Expedition Happiness

Expedition Happiness

Polish സബ്ടൈറ്റിൽ ഡൗൺലോഡ് ചെയ്യുക

റിലീസ് വിവരങ്ങൾ

Expedition Happiness 720p NF WEB-DL DDP2 0 x264-TEPE
കമന്ററി എഴുതിയത് basel katrib

ടാഗുകൾ

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
x264
720p
720
പ്രസിദ്ധീകരിച്ചത്: 2019-06-14
ഡൗൺലോഡുകൾ: 28
ശ്രവണ വൈകല്യമുള്ളവർക്ക്: No

Polish സബ്ടൈറ്റിൽ പ്രിവ്യൂ

ആദ്യത്തെ 200 വരികൾ.

Felix pochodzi z południowych Niemiec.

Ludzie tam ciężko pracują

i niektórzy bardzo wcześnie zaczynają budować domy.

Wcześnie zdał sobie sprawę, że jest inny.

Rzucił szkołę, potem nawet rzucił pracę w Mercedesie.

Sprzedał wszystko i zwiedził rowerem 22 kraje.

Miał ze sobą kamerę

i nagrał film dokumentalny Pedal the World.

Mogli wychowała się w rodzinie, w której wszyscy są wykształceni.

Śpiewała w operze jako dziecko, była najlepszą uczennicą w liceum,

ale nie interesuje jej college ani robienie kariery.

Uwielbia podróżować

i zamienia swoje doświadczenia z podróży w nowe piosenki.

Pochodzimy z dwóch różnych światów,

ale łączy nas niechęć do tradycyjnego życia.

Zostaliśmy parą podczas mojej wycieczki rowerowej

i wyprowadziliśmy się razem do Berlina.

Mieliśmy wszystko, czego dusza zapragnie.

Mieliśmy mieszkanie, siebie, przyjaciół, nawet psa,

ale nie byliśmy szczęśliwi.

Wszyscy kochają kreatywny Berlin,

ale dla nas był głośny i brudny, czuliśmy się klaustrofobicznie.

Musieliśmy wyjechać, więc wynieśliśmy się z mieszkania

bez pomysłu na to, co chcemy robić i gdzie.

Chcieliśmy podróżować, nakręcić nowy film

i znaleźć inspirację do nowej płyty, żeby mieć fajny soundtrack.

Rower nigdy nie był naszą pasją. Potrzebowaliśmy nowego środka transportu.

Kampery nas nudziły, nie chcieliśmy rowerów,

a chodzenie było za wolne.

Zobaczyliśmy w Internecie stary autobus szkolny.

Postanowiliśmy go zamienić w dom na kółkach.

NOWY JORK

Zbudowaliśmy pierwszy pokój. Sypialnia też niby jest pokojem,

ale nie mamy drzwi, więc...

Zbudowaliśmy toaletę. Jest malutka,

ale na kibelku nie trzeba dużo miejsca, więc wszystko nam jedno.

Mamy trzymiesięczną wizę, która niestety się kończy.

Musimy być na kanadyjskiej granicy już za dwa dni.

Niczego nie zaplanowaliśmy, co jest może trochę naiwne,

ale nasze motto to: „Mniej planowania to więcej swobody”.

Dlatego nie mamy ustalonej trasy. Chcemy wstawać rano

i decydować, dokąd pojedziemy danego dnia.

Sprawdzimy, jak nam pójdzie pierwsze kilka kilometrów.

Zobaczymy, czy włączy się silnik, a potem ruszamy do Kanady.

Sprawdźmy.

Jeszcze pies...

Chodź, Rudi.

KAROLINA PÓŁNOCNA

Nie mogliśmy nagrać przejścia,

ale wszystko poszło dobrze i zajęło tylko pięć minut.

Latanie dronem nad Niagarą też jest nielegalne,

ale i tak to zrobiliśmy. Było warto.

Dziś jest ważny dzień.

Pierwszy raz użyjemy prądu w autobusie.

Sami ogarnęliśmy 90% elektryki.

Nie wiem, czy zadziała, ale zobaczymy. Ta wtyczka idzie tu...

a druga do autobusu.

- Mam spróbować? - Tak.

