A Haunting in Venice

A Haunting in Venice

Polish സബ്ടൈറ്റിൽ ഡൗൺലോഡ് ചെയ്യുക

റിലീസ് വിവരങ്ങൾ

AMZN
കമന്ററി എഴുതിയത് Miki1994

ടാഗുകൾ

other
പ്രസിദ്ധീകരിച്ചത്: 2023-10-31
ഡൗൺലോഡുകൾ: 57
ശ്രവണ വൈകല്യമുള്ളവർക്ക്: No

Polish സബ്ടൈറ്റിൽ പ്രിവ്യൂ

ആദ്യത്തെ 200 വരികൾ.

DUCHY W WENECJI

WENECJA, ROK 1947

Signore Poirot, ciasteczka.

Przywieźli jajka, signore.

Poirot!

Musi mi pan pomóc.

Rok temu zmarli mi rodzice.

A zaraz potem brat. Lekarz nie umie tego wyjaśnić.

Błagam. Boję się o swoje życie. Mówią, że ciąży na nas klątwa.

Co mówiłem?

- Jeszcze raz go tkniesz i stracisz rękę. - Przepraszam.

Signore Poirot, mam pilną sprawę!

Monsieur Poirot...

Pewna pani twierdzi, że ma w Wenecji pilną sprawę.

I że się przyjaźnicie.

- Nie mam przyjaciół. - Czuła, że pan to powie.

Kazała mi to panu dać.

Pisarka.

Dzień dobry, młody człowieku. Zastałam mamę?

Wybacz, ochroniarz nie wpuszcza nikogo poza cukiernikiem, dwa razy dziennie.

Aż dwa?

Znasz mnie. Przed kolacją tylko jabłka.

Jak ja to lubię. Odrobina czeko-czekolady.

Herkules Poirot zamilkł na dobre.

Unika ludzi, czekając na emeryturę. Ciastka zamiast śledztw.

Pełna satysfakcja.

Nie.

Szczęście to nie satysfakcja.

Literat zna różnicę.

I ukryłeś się w Wenecji.

W cudownym relikcie, który powoli tonie

jak twój umysł bez wyzwań.

Zawsze znajdę trafne porównanie.

Jestem autorką kryminałów nr 1.

A raczej byłam.

27 z 30 powieści to bestsellery.

Cholerni krytycy uznali trzy ostatnie za błahostki.

Ariadne Oliver, miło cię widzieć.

Idziesz ze mną.

- Czas znów tchnąć życie w twoje życie. - No dobrze.

Nie słyszałeś? To pilna sprawa.

Nie ty pierwsza chcesz mnie uwieść nieodparcie fascynującą sprawą.

To nie sprawa. To coś nietuzinkowego.

Straciłeś kontakt ze światem. Wiesz, jaki dziś dzień?

„Nietuzinkowego”?

Wesołego Halloween!

Przywieźliśmy z USA głośną muzykę i podłą czekoladę,

ale też wskrzesiliśmy Halloween. Urządzamy dziś kinderbal.

Dzieciaki! Ameryka życzy wam wesołego Halloween!

Wesołego Halloween! Idziemy!

Poirot, znalazłam coś. Kogoś.

Nie mogę tego rozgryźć.

Przyglądam się z każdej strony i jestem w kropce.

Coś knujesz, moja droga.

„Bezbożna pani Reynolds”.

Spirytystka. Medium. Tak piszą w prasie.

„Joyce Reynolds wyszła na wolność.

Była ostatnią kobietą skazaną

na mocy ustawy o czarnoksięstwie z 1735 roku”.

Widziałam setki takich spirytystów. Szachraje czystej wody.

Aż trafiłam na nią.

Zadziwiająca.

Byłam na jednym z jej seansów i działy się różne rzeczy.

Sztuczki.

Mam najtęższy umysł świata i nic. Więc przyszłam do drugiego.

Detektyw Poirot musi przekłuć ten balon,

inaczej skończę jako wyznawczyni.

Wytrop oszustwo. Pójdziemy na przyjęcie dla sierot.

Po nim zaproszą nas na seans.

Chłopaki, halloweenowe przyjęcie!

Wesołej zabawy. Tylko się nie wystraszcie!

Oto i on.

Palazzo Lacrime dei Giovani.

W Wenecji mówimy:

„Każdy dom jest nawiedzony...

lub przeklęty”.

Jesteście gotowe?

Tak!

Dawno temu

w tym palazzo urządzono sierociniec.

Dobrzy lekarze i dobre pielęgniarki opiekowali się dobrymi dziećmi.

Aż przyszła zaraza.

Zaraza budzi w ludziach strach.

A strach każe im robić okropne rzeczy.

Dzieci się za bardzo nie wystraszą?

