The Road

The Road

Polish felirat letöltése

Kiadási információk

The Road 2009 1080p BluRay H264 AAC-RARBG
Kommentár Chromeman

Címkék

BluRay
1080
Közzétéve: 2017-09-12
Letöltések: 104
Hallássérülteknek: No

Polish felirat előnézete

Az első 200 sor.

Co się dzieje?

Dlaczego się kąpiesz?

Nie kąpię się.

O cholera.

/Gdzie jesteś?!

Tatusiu!

Już dobrze. To tylko kolejne trzęsienie.

/Jestem przy tobie. /Tuż obok.

DROGA

/Zegary stanęły o 1.17.

/Długie nożyce światła, /a potem seria wstrząsów.

/Sądzę, że jest październik.

/Ale pewności nie mam.

/Od lat nie prowadzę kalendarza.

/Każdy kolejny dzień /jest bardziej szary od poprzedniego.

/Jest zimno i robi się coraz zimniej,

/jako że świat powoli umiera.

/Zwierzęta nie przetrwały, /a upraw już od dawna nie ma.

/Niedługo poupadają /wszystkie drzewa na świecie.

/Drogi pełne są uchodźców pchających wózki,

/i gangów dzierżących broń,

/szukających paliwa i pożywienia.

/W ciągu roku pojawiły się ognie na graniach /i obłąkańczy śpiew.

/Ujrzyjcie Dolinę Mordu /Księga Jeremiasza 19:6

/Pojawił się kanibalizm.

/Kanibalizm jest tym, /czego się lękamy.

/Najbardziej martwię się o jedzenie. /Zawsze jedzenie.

/Jedzenie i chłód. /I nasze buty.

/Czasami opowiadam chłopcu dawne historie /o odwadze i sprawiedliwości.

/Chociaż ciężko jest o nich pamiętać.

/Wiem tylko, że dziecko jest moją racją bytu.

/Jeśli nie jest ono słowem bożym,

/to Bóg nigdy nie przemówił.

/"... na pochodni Statuy Wolności".

"Gdybyś potrafił strzelać językiem jak kameleon,

mógłbyś wziąć jedzenie z talerza bez używania rąk,

ale co powiedziałaby na to twoja mama?

Gdybyś wyciągnął szyję jak żuraw,

musiałbyś bardzo rozciągnąć rękę, by podrapać się w głowę".

/"Gdybyś miał sokoli wzrok, /dojrzałbyś biegnącego królika..."

W porządku.

Rzućmy okiem.

Coś tu może być.

Kukurydza czy coś.

Nie.

Skończyło im się pożywienie.

Może znajdziemy trochę nasion na stryszku?

Wątpię.

To nie to, co myślisz.

Popełnili samobójstwo.

Dlaczego?

Wiesz dlaczego.

Pozostały dwie.

Jedna dla ciebie, druga dla mnie.

Włożysz do buzi

i skierujesz do góry,

tak jak ci pokazałem.

Dobrze.

O tak.

Nie.

Po prostu pociągasz za spust. Rozumiesz?

Czy to jasne?

Jasne.

Głodna?

Dziękuję. Umieram z pragnienia.

Spragniona?

Wody?

Jesteś śliczna.

O nie.

Nie musimy tego robić.

Nie chcę tego robić.

Myślę, że musimy.

Nie! Nie chcę tego robić.

Co to za życie?

Przyj.

No dalej.

Przyj.

Szybko! Wstawaj!

Musimy uciekać.

Nie podnoś się. Biegnij.

Wszystko w porządku.

Nie patrz tam.

Patrz na mnie.

Zabiję cię, jeśli ich zawołasz.

Skąd jesteście?

Czy to ma znaczenie?

A wy skąd?

Macie amunicję do karabinów?

Powiedziałem ci, żebyś tam nie patrzył.

Co jecie?

Co uda się znaleźć.

Co uda się znaleźć?

Tak.

Nie strzelisz.

Masz tylko dwie kule.

Może jedną.

