Workin' Moms

Workin' Moms

Polish സബ്ടൈറ്റിൽ ഡൗൺലോഡ് ചെയ്യുക

സീസൺ 3

റിലീസ് വിവരങ്ങൾ

S03 - NF WEB-DL - STARZ / NTb
കമന്ററി എഴുതിയത് bontoutou
Official Netflix - Works with all WEBRip and WEB-DL - STARZ / NTb

ടാഗുകൾ

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
പ്രസിദ്ധീകരിച്ചത്: 2019-09-08
ഡൗൺലോഡുകൾ: 29
ശ്രവണ വൈകല്യമുള്ളവർക്ക്: No

Polish സബ്ടൈറ്റിൽ പ്രിവ്യൂ

ആദ്യത്തെ 169 വരികൾ.

Cztery-jeden-jeden, dziecko chce do ciebie.

Gotowe?

Cztery-jeden-jeden, dziecko chce do ciebie.

To proste. Jeśli skurcze występują co cztery minuty

i trwają po jedną minutę przez jedną pełną godzinę,

to gratulacje, jesteś gotowa do porodu.

O ile chcecie spędzić wieczność na porodówce.

Wierzcie mi.

Lepiej poczekać na ostry ból. Naprawdę ostry.

I jeszcze trzy godziny.

- Trzy-trzy-trzy. - Dwa-pięć-pięć.

- Jeden-jeden-jeden, rodzisz i do siebie. - Właśnie.

Moje demonstratorki vel przyjaciółki chcą powiedzieć...

- Naprawdę puchnie nos? - U co trzeciej kobiety.

- Nie macie uprawnień. - Czy sutki wrócą do normy?

Nie. Będą dłuższe i twardsze, ale bardziej czułe.

Nie notujcie tego. A teraz ciekawostka.

Większość kobiet wypróżnia się przy porodzie.

- Nie tą kupą się martwcie. - Ojej.

- Nie? - Nie.

Kilka dni po porodzie zrobicie kupę, która was złamie.

Ogromną.

Jak pustak betonowy.

Gdybym jej nie wydłubała, wciąż by tam była.

„Wydłubała”?

O tak.

Jak kanarek starający się dostać do pestek papai.

- Nie... - Spokojnie, przeżyjecie.

Ale wasz związek niekoniecznie.

Jeden z nich będzie zdradzał.

Matematyka.

Stawiam na tego.

Widzę cię.

NETFLIX ORIGINAL

Ale je nastraszyłaś.

Ktoś musiał im powiedzieć,

że ich mężowie mogą przez rok posuwać nianię,

zabierać ją na degustację win i nazywać Gwiazdą Polarną.

- Kurwa. - No dobra, spokojnie.

- Przepraszam. - Jezu.

- Posłuchaj mojej rady. - Nie zamorduję go, Anne.

No dobra, nie ryzykuj.

Ale wystarczy wpaść do sklepu...

- Zaczyna się. - Kupić kadź, wypełnić ją wapnem palonym...

- Nie wyszukuj sposobów na zabójstwo. - Dobra.

Kocham cię.

Witam.

Wiesz, że możesz u mnie zostać?

Już czas. Uwielbiam dzielić łazienkę z Alice,

ale nie chcę słuchać na kiblu, jak woła, żeby szybko spuścić wodę.

Rozumiem.

- Będziemy tęsknić. - Ja też.

Ładnie tu.

Co nie?

Urządzę je jak w akademiku.

Parę świeczek, parę zdjęć...

Może skarpetka na drzwiach, żeby pokazać, że wciąż mam to coś.

Ciągle sypiasz z facetami?

Raczej nie.

Ale przez te hormony robię sobie dobrze jak jakiś demon.

Wybaczcie najście.

Mam dostawę.

- Charlie, tęskniłam za tobą. - Pomogę.

Nie trzeba, to tylko skurcz.

Przyniosłem lód na plecy...

I nie wiem, czy znowu masz ochotę na placek z malinami, ale...

