ആദ്യത്തെ 200 വരികൾ.
Coś nas łączy. Widzę to.
Tylko to, co masz przed nosem. Nie widzisz ponad sobą.
Poprzednio:
To wpłynie znacząco na gospodarkę.
FBI ogłosiło, że za atakami stoi Tyrell Wellick i fsociety.
- Brak prądu? Odbierają nam władzę. - Ludzie chomikują gotówkę.
- Dark Army włamie się dla każdego. - Opowiedz mi o ojcu.
Byliśmy zżyci. Pracował dla Evil Corp.
Ich najlepszy programista. Dostał białaczki.
Znowu się mnie pozbędą. Nie pozwól im!
- Co sprawia, że jesteś sobą? - Z kim rozmawiasz?
26 pracowników zmarło w Washington Township z powodu skażenia.
To coś zmieni, jeśli ci powiem,
że śmierć twojej matki i ojca Elliota miała sens?
Ich ofiara pozwoliła ludzkości wejść na wyższy poziom.
Tyrellu, miałeś dzwonić. To tajna linia.
Nie chcesz ze mną rozmawiać? Przechytrzymy ich.
- Przeciągnę ją na naszą stronę. - Jaja sobie robisz.
Wtedy zapytam go o drugi etap.
- Dark Army to ustawiła? - Są wspólnikami.
- Elliot ma plan. - Kiedy jest drugi etap?
Stacja femto, furtka. Zaplanowałeś to z nimi?
Nie włamujemy się, bo zniszczymy budynek i zginą ludzie. Usunę furtkę.
- Razem mieliśmy być bogami. - Ale zniszczysz nasze przeznaczenie.
- Odejdź od komputera! - Dotkniesz klawiatury, to strzelę.
Nie może. Nie istnieje.
- Wydaje ci się, że masz władzę. - Tylko ja istnieję.
Pora odzyskać władzę. Prawdziwą władzę.
Tak wiele zależy od czerwonej taczki,
obmytej deszczem obok białych kur.
Dałeś mi to, abym powstrzymał wrogów naszego planu.
Wybacz. Nikt nie może tego powstrzymać, nawet my.
Wielkie otwarcie.
Dostaniesz koktajl, szczęściarzu.
- Proszę czekoladowy. - Dopiero następnym razem.
Nie rozumiem.
- Powiedziałaś, że dostanę koktajl? - Tak, przy następnej wizycie.
- Czemu? Już tu jestem. - Reguły są inne.
Stanąć w kolejce?
Proszę zgłosić przy następnej wizycie.
Jaka jest definicja następnej wizyty? Wyjść z lokalu?
Wrócić do domu? Po jakim czasie?
- Dostrzegasz błąd logiczny? - Takie są reguły.
Proszę zwrócić się do menadżera albo doliczę koktajl za 12,95.
- Nie chodzi o forsę tylko o zasady. - Nic nie poradzę.
Uspokój się.
Krzyk nic nie pomoże.
Racja, niedobrze.
Nie żyje?
Będę tam za kwadrans.
Gdy łamiemy zasady, wkracza chaos.
Nareszcie. Nie wiem, jak do tego doszło.
Pomóż mu. On nie może umrzeć.
Jeszcze dycha.
Inaczej rozumiem ‟na przechowanie”.
Mów, czy on będzie żył.
Lekarze będą za dwie minuty. Aparat.
Uciskanie brzucha nie pomaga. Lepiej przestań.
Nasi ludzie właśnie nad nim pracują.
Prosto na stół.
Co zrobić ze Szwedem?
A ze szczeniakiem?
Dyktuj.
Jasne.
Uwielbiam tajemnice. Fascynują mnie nierozwiązane zagadki.
Czy postrzegamy rzeczywistość?
Jeśli zamknę oczy i sobie wyobrażę...
Dlatego w elektrowni jądrowej warto mieć zapasowe generatory.
Jak mówiłem, gdy zamknę oczy, wyobrażam sobie,
że wszystko, czego doświadczamy, co widzimy, myślimy i robimy...
dzieje się równocześnie w równoległym wszechświecie.
Ile istnieje naszych kopii?
Czy nasze świadomości są połączone na dobre i na złe?
Szalona gąska, prawda?
- Myślę, że obaj... - Nie. Pamiętaj, co mówiliśmy.
Trening czyni mistrza.
Myślę, że obaj są wyjątkowo niezrównoważeni.
Przeprowadzę dla pana drugi etap.
Doskonale się nadaję.
Wspomniałem, że ojciec pana Aldersona
pracował dla nas przy tym projekcie? Oczywiście nieświadomie.
Jego rozwiązania zapewniły nam pierwsze sukcesy.
Cóż za niezwykły zbieg okoliczności,
że po latach jego syn pracuje dla nas.
Ale pan nie wierzy w przypadki.
Tak, dlatego nie pojmujesz wartości pana Aldersona.
Jego namiętne dążenie do zniszczenia E Corp
pozwoliło nam rozpocząć realizację planu.
Kontynuujemy go dzięki jego niezmordowanym wysiłkom.
Posiadamy narzędzia, ale brakuje nam
jego czystej, skoncentrowanej... wściekłości.
Czas dał nam pana Aldersona, gdy go potrzebowaliśmy,
przeto jego wola będzie nam przewodnikiem.
Kiedy pan Alderson wypełni dzieło,
którego od niego potrzebujemy, może umrzeć dla nas...
jak jego ojciec.
Mr. ROBOT
Nadal tam jesteś? A ja?
Co się działo? Widziałeś coś? Ja zemdlałem.
