ആദ്യത്തെ 200 വരികൾ.
Cukier.
Zimne piaski pustyni.
Pola gorczycy, która wygląda jak złoto.
Łagodny wiatr wiejący z oddali.
- Shah Rukh Khan będzie najlepszy. - Salman Khan będzie najlepszy.
Podzielcie się tym chlebem, nie ma nic więcej.
Ona kłamie. Ten pojemnik jest pełen chleba.
On wszystko widzi.
Współczują mu, bo jest niewidomy. Mnie winią, że jestem złośliwa.
Brawo, Chotu!
Chleb w żołądku, głowy do góry.
Idziemy zmieniać świat i sięgać do nieba!
Tak, jasne.
Orzeł.
Reszka.
Znowu Salman! Nie chcę się bawić.
Moneta zdecydowała.
Salman znowu jest inspektorem, który pomaga potrzebującym.
Za zdrowie Salmana!
Nie przeszkadza ci, że Salman jest zawsze inspektorem?
Skup się na historii.
Jest najlepszym inspektorem...
I wszyscy źli ludzie w mieście się go boją.
Bo ma największe mięśnie na świecie i...
Oczywiście. I ma najlepszych rodziców na świecie...
- Nudy! - Musisz zaczekać na „i”.
Powiedz szybko „i”.
Mieszka ze swoimi rodzicami w pięknym domu i...
I pewnego dnia jedzie do pracy i słyszy krzyk i...
I zatrzymuje swojego jeepa z piskiem opon i...
Jeep staje w miejscu, unosi się kurz...
Wyskakuje i widzi, jak bandziory atakują kobietę.
Wyskakuje więc ze swego jeepa i ląduje tak.
Zdejmuje koszulę i potem...
Bije i kopie.
Kopie i bije bandziorów.
Łapie kolejnego i kopie go w twarz. Wali ostatniego.
Tego też wali pięścią!
Na pewno oznaczyłeś monetę.
Przegrałam ostatnio pięć razy. Żadnej historii Shah Rukha.
Żadnego romansu, tylko agresja, od samego rana.
Ledwo mi się udało dojść do szkoły.
Kailash.
Mira.
Pari.
Pari, jesteś bystra.
Czemu to zrobiłaś?
- Do jutra. - Dobrze.
- Chotu, oblałam! - Dobrze! Niech żyje Salman!
Niech żyję ja!
Wreszcie będziemy w tej samej klasie.
- Hindi, zero. Matematyka? - Wielkie zero.
- Geografia? - Jeszcze większe zero.
- Fizyka? - Ogromne zero.
Zobaczysz teraz, jak moje oceny poszybują.
Nie przechwalaj się. Jesteś do niczego z matematyki.
To już przeszłość. Z twoją pomocą opanuję każdą tabliczkę mnożenia.
Sześć razy jeden jest sześć.
Sześć razy dwa jest 14.
Sześć razy trzy jest 20.
Ostrożnie.
Gruby Bhanu. Nie bój się, schowaj się za mną.
- Chodźmy inną drogą. - Nie!
Nie jesteś Salmanem, idioto. Dostanie ci się.
Chotu! Stój!
- Chotu! - Dokąd idziesz, Ślepy!
Wstań!
Tylko to ci przyszło do głowy? Przewrócić ślepego?
Grubasie, wiem, że jedzenie krowiego łajna cię ogłupiło.
Przynajmniej poddaj mnie inteligentnej podłości.
Rozczarował mnie twój brak szacunku dla samego siebie.
Twój ojciec byłby zawiedziony, że niczego się od niego nie nauczyłeś.
Brawo, Chotu. Już po nas.
Boże! Straciłeś kolejne ubranie.
Czemu ten gruby myśli, że zabranie ślepemu ubrań jest obraźliwe?
Co za różnica, skoro nic nie widzę?
Ale to nie powstrzymuje twej gadaniny.
Wiem, że jesteś mądrą dziewczyną. Jaki ma związek jedno z drugim?
Jeśli nie zamkniesz tej buzi...
Nie kłóćcie się! Ubierz się szybko i chodźmy, zanim przyjdzie ciotka.
Muszą pokazać film z Salmanem.
Będzie fajnie, jeśli to film z Salmanem Khanem.
- Jak długo jeszcze? - Już prawie jesteśmy.
Lagaan.
Pan Singh Tomar.
Om Shanti Om.
Czy wciąż grają Dabangg ?
Tak.
„Daruj swoje oczy. Odmień czyjeś życie”.
Posłuchajcie mnie najpierw!
Potem oglądajcie film!
Podziwiajcie niezwykłą epopeję!
Film zatytułowany jest Force !
Tyle akcji, że każdy nerw będzie krzyczał z bólu!
Serce powie „Dość”!
Opowieść o inspektorze o twardym sercu!
Opowieść o miłości, zemście, wygranej, utracie!
O odważnym inspektorze, który zniszczy
i rozniesie morderców swej żony w pył!