Świetnie, dzięki, pa.

Tylko chwilkę.

Charlie!

Ale będzie zabawa. Chodź zobaczyć swój pokój.

Dobranoc!

Zaczyna tu wyglądać jak w firmie.

Można mieć firmę bez klientów?

Jednego mamy.

Powiedz, że znalazłaś kandydata na asystenta.

Jest młody i nie ma doświadczenia.

- Ale ma rekomendację. - Od kogo?

- Od Richarda. - Super.

Który jest jego ojcem.

Rozumiem. Coś jeszcze?

- Mamy stertę rachunków. - Wiem.

Najpierw asystent, potem więcej klientów,

a potem zapłacimy.

Miejmy nadzieję, że koleś na górze ma plan.

Z całej serii Szybkich i wściekłych

ósma część najlepiej uchwyciła ideę rodziny.

I do tego chcę należeć.

Do rodziny. Jak pani firma.

Tak...

Cześć.

Jak leci?

Ale masz syna, Richard.

Tak...

No dobrze.

Jest młody i pełen zapału, daj mu szansę.

Nie pożałujesz.

- Gdyby co, to go zwolnij. - Tato! On żartuje.

Nieprawda.

Co?

Nie rozumiem.

Nie mogę pilnować twoich planów.

Spóźnisz się na spotkanie, czyli po syna do żłobka.

Cześć, Richard.

Rosie.

- Zróbmy to. - Naprawdę?

Zobaczymy, jak będzie. Na próbę.

Nie spieprz tego.

Ojej.

Dobry Boże, tak teraz chodzisz?

Ciąża nie nadaje się do miejsc publicznych.

Przepraszam.

Odeszły mi wody i mam nocną wkładkę.

I zadzwoniłaś do mnie.

Tak, nie chcę być sama. I dawno nie jadłam.

Może to i dobrze.

Mamo.

Lekarz mówi, że mam optymalną wagę.

Eleanor?

Mój Boże! Cześć, Barry.

Właśnie o tobie rozmawialiśmy. To mój syn, Adam.

Miło mi.

Kate, pamiętasz naszego doradcę Barry’ego i jego nieżonatego syna?

To prawda. Obaj jesteśmy wolni.

O rety.

Dwie młode singielki, dwóch młodych singli.

Cóż za przypadek.

Co się dzieje?

- Możemy? - Właściwie to...

Oczywiście, proszę.

- Jesteś w ciąży. - Tak.

Kobiety w ciąży są piękne.

- Czyżby? - Ten blask, ten kształt.

Ten zapach.

Nie wybrzydzaj, Kate.

Wybaczcie, ale moja córka rodzi.

To cudownie.

- Uściśnij moją dłoń. - Nie trzeba.

Muszę tylko pilnować czasu. Jak to było? Cztery-cztery-cztery, dziecko na ziemi?

Nie wiem. Zawieźć cię do szpitala?

O cholera.

Ja was zawiozę.

Ty... Nie! Chodźmy, mamo.

Może odprowadzę cię do auta?

- Łapy przy sobie. - No już.

- Dziwak. - Chodźmy.

O Boże.

Mamo.

Trochę się boję.

Kochanie...

Nie bądź głupiutka. Z czasem zrzucisz tę wagę.

Wynoś się!

Dziękuję. Tu leży Kate?

Świetnie.

- O Boże. - Kate.

Co ja sobie myślałam? Sama nie dam rady.

A ja to co, duch szpitala?

Jestem z tobą i nie ruszam się stąd.

Tym razem jest znacznie szybciej.

Wiem. Piękno drugiego dziecka.

- Dobra. - Tak?

- Gotowa przeć? - Nie.

Może je tam zostawimy?

Nie, tego byś nie chciała.

- Dasz radę. - Dobra.

- Dobrze, przygotuj się. - Dobrze.

Zaraz poznasz swoje dziecko!

Dobrze, przyj.

Tak, świetnie ci idzie.

Tak, brawo.

അഭിപ്രായങ്ങൾ

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left