প্রথম 200টি লাইন।
O nic sie nie martw. Jutro o tej porze bedziemy w Paryzu!
Uwazaj na Bao.
Nie uciekniesz.
Nikt bezkarnie nie okrada Chinskiej mafii.
Masz paszporty i bilety?
Bernard Ciccolini? Zwariowales? Mój syn jest w polowie chinczykiem!
Ukradlem je jakiemus Korsykaninowi.
I tak masz szczescie. Mogles sie nazywac...
Napoleon.
Dlugo nie pozyjesz.
Wez Bao.
Zajmij sie nim.
Spotkamy sie za miastem.
Dwa puste stoliki?
Nie ma rezerwazji po 22:30? Posadzcie tam kogos!
W Carco's nie ma wolnych stolików!
Zatankuj, Dédé.
ANIOL STRÓZ
mamy nieoczekiwanych gosci.
To senator. Stal w korku.
Posadz go przy barze i poczestuj szampanem na koszt firmy.
To musi tetnic zyciem.
- Czesc, dziewczyny. - Dzien dobry, panie Carco.
Pokazuj nogi, Chook Chook.
Sa wspaniale.
Pamietajcie o kontakcie wzrokowym!
Znasz zasady, Electra.
Zadnych wyglupów z klientami.
Z klientami? To mój kuzyn z poludnia.
Antoine Carco nie jest kretynem!
Nastepnym razem wylecisz. A to zle wplywa na cere.
Regina nie chce wyjsc na scene.
O co chodzi, malenka?
Musisz zwolnic Chook Chook Nugget. Ona albo ja!
O co ci chodzi?
Podrywa kazdego. Ciebie tez!
Obgaduje mnie przy dziewczynach. Pewnie chce zajac moje miejsce.
- Regina, 2 minuty. - Nic z tego, Lucky!
Kochanie, mamy pelen lokal!
Senator przyjechal specjalnie dla ciebie.
Prosto z Hicksville!
Wystapie, bo jestem profesjonalistka. Ale jesli uslysze cokolwiek...
na temat ciebie i Chook Chook, wydrapie ci oczy!
Polamania nóg, najdrozsza.
Artysci...
Tez bylem kiedys artysta.
Wlochy prowadza 4:0.
Jestem zajety.
A nie móglbys sie zajac mna?
Przestan jeczec.
W przyszlym tygodniu zastapi cie Electra. Pojedziemy na Bermudy.
Antoine Merignac?
Kto mówi?
Ivan, twój koteczek.
Ivan Radmilo. Lepkie Palce.
- Pamietasz mnie? - Lepik?
Jestem w Hong Kongu. Potrzebuje twojej pomocy.
Jestem powaznie chory.
Co sie stalo?
Zlosliwy rak.
- Leze w szpitalu. - O cholera.
Twoja siostra mówila, ze sie dorobiles.
U mnie same porazki.
Poza moim synkiem. Jest w polowie chinczykiem.
Fajny z niego dzieciak.
Niedlugo bedzie sierota...
Zabierz go stad, prosze.
Pojawiasz sie znikad po 15 latach i od razu taka prosba?!
"Merignac" to juz historia.
Teraz nazywam sie Carco.
- Ocalilem ci zycie! - Wiem o tym.
Zmienilem sie. Teraz jestem kims.
Prowadze legalne interesy.
Uratowalem ci zycie w Rangoon.
Pól sadu wylecialo w powietrze. Szybko o tym zapomniales.
Nie zapomnialem, kotku.
Prowadze zupelnie nowe zycie.
Jest w bezpiecznym miejscu. Zapisz sobie adres.
Nie kaz mi tego robic.
Ma na imie Bao.
Nadalem ci pseudonim.
Tylko on go zna.
Jaki?
swietnie. Wspanialy pomysl.
To przeciez dzieciak.
Ma dla ciebie wiadomosc.
Odlozylem dla niego 15 milionów dolarów. 20% jest dla ciebie.
Niezla sumka. Jak ja zdobyles?
Znajdz jego matke.
Jest chinka. Nazywa sie Lily Wong.
Mieszka w Brukseli z jakims malarzem.
Zaczekaj, kotku.
Nie chce sie wtracac w twoje rodzinne sprawy.
Przyrzeknij, ze przyjedziesz, Antoine.
Przyrzekam, kotku...
Tylko ty mi zostales.
£amiesz mi serce...
Co mówia inni lekarze?
Bedziesz jeszcze chodzic na spacery ze swoim synkiem.
