The first 200 lines.
Piękna dziś pogoda.
Jestem Fukuhara Kouta.
To mój pierwszy rok na uniwerku.
Tak jak sugeruje moje imię,
codziennie otacza mnie szczęście.
Urodziłem się w Dzień Truskawki, 5 stycznia.
Uwielbiam truskawkowe naleśniki.
Nienawidzę robali i zielonej papryki.
Moje hobby to ćwiczenia,
łatwo dogaduję się z innymi.
Obecnie szukam miłości.
Marzę o kimś miłym i szczerym.
Jednak w moim typie jest każdy, w kim się zakocham.
Świetnie.
Uczniowie z niższych i wyższych klas mają w mojej szkole różne kampusy.
Dlatego dziś mój pierwszy dzień na nowym kampusie.
Jestem pewien, że poznam wspaniałych przyjaciół
i każdy kolejny dzień będzie coraz bardziej satysfakcjonujący.
W końcu, tak jak sugeruje moje imię...
Spójrz, wdepnął w psią kupę!
Kupa, kupa, kupa! - Nie patrz, to niegrzeczne.
Jestem Kota Fukuhara, kulka szczęścia i radości.
Dobre sobie!
Porzucę tę ściemę i powiem wam prawdę.
To prawda, że urodziłem się w Dzień Truskawki,
jednak to zawsze mi trafiają się te robaczywe.
I...
Ale kwasior!
Uwielbiam piwo i smażone pierożki.
Jednak, mimo że to moje ulubione danie,
nie mogę stracić czujności.
Najbardziej nienawidzę...
płaczących dzieciaków.
Nie leci ci krew.
I opóźnień pociągów.
Kurde.
Moim marzeniem jest otrzymywanie pasywnego dochodu w wysokości 500 milionów jenów.
Mój ideał to ktoś przystojny.
Imię niczego nie zmienia.
Co jest kurwa?
Śmierdzi! Co to ma być?
Na przekór znaczeniu mojego imienia,
zawsze spadały na mnie nienaturalne, nierozsądne pechowe sytuacje.
W końcu do mnie dotarło.
Nieszczęście jest mi pisane.
By powstrzymać mojego pecha przed rozprzestrzenianiem się,
unikam innych.
Zachowuję się tak, jak tego oczekują
i udaję normalnego.
Dlatego jeszcze do nikogo się nie zbliżyłem.
Co ci się stało, Fukuhara?
Jesteś przemoczony.
To? Nie martwcie się.
Niedługo wyschnę.
Cóż za pozytywne wibracje!
Zajęcia z psychologii profesora Kawahara są tam, prawda?
Tak. - Dziękuję.
Poprosiłeś kiedyś kogoś o chodzenie, Shinomiya?
Nie.
Poważnie? Wyszeptałeś kiedyś '' Kocham cię ''
w czyjeś ucho? - To byłoby urocze.
Spróbuj ze mną.
Albo ze mną.
Psychologia. Można to nazwać badaniem serca.
W tym przypadku, jak określimy '' serce ''?
Dla nas...
To ludzka świadomość
jak i ich podświadomość. Świadomość to...
Profesor Kawahara znów gada bez sensu.
Co nie?
Miki, podoba mi się twoja bransoletka.
Ta? Jest śliczna, prawda?
Ten różowy kwarc przynosi szczęście w romansie.
Jestem na pierwszym roku,
więc kupiłam je od Lorda Kirari, żeby znaleźć chłopaka.
Lorda Kirari?
Jest popularny w spirytystycznym kręgu.
Ma 200,000 obserwujących.
Ta bransoletka została oczyszczona przez Lorda Kirari.
To niesamowite, prawda?
Kirari „Kolejny szczęśliwy dzień, błyszczący Kirari!”
Oto sekret szczęśliwego życia w otoczeniu błyszczącej aury.
To, że mówi o sobie Kirari już jest niesamowite.
Co? Naprawdę tak myślisz?
Czujesz, jak coś wali?
To pewnie zapach...
Nie, to na pewno nie ja.
Może to, to wiadro z wcześniej.
Obrzydliwe.
Ale wali. - Mój but.
