In the Earth

In the Earth

Download Polish Subtitle

Release info

In the Earth 2021 BDRip x264-SCARE
A Commentary by 84LV4N
Tekst: Marta Jurkowlaniec

Tags

bdrip
bdr
x264
BDR
Published on: 2021-11-18
Downloads: 53
Hearing Impaired: No

Polish subtitle preview

The first 200 lines.

NA ZIEMI

TEREN ZAJĘTY PRZEZ WŁADZE

POWSTRZYMAJMY ZARAZĘ

CAŁODOBOWY MONITORING

PUNKT DEZYNFEKCJI

Witamy. Trochę się pan spóźnił.

Przepraszam.

Spoko. Co tam w mieście?

Wycisza się.

Jedzenie przyjeżdża na czas. Byłem tam tylko jeden dzień.

Oby wszystko wróciło do normy.

Bristol ucierpiał po trzeciej fali.

To doktor Darrick. Odpowiada za procedury zamknięcia.

Martin Lowry.

Miło widzieć nową twarz. Mieliśmy przerwę.

Miło.

Witamy w Lodge. Wygląda okropnie i kosztuje majątek.

Jesteśmy zamknięci już prawie rok. Chcemy otworzyć.

Pan jest właścicielem?

Władze wydzierżawiły las na czas kryzysu.

Ile projektów tu mamy?

Dziewięć, łącznie z twoim.

Zwykle roi się tu od wczasowiczów. Ściągają ze wszystkich stron.

Doceniam.

Nie moglibyśmy prowadzić badań bez waszego wsparcia.

Oby wyszło na dobre. Granty z Instytutu umożliwiają działanie.

Oby nic się nie zmieniło.

Nad czym pan pracuje?

To projekt doktor Wendle.

To koleżanka.

Bada metody zwiększenia wydajności upraw.

Bada mykoryzę.

Racja. Narośle na korzeniach tworzą sieci?

Coś w tym stylu.

Zabawne, badać uprawy w lesie.

Macie tu wyjątkową glebę. Niebywale płodną.

Przepraszam... za to zamieszanie.

To delikatny ekosystem. Trzeba dmuchać na zimne.

Nie chcemy zachorować. Ma pan papierki?

Tak.

To tyle?

Nie chcę się rozklejać...

We wsi umarło parę osób. To przez nich.

Bardzo tu cicho.

Proszę.

Gdzie jest łazienka?

Prosto, po prawej.

Gotowe, żołnierzu.

Doktor Lowry?

Alma. Zaprowadzę pana do ośrodka doktor Wendle.

Jestem Martin. Nie trzeba...

Chcesz?

Tak, proszę.

Masz może kawę?

Tak mi się zdaje.

Pięknie dziękuję. Nie piłam od miesięcy.

Boisz się, że ona cię dorwie?

Kim jest... Penarg Feg?

Parnag Fegg.

To lokalna legenda.

Duch lasu.

Opowiastka dla dzieci. Zniechęca do włóczęgi.

Kilkoro zaginęło w latach siedemdziesiątych.

To zwiększa świadomość.

Czyli ludzie w to nie wierzą...?

Nie wiem, ile ma ta rycina. Wstawili ją razem z resztą wystroju.

Moim zdaniem, w las można się wczuć.

Nic dziwnego, że nadali temu uczuciu twarz.

Właściwie tak.

Dziękuję.

Pomagała ludziom? Bo ten obraz jest...

Martin Lowry.

...dość straszny.

Skądś kojarzę to nazwisko.

Jest banalne. W szkole miałem takiego kolegę.

Nie znosił mnie.

Wyruszamy jutro rano.

To daleko?

Ośrodek? Dwa dni marszu.

Nie ma innego sposobu? Autobus?

Quady?

Nie. Czeka nas długa wędrówka.

Przyszły wyniki. Jesteś czysty.

Mam parę pytań.

Dziennik to znak dyscypliny.

Nie chcę, żebyś się przemęczał.

Według raportu niedawno miałeś grzybicę.

- Nie wiem, skąd się przyplątała. - To nieszkodliwe. Przeszło?

Tydzień temu.

Ile byłeś w izolacji?

