ആദ്യത്തെ 200 വരികൾ.
DLA CHARLOTTE I ABE'A
Jak wczoraj mówiliśmy,
chciałbym, żebyście popracowali nad zdaniami wprowadzającymi.
Wielu z was od razu przechodzi do przykładów w głównej części.
Zalecam przejrzeć zasady konstrukcji akapitu w PDF-ie,
przesłanym parę tygodni temu.
Możecie je odbierać jako ograniczenia,
ale pamiętajcie, że naszym celem
jest pisanie jasno i przekonująco.
Tylko tak skutecznie obronicie swoje tezy.
KIEDY NAUCZY SIĘ USTAWIAĆ KAMERKĘ?
Chris, to miała być prywatna wiadomość? Gratulacje, wszyscy przeczytali.
Owszem, kamerka w moim laptopie dalej szwankuje.
Naprawdę nic nie tracicie.
Przypominam się tym, którzy nie oddali 3. pracy.
Macie czas do środy, bez wyjątku.
I pamiętajcie:
trening czyni mistrza, także esejów.
Im więcej zmian, tym bardziej prawdopodobne,
że wyrazicie myśl prosto i dobitnie.
Zgoda?
WIELORYB
PONIEDZIAŁEK
Moby Dick w niesamowitej książce...
Moby Dick...!
Liz?!
Masz klucz!
Sama otwórz!
- O Boże. - A ty kto...?
Co z panem? Wezwać pogotowie?
- Czytaj. - Ma pan telefon? Mój padł.
Proszę, przeczytaj!
"W niesamowitej książce 'Moby Dick' Hermana Melville'a
autor opisuje doświadczenia na morzu. Na początku
przybiera imię Ishmael. Przebywa nad morzem
i dzieli łoże z mężczyzną o imieniu Queequeg..." Po co to czytać?!
Czytaj cokolwiek z tego!
"Najsmutniejsze były nudne rozdziały z opisami wielorybów,
bo czuło się, że autor próbuje nam oszczędzić własnej...
- żałosnej historii... - ...choć na chwilę.
Książka bardzo dała mi do myślenia, a potem pocieszyła mnie..."
Pomogło?
Ma pan komórkę? Moja padła.
- Trzeba wezwać pomoc. - Nie jadę do szpitala.
- Ja panu nie pomogę. - Szpital odpada.
Przepraszam... Możesz iść.
Dziękuję, że to przeczytałeś.
- Na pewno nic panu nie jest? - Przepraszam, a ty kim jesteś?
- Zna pan ewangelię Jezusa Chrystusa? - Co?
Dzielę się Jego przesłaniem miłości. Przekazuję...
Muszę zadzwonić do przyjaciółki. To pielęgniarka... Opiekunka.
- Już idę. Przepraszam za najście. - Czekaj!
Telefon mi tam upadł. Możesz...?
Oczywiście.
Jest.
Nie wiem, co się może zdarzyć.
Mógłbyś...?
Jasne.
Dziękuję.
Co jest? Nie mam czasu. Zostaw wiadomość.
Co kazał mi pan czytać?
Esej.
Taki mam zawód.
Prowadzę internetowe wykłady dla studentów college'u.
Ale teraz?
Myślałem, że umieram. Chciałem to jeszcze raz usłyszeć.
Trzeba było wezwać karetkę.
Bez ubezpieczenia?
Lepiej w długach niż w trumnie.
Zwariowałeś?
Co tu robi ten misjonarz?
Ktoś nie zamknął drzwi.
Wychodziłam, gdy zasnąłeś.
Pewnie zapomniałam.
I dobrze wyszło. Mogłeś...
- Nie lubię... - Ok!
Strach cię zamykać, gdy mnie tu nie ma.
Cicho, muszę...
- Co? - Ciii.
Co czułeś?
Ból w klatce.
Nie mogłem oddychać. Nabierać powietrza.
A jak śpisz?
Prawie wcale.
Pochyl się do przodu.
Dyszysz.
Jak zawsze.
Teraz więcej.
Głęboki oddech.
Bolało?
Jakie mam ciśnienie?
238 na 134.
No właśnie.
Przysuniesz...? Nie byłem dziś w łazience. Zaraz wybuchnę.
Pomóc ci?
Nie trzeba. Przepraszam.
- Za co? - Przepraszam.
Nie wiem. Tak po prostu.
