to samo słowo.

Tak, ta sama pisownia, ale to dwa różne słowa.

Próbujesz mnie zmylić?

To ty powinieneś mówić, panie Frost.

Napisałeś kiedyś opowiadanie o dwóch postaciach

o tym samym imieniu.

Czyli czytałaś to opowiadanie?

Musisz być jednym z sześcioro ludzi

na świecie, którzy o tym wiedzą.

Było opublikowane w małym czasopiśmie

ponad... 15 lat temu.

Przeczytałam wszystko, co napisałeś.

Wszystkie cztery powieści i dwa dramaty.

Ale ja wydałem tylko trzy powieści.

Właśnie skończyłeś nową, prawda?

Dałeś kopię manuskryptu Diane i Jackowi.

Diane pożyczyła mi ją i przeczytałam w zeszłym tygodniu.

Myślę, że to twoje najlepsze dzieło.

Innymi słowy...

Panna Martin aprobuje.

Och tak.

Zdecydowanie tak.

Panna Martin aprobuje Martina.

Tak, Martina.

Pani Martin aprobuje Martina.

I czyta Berkeleya na Berkeley,

a może Berkeley na Berkeleyu?

Co tam jest napisane na koszulce? Czy to o człowieku, czy o uczelni?

Jedno i drugie.

To znaczy, co tylko chcesz, żeby znaczyło.

Albo...

nie znaczy niczego.

No cóż, to jeden sposób na wyeliminowanie zamieszania.

Prosta logika.

A jednak, eliminując jeden rodzaj zamieszania,

tworzysz inny.

Nie bądź zdezorientowany, Martin.

Staram się mówić tak jasno, jak tylko mogę.

No cóż, Claire jest jasna.

I Claire jest urocza.

Tak myślisz?

Och tak.

Zdecydowanie tak.

Każda opowieść ma kształt.

I kształt każdej opowieści jest inny...

Niż kształt każdej innej opowieści.

Niektóre historie idą prostą linią,

inne tworzą koła lub zygzaki,

lub piruety.

Zamiast iść w jednym ogólnym kierunku,

opowieść Martina zdawała się kręcić w kółko,

albo skręcać serią ostrych zakrętów pod kątem prostym,

lub wirować w kierunku niewidzialnego punktu

w centrum.

Może tak, na przykład.

Albo tak.

Jakakolwiek by nie była ta historia, Martin ją tworzył

i każdego dnia posuwał się w niej nieco dalej,

lepiej ją rozumiał.

I każdego dnia dorzucał kilka stron do stosu.

A potem powiedziałem mu:

„Jeśli mi nie wierzysz, pokażę ci.”

Sięgnąłem do kieszeni i...

Co to?

-Co? -Ten dźwięk, nie słyszysz?

Och, to.

Tak, słyszę.

To taki dzwonek, prawda?

The Inner Life of Martin Frost subtitles in other languages

Yorumlar

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left