Xtreme

Xtreme (Xtremo)

Polish സബ്ടൈറ്റിൽ ഡൗൺലോഡ് ചെയ്യുക

റിലീസ് വിവരങ്ങൾ

Xtremo 2021 SPANISH WEBRip XviD MP3-VXT
കമന്ററി എഴുതിയത് Pinguoin

ടാഗുകൾ

webrip
web
BRip
XviD
പ്രസിദ്ധീകരിച്ചത്: 2021-06-04
ഡൗൺലോഡുകൾ: 18
ശ്രവണ വൈകല്യമുള്ളവർക്ക്: No

Polish സബ്ടൈറ്റിൽ പ്രിവ്യൂ

ആദ്യത്തെ 200 വരികൾ.

NETFLIX PRZEDSTAWIA

- Witam, panie Max. - Cześć, Yoli. Wszystko gotowe?

Wszystko spakowane i gotowe. Dam Andera, dobrze?

- Tato! - Tygrysie.

- Gotowy do podróży? - Tak.

Nie schowamy gitary do przyczepy.

- Może być z przodu? - Jasne.

Pożegnałeś się z kolegami?

Tylko z Davidem i Lucasem.

Inni mnie aż tak nie lubią.

Jasne.

Prawdziwych przyjaciół można policzyć na palcach jednej dłoni.

Jeszcze kilku znajdziesz. Nie martw się, synu.

Dobrze, ale przyjedź już, tato.

- Ile chciał? - Pół miliona.

- W rok? - W miesiąc.

Lucero już jest.

Zostań tu.

Kolumbijczycy nas znają. Dam radę sam.

Lucero!

- Tu jesteś. - Nic się nie zmieniłeś.

- Co słychać? - W porządku.

Macie ognia?

Rozmawiałem z twoim synem. Poprzecie nas podczas zgromadzenia.

- Mój ojciec będzie prezesem. - A mój syn skarbnikiem.

Zawsze liczyłeś rachunki. Tomasín też. Przy okazji…

Proszę.

Zgromadzenie za pół godziny. Twój ojciec pewnie już jedzie.

Wznieśmy toast.

Za zdrowie i bogactwo.

Mamy kasę od Papa San.

Przeleję ją na bezpieczne konta, a 18% na fundusz rezerwowy.

Gotowe.

- Co powiedział Dimitri? - Poprze cię z Kolumbijczykami.

Romeo jest chciwy, ale rozsądny, nie sądzisz?

Pięćset tysięcy…

miesięcznie.

Tomasín!

Powiedz tym skurwielom, żeby opuścili broń, kolego.

- Skurwiel! - Stać!

Ani drgnij!

Zabij skurwiela!

Tu jestem, suko!

Tędy, szybko! Pochyl się!

Chodź!

- Jebani Kolumbijczycy. - Mówiłem, by im nie ufać.

Rafa!

Powiedz ojcu, że Romeo się wycofał. Spotkanie to pułapka.

Przelejmy trochę krwi, bracie.

Mamy problem.

- Lucero! - Skurwielu!

Smak śmierci.

Proszę, nie zabijaj mnie…

Nie, proszę!

Wstawaj, szczurze.

Nie znoszę tego drania.

- Plan był inny. - Wiem.

Ale gość chciał nas wjebać i przegrał.

Co teraz?

Ojciec jedzie.

- Pogadasz z nim? - Tak.

Spokojnie, załatwię to.

Wiem, że ci ciężko, ale on zrozumie.

Wracaj do domu. Nowe życie czeka.

Byłeś mi jak brat.

Wierny i lojalny mojej rodzinie.

- Żyj szczęśliwie. - Kocham cię, bracie.

Ja ciebie też.

Będę tęsknił.

Na bank.

Słońce, plaża.

Twój syn biegający wokół.

Będziesz myślał tylko o mnie.

Trzymaj się, bracie.

- Witam. - Panie Max.

- Masz kostkę? - Chodź.

- Nie przywitasz się? - Pokaż mi ją.

Proszę.

Jesteś coraz silniejszy.

Yoli, daj klucze właścicielowi, jasne?

Dzięki.

Szykuj się, jedziemy.

- Powodzenia, panie Max. - Dzięki.

Na razie, Ander.