- Pójdę już. - Dziękuję.
Ty pewnie z Nowego Życia. Znasz Douga z rady kościoła?
Chyba tak.
Jestem tu nowy...
To mój ojciec.
Adoptował mnie z Cindy jako niemowlę.
Świetnie. Nigdy cię tam nie widziałem,
- ale jestem nowy... - Pieprzone Nowe Życie. Nie trawię ich.
Ojciec zmuszał mnie do tego.
Dorastać przy pieprzeniu o końcu świata? Koszmar.
Jesteś młody.
Po cholerę ci wiara, że świat się zaraz skończy?
Wierzę, że gdy Chrystus powróci, będzie piękny.
Tobie już dziękujemy.
Charlie jest wdzięczny za pomoc, ale jeśli chcesz go nawrócić...
My nie nawracamy. Głosimy przesłanie nadziei...
...dla wszystkich wyznań. Tak, wiem.
Jesteś uroczy,
ale gwarantuję ci, że on nie chce słuchać o Nowym Życiu.
Dlaczego?
Wiele się przez nich nacierpiał.
Jak to?
Zabili mu faceta.
Znaczy, kościół...?
Zabił chłopaka Charliego, tak.
I ja też się przez nich nacierpiałam.
Lepiej już nie przychodź, zwłaszcza w tym tygodniu.
Dlaczego?
W przyszłym może go tu już nie być.
Dokąd się wybiera?
Wybacz, że cię tu ściągałem, Liz.
Nie ma sprawy.
Daruj. Wiecznie myślę, że umieram.
Charlie, masz ciśnienie 238 na 134.
- Przepraszam. - Jedź do szpitala.
- Przepraszam. - Jedź, nie przepraszaj.
Masz zastoinową niewydolność serca.
Bez szpitala umrzesz przed weekendem.
Ty naprawdę umrzesz.
To zabieram się do pracy. Mam kupę esejów na ten tydzień.
Cholera jasna!
Wiem, przepraszam. Jestem nieznośny.
- Przepraszam cię. - Chcesz posłuchać, co Jezus mówi
- o miłości i zbawieniu? - Nie chce!
Dobrze. Już idę.
Dalej nie rozumiem, po co czytałem ten esej.
Jest naprawdę niezły.
Do widzenia.
Jedź do szpitala. To nie przelewki.
I mieć kilkadziesiąt tysięcy długu? W życiu nie spłacę.
To się na mnie też odbija.
Jesteś moim przyjacielem.
Wiem.
Przepraszam.
Jeszcze raz i pchnę cię nożem!
- Jak mi Bóg miły! - Śmiało.
Do narządów masz 60 centymetrów.
Mówiłam, że tak będzie.
Wiem.
- Ile razy ci mówiłam? - To prawda.
... prawybory w partii republikańskiej.
Liczba głosów oddanych listownie jest najniższa w historii.
To zły znak. Wyjdźcie z domów i głosujcie.
Obecne sondaże wśród republikanów dają 30% poparcia Trumpowi...
Liz...
drugi jest senator Ted Cruz, a potem senator z Florydy Marco Rubio
i gubernator Ohio John Kasich.
Ci poniżej procenta? No nie wiem.
Senator z Vermont Bernie Sanders ma wygrać
Idaho dla demokratów.
Proszę cię.
Wśród mieszkańców Iowa 40%...
Dziękuję.
Widziałam to. Mocna rzecz.
"Na początku książki
przybiera imię Ishmael.
Przebywa nad morzem
i dzieli łoże...
z mężczyzną
o imieniu Queequeg.
Autor i Queequeg idą do kościoła,
a później wypływają statkiem,
którego kapitanem jest pirat o imieniu Ahab.
Nie ma on nogi
i pragnie zabić wieloryba,
zwanego Moby Dickiem,
w dodatku białego.
W książce
pirat Ahab napotyka szereg przeciwności.
Jego jedynym celem w życiu
jest zabicie wieloryba.
Moim zdaniem to przykre,
bo wieloryb niczego nie odczuwa.
Jest tylko...
wielkim biednym zwierzęciem.
Współczuję też Ahabowi,
bo myśli, że jego życie będzie lepsze,
jeśli zabije wieloryba,
a to...
nieprawda.
Książka...
bardzo dała mi do myślenia.
No comments yet. Be the first to leave one.