Działa.

Nasza pierwsza noc w autobusie była niezła.

Wszędzie napadało. Cieknie nam z dachu.

Muszę dziś wejść na dach i zakleić dziury.

Może silikonem albo jakimś sprejem.

Nie wiem. Jakoś to naprawię.

Mamy kolejny problem.

Przecieka nam bojler, więc nie mamy wody w autobusie.

Nie umiem tego naprawić. Nie jestem hydraulikiem.

Ale zaraz spróbuję. Kolejna rzecz do naprawienia.

Po 12 tygodniach pracy nad busem przywykliśmy do problemów.

Staramy się nie przejmować i rozwiązywać je na bieżąco.

Cieszymy się, że możemy zacząć podróż.

To, co kocham w naszym busie, to to, że jesteśmy samowystarczalni.

Nie potrzebujemy kempingów, bo mamy system słoneczny,

który wytwarza wystarczająco energii dla naszych urządzeń.

Mamy toaletę kompostującą i ponad 150 litrów świeżej wody.

Wszystko, co potrzebne na bezludziu.

KANADA

Jesteśmy na autostradzie transkanadyjskiej.

Jest super, bo otacza nas mnóstwo zieleni.

Bardzo nam się podoba.

Ale jazda prosto jest trochę nudna,

więc czasem skręcamy na polne drogi, tak mniej więcej co godzinę.

To ekscytujące, bo nie wiemy, czy uda nam się z nich wrócić.

Nigdy nie wiadomo, co nas czeka. Zawsze odkrywamy coś nowego.

Ugryzł mnie w tyłek!

Chodź, Rudi.

WODOSPADY KAKABEKA

JEZIORO LAC DES MILLE LACS

Dziś poznaliśmy Robbiego i Margaret, starszą parę żyjącą na końcu polnej drogi.

Pokazali nam kanadyjską tradycję połowów pod lodem.

W zimie, gdy jezioro jest zamarznięte, ustawiają mały domek na jeziorze

i wycinają dziurę w lodzie, żeby łowić.

Mamy dobrą izolację cieplną i piecyk.

Na dole jest minus cztery, a ty możesz mieć otwarte okno.

Tutaj...

Możesz leżeć w łóżku...

zrobić tam dziurę i łowić ze środka.

- Możesz leżeć w łóżku i łowić... - Tak.

To służy do wycinania dziur w lodzie?

Tak. To jest IceHogger.

- Cały samochód wpadł? - Tak. Tu widać...

Zaczynają go wyciągać. To są zdjęcia...

Uratowaliście tego pana?

Dzięki Bogu nic mu się nie stało.

To świeże... Może już nie, ale były świeże.

To są szczupaki, które złowiliśmy w Lac des Mille Lacs.

Polecam smażone z masłem i czosnkiem.

- Super! - Oby wam smakowało.

Jak ktoś lubi ryby, te są pyszne.

- Dziękuję. - Wzięlibyśmy...

- Oby wam smakowało. - Dziękuję. To bardzo miłe.

PARK NARODOWY BANFF

Nie mogliśmy uwierzyć, że góry w Banff są nazywane Alpami Kanady.

Przejazd przez Manitobę i Saskatchewan jest nudny,

bo wszędzie jest płasko i głównie widać pola.

Ale na pewno Góry Skaliste nam to wynagrodzą.

WITAMY W ALBERCIE

- Ile osób na pokładzie? - Dwie plus pies.

- Świetnie. Jak długo będziecie w parku? - Możemy kupić bilety sezonowe...

Jak one się nazywały?

- Discovery Pass? - Tak.

- To będzie 136,40 dolarów. - Świetnie!

Podoba nam się Banff, więc zostaniemy tu trochę dłużej.

Cieszymy się z przerwy od trasy. Chodzimy na piesze wycieczki z Rudim

albo jeździmy busem po parku.

Po długim dniu chętnie wracamy do naszego przytulnego domku.

Przyroda jest niesamowita. Nigdy czegoś takiego nie widziałem.

Jest wspaniała.

Jest piąta rano i mamy nadzieję, że jeśli wyjdziemy wcześnie,

ominiemy turystów.