Ojcze.

- Jak tam? - Niedobrze.

Nie wiem, co mnie pokona: rak

czy twoje szaleństwa.

Max?

Gdzie on jest?

Miałeś zapłacić, nie robić jatkę.

Ostatni strzał oddam sam.

To była pułapka. Miałem być ich zakładnikiem.

Romeo miał zostać szefem.

- Naprawdę? - Tak.

Wczoraj z nim rozmawiałem. Dogadaliśmy się.

Miałem wrażenie, że jest zadowolony.

Co o tym pomyśli zgromadzenie?

Zniknę na trochę.

Potrafisz działać tylko poprzez rozlew krwi.

- Tylko to działa. - Myślisz, że to Ameryka?

To Barcelona.

Panują tu inne zasady, jasne?

Od kiedy wróciłeś z Japonii,

nie obchodzi cię, kto przeżyje.

Synu…

zmieniłeś się. Ale nie na lepsze.

Sam mnie tam wysłałeś.

Byś poznał wartość lojalności,

hierarchii…

I yakuzę.

Lucero.

Wszystko…

się zmieni.

Tak.

Tak słyszałem.

Anuluj przelewy i czyścicieli. Niech wszyscy to zobaczą.

Twoja słabość nas naraża, ojcze.

Porozmawiaj z bratem i siostrą.

- Wyjaśnią ci to. - Adoptowałeś Maríę.

A Max to twój osobisty zabójca.

Zabójca, który kilka razy uratował ci życie.

Dorastaliście razem.

Jesteście jak bracia.

Nie jesteśmy jebanymi braćmi!

Jestem twoim jedynym synem!

Twoim ciałem i krwią!

Chciałeś przekazać im władzę.

Nie, przysięgam.

Głowa czy serce?

Tato?

Głowa czy serce?

Głowa.

Nie mogę znaleźć Maríi.

Słyszysz? Ćwiczyłem całe popołudnie.

Brzmi super.

Gdy będę sławny, zadedykuję ci numer.

„To dla mojego ojca!”

- Tato… - Co?

Ktoś jest za drzwiami.

Schowaj się!

Ander, nie wstawaj!

Wiesz, kogo przypomina mi twój syn?

Mojego brata.

Pamiętasz go?

Sam nie wiem.

Mówi w ten sam sposób.

Kazałeś Ricardo go wyrzucić.

Podobno za bardzo lubił krew.

Nie zrobiłem nic twojemu bratu.

Wiem.

Nic nie zrobiłeś.

Dlatego zabił się w więzieniu?

Proszę, to mój syn.

Spokojnie.

Nie!

- Powiedz, że nie cierpiał. - Nic nie poczuł.

- Jest dobrze. - Brawo.

- Wiedziałem, że mogę ci ufać. - Jasne.

DWA LATA PÓŹNIEJ

Daniela!

Nie moja wina. To te cholerne lekcje.

- Jasne. - Leo!

Chodź na chwilę.

No chodź.

Leo…

Nie będę czekać.

- Co tam? Masz towar? - Ile chcesz?

- Dwadzieścia? - Tak.

- Smacznego. - Na razie.

Co byś zrobiła, gdybyś była bajecznie bogata?

Mieliśmy skoczyć ze spadochronu.

Ja kupiłbym wielką wyspę.

Czekaj.

WARSZTAT SAMOCHODOWY

Halo! Jest tam ktoś?

Widziałaś go?

- Cześć. - Cześć.

Hej, dziadku.

Odleciał przy teleturnieju.

Proszę.

Hej, jest więcej niż zwykle. Skąd tyle masz?

Z roboty w warsztacie.

W dzielnicy Gótico, przy placu z graffiti.

- Co robisz, Tomy? - Matmę.

Pouczysz mnie. Nic nie rozumiem.

Dziadek wkurzy się o gitarę.

No i?

Jak urodziny?

Mama pamiętała?

Dała mi tę koszulkę.

Super.

Ubrania nie są super.

To słabo, bo też kupiłem ci ubranie.

- Oddać je? - Nie.

Jednak chcesz?

- Tak. - To chodź.

Co? Nie gadaj!

To najlepszy model!

Super!

അഭിപ്രായങ്ങൾ

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left