Czemu się nie śmiejesz?
Jestem zły.
Bije bandziorów.
- A potem? - Jest bardzo zły.
Bandyci biegną do niego, a on ich tłucze.
Jest bardzo wściekły.
Podniósł motor.
- To było fajne. Prawda? - Wujku, jak on podniósł motor?
- Zaraz wrócę. - Po prostu go podniósł.
To super, prawda?
Wiem, że oni są dziećmi, ale czy ty nie masz rozumu?
Cały dzień ciężko pracuję w słońcu,
a ty palisz fajkę.
Rozdawali bilety za darmo?
Teraz wszyscy zapłacicie. Nikt nie dostanie jedzenia.
Wujku.
Wujku, czy w pudełku jest coś do zjedzenia?
Muszę wszystko znosić.
Ciocia wygląda jak wariatka, kiedy się złości.
Widzieliście jej dziurki w nosie? Powiększają się jak wrota jaskini.
Lubiłem ją wcześniej, ale teraz już nie.
Wujku, czemu nie pracujesz?
Złamałem kręgosłup.
Lekarz zabronił mi dźwigać i stać prosto.
Nie umiesz nawet kłamać.
Naucz mnie.
Zamknijcie się, głupcy.
Drogi panie Shah Rukh Khan.
Witam.
Nazywam się Pari.
Mieszkam w wiosce w Radżastanie zwanej Churu Dhani.
Mam brata Chotu.
Jest niewidomy.
Obiecałam mu, że będzie widział, zanim skończy dziewięć lat.
Ma urodziny drugiego października. Zostały tylko dwa miesiące.
Dziękuję, Pari.
Nie mogę dzisiaj przegrać. Shah Rukh wygra.
O nie!
Widząc cię zrozumiałem miłość
Nie umiesz przegrywać! Cicho!
Shah Rukh pochodzi z bogatej rodziny. Ale jest dobrym człowiekiem...
Głos mu drży, gdy mówi.
- Zaczekaj tu. Zaraz wrócę. - Czemu stajemy przy poczcie?
Czemu musisz wszystko wiedzieć? Zaczekaj tu.
Dzień dobry, panie pocztmistrzu.
- Jak się miewasz, skarbie? - Dobrze.
Napisałam list do Shah Rukh Khana w sprawie wzroku Chotu.
DO SHAH RUKH KHANA, DOM: MANNAT. BOMBAJ.
DARUJ SWOJE OCZY. ODMIEŃ CZYJEŚ ŻYCIE.
Nie mam pieniędzy na znaczki.
Jeśli przyklei pan znaczki, zapłacę później.
Dobrze.
Dziękuję.
Chodźmy.
Mam małe ręce Ale chcę zdobyć świat
Dziś nauczymy się o dysekcji kwiatu. Podnieście swoje kwiaty.
Skupieni na naszym celu
Nawet w złych chwilach Śpiewamy wesołe pieśni
Nieważne, jak trudna ścieżka
Nawet w złych chwilach Śpiewamy wesołe pieśni
Nieważne, jak trudna ścieżka
Nie widzisz, ale wiesz dokładnie, ile wziąć.
Żyjąc na całego
Wzlatując w niebo
Marzenia wciąż żyją
Nie trać nadziei
Dungaram!
Tak.
Zobacz.
Przykleiłem znaczki do pierwszych kilku listów,
ale ona je przynosi codziennie.
Te głupoty muszą się wreszcie skończyć.
Przestań ją okłamywać.
Cała wioska wie, że twoja żona nie zapłaci za operację Chotu.
Złam jej serce tylko raz.
Chotu, podnieś ręce.
Potrzymaj to.
Bądź ostrożny.
Pari, to jest ciężkie.
Tylko trochę.
- Czemu mnie tak związujesz? - Bądź cicho.
- Pari. - Co?
- To ciężkie. - Tylko trochę. Idziemy.
Pari.
- Uczysz Braille’a? - Tak.
- Dzień dobry pani. - Dzień dobry pani.
Nauczycielka mówi, że jesteś zdolną dziewczynką.
- Dziękuję. - A ja?
Jesteś bardzo inteligentny. Naucz się Braille’a, to ci pomoże.
- Nie. - Ja go uczę.
Co? Sama dwa razy oblałaś.
Wiesz, że oblałam z powodu Chotu.
Mogę się nim opiekować w tej samej klasie.
Jesteś bardzo dobra, ale on musi się nauczyć Braille’a.
Nie! On odzyska wzrok.
- Nie jestem ślepy. - Cicho bądźcie! Jesteś ślepy.
Im prędzej to zaakceptujesz, tym lepiej. Pari, od jutra pracujesz w polu.
Chotu, nie zależy mi, czy się nauczysz Braille’a, czy nie.
Ona nie musi odchodzić ze szkoły.
- To dziewczyna. Wyjdzie za mąż jak ja. - Nie można tak myśleć w tych czasach.
Ja jestem nauczycielką.
No comments yet. Be the first to leave one.