200 dòng đầu tiên.
GOTÓWKA
LOKAL DO WYNAJĘCIA
Kto to?
Można mu ufać.
Trwa remont, więc nie przejmujcie się alarmem.
Jeśli coś usłyszę przez radio,
dam znać.
WŁAMYWACZ
Stary, mam złe przeczucia.
Frank nie chciał tej fuchy.
Potrzebuję forsy.
Udało się!
Chodź!
Bingo!
I o to chodziło!
A to kurwa co?
Czujnik ruchu.
43-17, 43-18.
Możliwe włamanie w toku w Cash House. Jakieś jednostki w pobliżu?
Co teraz?
Zwick to załatwi.
Nie mogą mnie złapać! April ma tylko mnie! Co robimy?
Będzie dobrze! Nie martw się o siostrę. Pozbieraj rzeczy i zanieś do wozu.
Ja to spakuję.
Dyspozytor, tu DC 11, jestem obok, zajrzę tam!
4317, odbiór? Jestem przy 97., będę za trzy minuty.
W mordę!
- Co tam masz? - Ten nie żyje!
- Co jest, kurwa? Zabiłeś go! - Ręce na głowę!
Ty zasrańcu!
Ale już!
Odwróć się.
Idziemy.
Uważnie mnie posłuchaj.
Twój kumpel miał broń.
Strzelił do mnie, a ja się broniłem.
- Miałem prawo. - Wal się!
Myśl o Beth i dziecku.
Dobrze.
Idziemy.
10 LAT PÓŹNIEJ
Otworzyć dwójkę!
Witaj na świecie!
Postawimy cię na nogi.
Szukam ślusarza.
Pomogę ci się ogarnąć.
Jestem skazańcem. Wiesz, że odebrali mi uprawnienia.
Dla kuratora wpiszę, że jesteś złotą rączką,
- dopóki nie pozałatwiasz spraw. - Zgoda.
Chcę się dogadać z Beth i Lindsay.
Powiedziałeś im, co naprawdę się wtedy stało?
FRANK ŚLUSARZ
Oto twoje nowe lokum.
Na zapleczu obok sracza jest prysznic.
Nawet nie wiesz, jak się z tego cieszę.
Chyba się znacie.
Serio?
- Tak. - Co?
Myślałem, że już się rozpadła!
Zadbałem o nią!
Tak, jak lubisz, same wgniecenia. Dodałem kilka nowych.
Dziękuję.
Jeszcze coś.
To mój stary telefon. Kupiłem tani abonament. Płatny pierwszego.
A to zaliczka.
Zamknij, wychodząc.
Frank...
co z April?
Z tego, co wiem, została w rodzinie zastępczej.
Ja skupiłem się na tobie i Kevinie.
Widzisz, co z tego wyszło.
Odezwałem się do niej po procesie, ale nie miała chęci na kontakt.
Kumam.
Nie spal tego bajzlu.
Nie spalę.
- Mówi Fisher. - Cześć!
Miller?
Właśnie wyszedłem.
Spotkamy się? Mogę zobaczyć Lindsay?
Cześć.
Trzymaj się mnie. Przywitaj się.
Cześć.
- Usiądźmy. - Pewnie!
Rety, ale urosłaś!
Jesteś już w piątej klasie?
- W szóstej. - Jasne.
Idź do Rosie i przynieś nam po kawałku ciasta.
- Jaki smak chcesz. - Wybiorę.
Tak jest!
Świetnie wyglądasz.
- Miller... - Co?
- Co to ma być? - To znaczy?
Lunch.
Racja.
Dwa kawałki bezy cytrynowej. Co lubi twój tata?
Nie wiem.
Dlaczego spotykamy się właśnie tu?
Kiedyś tu często przychodziliśmy. Mam dobre wspomnienia.
Spędzałem wieczory przy barze czekając, aż skończysz zmianę.
A potem musiałam brać podwójne, gdy cię zamknęli.
Przykro mi.
Przyszłam tu dla Lindsay.
Zrozum...
Chcę sprawdzić, czy mogę pozwolić córce na relację z tobą.
Jestem jej ojcem.
Umknęło ci 10 lat.