Cztery miesiące, ale ćwiczyłem i dbałem o siebie.

Parę miesięcy temu

musieliśmy wysłać ekipę ratunkową po jedną grupę. Zgubili się.

Myśleli, że sobie poradzą.

Poszli bez strażnika. Spanikowali.

Aroganci.

- Nie użyli GPRS? - Tam nie ma zasięgu.

Racja.

Niekiedy ludzie zachowują się dziwnie w lesie. Przez nerwy.

To nie przesąd?

Słusznie się boją. To złowrogie otoczenie.

Nie wygląda złowrogo.

To wszystko?

- Gotowy? - Pewnie.

Doktor Wendle nie odzywa się od kwietnia.

Zwykle wrzucała notatki do skrzynek.

Ceni ciszę.

Znasz ją?

Tak. Współpracowaliśmy w laboratorium Haringdona.

Lata temu. Potem zająłem się innym projektem.

I zaprosiła cię tutaj?

Nie, sam się zgłosiłem.

Nie przysłali nikogo z jej zespołu?

Grupy badawcze z instytutu są kiepsko zaopatrzone.

Zajmowałem się glebą. Znam jej badania.

To ma sens.

Co to?

Mamy tu wiele ptaków, których nie słychać w innych zakątkach.

OD WENDLE

Podstępne.

Każdy ma swoją specjalność.

Jedni specjalizują się w tym, inni w tamtym. To normalne.

Całkowicie.

Dorastałem w mieście. Nie wiem, jak to się robi.

- Pomóc? - Skończyłaś?

Rozstawimy twój. Ściemnia się.

Już wiem, skąd znam twoje nazwisko.

- Skąd? - Z listów doktor Wendle.

Dużo do ciebie pisała.

Korespondowaliśmy.

Cały zeszły rok. Potem się urwało.

Konwersacje kiedyś się kończą.

Okłamałem doktora Darricka. Nie ćwiczyłem.

Nie mogłem tego znieść.

Dziwne.

Może wiatr to przywiał?

Ktoś tam jest.

Widziałam raz taki biwak.

Rodzina...

Poszli do lasu, zachorowali...

Jak daleko mamy do obozu doktor Wendle?

Prawie 25 kilometrów.

Czyli już jesteśmy na tym terenie.

Co?

Mykoryza.

Łączy i kontroluje wszystkie te drzewa.

Czytałam o tym w jej badaniach.

Przypomina mózg.

Właściwie tak.

Czy my...?

Sekundka. Zaczekaj chwilę.

Co?

Jakbyś był milion kilometrów stąd.

Dziwnie...

Wyjść pierwszy raz od miesięcy. Trudno to ogarnąć.

Wszystko wróci do normy, szybciej niż myślisz.

Wszyscy zapomną, co się stało.

Nikt nie zapomni.

Zapomną. Wrócą do dawnych nawyków.

Dlaczego odszedłeś z ośrodka Haringdona?

Słucham?

Współpracowałeś z doktor Wendle u Haringdona?

- Dlaczego odszedłeś? - Z powodów osobistych.

A masz!

Alma...

Alma.

Alma.

Nie ruszaj się.

Jesteś ranna?

Moja buzia!

Tędy. Jest łatwiej.

Dlaczego zabrali buty?

Dobrze, że nie wzięli nic więcej.

Droczą się. Rozbili radio.

Czy to ma coś wspólnego z tamtym namiotem?

Nie wiem.

Powiedziałam, że nie wiem.

Szlag.

Cholera!

Co się stało? Co zrobiłeś? Pokaż...

Krwawi. To było coś ostrego.

- Jest źle? - Podnieś.

Dziękuję.

Zostań. Poszukam kija na kulę.

Czekaj.

Co?

Ktoś na obserwuje.

Posłuchaj.

Żadnych zwierząt.

Dlaczego jest tak cicho?

Coś wyczuwają.

Chodźmy.

- Znasz go? - Nie.

Co robimy?

Ktoś ukradł nam buty.

Widzę.

Co tu robisz?

Widziałem, jak kuśtykacie.

Pomyślałem, że pomogę.

Jesteś strażniczką leśną i pewnie nie chcesz, abym tu mieszkał.

Comments

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left