Straszne bajki czynią życie mniej strasznym.

Dzieci wkrótce zrozumiały, że zostały same.

Skazane na śmierć w zamknięciu.

Głodowały, wołały, drapały do drzwi.

Niektórzy mówią, że ci malcy nadal tu przebywają.

I chcą, by dołączyły do nich inne dzieci.

Uważajcie więc,

bo chcą się zemścić na lekarzach i pielęgniarkach,

którzy porzucili je tu na śmierć.

Strzeżcie się znaku dziecięcej wendety.

- Ale nie ma tu lekarzy, co? - Nie.

Ani pielęgniarek.

- Nie? - Nie!

No to można bezpiecznie się bawić!

Nie biegamy!

OPOWIEŚCI NIESAMOWITE EDGARA ALLANA POEGO

Leopoldzie.

Trwa prawdziwe przyjęcie, a ty się chowasz za książką.

Choć raz pobaw się z innymi dziećmi.

Gry są niepoważne.

A Halloween to czas na horrory.

Nie sądzi pani, panno Olgo?

Nie masz ochoty na tort?

Jest dla sierot.

Zajrzę do taty.

Kiepsko znosi przyjęcia.

Alarm, zakonnica!

Pani Oliver, to zaszczyt gościć tu moją ulubioną pisarkę.

Pani powieści dają nadzieję, że zło nie ujdzie kary.

Niestety życie nie naśladuje fikcji.

Tak. Bonsoir.

Wszystko dobrze?

Ale wysoko!

Rozumiem. Bardzo tu ciemno, prawda?

To pani tego domu?

Sopranistka, Rowena Drake.

Diwa powinna opływać w dostatek.

- A mieszka tutaj. - Co zrobiła z pieniędzmi?

Każdego, kto tu mieszka, dotyka jakaś tragedia.

Tak przynajmniej mówi legenda. Dziecięca wendeta.

Ktoś widzi na ścianie cień dziecka i spowija go ciemność.

Jak rok temu jej córkę.

Ma się dziś odezwać.

Głos zaginionej z zaświatów.

Nie uwierzę w takie brednie.

Zobaczymy.

Kochanie, będzie dobrze.

Pani Roweno, znów przecieka.

Tato?

Wszystko dobrze?

Podać ci leki?

Nie.

To może ponczu?

Jeśli chcesz, możemy stąd wyjść.

Nie.

Obiecałem Rowenie, że zostanę.

Świetnie.

Cieszę się na ten seans.

Wyświadcza pani dzieciom wielką przysługę.

Dorosłym także.

Spróbuje pan ugryźć pływające jabłko? Świetna zabawa.

Nie jestem stworzony do zabawy.

A ja się cieszę.

Zbyt długo nikt się tu nie śmiał.

Palazzo robi wrażenie.

Mogę go panu oddać.

Nie stać mnie na remont i źle się tu czuję.

Zresztą nikt go nie kupi po tym, jak...

Błagam, Boże, nie!

Pan wybaczy.

Miałam nadzieję, że widok tylu twarzy złagodzi ból.

Pani Roweno?

Tak?

Jest już pani gość.

Boże, denerwuję się.

Wierzy pani w spirytyzm?

Ten dom sprawił, że uwierzyłam.

Są w nim uwięzione głosy. Szepty.

Szlochy.

Moja córka całymi nocami z kimś rozmawiała.

Myślałam, że z lalkami.

Moja córka...

Usłyszeć ponownie jej głos...

Choć słowo.

Oddałabym pani Reynolds wszystko.

To będzie bardzo smutne.

Pani Reynolds.

W salonie wszystko już na panią czeka.

Zgodnie z zaleceniami asystentki.

Strasznie tu głośno.

Dzieci wyjdą, zanim zaczniemy.

Tyle ich...

wszędzie.

Okropne wspomnienia.

Pokój pani córki jest na III piętrze.

Skąd pani...?

Możemy tam to przenieść?

Oczywiście.

Ariadne Oliver.

Moja nemezis.

Znów się spotykamy. Bezbożna Joyce Reynolds.

Tak mnie nazwano w prasie. Nie jestem zachwycona.

Bonsoir, madame. Spodziewałem się kogoś bardziej...

Nadętego? Śmiesznego?

Starej wiedźmy?

Tak, to idealne określenie.

Wiedźma. Stara wiedźma.

Nie prosiłam o taki dar.

Dlatego lubię termin „medium”. Jest pośrodku.

Nie jestem ani wielka, ani mała. Ani choć trochę interesująca.

Ale potrafię rozmawiać ze zmarłymi.

A pan?

Jestem Herkules Poirot.

Był nim pan.

Detektyw.

More Polish subtitles for A Haunting in Venice

അഭിപ്രായങ്ങൾ

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left