Musisz w to wierzyc, kotku!
Co to za "kotek"?
I tak nie uwierzysz.
Stary kumpel. Nie widzielismy sie 20 lat.
£zesz jak pies.
Kieliszek.
Odrobinke.
- Matko przelozona? - Ojcze wielebny...
Wzywalas mnie?
Chcialbym podziekowac...
w imieniu swoim i dzieci.
Razem z innymi siostrami przepelniacie ich serca radoscia.
Wszystko jest w rekach Boga.
Mam do Ojca prosbe.
Jutro Ojciec wyjezdza?
W przyszlym roku odchodze na emeryture.
Bede miala 40 lat archiwów do zabrania.
Na niebiosa!
Móglby Ojciec wziac ze soba odrobinke?
Razem z dziecmi bedziemy szczesliwi mogac pomóc.
Oto one.
To jest ta odrobinka?
To tez.
Reszta jest w pokoju obok.
Jako zalacznik...
trzeba zabrac te skrzynie do Biskupa.
To nasza ksiegowosc z ostatnich 20 lat.
No cóz...wiara czyni cuda.
Wspaniale!
Mala szklaneczke.
Mówi pan po chinsku?
Radze sobie.
Sandrine, ten pan mówi po chinsku!
Umie pan powiedziec "Jak sie masz?"
Oczywiscie...
Trzeba uwazac na intonacje. Jedno slowo moze miec tysiac znaczen.
Jerome, Rachid i ja bedziemy do pomocy.
Dlaczego wlasnie my?
Reszta moze isc poplywac.
- Uwazajcie na rekiny! - To niesprawiedliwe!
Jesli pomoc glodnym uchodzcom jest niesprawiedliwa, nie pomagajcie.
80-letnia Matka Przelozona was zastapi.
Tak bedzie sprawiedliwiej.
- Niech bedzie, ojczulku. - Nie nazywaj mnie tak!
Przepraszam. Poslizgnalem sie.
Bardzo boli?
Plone!
Strasznie mi przykro.
Lepi sie jak jakies gówno!
Rachid, wyrazaj sie!
Przestan sie wyglupiac. Postaraj sie troche!
- Wspaniale. - To bylo niechcacy.
Mam mokre skarpetki.
Spójrzcie na te piekne samoloty, przeslizgujace sie miedzy budynkami.
Super!
Super-ekstra!
Co takiego?
Jaksie pan miewa?
Mówi pan, ze sie jaka?
Nie. Powiedzialem...
Nie znam francuskiego.
To glupek!
Pierwszy raz mi sie zdarza.
Mówie po chinsku od 20 lat.
- To dziwne, ze pan nie rozumie. - Nie znam francuskiego. Szybciej!
- W którym jest szpitalu? - Jest w kostnicy.
- W kostnicy? Tak szybko? - Zamordowali go.
Zamordowali?
Ciezarówka rozsmarowala go po scianie. Jak nalesnika.
- Zostal zabity? - Zadarl z Tiadami.
Z tymi Triadami? Chinska mafia? - Zrobil to dla syna.
Dla syna? Tego juz za wiele!
- Wracajmy na lotnisko. - Najpierw po dziecko, potem na lotnisko.
- Zajme sie bagazem. - Tedy!
Jest tutaj.
- Malec z ciebie. - Prosze go zabrac do matki.
Do matki? Nie mam pojecia, gdzie ona jest!
Jestem kolega twojego taty. Mam sie toba zajac.
- Jak sie nazywasz? - Antoine Carco.
To nie on! Nie bede z toba rozmawial.
No tak! Przezwisko!
Hak. Kapitan Hak!
Bank miasta Shanghai. Klucz?
Zabierzesz mnie do mamy?
Nie moge.
Gang Pana Mo! Uciekajcie!
Wskakuj!
Jak tu pieknie! Prawda, kochanie?
- Co to ma znaczyc?! - Ruppercie!
Wracaj tu zaraz i wyrzuc tego lobuza!
Siadaj! Nie rób nic glupiego! Masz tu pieniadze.
Ruszaj! To nagly wypadek!
- Gonia mnie wasze Triady! - Triady?
Zmykajmy stad!
Szybciej!
Uwazaj!
To Misja?
- Sluchaj uwaznie, Bao. - Chce do mamy.
Gonia nas bardzo zli ludzie.
Nie mozemy razem wyjechac z kraju.
Miales znalezc mame.
No comments yet. Be the first to leave one.