I przede wszystkim zobaczymy niedźwiedzie. Do tej pory nam się nie udało.

Niedźwiedzie.

Odpoczynek w Banff był nam potrzebny.

To był też najciekawszy punkt wycieczki, ale czas zmierzać na Alaskę.

Na mapie wygląda, jakby Alaska była blisko,

ale tak naprawdę musimy nadłożyć 6500 kilometrów.

Chętnie się tego podejmiemy, bo Alaska jest naszym marzeniem.

Poniekąd szukamy szczęścia.

W końcu to Expedition Happiness.

Kiedy budzisz się rano, otwierasz drzwi...

i stoisz tu...

wśród tych gór, drzew i rzek...

to czujesz szczęście.

Nie wpadamy w rutynę. Wstajemy, kiedy wschodzi słońce,

i idziemy spać, gdy zachodzi.

Nie mamy żadnych planów. Po prostu żyjemy chwilą.

To musi być szczęście.

Doświadczanie nowych rzeczy każdego dnia to to, co kochamy w podróżowaniu.

Ale uświadamiamy sobie,

że to podróżowanie razem, jako rodzina, daje nam szczęście.

Podczas mojej wycieczki rowerowej podróżowałem sam.

Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, gdy się ją dzieli.

Kochamy podróżować, ale prowadzenie auta jest bardzo męczące.

Drogi są pełne dziur...

Chyba nigdy nie jechałem po tak złych drogach.

Ciągle się nam coś psuje w autobusie,

ale przygody, które przeżywamy każdego dnia,

nam to wynagradzają.

Jesteśmy na drodze AK 2 w Kolumbii Brytyjskiej,

blisko Yukonu i granicy z Alaską.

Stoję na środku drogi i od kilku godzin nie widziałem samochodów.

Sama natura, brak cywilizacji, brak turystów.

Tylko niedźwiedzie, łosie i ty.

Kuchnia w naszym busie jest większa od tej, którą mieliśmy w Berlinie.

Jest w niej wszystko, czego potrzebujemy.

To luksus mieć kuchnię wszędzie, gdzie się pojedzie.

Dzięki niej czuję się jak w domu.

Jesteśmy osiem kilometrów od granicy. Prawie ją widać.

Mamy jeden problem.

Byliśmy w Stanach przez 90 dni.

Wyjechaliśmy 90. dnia, bo mieliśmy wizę ESTA.

Wyjechaliśmy 90. dnia,

i uznaliśmy, że wrócimy na Alaskę i dostaniemy kolejne 90 dni.

To by miało sens,

ale wyjazd do Kanady nie liczy się jako wyjazd ze Stanów.

Nie wiem, co zrobimy. Po prostu spróbujemy.

Może spotkamy kogoś miłego na granicy, kto powie po prostu: „Zapraszamy”.

Ona myśli, że nam się uda. Ja jestem pewien, że nie.

Udało nam się! Jesteśmy na Alasce. Na szczęście miałam rację.

Panowie na granicy byli bardzo mili.

Zadali nam milion pytań, ale to normalne.

Dali nam osiem tygodni.

To mnóstwo czasu na zwiedzenie Alaski i zobaczenie przyrody i wszystkiego.

Chłopcy są padnięci. Obaj śpią.

To był ciężki dzień. Odpoczniemy trochę, a jutro pojedziemy do Fairbanks!

JEDŹ DALEJ DROGĄ AK 2

Nasz bak mieści 150 litrów.

Nawet jeśli zużyjemy 4 litry na 15 kilometrów,

co nie jest najlepszym wynikiem,

pełny bak pozwoli nam przejechać prawie 560 kilometrów.

Mamy dziś dwa powody do świętowania.

Po pierwsze...

wczoraj minęło dziesięć tysięcy kilometrów

od początku wyjazdu.

Dziesięć tysięcy kilometrów to powód do świętowania.

Po drugie, jesteśmy w Fairbanks.

Wczoraj znaleźliśmy Walmarta.

Można tu przespać za darmo jedną lub dwie noce.

Fairbanks to poniekąd początek naszej wycieczki.

Stąd będziemy jechać na południe.

Expedition Happiness subtitles in other languages

അഭിപ്രായങ്ങൾ

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left