To żadne wytłumaczenie,
ale 10 lat temu bałem się, że nie dam rady was utrzymać...
więc dałem dupy. Podjąłem niewłaściwą decyzję.
To prawda.
Jezu!
Kevin zginął.
Słuchaj...
Chcę, byś się z nią widywał. Naprawdę.
Ale...
muszę mieć pewność, że znów jej nie porzucisz.
Nie przeżyje tego.
Jak mam cię przekonać?
Nie zniknij.
Jeden lunch to za mało.
Musisz być cierpliwy.
- Minęło 10 lat. - Wiem.
Siedziałeś tam i myślałeś tylko o tym, kogo masz na zewnątrz.
Potem wyszedłeś i zrozumiałeś, że wszyscy już poszli dalej.
- Poza tobą. - Jak to? Co ty gadasz?
- Przecież zbudowałem imperium! - Tylko ty się ode mnie nie odwróciłeś.
I nigdy tego nie zrobię.
Beth poszła dalej, a ty zjebałeś sprawę.
Dzięki, stary.
- I to na maksa. - Rozumiem!
Sama sobie poradziła. Nie potrzebuję ciebie.
Ale jeśli będziesz cierpliwy, grzeczny,
dobry dla Lindsay i dla siebie też,
może kiedyś Beth zechce wrócić do tego, co was kiedyś łączyło.
Ale głębokie myśli.
Ja też sporo nagrzeszyłem w życiu.
ŚLUSARZ
Dzień dobry, dobre zachowanie! Masz zlecenie.
Pan jest ślusarzem?
- Wezwał nas pan. - Urocze.
Te zamki cyfrowe są najlepsze, prawda?
- Zdecydowanie. - Mogę zmienić kod, kiedy chcę?
Pewnie.
Założy pan jeszcze kilka?
- Tak, mam zapas. - Świetnie. To poproszę.
- To wszystko pańskie lokale? - Tak.
Przy takiej rotacji lokatorów warto móc zmienić kod.
Interes się kręci!
- Ktoś mi pana polecił. - Cóż, Frank naprawi każdy zamek.
Nie Frank...
Miller, prawda?
- Miller Graham. - Właśnie.
- Pana ktoś polecił. - Nie sądzę, dopiero zaczynam.
Nie. Moja pracownica April Reyes twierdzi, że jest pan dobry.
- Co to znaczy "dobry ślusarz"? - April dla pana pracuje?
Tak. I mieszka tam!
Daję jej rabat na czynsz.
Znacie się?
Kiedyś się znaliśmy.
To chyba dobrze pana zapamiętała.
DROGA DO RAJU
Szukam ślusarza.
Pomożesz mi?
Jestem tylko pomocnikiem. Zobaczę, czy jest Frank.
A co ze zleceniem, które ci załatwiłam?
April?
Nie poznałeś mnie.
Po prostu...
W mordę!
Jesteś...
Dorosła?
Faktycznie!
Dzięki za tę fuszkę.
Kevin chciałby, żebyś stanął na nogi.
To co będziesz teraz robił?
Jak widzisz.
- Koniec z sejfami? - Tak.
Tego błędu już nie popełnię.
Szkoda, podobno byłeś dobry.
Zwykłe plotki.
Daj spokój, naprawdę byłeś dobry.
Niezły.
Niezły?
No dobra, byłem przezajebisty.
Trudno znaleźć dobrego wspólnika do takiej roboty.
Takiego, któremu można ufać.
Żałuję, że go wtedy zabrałem.
Nie mówię o Kevinie...
potrzebuję forsy. Pilnie.
Masz jakieś kłopoty?
Powiem ci, gdy obiecasz, że mi pomożesz.
Wiesz, że zrobiłbym dla ciebie wszystko.
Zaczekaj!
Ludzie zawsze tak mówią, by chwilę później odmówić.
Robiłem takie rzeczy, bo szedłem na łatwiznę.
To zawsze źle się kończy. Odsiedziałem swoje.
Ty tak... a Kevin?
O co mnie prosisz?
O nic. Nie chcesz mi pomóc, więc nie proszę.
Czy Beth to wystarczyło? Odsiedziałem swoje?
No comments yet. Be the first to leave one.