ആദ്യത്തെ 200 വരികൾ.
NETFLIX PRZEDSTAWIA
Grajcie pieprzonym stekiem, a nie piłką,
bezużyteczne niedorajdy…
Szlag by to!
Za pół godziny wznowimy mecz, a teraz krótka przerwa…
Dobry wieczór.
Jesteśmy świadkami spektakularnego…
Na Saler Road.
Powiem, jak jechać.
Potężna Barça, utytułowana…
Mówiłem, że grają jak pieprzonym stekiem.
Zapali pan? W tej taksówce można.
Wkurza mnie.
Pieprzony futbol.
Katalończycy są przy piłce. Rakitić przejął.
Podaje na środek do Busquetsa.
Ten dośrodkowuje, ale Valencia…
Przepraszam. Nie powinniśmy jechać przez Gonález Abarca?
Nie. Tędy będzie dużo szybciej, proszę pana.
Właśnie, że dłużej. Jechałem tędy tysiące razy.
A co ja mam powiedzieć? Jestem taksiarzem. Ja jeszcze więcej.
Nie ma komu podać…
Proszę zawrócić na González Abarca.
Valencia zna się na rzeczy…
Proszę pana, tędy jest szybciej.
Dobrze?
Valencia próbuje wyrównać szanse…
Dawać!
- Gol! - Gol!
Gol!
Tak jest!
Tak trzymać!
Gol! Zajebiście!
Tak jest, kurwa!
W końcu. Cholera.
Ja pieprzę.
Co za strzał Francuza! Z prawej strony prosto w pole karne.
Niczym pocisk, którego Cillessen nie zdołał…
Barcelona 0,
- Valencia 1! - Dobrze się pan czuje?
Proszę pana?
Mówię do pana. Wszystko dobrze?
Cholera!
Szlag!
Kurwa mać!
Ja pierdolę!
ZAJĘTE
Mówiłem, kurwa!
Mówiłem!
Odsuń szybę i wymiotuj!
Miałeś odsunąć jebaną szybę!
To chyba logiczne!
Pierdolony kretyn!
Że też zawsze muszę na takich trafiać!
Mój ostatni kurs na dzisiaj. Jebany skurwysyn!
Kurwa!
BEZOŁOWIOWA 95
„By zabić, należy pozbawić ofiarę człowieczeństwa:
jej uczuć,
szczęścia
i smutku.
Jestem pewny, że był to dobry mąż i ojciec,
uroczy kolega z pracy, który w niedziele robił świetną paellę.
Jestem pewny, że posiadał talenty, które przepadły na zawsze.
Nadzieje i marzenia, których nigdy nie spełni.
Ale nic z tego nie ma już znaczenia”.
GDY PIANA MORSKA ZABARWIA SIĘ NA CZERWONO
Dziękuję.
Bardzo dziękuję.
Dziękuję.
- Dziękuję za przebycie. - Dziękuję.
W końcu.
Dziękuję.
Dla kogo?
Maríi. Przepraszam.
María.
Dziękuję za pańskie powieści. Uwielbiam je.
Dziękuję, że je pani czyta.
Mogę o coś spytać?
Naturalnie. Proszę pytać o wszystko.
Główny bohater…
Nigdy nie wyjaśnił pan, co mu dolegało.
Ma jakąś traumę czy coś w tym stylu?
Nic nie wiemy o jego przeszłości.
- Napisze pan o tym? - Nie.
Nie zastanawiałem się nad tym.
Nie dowiemy się, dlaczego zabija?
Ponieważ może.
Pośpieszmy się.
Dupek!
Walencja nie jest nadmorskim miastem. Nigdy nim nie była.
To rzeczne miasto zbudowane na ogromnych bagnach.
Osuszano je przez wieki, aby słynne pola uprawne Walencji
mogły się rozrastać i wzbogacać całe miasto.
Z tego dobrobytu korzystali zawsze ci sami ludzie.
Miasto weszło w XXI w. rozkochane same w sobie.
Formuła 1.
Puchar Ameryki.
Miasteczko Sztuki i Nauki…
Zbytek, za który nikt już nie odpowiada.
Obecnie
po bagnach nie ma śladu.
Ale nie oznacza to, że nie istnieją.
