ആദ്യത്തെ 151 വരികൾ.
Hej, gdzie jesteśmy?
Nigdzie.
To miejsce nie posiada nazwy.
Czy to nie jest niewygodne?
Jeśli musisz, nazwij je, jak chcesz.
Pewna osoba określiła to miejsce mianem Labiryntu Biblioteki.
A inaczej?
Biblioteka Dantaliana.
Czy nie jesteś
tutaj samotna?
Butazaru prezentuje
Tłumaczenie Aniki00
Sześć miesięcy temu otrzymałem list informujący o śmierci mojego dziadka.
Korekta oneechan, Karcik
Został zastrzelony przez włamywacza.
Typesetting Aniki00
Dziwna śmierć jak na osobę z tytułem szlacheckim,
Karaoke Karcik
chociaż w pewien sposób do niego pasowała.
Dziadek kolekcjonował białe kruki.
Można powiedzieć, że był maniakiem.
Jego obsesja na punkcie książek była tak potężna, że kiedyś wydał połowę majątku na jeden egzemplarz.
Jego dziwaczne zachowanie spowodowało, że rodzina gardziła, unikała i bała się go.
Prawdę mówiąc, bardziej obawiali się jego kolekcji.
Wierzyli, że posiadał mroczne i przeklęte księgi, które zawierają zakazaną wiedzę.
Muszę przyznać, że nigdy nie byłem mu szczególnie bliski.
Z tego powodu byłem zaskoczony, kiedy otrzymałem ten list.
Niemniej jednak byłem wdzięczny.
Poczułem nadzieję.
Cień nadziei, że może nareszcie znajdę to,
czego od tak dawna szukam.
Raczej nie.
Co to ma być?
Wszystkie książki z posiadłości trzymane są na dole?
Lalka?
Co ona tu robi?
Kim jesteś?
Wybacz.
Nazywam się Hugh Anthony Disward.
Możesz mówić mi Huey.
Jestem wnukiem Wesley'a Diswarda, byłego właściciela tego domu.
Wesa?
Znałaś dziadka?
Dlaczego wnuk Wesa się tu pojawił?
Szukam czegoś.
Szukasz czegoś?
Wiesz może coś na temat Biblioteki Dantaliana?
Skąd znasz tę nazwę?
Taka była wola dziadka.
Aby odziedziczyć posiadłość i przyległości, muszę wziąć odpowiedzialność za Bibliotekę.
Jeszcze jedna sprawa dotyczyła mojej osoby.
Tutaj, mam się zająć dla niego Dalian.
Prawdopodobnie miał na myśli jakieś zwierzątko.
Zwierzątko?!
Biedactwo.
Musi być głodne. W dodatku muszę uprzątnąć bałagan, jaki narobiło.
Ty
bezczelny dzieciaku!
Ja jestem Dalian!
Odcinek 1
Otwierana książka
Byłeś żołnierzem?
Nie, tylko pilotem.
Wyjaśnimy to jeszcze raz.
Dalian, naprawdę byłaś przyjaciółką mojego dziadka?
Tak, był porządnym człowiekiem.
Rozumiem. W takim razie nie był samotny.
Gdzie cukier?
Słodzisz herbatę?
Cukier nie jest do herbaty, imbecylu.
To stary zwyczaj posypywać bułki cukrem.
Dla twojej wiadomości zjadasz moje drugie śniadanie.
Chyba muszę ci przypomnieć, że martwiłeś się, czy Dalian nie głoduje.
Racja.
Mów mi Huey.
Dantalian to imię demona.
Demona wiedzy, który posiada niezliczoną ilość ksiąg.
Pomysł na bibliotekę noszącą jego imię z początku brzmi obiecująco...
Zawiodłeś się?
W książkach na dole nie było nic niezwykłego.
Co prawda znajduje się tam sporo tomów, które mogą być bardzo wartościowe,
ale to i tak tylko książki.
Kolekcja nie jest warta nazywania jej imieniem demona.
Masz oko do książek, jak przystało na wnuka Wesa,
ale nic nie wiesz.
Co masz na myśli?
Słyszałeś kiedyś o "Świecie zamkniętym w tykwie"?
"Świecie zamkniętym w tykwie"?
To stara opowieść z Dalekiego Wschodu
opowiadająca o starcu podróżującym w tykwie i poznającym nowy świat.
Wiesz więcej, niż przypuszczałam.
Pochwalę cię.
Dzięki.
Dlaczego o to zapytałaś?
Skoro tykwa mogła służyć jako inny świat,
czy to samo nie może dotyczyć biblioteki nieskończonej wiedzy?
Biblioteki, w której znajduje się cała wiedza demonów.
To właśnie jest Biblioteka Dantaliana?
Ciekawa historia.
Baśnie pochłonęły dziadka.
Głupek!
Głupotą było, że pokładałam w tobie jakiekolwiek nadzieje.
Całkowitą.
Skąd masz ten klucz?
Poznajesz go?
Nie martw się,
to prawdopodobnie moja eskorta.
Chciałbym wyrazić mą wdzięczność za przyjęcie zaproszenia pana Henry'ego Conrada
pomimo faktu, że musi być pan zmęczony długa podróżą, lodzie Disward.
Doceniam to, że pan Conrad tak szybko znalazł dla mnie czas.
Jadę z tobą.
Dalian?
Jadę z tobą do domu Conrada.
Co planujesz?
Mogłabym zadać ci to samo pytanie.
Conrad jest człowiekiem, który zabił Wesa.
Chcesz powiedzieć, że przebrał się za włamywacza, by ukraść książki dziadka?
Wiedziałeś?
Słyszałem plotki.
Rywalizacja pomiędzy dziadkiem i panem Conradem była powszechnie znana.
Jednak nie ma żadnych dowodów,
dlatego planuję jakiś znaleźć.
Istnieje dowód.
Dzisiaj jest pełnia Księżyca.
Jeśli Conrad naprawdę ukradł książkę,
zobaczy coś, czego nigdy nie powinien.
Goście przybyli!
Jest tu ktoś?
Bardzo mi przykro, proszę chwilę poczekać.
Oczywiście.
Może być już za późno.
Dalian!
To...
Musimy znaleźć jego gabinet.
Źródło anomalii prawdopodobnie znajduje się właśnie tam.
Co masz na myśli?
Spójrz!
Nosisz ze sobą broń?
Zamierzasz pomścić Wesa przy jej pomocy?
Nie mam powodu, żeby się mścić.
To coś w rodzaju talizmanu.
Wygląda na to, że to jednak Conrad zabrał książkę.
Zupełnie jakby słoń przeszedł przez pokój.
Na to wygląda.
Na to wygląda? Ale nie ma tu żadnych słoni.
Sam o tym wspomniałeś.
Poza tym słonie nie są jedynymi stworzeniami, którymi powinniśmy się martwić.
Co się dzieje?
Miotacz noży, słoń, a teraz lew.
Możemy też napotkać wielkiego węża i klauna.
To by robiło z tego miejsca...
No comments yet. Be the first to leave one.