Jeśli żyję, to miałem rację. To nierzeczywiste.
I ja rządzę. Mam władzę.
- Dlaczego tego nie czuję? - Ocknąłeś się.
Nadal nie ma prądu.
- Już tydzień. - Skąd się tu wziąłem?
Wczoraj cię przywieźli. Nie pamiętasz?
O czym mówisz? Kto mnie przywiózł?
Ludzie, z którymi pracujesz. Zadzwonili, że jesteś ranny.
- Jacy ludzie? - Nie wiem. Poznałam tylko jednego.
- Kogo? - Tyrella Wellicka.
Cholera, to się naprawdę stało. Gnat...
Ostrożnie, postrzelili cię.
I moja władza zniknęła.
Posłuchałam ich ze strachu.
Jak tu trafiłem?
Chciałam oddać się w ręce FBI, zatrzymała mnie Dark Army.
Wysłali do mnie mężczyznę. Nie wstawaj.
- Muszę ostrzec policję. - Nie możesz.
Wtedy mnie zabiją.
Numer alarmowy ma dużo zgłoszeń. Informacje o braku prądu pod 511.
Powiedzieli jasno.
Numer alarmowy. Co się stało? Halo?
- Muszę tam iść. - Dokąd?
- Odnaleźć go. - Kogo?
- Tyrella. - Strzelił do ciebie.
Wysadzą archiwum Evil Corp.
- Poczekaj. - Muszę ich powstrzymać.
Skąd wiesz, że to robią?
Byłeś nieprzytomny przez sześć dni. Może się mylisz?
A jeśli nie?
Dasz mi ubranie?
Wszystko usunęli.
Gdzie Tyrell? Coś tu nie gra.
Nie czuję wszechobecnego Mister Robota.
Możliwe, że pocisk zabił jego, a nie mnie?
Znak bestii to znak elity.
Rząd światowy jest mitem.
Bójcie się światowej korporacji.
Bestia nosi wiele tytułów.
Książę Ciemności, Pan Kłamstw, Władca Piekła.
Cześć, Elliocie. Powiedz gościowi, że mam wolne mieszkania.
Musimy je wynająć albo leżymy.
Dlatego czerwoną fasadę pomalowałem na odcień chromowy, zapraszający.
- Jaki gość? - W twoim mieszkaniu.
Specjalna oferta: opłaty w czynszu.
- Gdzie się podziewałeś? - Idź stąd.
Dlaczego dziwnie chodzisz?
Nie możesz znikać bez słowa.
Stul dziób.
Tam są faceci. Chyba podsłuchują.
- Wyjdź. - Pogadajmy.
- Tu ci grozi... - Cisco nie żyje.
Dopadła nas Dark Army. Zabili go, będę następna.
- Co się stało? - Jedliśmy kolację gdy padły strzały.
Trzy sekundy jak wieczność. FBI mnie przesłuchało.
Wszędzie coś mi grozi. Mam przerąbane.
Co powiedziałaś FBI?
Brat do dupy. Mogłam zginąć.
- Wybacz. - O co biega?
Drugi etap?
Zanim zniknąłeś, włamaliśmy się do telefonu i mikrofon działał.
Drugi etap to twój plan?
Na czym polega?
- Angela zainstalowała stację femto. - Tak się włamaliśmy do FBI.
I mieliśmy tylną furtkę w Evil Corp.
- Dostęp do upeesów w ich budynku. - W którym?
Tam gdzie mają archiwum.
Kopie aktów własności, umów kredytowych...
Jezu! Wysadzisz to w powietrze?
Tak wykończysz Evil Corp. Nie odtworzą bazy danych.
- Planowałeś to za moimi plecami. - Nieprawda.
- Bo nie zgodzę się zabić tylu ludzi. - To nie ja!
To nie ja. Mogę to powstrzymać. Mogę to powstrzymać.
Nie połączysz się. Internet padł.
Wystarczy, że zamknę furtkę.
Pomóż mi.
Wiem, gdzie mają dostęp, ale nie wejdziesz tam w tej koszuli.
Tłoczno.
Jedyna kryjówka hakerów ze światłowodem.
Poczekaj, wprowadzę nas.
Turniej ‟Zdobądź flagę” to jak olimpiada dla hackerów.
Drużyny z całego świata rozwiązują zadania
z inżynierii wstecznej. Wykorzystują błędy oprogramowania.
Miasto cierpi z powodu braku zasilania, oni upajają się anarchią.
Szkoda, że nie mogę wygłuszyć życia.
Prawda, że lepiej?
Leżymy. Sprzęt zajęty.
Są w połowie ostatniej rundy kwalifikacyjnej do turnieju.
Walczą z dziewięcioma państwami, Korea idzie na całość.
- To długo potrwa. - Albo wygram dla nich.
Pozwalają ci załadować grę z oczyszczonymi komórkami pamięci.
To słaby punkt.
Gra polega na danych, które podajesz, aby odtworzyć płytkę.
Zmień dane i wrzucisz własny kod.
Nie przejdzie. Jest klawisz do weryfikacji...
Bez tego wyskoczy ‟checksum error”.
Dlatego grasz, wtedy go obejdziesz.
Zauważyłeś, że można wstrzyknąć kod do wnętrza aplikacji?
- Na to nie wpadłem. - Niech to zrobi.
- Nigdy. Pamiętasz, byłem finalistą? - W gimnazjum.
Jeśli nie awansujemy, nie jedziemy do Las Vegas. Jest lepszy od ciebie.
No comments yet. Be the first to leave one.