174 dòng đầu tiên.
Niedobrze.
Jeszcze jeden gol i po nas.
Ten rzut wolny Rina…
Kiedy tylko podszedł do piłki, wiedziałem, że go nie zatrzymamy.
Musiałem więc przewidzieć i powstrzymać to, co działo się wcześniej.
Ładny gol, Rin.
To przebicie się Tokimitsu i Rina środkiem pola.
Piąteczka…
albo i nie?
Przewidziałem, że ogólne tempo gry spadnie.
Ale tylko Rin zauważył, że Tokimitsu wciąż porusza się tak samo.
Wykorzystując jego niesamowitą kondycję,
Rin stworzył okazję, która mogła udać się tylko w tej decydującej fazie meczu.
Gdybym dostrzegł talent Tokimitsu wcześniej niż Rin,
mógłbym nakreślić inną przyszłość.
Niech to szlag!
Mam wrażenie, że jestem o krok od niego, a wciąż nie potrafię go dogonić!
GŁOS
Gdybym to ja stał w murze…
skoczyłbym bez wahania i to zablokował. Cholera!
Nie. Rin uderzył tuż nad moją głową właśnie dlatego, że to ja stałem w murze.
Gdyby stał tam Barou, spróbowałby czegoś innego…
Zaraz.
Już rozumiem. Rin zdecydował się na ten strzał, bo grał przeciwko mnie.
Jeśli spojrzę na to z innej strony…
Jeśli znajdę sposób, by skutecznie wykorzystać „Isagiego”…
to go pożrę.
Czy to jest nowa formuła, dzięki której pokonam Rina?
Jeszcze jeden błąd i po nas.
Podawajcie do mnie.
Nie rządź się, księżniczko!
Choćbyście mieli paść, na końcu piłka ma trafić do mnie.
Nieważne jak, na pewno ich dogonimy.
Prawda? Idziemy, snajperze.
Tak, za wcześnie na ostatnią akcję.
O rany, on biegnie wprost na mnie.
Przestań gadać jak bachor.
Isagi? Rzadko zdarza mu się dotrzymywać mi kroku.
No to dawaj, ośle!
To twój sygnał, żebym go minął, co?
Minąłem go! Dawaj piłę!
Przepraszam! Wcale mnie nie minąłeś!
Jezu, odczep się! Skoro przepraszasz, to nie łaź za mną, ty neurotyku!
Przepraszam! Przepraszam!
Ale tak strasznie chcę wygrać!
Chryste, ale jesteś upierdliwy!
Jesteś straszny! Ale bez problemu za tobą nadążam.
Chce się urwać wzdłuż linii?
Isagi, ty gnoju! Użyłeś mnie jako przynęty?
Niezły powrót, Bachira.
Czekaj na mnie, Isagi.
Nie zostawiaj mnie w tyle.
Isagi, dawaj piłę! Przecież go nie przedryblujesz!
Isagi, tutaj!
Zagrajmy z klepki!
Nie. Rin przejrzał już wszystkie opcje i na nas czeka.
Ale to zamieszanie zrobiłem celowo!
Teraz, gdy wszyscy skupiają się na tym, komu podam,
ten jeden ruch całkowicie zmieni sytuację na polu bitwy!
A teraz w tę wolną przestrzeń…
Biegnij, Chigiri!
Cała naprzód!
Nie kończy ci się paliwo, panienko?
I teraz, gdy walczymy o podanie Chigiriego, wszyscy pędzimy pod bramkę.
Tylko ja potrafię odczytać tę zmianę w grze i zainicjować ruch.
Podczas gdy wszyscy walczą o wolną drogę,
znikam całkowicie z oczu Rina i wbiegam do środka!
Bieg w linii prostej na krótki słupek!
Tylko Isagi ściął do środka?
Podawaj teraz. To jest…
przyszłość boiska, którą nakreśliłem.
Idzie! Jestem sam! To ta chwila!
Moja strefa na strzał z pierwszej piłki!
Rin?
Cholera. Żartujesz sobie?
Mimo że mu się urwałem, to i tak zdołał mnie dogonić.
Zaraz zablokuje mój strzał.
Niedobrze.
Jednak
nie dam mu rady.
Tak myślałeś?
Nabrałem cię, geniuszu!
Ta chwilowa martwa strefa powstała tylko dlatego,
że potrafisz mnie przejrzeć i dogonić.
A to jest mój ostatni ruch!
Strzał piętką!
Naprawdę jesteś wybawcą.
Isagi…
Pożarłem cię, Rin.
