ആദ്യത്തെ 200 വരികൾ.
PO PROSTU ŻYJ
LAS VEGAS, NEWADA
FILM OPARTY NA FAKTACH
- Wiedziałam, że tak będzie. - Wszystko się ułoży.
To tam?
Wiedziałam, że tak będzie.
W szpitalu się nie pali! Pełno tu chorych i noworodków!
- Obudziła się? - Jeszcze nie.
- Gdzie Sharon? - Kupuje słodycze.
Bracie z innej matki!
Jeszcze się nie obudziła. Będzie dobrze.
- Gdzie Sharon? - Tutaj. Siostro!
- Gdzie drażetki? - Zapomniałam.
Kupiłaś jej balon?
Chyba ma dziurę.
Może później wymienimy.
Co z wami? Bea jest w śpiączce, a wy tylko bredzicie!
- Z nerwów zawsze jem! - Nie powinna była wracać!
Oddychaj!
Oddycham!
Właśnie! Nie pomagasz.
A ty tylko krytykujesz...
W tej rodzinie zawsze czułam się jak w sidłach, ale to już przesada!
Gdy chcę się wyrwać, idę pobiegać.
Ile bym dała, żeby móc to teraz zrobić!
Uspokójcie się!
Dziękuję!
Choć Bea nas nie słyszy, nie znaczy, że nas nie wyczuwa.
Racja. Pomódlmy się.
Co to da? Jesteś żydówką.
Żydzi też się modlą.
Może, ale Bea to katoliczka.
Wcale nie.
Z urodzenia.
Loretto, wygłosisz modlitwę?
Tak. Dziękuję.
Po co? Jeśli Bóg istnieje, to jestem tu przez niego.
Ojcze niebieski, prosimy, żebyś spojrzał na naszą Bea
i wymierzył świętą zemstę sukinsynowi, który ją tu umieścił.
Bóg może sobie odpuścić, bo gdy znajdę drania, to go zatłukę.
- Mam czarny pas i drugi dan. - Akurat!
Nie wiem, co się stało. To mógł być wypadek.
Nie pamiętam tego wieczoru. To był wieczór?
Loretto, jak Boga kocham...
Mówiłam, Bóg nie pomoże...
Może sobie przypomnę, jeśli się skupię.
Nowy plan. Prześledzę swoje kroki.
Ale od czego zacząć, skoro nic nie pamiętam?
Ostro się cofamy!
Moi rodzice nie mogli doczekać się dziecka.
Powiedziałam: "moi"!
Przecież to nie oni! Moi rodzice! Ci, którzy dali mi życie.
Mówiono mi, że moi rodzice są wyjątkowi.
Później zrozumiałam, że tak dorośli określają niepełnosprawność.
Tata urodził się bez niepełnosprawności,
ale gdy miał 12 lat, potrącił go pijany kierowca. 18 LAT WCZEŚNIEJ
Po wypadku jego ciało rosło, ale umysł się zatrzymał.
Część mózgu mamy nie rozwinęła się w pełni.
Miała wymagać ciągłej opieki.
Kto to?
Sąsiedzi go polecili.
Pić mu się chce. Mogę dać mu lemoniady?
Pewnie, skarbie.
Nie pozwól jej wychodzić.
Dlaczego nie?
Bo tę część mózgu odpowiedzialną za chcicę ma sprawną!
Przestań! Chce mu tylko dać pić.
Gość ma odsłonięte ramiona.
Poszedłbyś na randkę?
Pewnie.
Jestem Sharon.
Derek.
- Dokąd idziesz? - Zapytać rodziców.
Nie mogę zasnąć.
Ja też nie.
Powinna już wrócić. Jak mogłaś ją z nim puścić?
Mówią, że to miły chłopak. Powinna spędzać czas z rówieśnikami.
W głowie nie jest 21-latką.
On też nie.
Skąd wiesz?
Doris mówiła, że w dzieciństwie doznał urazu głowy.
Mówiła też, że widziała w sklepie Elvisa.
Sharon zasługuje na szczęście.
Racja.
Poszli na pizzę.
Co się może stać?
- Kocham cię, pani Johnson. - Kocham cię, panie Johnson.
Dał jej obrączkę mojej matki.
Jak miło.
Długo się jechało z Vegas?
- Zbyt długo. - Zdecydowanie.
Pewnie.
Chyba wiemy, co jest konieczne.
Tak.
- Rozwód. - Sterylizacja Sharon.
Słucham?
Trzeba wysterylizować Sharon. Prokreacja nie wchodzi w grę.
Wystarczy załatwić to rozwodem.
W życiu! Rozwód to grzech!
Mój syn nie pójdzie do piekła przez tę ladacznicę.
Słucham?
Słyszałam!
Uspokójmy się.
Słyszałeś, co powiedziała?