Wciąż tu są, tylko nieco głębiej,
jak pospiesznie zakopane zwłoki,
wypełnione węgorzami
i szuwarami.
Jeden po drugim zaczęły wypełnić siedzibę rządu.
Najpierw przybyły węgorze.
Odrażające stwory, hybryda ryby i węża,
która żyje w błocie i żywi się paskudztwem.
On dobrze je zna.
Do niedawno sam był jednym z nich.
Obserwował, jak podają sobie ręce.
Zauważył, że ich uściski są puste jak ich śmiech.
Nowobogaccy pisarze,
samolubni blogerzy, promotorzy kultury i redaktorzy.
Wszyscy czekali, aż pojawią się prawdziwi właściciele bagien.
Jedyny gatunek, który nie potrzebuje nawozu,
upraw czy nawadniania, aby rosnąć…
Szuwary.
Wysokie i silne,
lecz puste w środku.
Oto prawdziwi królowie moczar…
tego miasta.
Szuwary są zaangażowani w politykę, handel,
związki zawodowe, edukację, sport.
We wszystko.
Przez pewien czas i on chciał stać się wielki i potężny.
Lecz szybko się zorientował, że nie jest ani węgorzem, ani szuwarem.
Był jeszcze innym stworem.
Dużo bardziej groźniejszym.
BYŁY MINISTER CARRETERO OBJĘTY DOCHODZENIEM W SPRAWIE GRAU
NA SPRZEDAŻ
Cholera.
Przepraszam. Straciłem poczucie czasu.
Jak poszło?
W porządku.
W porządku.
Nie jesteś na to za stary?
No coś ty.
Jak nie będę ćwiczył, dzieciak spuści mi łomot.
Co?
Jeśli zamierzasz mnie zgnoić, możesz się walić.
Chcesz piwo?
Dobra.
W sądzie w Walencji
zeznania w sprawie Safil
złożył były minister Ferrán Carretero.
Dostałeś w końcu tę fuchę w Segorbe?
Tak. Jutro i pojutrze.
Kokosów z tego nie ma i robota na czarno.
- Dobre i to. - Właśnie.
Razem z kasą za motocykl jakoś wyrabiam.
A dokumenty?
Co powiem glinom przy kontroli?
Coś wymyślisz, panie pisarzu.
Jaka partia? Do żadnej nie należę?
Mówicie o czymś, co miało miejsce dawno temu.
I z czym, oczywiście, nie miałem nic wspólnego.
Pracuję na Uniwersytecie w Walencji,
gdzie, za pozwoleniem, właśnie się udaję.
- Dziękuję bardzo. - Panie Carretero?
Nie znam odpowiedzi na trzecie pytanie…
NIE DLA KORUPCJI NA UCZELNI
…po całej nocy nauki…
Standardowe zachowania rynkowe.
PKB.
PKB to wartość wytworzonych dóbr i usług.
Te produkty nie są wliczone w tegoroczny PKB.
Oczywiście mówimy o wytworzonych dobrach,
które wymagają dalszej obróbki…
Jak wspominałem, pośrednie elementy
nie są uwzględniane.
Jedynie dobra i usługi wyprodukowane w danym roku.
To oznacza…
że dobra z lat ubiegłych są sprzedawane.
Obrywa ci się ostatnio, nie?
Mógłbyś nauczyć się dobrych manier.
Nie wchodź tak więcej na moje zajęcia.
- Będziesz mnie uczył manier? - Nie sądzę.
Od teraz będą dzwonić na ten telefon.
Jest na kartę. Starego nie używaj. Zapisałem tu swój numer.
Co?
A co zrobić z tym?
Nie wiem. Wyjmij kartę SIM i włóż do mikrofali
albo wsadź sobie w dupę, jak, kurwa, chcesz.
Coś jeszcze?
Hej!
Jest tam ktoś?
Halo!
GDZIE, DO KURWY, JESTEŚ? SZUKAMY CIĘ
Wiesz, kim jestem?
Nie wiesz natomiast, że popełniasz błąd.
Jeśli nie odwieziesz mnie do domu, będziesz miał kłopoty!
Jestem chroniony!
Już mnie szukają!
Ważni i wpływowi ludzie, którzy już powiadomili policję!
Nie masz jebanego pojęcia, w co się wpakowałeś!
Nic nie powiesz?
No comments yet. Be the first to leave one.