Przewyższę cię.
Tak jest!
Dogoniliśmy ich! Jesteś wielki, Isagi!
Niesamowite. Sam wykiwałeś Rina.
Wyliczyłeś to wszystko na podstawie tego, co widziałeś, Isagi?
Tak. Ale najpierw pomyślałem o tym, jak urwać się obrońcy i strzelić.
Zwykle samo wyjście na krótki słupek powinno wystarczyć do zdobycia gola.
Założyłem jednak, że Rin przejrzy to swoimi genialnymi oczami i umysłem.
Zablokowałby mój strzał, gdybym się na niego zdecydował.
To oznaczało też, że musiał przeciąć mi drogę, by mnie powstrzymać,
przez co nasze szanse wynosiły pół na pół.
Ta chwilowa martwa strefa była przyszłością boiska, której pragnąłem.
Ten gol był możliwy tylko dzięki mojej specjalnej formule na Itoshiego Rina.
Zaufałem w niej, że przewidzi dokładnie to samo, co ja!
Czyli gdybyś spartaczył, poszliby z kontrą.
Twój hazard mógł nas sporo kosztować.
Nikt nie wpadłby na coś takiego, gdyby nie widział boiska tak samo jak Rin.
Ale teraz i wynik, i nasze umiejętności są na równi, co?
Tak. W ostatniej akcji zmiażdżymy ich
i udowodnimy, że jesteśmy lepsi.
Wciąż mamy remis. Jeśli nie wygramy…
Jeśli ich nie rozwalimy, to będzie bezcelowe.
Jakiego elementu ego mi brakuje, żebym mógł dogonić Isagiego i Rina?
Przyszedłem do Blue Locka, by znaleźć potwory…
i przyjaciół, z którymi mógłbym grać w piłkę.
Tylko o to chodziło.
Chcę po prostu grać w piłkę z tą dwójką.
Ale z takim nastawieniem… z takim ego nigdy nie wejdę do ich świata.
Czego innego miałbym pragnąć?
Co to w ogóle było za stylowe uderzenie piętą?! Dogonili nas!
Śmiej się, płacz albo bądź stylowy… Kto strzeli kolejnego gola, ten wygrywa.
Grajcie tak, jakby od tego zależało wasze życie.
Waszym wysiłkiem utoruję drogę do bramki.
BLUE LOCK DRUGA SELEKCJA
Nie tak szybko!
Nie dam się nabrać drugi raz na to samo!
Brawo, Barou! Pilnuj Tokimitsu!
Ojej! Ta szybka panienka bez skilla też tu jest!
Więc tak mnie postrzegasz?
Zaraz cię pogrzebię!
Pressing Chigiriego i Barou stopuje Rina i Tokimitsu przed przebiciem się środkiem.
Zaskoczony tym, oddaje piłkę do Rina.
I wtedy ją przechwytujemy!
Szanse są wyrównane!
Szlag! Było tak blisko.
Górna piłka? Podaje do Aryu?
Pojedynek w powietrzu.
Przegram, jeśli wyskoczę w złym momencie, więc wyskoczę z opóźnieniem…
żeby zgasić ją z powietrza!
Co za bezczelność. W dodatku…
totalnie bez klasy.
Odebrał mi ją?
Jakie on ma długie nogi?
A on co, patyczak?
Szlag, przebijają się!
Nie pozwolę mu grać swobodnie!
Yoichi Isagi, idealnie mi przeszkadzasz.
Ale tutaj jest pusto!
Wystawili mnie na próbę.
Co mam zrobić?
Podać? Nie, przedryblować ich…
Ale co potem?
Czego wszyscy ode mnie oczekują?
Powiedz mi, potworze.
Co mam zrobić?
Co zrobić…
żeby ta dwójka mnie uznała?
Dobra robota, zamulaczu!
Jeśli chcesz się zamartwiać, idź do wróżki.
To jest pole bitwy!
Druga piłka…
Szakal!
Kontra!
To do ciebie niepodobne.
Przegrywasz celowo?
Chyba nie wmawiasz sobie, że nawet jak przegrasz, to i tak cię wybiorą?
Szczerze? W takim stanie w ogóle cię nie potrzebuję.
Jeśli wygramy, wolę Rina.
Isagi pewnie myśli tak samo.
Jeśli przegramy, nie zostanę wybrany?
Wtedy nie będę mógł grać w piłkę ani z Isagim, ani z Rinem.
Nie…
Nie, nie, nie!
Nie chcę…
żeby do tego doszło!
No comments yet. Be the first to leave one.