Nie jest to takie głupie. Nie daliby rady zająć się dzieckiem.
Nie wysterylizuję jej jak pudla.
- Jakie mamy wyjście? - Wykastrujcie syna.
To straszne!
Otóż to! Ojciec chce wysterylizować ci siostrę.
- Warto to rozważyć. - To prosta droga do pozwu.
- Zamknij się. - Taka prawda.
Mam kuzyna prawnika.
Reprezentował kobietę, która za coś takiego pozwała rodziców.
Oskubali ich do cna.
Zatem na to nas nie stać.
Skoro tak, to jedź do Korei Północnej i władza cię wyręczy.
Nie jestem komuchem!
Spokojnie! Może bez sensu się nakręcamy. Pewnie seks ich nawet nie obchodzi.
Babcia Peg nie była jasnowidzką.
Jak ją nazwiemy?
Bambi.
Wiecie już, od czego jest "Bea".
Słodkie imię!
Cześć, Bambi.
Mama inspirowała się ulubioną postacią z bajki,
a tata nie wiedział, że to imię prosto z seks klubu.
Tak wyglądało moje dzieciństwo, ale przynajmniej byliśmy szczęśliwi.
Babcia chce cię potrzymać!
Wspaniała dzidzia.
Słodziutka!
Nie za mocno.
Dałam radę!
Cześć, tato.
Dlaczego tak hałasujecie?
- Spodziewałem się czegoś takiego. - Każdemu może się zdarzyć.
Kiedyś niemal usiadłam na Joy. Gdyby nie ty, zgniotłabym ją.
Nie chcę już ratować dzieci. Kolejnego nie wychowam!
Pewnie. Derek i Sharon to zrobią.
- Przestań. - Co?
- Udawać. To tylko zabawa w dom. - Wcale nie!
Kochanie, wróciłem!
Gdzie byłeś?
Szukałem pracy. Musimy zamieszkać sami.
Masz moją teczkę?
To skóra węża!
Nie musicie się wynosić.
Musimy.
Mężczyzna musi zadbać o rodzinę. Prawda?
- To twój pomysł? - Nie.
Jeśli tego właśnie chcecie,
gdy Bea trochę podrośnie, pomożemy wam znaleźć coś w okolicy.
Ale nie ma tu dla mnie pracy. Poza tym chcę być bliżej mamy.
- Jedziemy do Vegas. - Nigdzie nie jedziecie!
- Nie zabierzesz Sharon do Vegas. - Dlaczego?
- Bo nie wiesz, czego jej trzeba. - Wiem.
- Zatrudnię się w Hooters. - Świetnie!
Nic z tego! Nie jesteś w stanie zadbać o Bea.
Jestem! Bambi to moje dziecko, nie twoje!
Pewnie, ostrożnie.
Nie potrzebujemy niczyjej pomocy.
Mogę zadbać o rodzinę.
Przykro mi, skarbie.
- Nic nie powiedziałeś. - Nie chcę więcej dzieci.
- Poświęciliśmy Sharon 21 lat. - Egoista.
- Przestań. Wiedziałaś, że tak będzie. - Co?
Powiedziałaś, że może randkować i rodzić dzieci.
Chciałem temu zapobiec! Chciałaś się jej pozbyć!
Jak możesz tak mówić?
Nie rób ze mnie bandyty, bo tobie też ulżyło.
Loretta Johnson?
Ależ nie.
Peg Addleman?
McDonald, wróciłam do panieńskiego.
- Jasne. - A pani to...
Mary. Z opieki społecznej.
A ona tu po co?
Co panią sprowadza?
To zwykła wizyta przy urazie nieletnich.
Sprawozdanie trafi do odpowiednich władz.
Co mówią?
Uważają, że to wypadek.
- A pani? - Mam się tylko upewnić, że tak było.
Poznałam już Bea. Siedem lat temu, po wypadku.
Ale zrobili wtedy aferę!
To było nieporozumienie.
Mnie chodzi o wczoraj.
Proszę usiąść. Możemy tutaj?
Nie chcę zostawiać Bea. Reszta poszła odpocząć...
Pani została.
Ktoś musiał i chciałam.
Były mąż miał się pojawić, ale...
niespodzianka!
Były mąż...
Nie wiem, czy pomogę.
Wczoraj byłam w Kalifornii. Tam mieszkam.
Nie szkodzi. Chciałabym ogólnie przyjrzeć się Bea.
Czy ostatnio dogadywała się z rodzicami?
Derek i Sharon nie mieli z tym nic wspólnego.
Nie mówię, że mieli, ale dzieciństwo Bea nie było zwyczajne.
Wystarczy chwilę pomieszkać z rodzicami w furgonetce i nie dadzą ci żyć.
No comments yet. Be the first to leave one.