Moi usłyszą strzał.

Oni tak. Ale ty nie.

Zagnieździ się w twoim mózgu, zanim zdołasz ją usłyszeć.

Żeby usłyszeć, musiałbyś mieć płat czołowy

i inne rzeczy, o nazwach takich jak wzgórki czworacze, zakręt skroniowy,

a ty ich już nie będziesz miał. Będziesz miał papkę.

Jesteś lekarzem?

Jestem nikim.

Mamy rannego.

Opłaci ci się.

Jeżeli spojrzysz na niego jeszcze raz, zastrzelę cię.

Mały wygląda na głodnego. Chodźcie za mną do ciężarówki.

Dostaniecie coś do żarcia.

Nie trzeba pogrywać tak ostro.

Wy nie macie nic do żarcia.

Idziemy.

Ja nigdzie nie idę.

Myślisz, że cię nie zabiję,

ale jesteś w błędzie.

Wiesz, co myślę?

Że z ciebie jeden wielki cykor.

Nigdy nikogo nie zabiłeś.

- Skąd to? - Kto strzelał?

Idziemy.

Wstawaj.

Nic ci nie jest? Jestem przy tobie.

Chodźmy.

/Chcę wyglądać jak pospolity, /wędrowny zabójca,

/ale serce wali mi młotem.

/Jeśli chodzi o chłopca,

/mam tylko jedno pytanie:

/Czy będzie go na to stać?

/Gdy nadejdzie czas.

Nie pozwolę, by coś ci się stało...

Zajmę się tobą...

Zabiję każdego, kto cię tknie.

To moja powinność.

Przestań płakać.

Musimy już iść.

Musimy znaleźć wózek.

Chodźmy.

Chodź.

Weź broń.

To wszystko, co nam zostało.

Dawno powinnam się była na to zdecydować.

Gdy w rewolwerze mieliśmy więcej kul. Nie wiem, czemu cię posłuchałam.

Prędzej czy później dopadną nas i pozabijają.

Zgwałcą mnie.

Zgwałcą twojego syna.

Zabiją nas i zjedzą.

- Zrobię wszystko, by... - Przestań.

- Mówiłem ci... - Przestań!

Zrobię wszystko. Wszystko.

Czyli na przykład co?

Nie wiem nawet, po co cię pytam.

Powinnam władować w swój mózg każdy pocisk i zostawić cię z niczym.

Właśnie to powinnam zrobić.

Nie mów tak.

Masz rację.

Nie ma już o czym mówić.

Serce wydarło mi tej nocy, kiedy się urodził.

Musimy... Przetrwamy.

Nie poddamy się.

Nie poddamy się.

Nie chcę jedynie przetrwać. Nie rozumiesz tego?

Nie chcę.

Pozwól mi go zabrać ze sobą.

Nie dotykaj go.

Gdyby nie ty, wzięłabym go ze sobą. Wiesz o tym.

Posłuchaj sama siebie.

Mówisz jak obłąkana.

Inne rodziny tak robią.

Weźmiemy kąpiel.

Posłuchaj.

Musimy porozmawiać.

Tamten mężczyzna...

nie pozostało zbyt wielu dobrych ludzi. To wszystko.

Musimy uważać na tych złych. Musimy...

nieść ogień.

Jaki ogień?

Ten, który płonie w tobie.

Cały czas jesteśmy dobrymi ludźmi?

Tak. Jesteśmy dobrymi ludźmi.

Oczywiście, że tak.

I zawsze będziemy?

Nieważne co się stanie?

Zawsze będziemy.

Co to jest?

Poczęstunek. Dla ciebie.

Pij.

Dobre.

Masz trochę, tatusiu.

Chcę, żebyś ty to wypił.

Chociaż trochę.

Dobrze.

Pieni się.

Ty wypij.

Chodź.

Już idę.

Chce mi się jeść.

Wiem.

Mnie także.

Wciąż idziemy na południe?

Oczywiście.

More Polish subtitles for The Road

Hozzászólások

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left