Stworzyłem ten odświeżający, czysty wizerunek, aby ukryć mojego pecha, ale jeśli go stracę,
co wtedy?
Mam nadzieje, że przyjdzie. - Serio?
Miło byłoby mieć tam jakąś dziewczynę.
Wiem. Co nie?
Fukuhara, witaj.
Wiesz, że dzisiaj jest powitalna impreza?
U Izayoi, tak?
Najpierw pójdę do domu się przebrać.
Jasne. - Do zobaczenia.
Do zobaczenia. - Narka.
Pa. - Pa, pa.
Co za pozytywnie zakręcony koleś.
No.
Poczułeś to?
Zmyślasz.
Chwila. - Naoya, zaczekajcie.
Co robicie do imprezy?
My idziemy napić się herbaty. Chcecie iść z nami? - Właśnie.
Mamy plany.
Prawda, Izayoi? - Tak.
Do zobaczenia na miejscu. - Co?
Dobra. - Pa.
Na razie. - Co? Jasne.
Ale szkoda.
Jest zajebisty.
Co? Maki, chyba ty nie...
Chcesz za chłopaka kogoś takiego?
Co? Tak.
Dam radę, skoro mam to.
Co?
Impreza? Ale super!
Powinno styknąć, jak z kimś pogadam i pobujam się chwilę.
W końcu, ja...
Uważaj! - Że co?
Kurwa!
Prawie umarłem.
Wszystko w porządku? - Kurde!
Jestem cały.
Ale ciacho.
To dobrze.
Zraniłeś się? Mocno tobą szarpnąłem.
Nie, wszystko gra.
Dziękuję.
Chwila, twoja ręka. - To?
Przepraszam. Mogę ci zapłacić albo cię opatrzeć.
To nic wielkiego. - Ale...
To tylko otarcie. Ważne, że nic ci nie jest.
A temu co?
Tacy ludzie naprawdę istnieją?
Pozwól mi, chociaż podziękować...
Sorki.
Senpai! Proszę, przestań do mnie dzwonić.
Wiem.
Izakoi, tak?
Do zobaczenia później.
Chwila, jesteś...
Miło was wszystkich poznać.
Witamy na seminarium Kawahara.
Teraz parę słów od profesora Kawahara.
Wspaniale! - Profesorze!
Studiowanie psychologii,
tak jak powiedziałem na zajęciach,
to poznawanie ludzkich serc. - Profesorze.
Co? - To powitalna impreza, nie powtarzaj się.
No tak. - Wznieśmy toast.
Witajcie na seminarium Kawahara. Zdrówko.
Zdrówko!
Senpai, proszę, dbaj o nas.
Jedzmy. - Wcinajmy.
Jedzmy. - Podać ci?
Dziękuję, profesorze.
Jezu.
Naoya. Kota. Dziękuję, że do nas dołączyliście.
Mam dla ciebie drinka. Może być?
Oczywiście, kocham drinki.
To wspaniale.
Wyglądasz na takiego, co je lubi.
Zauważyłeś?
Lubię piwo i shochu, cholerny kretynie.
Poza tym...
Te hieny chcą mnie podsiąść
i usiąść obok Naoya.
Naoya, nic się nie zmieniłeś.
''Nie zmienił się''?
W zeszłym roku oblałem niemiecki,
więc byłem w jego klasie w innym kampusie.
Dziewczyna, którą lubiłem, była w nim zabujana.
To nie moja wina.
Przecież wiem.
Jesteś szczęściarzem.
Szczęściarzem?
Tak. Emanuje od niego fart.
Zawsze wygrywa coś na loterii
i udaje mu się kupić niedostępne dla innych bilety.
Serio?
Automaty zawsze wyrzucą mu coś dodatkowego.
Kiedy ja chcę kupić picie z automatu,
dodatki to mój najdrobniejszy problem.
Nawet nie dostaję tego, za co zapłaciłem.
Co jest?
Wszystko, w czym bierze udział, się udaje.
To przypadek.
Zazdroszczę mu.
Cholernie mu zazdroszczę.
To szczęściarz? Jakim cudem?
Proszę o uwagę!
Zgodnie z tradycją seminaryjną,
czas się przedstawić! Macie na to minutę!
Serio?
No comments yet. Be the first to leave one.